2012 rokiem dysków SSD?
Czy dyski SSD wytrzymają potężny wybuch z centrum naszego układu słonecznego, który może zniszczyć nośniki o zapisie magnetycznym? Ostatnio teoria głoszona przez naukowców, o potężnych magnetycznych wybuchach na Słońcu zagrażających Ziemi i urządzeniom elektronicznym staje się coraz popularniejsza.
Z programów popularno-naukowych, filmów i opowieści katastroficznych można dowiedzieć się, że na pewno nie przetrwają tego klasyczne dyski oparte na zapisie magnetycznym. Czy przesiadka na dyski SSD może w przyszłości uratować nasze dane od unicestwienia? :) Czym różni się zapis danych na zwykłych dyskach od dysków z pamięciami flash? Zerknijmy jeszcze raz na budowę i zasadę działania takich urządzeń do magazynowania danych. Testujemy cztery nowe modele dostępne na rynku.
Na łamach Benchmarka przetestowałem już kilkanaście modeli różnych napędów SSD. W większości przypadków skupiałem się głównie na wydajności, w zasadzie nie zastanawiając się czego powinniśmy oczekiwać od takich napędów. Obecnie naprawimy ten błąd.
Czym jest SSD?
Stacja półprzewodnikowa, bo tak brzmi jedna z oficjalnie promowanych nazw takich napędów, to nic innego jak urządzenie pamięci masowej, zbudowane na bazie półprzewodnikowych pamięci typu flash. W tradycyjnym dysku twardym nośnikiem informacji są talerze pokryte materiałem magnetycznym, w napędzie SSD ich rolę przejęły zaś kostki pamięci flash. Tylko tyle i aż tyle. Większość z was od dawien dawna używa dysków SSD w postaci... pendrive'a.
SSD i dyski twarde (HDD) pomimo podobnej nazwy mają całkowicie różną budowę. Na tyle różną, że napędów SSD w zasadzie nie powinniśmy nazywać dyskami. Nie ma tam przecież wirujących talerzy pokrytych materiałem magnetycznym, od których pochodzi nazwa dysku twardego. Stacja półprzewodnikowa to termin na tyle abstrakcyjny, że trudno go zapamiętać, dlatego zdecydowana większość użytkowników napędy SSD nazwa po prostu dyskami. Ważne, że wiemy o czym mówimy.
Jak zbudowany jest dysk SSD?
Przeciętny napęd SSD składa się w zasadzie z dwóch elementów: kontrolera oraz kostek pamięci flash. Niektóre bardziej zaawansowane, a zatem wydajniejsze konstrukcje, podobnie jak klasyczne dyski, są także wyposażone dodatkowo w bufor pamięci. Co ciekawe nie jest on konieczny do działania napędu SSD. Niemniej to właśnie od kontrolera zależy, jaki interfejs nasz napęd będzie miał na zewnątrz oraz z jakich kości flash będzie korzystał wewnętrznie.
Od czego zależy wydajność SSD? Czym różnią się pamięci SLC od MLC?
Od czego zależy wydajność SSD?
W głównej mierze od kontrolera jaki został użyty do jego budowy, ponieważ to on zawiaduje wszystkimi zapisami i odczytami z flasha. Dopiero w drugiej kolejności ważny jest rodzaj pamięci flash użyty do budowy napędu. Na rynku mamy konstrukcje, które bazując na tańszych i mniej wydajnych pamięciach MLC osiągają na prawdę bardzo dobre rezultaty. Zdarzają się także starsze konstrukcje bazujące na kostkach SLC których wydajność jest stosunkowo niewielka.
MLC i SLC - co to takiego?
W istocie MLC i SLC to skróty od nazw rodzajów pamięci flash, które przy okazji definiują także zasadę ich działania. Układy Multi-Level Cell (MLC) są w stanie przechowywać więcej niż jeden bit w każdej komórce pamięci, niemniej zapis do takiej pamięci jest dość skomplikowany i wolny. Dlatego główną zaletą MLC jest osiągana pojemność względem ceny, a wadą wydajność zapisu.
Z kolei układy Single-Level Cell (SLC) potrafią zapisać tylko jeden bit w każdej komórce pamięci, przez co mają wielokrotnie mniejszą pojemność od MLC, ale zapis i odczyt do takiej pamięci jest dużo szybszy. Główną zaletą SLC jest wydajność, a wadą pojemność i cena kostek.
Oba rodzaje pamięci różni także trwałość. Kostki MLC wytrzymują kilkaset tysięcy cykli zapisu, a SLC kilka milionów. Ilość cykli odczytu w obu typach w zasadzie nie jest limitowana. To właśnie dlatego MLC zwykło się nazywać tym "gorszym" flashem.
Czy powinniśmy się przejmować trwałością dysków bazujących na układach MLC?
Absolutnie nie. Warto wiedzieć, że nad poprawnością zapisu w napędach SSD zawsze czuwa odpowiedni kontroler, który nie pozwoli bezpośrednio po sobie zapisywać danych do jednej i tej samej komórki. Wszystkie zapisy są rozkładane w taki sposób, że kostki pamięci zużywają się równomiernie. Dotyczy to zarówno konstrukcji opartych na kostkach SLC, jak i MLC.
Nawet w najprostszym napędzie ilość komórek liczona jest w milionach i jeśli pomnożymy to przez ilość cykli zapisu dla danej komórki, wychodzą dość astronomiczne liczby. Czołowi producenci SSD nie boją się dawać na swoje konstrukcje 3 lub nawet 5 lat gwarancji, a ich żywotność MTBF określana jest już w milionach godzin. To o czymś świadczy. Według mnie SSD przy normalnym użytkowaniu wytrzyma spokojnie 5 i więcej lat. Do tego czasu większość użytkowników wymieni swoje dyski na bardziej pojemne i/lub szybsze. Zwłaszcza że ceny spadają w ogromnym tempie. Kiedy testowałem pierwszy napęd, za 32 GB trzeba było zapłacić 5000 zł. Niecałe dwa lata później cena spadła ponad 10-krotnie i za napęd tej samej pojemności trzeba zapłacić nieco ponad 400 zł.
Zalety dysków SSD w porównaniu do dysku twardego
Jakie zalety ma SSD w porównaniu do zwykłego twardziela?
Jest ich całkiem sporo, ale większość z nich wynika bezpośrednio z różnic konstrukcyjnych między klasycznymi dyskami twardymi.
1. Kultura pracy
Napędy SSD nie mają elementów ruchomych, dlatego podczas pracy są po prostu bezgłośne. Klasyczne twardziele, początkowo bardzo ciche, z biegiem czasu robią się niestety coraz głośniejsze. Praw mechaniki nie da się przeskoczyć, a łożyska się wyrabiają. Jest to zaleta poszukiwana głównie przez osoby budujące bardzo ciche komputery. W dobrze wyciszonej obudowie dysk jest najgłośniejszym elementem, a jego wyciszenie nie najeży do najprostszych zadań. - - 2. Zużycie energii
Klasyczne dyski twarde zużywają od 2,5 W w przypadku napędów notebookowych, do nawet 25 W przez urządzenia serwerowe. Natomiast dyski SSD rzadko przekraczają 1 W. Jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że przeciętny biurkowy twardziel zużywa około 10 W, to SSD zużywa 10 x mniej energii. Apetyt na prąd ma zasadnicze znaczenie w komputerach przenośnych, gdzie od niego bezpośrednio zależy czas pracy na baterii. Notebooki wyposażone w SSD pracują dłużej na baterii. Niejako efektem ubocznym małego zużycia energii jest także praktycznie zerowe rozgrzewanie się. Najszybsze twardziele potrafią wydatnie dogrzać wnętrze obudowy, a SSD pozostają chłodne podczas pracy. -
3. Wytrzymałość mechaniczna
SSD jako urządzenia pozbawione elementów ruchomych są bardzo odporne na wszelkiego rodzaju upadki czy uderzenia. Jeśli klasyczny twardziel spadnie ze stołu, to jedyne co możemy zrobić, to zamieść po nim śmieci. Jeśli to samo zrobimy z SSD, to najprawdopodobniej nic mu się nie stanie. Ile razy spadł wam pendrive?
Ma to ogromne znaczenie w komputerach przenośnych, ponieważ twardziele są wielokrotnie bardziej wrażliwe na uszkodzenia podczas pracy niż w stanie spoczynku, a notebooki to z założenia komputery przenośne. Jeśli zależy ci na bezpieczeństwie przechowywanych na laptopie danych, wykonuj kopie zapasowe i kup SSD. Komputery biurkowe także są narażone. Jeśli przypadkiem odpowiednio mocno kopniesz w obudowę komputera znajdującego się pod biurkiem, jest spora szansa, że stracisz dane.
- 4. Wydajność
Podaje ją jako ostatnią nie dlatego, że uważam tą zaletę za najmniej ważna, ale dlatego że trzeba ją dalej podzielić na elementy składowe.
W takim klasycznym podejściu wydajność twardziela oceniamy ze względu na:
- Wydajnością liniowego odczytu/zapisu danych
- Czas wyszukiwania danych
- Ilość operacji jaką napęd jest w stanie wykonać w ciągu sekundy
Wydajnością liniowego odczytu danych dyski SSD nadal specjalnie nie błyszczą. O ile najszybsze twardziele są w stanie czytać dane z prędkością około 150 MB/s, to najlepsze SSD osiągają około 220 MB/s. Różnica nie jest być może imponująca, ale jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że ten sam twardziel na ostatnich cylindrach wyciąga około 80 MB/s a SSD nadal 220 MB/s, to zaczyna się robić ciekawiej.
Zresztą te 220 MB/s zaczyna wyglądać na limit przepustowości portu SATA 3.0 Gbps. Jeszcze żadne urządzenie przez nas testowane nie było w stanie przekroczyć tej bariery. To chyba o czymś świadczy. Niemniej warto jednoznacznie zaznaczyć, że prędkość odczytu danych na dyskach SSD nie zależy od ich położenia na nośniku - zgoła odwrotnie niż w przypadku zwykłych twardzieli. Dlatego nie musimy już dzielić dysku na partycje ze względu na położenie danych.
Idąc dalej, czas wyszukiwania danych nawet na przeciętnych napędach SSD jest zdecydowanie krótszy niż na najwydajniejszych dyskach talerzowych. Przeciętny twardziel 7200 obr./min szuka danych około 12 ms, napęd SSD robi to przynajmniej 100 x szybciej. Nie ma w nim elementów ruchomych, które ograniczają jego wydajność. Podobnie jest z ilością operacji na sekundę. Najlepsze twardziele robią ich raptem nieco ponad 100, przeciętny SSD bez problemu wyciąga około 10000, a liczby nawet 5-krotnie większe nie są specjalnym zaskoczeniem.
Wady dysków SSD w porównaniu do dysków twardych
Główną jest oczywiście cena. W chwili pisania tego artykułu najtańsze dostępne w sklepach konstrukcje o pojemności 32 GB kosztują nieco poniżej 400 zł. Daje to dość nieprzyjemną kwotę: ponad 12 zł za 1 GB pojemności. Najtańsze konstrukcje 64 GB kosztują około 550 zł, co daje nieco ponad 8,5zł / 1 GB. Najtańszy model 128 GB można znaleźć w cenie około 950 zł, co sprawia że 1 GB kosztuje około 7,4 zł. I tutaj przypada punkt największej opłacalności - zakup dysku 256 GB podnosi już koszt 1 GB.
Dla porównania, na tanim dysku o pojemności 1 TB, jeden gigabajt kosztuje zaledwie 0,32 zł (!). Zatem najtańsze SSD są nadal prawie 20 x droższe od zwykłych twardzieli. Co, jeśli zaczniemy brać pod uwagę droższe modele? Krótko: można nabawić się bólu głowy.
Oczywiście są zastosowania, w których cena nie gra roli. Wtedy natkniemy się na kolejny problem. Największe łatwo dostępne w sklepach napędy SSD mają pojemność "tylko" 256 GB. Wprawdzie Intel powoli wprowadza na rynek model 320 GB, a inni producenci przechwalają się konstrukcjami o pojemności nawet 1 TB, jednak próżno ich szukać w sklepach. Tymczasem klasyczne dyski dociągnęły już do 2 TB, a powoli zaczynamy słyszeć o nadchodzących modelach o pojemności 3 TB
To nadal nie wszystko. Moim zdaniem największą wadą obecnie dostępnych konstrukcji SSD jest ich wydajność przy losowym zapisie małych bloków danych. W ciągu ostatniego roku ten parametr został co prawda bardzo poprawiony, ale konstrukcje oparte na kościach MLC mają na tym polu wydajność gorszą niż typowy dysk twardy. Oczywiście im droższy dysk, tym lepiej, dlatego te najlepsze konstrukcje są znacznie szybsze od zwykłych HDD. Jeśli ktoś pokusi się o zakup taniego SSD, po jego instalacji może go czekać rozczarowanie. System wcale nie będzie pracował na nim szybciej. Często działa nawet wolniej.
Przed zakupem stacji półprzewodnikowej, czyli napędu SSD, powinniśmy bardzo przemyśleć nasze potrzeby. Jeśli oczekujemy wydajności, musimy zacząć rozglądać się wśród tych droższych modeli. Jeśli nie wydajność jest naszym priorytetem, droga wolna - można wybrać cokolwiek.
Powyższe informacje powinny dać w miarę pełny pogląd na sprawę doboru SSD. Czas zatem przejść od teorii do praktyki. Sprawdźmy jak sprawują się nowe napędy Kingstona.
Platforma testowa
| Platforma AMD | |
| Procesor | AMD Phenom II X4 965 |
| Płyta głowna | ASUS Crosshair III Formula |
| Pamięć RAM | 2 x 2GB DDR3 Kingson HyperX 1333 |
| Karta graficzna | Zotac 9800GT 512MB |
| System operacyjny | Windows Vista Ultimate PL SP2 |
| Systemowy dysk twardy | Barracuda 7200.10 250GB |
| Obudowa | Chieftec Aegis |
Na platformie testowej zainstalowałem Windows Vista Ultimate w wersji 64Bitowej z dodatkiem Service Pack 2 oraz wszystkie dostępne na dzień testów aktualizacje. System był zainstalowany na niezależnym dysku twardym, który nie brał udziału w teście. Na tak przygotowanej platformie uruchomiłem następujące aplikacje testowe:
- HDTune Pro v3.50
- SiSoft Sandra Bussiness 2009 SP2 v15.72
- ATTO Disk Benchmark v2.41
- PC Mark Vantage
Oto przykładowe zrzuty ekranów z aplikacji testowych:
W przypadku HDTune interesują nas następujące podawane paramtry: Prędkość odczytu: minimalna, maksymalna oraz średnia (Transfer Rate: Minimum, Maximum. Average). Wynik wyrażany w megabajtach na sekundę, im więcej tym lepiej. Czas dostępu (Access Time). Wynik wyrażany w milisekundach, im mniej tym lepiej. Przepustowość interfejsu (Burst Rate) Wynik wyrażany w megabajtach na sekundę, im więcej tym lepiej. Obciążenie procesora (CPU Usage). Wynik wyrażany w procentach, im mniej tym lepiej.
W przypadku SiSoft Sandra uruchamiamy test File Systems. Interesują nas następujące wyniki cząstkowe: Odczyt buforowany (Buffered Read), Odczyt sekwencyjny (Sequential Read), Odczyt losowy (Random Read), Zapis buforowany (Buffered Write), Zapis sekwencyjny (Sequential Write), Zapis losowy (Random Write). Wszystkie wyrażane w megabajtach na sekundę, im więcej tym lepiej. Dodatkowo interesuje nas czas dostępu (Access Time) wyrażany w milisekundach, im mniej tym lepiej.
ATTO Disk Benchmark wykonuje serię zapisów i odczytów paczki danych o wielkości 256MB dzieląc ją na części o wielkości: 0.5, 1, 2, 4, 8, 16, 32, 64, 128, 256, 512, 1024, 2048, 4096, 8192kB. Uzyskane wyniki podawane są osobno dla odczytu i zapisu dla danej wielkości bloku. Wszystkie wyrażane są w megabajtach na sekundę, im więcej tym lepiej.
PCMark Vantage to kolejna aplikacja ze stajni Futuremark, program testuje ogólną wydajność komputera symulując pracę normalnych aplikacji. Na potrzeby testu używaliśmy tylko zestawu testów "HDD Suite". Podamy wszystkie wyniki cząstkowe poszczególnych testów.
Wszystkie wyniki na wykresach sortowane są w taki sposób, żeby na szczycie wykresu znajduje się wynik najlepszy. Niezależnie od tego, czy wyniki są wprost proporcjonalne (Im większy wynik, tym lepiej), czy odwrotnie proporcjonalne (Im mniejszy wynik, tym lepiej).
Specyfikacja testowanych dysków SSD
Firma Kingston ma na rynku trzy rodziny napędów SSD, są to serie oznaczone literkami V dla rynku Value, M dla rynku Mainstream oraz E dla rynku Enterprise. Napędy różnią się między sobą pojemnością, wydajnością oraz oczywiście ceną. Seria V jako jedyna jest wyposażona w elementy ułatwiające instalację dysku 2.5'' w komputerze stacjonarnym - są to tzw. sanki. Poza elementami mechanicznymi w zestawie znajdziemy także kabel SATA oraz przejściówkę zasilania Molex->SATA. Trzeba przyznać, że jak na tak tani napęd jest to dość bogate wyposażenie.
Do testów dostaliśmy po jednym przedstawicielu z każdej serii. Ich dane techniczne zestawiliśmy we wspólnej tabelce.
SSDNow Seria V
SSDNow Seria M
SSDNow Seria E
| Kingston | Seria V | Seria M | Seria E |
| Rozmiar | 2.5' | 2.5' | 2.5' |
| Interfejs | SATA-2 | SATA-2 | SATA-2 |
| Dostępne pojemności | 64GB, 128GB | 80GB, 160GB | 32GB, 64GB |
| Wydajność odczytu | do 100MB/s | do 250MB/s | do 250MB/s |
| Wydajność zapisu | do 80MB/s | do 70MB/s | do 170MB/s |
| Ilość operacji/s odczyt | b.d. | do 35000 dla 4K bloków | do 35000 dla 4K bloków |
| Ilość operacji/s zapis | b.d | do 33000 dla 4K bloków | do 33000 dla 4K bloków |
| Żywotność MTFB | 1.000.000 godzin | 1.200.000 godzin | 2.000.000 godzin |
| Zużycie energii | maks 2.0 W | maks 0.15W | maks 2.4W |
| Gwarancja | 3 lata | 3 lata | 3 lata |
Na pierwszy rzut oka napędy różnią się niewiele, niemniej diabeł jak zawsze tkwi w szczegółach. Zwracam uwagę, że wszystkie parametry określające wydajność okraszone są przedrostkiem "do", zatem faktycznie osiągana wydajność może być nieco mniejsza. Najtańsza seria nie ma podanych w specyfikacji danych odnośnie ilości operacji/s, jakie urządzenie jest w stanie wykonać.
Poszczególne napędy różnią się w zasadzie głównie szybkością oraz ceną. Najtańsza seria V jest najwolniejsza, najdroższa seria E - najszybsza.
Seria M oraz E może niektórym z naszych czytelników kojarzyć się z innym producentem. W istocie są to napędy produkowane przez Intela, a tylko markowane przez Kingstona. Przejdźmy zatem do wyników wydajności.
PCMark Vantage
Sandra
ATTO odczyt
ATTO zapis
HD Tune - odczyt
HD Tune - zapis
HD Tune - losowy odczyt i zapis
Wydajność dysków SSD Kingstona
Zanim zaczniemy analizować wyniki wydajności, warto wspomnieć o cenie urządzeń. Najtańszy z testowanych dysków z serii V kosztuje zaledwie 550 zł. Jest to absolutnie najtańszy testowany przez nas napęd o tej pojemności. Z kolei pozostałe dwa egzemplarze to już zdecydowanie wyższa półka. Za serię M o pojemności 80 GB trzeba zapłacić prawie 1600 zł, a seria E 32 GB to wydatek ponad 1800 zł. Szczególnie ta ostatnia cena, w zestawieniu z pojemnością dysku, jest astronomiczna.
Na wykresach widać, że seria V nie zachwyca wydajnością. Szczególnie prędkość odczytu danych w okolicach 100 MB/s to jak na dysk SSD stosunkowo niewiele. Pamiętajmy jednak, że mamy do czynienia z najtańszą konstrukcją na rynku.
Z kolei seria E rozgromiła wszystko co do tej pory testowałem. Ten niepozorny napęd jest absolutnie najszybszym dyskiem w naszym zestawieniu. Model serii E był na tyle szybki, że rozłożył na łopatki nawet urządzenia oparte o pamięć RAM, a więc ACard ANS i Gigabyte i-RAM.
Seria M to według Kingstona dysk przeznaczony dla zaawansowanych użytkowników. Urządzenie ma rewelacyjne prędkości odczytu danych, porównywalne z serią E. Natomiast prędkości zapisu są już sporo niższe - nadal jednak wysoko poza zasięgiem serii V.
Z ostatniej chwili!
W trakcie testów napędów Kingstona do redakcji dotarła jedna z pierwszych w Polsce sztuk drugiej generacji dysków SSD Intela. Napęd oficjalnie ochrzczono oznaczeniem X25-M G2 160 GB. Co Intel zmienił w nowej generacji dysków?
Test Intela X25-M G2 160 GB
Poniżej specyfikacja techniczna, w której uwzględniliśmy dysk drugiej generacji.
| Intel | X25-M G1 | X25-M G2 |
| Rozmiar | 2.5'' | 2.5'' |
| Interfejs | SATA-2 | SATA-2 |
| Dostępne pojemności | 80GB, 160GB | 80GB, 160GB |
| Wydajność odczytu | do 250MB/s | do 250MB/s |
| Wydajność zapisu | do 70MB/s | do 70MB/s |
| Ilość operacji/s odczyt | do 35000 dla bloku 4K | do 35000 dla bloku 4K |
| Ilość operacji/s zapis | do 3300 dla bloku 4K | do 6600/8600 dla bloku 4K |
| Opóźnienie odczytu | 85 mikro-sekund | 64 mikro-sekund |
| Opóźnienie zapisu | 116 mikro-sekunt | 85 mikro-sekund |
| Tech. wykonania pamięci | 50nm | 34 nm |
| Cene w chwili permiery | $595 / $945 | $225 / $440 |
To tyle z oficjalnej specyfikacji. Po rozebraniu obu napędów znaleźliśmy jeszcze jedną różnicę. Poza obowiązkową zmianą kontrolera - w końcu od tego zależy zmiana ilości operacji/s przy zapisie - zmienił się także rozmiar i szybkość pamięci cache. Starsza generacja używała 16 MB pamięci o taktowaniu 166 MHz, nowa korzysta z pojedynczej kostki 32 MB o taktowaniu 133 MHz.
Zmiana procesu technologicznego pamięci flash z 50 nm na 34 nm pozwoliła upchnąć w jednej kostce aż 16 GB, podczas gdy napęd pierwszej generacji korzystał z układów o pojemności 4 GB. Warto także zauważyć, że cena modelu 160 GB w dniu premiery jest niższa niż cena modelu 80 GB podczas debiutu. Przy odrobinie szczęścia model 80 GB powinien być dostępny w Polsce w cenie wynoszącej mniej niż 1000 zł.
Wygląda na to, że przynajmniej w teorii Intel dodatkowo poprawił swój całkiem niezły dysk. Jak zmiany przedstawiają się w praktyce? Zapraszam do zestawienia wydajności.
Intel X25 G2 160GB: PCMark Vantage
Intel X25 G2 160GB: Sandra
Intel X25 G2 160GB: ATTO odczyt
Intel X25 G2 160GB: ATTO zapis
Intel X25 G2 160GB: HD Tune - odczyt
Intel X25 G2 160GB: HD Tune - zapis
Intel X25 G2 160GB: HD Tune - losowy odczyt i zapis
Podsumowanie
Nowy dysk Intela nadal trzyma poziom. O ile wyniki w odczycie są delikatnie niższe, to w programach które wykonywały testy zapisu widać sporą, bo sięgającą nawet 25 proc. różnicę wydajności na korzyść nowego modelu. O ile zapis liniowy wypada bardzo podobnie do tego w starszym egzemplarzu, za to zapis małych bloków skoczył ostro do góry. Widać to bardzo dobrze na wykresach ATTO oraz wynikach Sandry. To głównie od tego parametru zależy odczuwalna wydajność napędu SSD przy intensywnym zapisie danych. Warto też zaznaczyć, że cena pojedynczego GB w nowym modelu spadała z 7,4 do 2,8 (!) dol. Zatem gigabajty na nowym dysku są prawie trzykrotnie tańsze.