Tesla zmienia zdanie. Wolanty jednak się nie sprawdziły

Zmiana w amerykańskim konfiguratorze Tesli dotyczy wolantu montowanego w Modelu S oraz X. Do tej pory był on domyślnym rozwiązaniem – teraz jednak producent postanowił traktować go jako opcjonalny dodatek.

Image
Norbert Garbarek

Jeszcze pod koniec marca zwracaliśmy uwagę, że kierowcy decydujący się na zakup najnowszych Tesli Model S oraz X chętnie dopłacali do opcjonalnej klasycznej kierownicy zamiast instalowanego fabrycznie wolantu (tzw. yoke). Doszło nawet do tego, że popularność tradycyjnego rozwiązania była tak duża, że w sklepie pojawiła się informacja o braku dostępności konwencjonalnego koła. Problem został zauważony przez Muska.

Na reakcję nie trzeba było długo czekać. Wraca klasyczna kierownica

Rewolucyjny wolant w nowych Teslach miał być odpowiedzią na rozwój autonomicznej motoryzacji. W dobie, kiedy kierowcy mają mieć jak najmniej interakcji z samochodem – yoke był teoretycznie dobrym rozwiązaniem. Zajmował mniej miejsca i był nowocześniejszy. Praktyka jednak pokazała, że Tesle nie potrafią jeszcze poruszać się w pełni autonomiczne, a zatem okrągła kierownica jest wygodniejszym rozwiązaniem.

Wolant w Tesli

W końcu amerykański konfigurator Tesli uległ zmianom, a domyślnie montowany wolant (bez dodatkowych opłat) został zamieniony na tradycyjną kierownicę. Od teraz każdy klient bez dopłacania 700 dolarów amerykańskich otrzyma samochód z tradycyjnym kołem kierownicy. Wolant stał się akcesorium dodatkowym, za które obecnie trzeba dopłacić 250 dolarów.

Warto jednak zaznaczyć, że zmiana dotyczy amerykańskiego konfiguratora. W Europie (m.in. w Polsce oraz Niemczech), zamawiając Model X lub S nie występuje dodatkowa dopłata za zmianę rodzaju kierownicy. Domyślny wybór stanowi wolant, aczkolwiek wymiana na okrągłą kierownicę nie zwiększa ceny samochodu.

Wybrane dla Ciebie
NIE WYCHODŹ JESZCZE! MAMY COŚ SPECJALNIE DLA CIEBIE