Specyfikacja. Ergonomia
| charakterystyka | ||
| typ matrycy | 23" S-IPS | plamka 0.258 mm |
| powłoka ekranu | matowa | |
| rozdzielczość | 1920x1200 | (16:10) |
| czas reakcji | 12 ms | (realne ~16 ms) |
| Jasność / Kontrast | 300 cd/m2 ; 700:1 | |
| paleta barw | 16.7 mln | |
| Kąty widzialności poziom / pion | 178°/178° | |
| wyjścia/wejścia | D-Sub, DVI, 4 portowy hub USB | |
| inne cechy | - | |
| wyposażenie | instrukcja, kabel D-Sub, kabel DVI, | |
| oprogramowanie | Smart Control | |
| ergonomia | ||
| regulacja wysokości regulacja nachylenia Pivot obrót w poziomie | TAK TAK: 15° przód, 20° tył TAK TAK | |
| możliwość zawieszenia | TAK | |
| zasilacz | wbudowany | |
| szerokość ramki | boki, góra = 20 mm, dół = 45mm | |
| spełniane normy | ISO 13406-II, TCO03 | |
| inne przydatne | - | |
| warunki gwarancyjne | 3 lata | |
| opakowanie | kartonowe pudło, styropianowe wypełnienia |
Pierwsze trzy dni to czyste zachłyśnięcie się wielkością i rozdzielczością matrycy :] . 2,3 miliona pikseli na 23" ekranie! Wszystko wygląda zdecydowanie inaczej i lepiej. To mniej więcej tak, jak gdyby ulubiony film po raz pierwszy zobaczyć w kinie, na dużym ekranie, albo przeprowadzić się do większego, pięknego mieszkania. Pulpit Windowsa i aplikacje które na nim otwieramy - szczególnie graficzne, Photoshop, CorelDraw. Okna przeglądarki ze stronami www, które można ustawić obok siebie, albo dokumenty Excela i Worda.
Już w rozdzielczości 1600x1200, albo panoramicznej 1680x1050 można sobie na wiele pozowolić, ale na powierzchni WUXGA to już czysta 'rozpusta' wolnej przestrzeni.
Filmy DVD, huh, co tu dużo mówić, przecież to _23 cale_ ... no i w końcu GRY! :) Mało prawdopodobne, choć możliwe, aby ktoś kupował taki panel tylko do gier, ale niemal wszystkie pozycje, które obsługują panoramiczną rozdzielczość 1920x1200, wyglądają w tym trybie po prostu bajecznie. W 'PREY' gra się niemal jak w kinie i prawie można poczuć, że to sami biegamy po korytarzach tej olbrzymiej bazy, a 'Company of Heroes' po prostu zwala z nóg. Karta graficzna, która pociągnie taką rozdzielczość, to temat na osobny artykuł.
Nawet Quake4, w którym początkowo nie czułem fajnego klimatu, teraz po kilku minutach grania zaczął wciągać jak magnes. Przy takiej 'zabawce' autentycznie można wpaść w nałóg giercowania ;)
Dopiero po trzech dniach zachwycania się matrycą, zaczęliśmy zwracać uwagę na takie 'szczegóły' jak budowa i ergonomia samego monitora :)
To Philipsowi trzeba przyznać, pakuje matryce w naprawdę fajne i ładne obudowy. Każdy z testowanych przez nas modeli - a testowaliśmy już ich trzy, miały porządne i wysokiej jakości opakowania. 230W nie jest co prawda tak 'wymuskany' jak modele 190P i 200P, ani tak eksluzywny jak 170X6, ale widać, że firmie/projektantom zależy na tym, aby ich produkty nie były tylko przeciętne i banalne, jak większość monitorów LCD na rynku.
Brilliance 230WP7, to jak widzicie, tylko ramka wokół ekranu i przyciski - nic bardziej banalnego, a jednak monitor ma pewien charakter i nie wygląda nijako.
A z tyłu jest naprawdę śliczny. Wiele krzywizn, ścięcia, schodki, wnęki, cienie, maskownica, połączenie dwóch kolorów, to wszystko sprawia, że ten ogromny monitor nie wygląda na biurku jak wielka bryła plastiku. Brawa dla projektantów tej obudowy!
23 calowa matryca trochę sobie waży - około 7kg, dlatego projektanci do podnoszenia ekranu dodali specjalny uchwyt. Zapewne chcieli dobrze, ale trochę nie przemyśleli sprawy, bo teraz nie jeden użytkownik tego LCD'ka będzie chciał przenosić go za ten uchwyt, co niechybnie może zakończyć się katastrofą.
Podnoszenie ekranu do góry, oraz obracanie o 90° - czyli pivot - jest stosunkowo płynne i wygodne. Nie trzeba wkładać w to zbyt wiele siły, dzięki czemu korzystanie z nich jest bardzo przyjemne. Jedyną wadą na którą natrafiliśmy, to brak wyraźnego punktu idealnego poziomu ekranu. Mechanizm do funkcji pivot sprawia, że ekran nie zatrzymuje się idealnie pod kątem 90° do powierzchni na której stoi. Prawa strona ma tendencje do lekkiego 'zjeżdżania' w dół - 1 do 2°. Wtedy nie pozostaje nic innego, jak lekko popukać lewą górną obudowę, do momentu, aż uzyskamy optyczne wrażenie, że ekran stoi prosto. Ale to niestety częsta przypadłość monitorów LCD z funkcją pivota.
Menu OSD. Oprogramowanie
Menu OSD jest ładne, przejrzyste, ale nie ma w nim jakichś szczególnie wybitnych funkcji. Ekipa projektantów odpowiedzialna za tę część produktu, jest zdecydowanie w słabszej kondycji 'pomysłowej'. To, co najbardziej boli w OSD, to brak jakichkolwiek zdefiniowanych, gotowych ustawień w stylu "do gier", "do filmów", do tekstu" itp. Po tym względem Philips rozczarowuje nas ponownie. Można co prawda szybko zmienić jasność z przedniego panelu, ale to trochę za mało jak na monitor tej klasy.
W OSD znajdują się następujące pozycje
- EXIT
- Brightness & Contrast: skala od 0 do 100%
- Color: 6500K, sRGB, User R.G.B., Oryginal color, 9300K,
- Size: Full Screen, Native Mode, Fill with Aspect
- Input Selection: Digital DVI-D, Analog D-Sub, Analog DVI-A,
- More Settings: Language (oczywiście nie ma polskiego), OSD Position
- Reset
Bardzo przydatną funkcją, o której często zapominają producenci monitorów panoramicznych, jest możliwość określenia sposobu wyświetlania niższych rozdzielczości, lub standardowych - nie panoramicznych.
Pod pozycją SIZE możemy wybrać, czy obraz ma być przeskalowany do wymiarów ekranu (np: obraz 1280x1024 przeskalowany do 1920x1200), czy wyświetlany w trybie natywnym piksel w piksel (w tym wypadku wokół obrazu 1280x1024 na ekranie będą czarne paski), lub wyświetlany na pełnym ekranie, z zachowaniem stałego stosunku krawędzi (np: 1280x1024 przeskalowane na cały ekran, ale z zachowaniem proporcji 4:3 - w tym przypadku tylko po bokach będą czarne paski). Przydaje się to w przypadku starszych gier, nie obsługujących trybów panoramicznych i wyższych rozdzielczości - np: Pro Evolution Soccer 5 (choć akurat tej grze nie można mieć tego za złe, bo jej przeznaczeniem są projektory ;)
Małe potknięcie i zupełny brak 'życiowego' podejścia do tworzenia przyjaznego oprogramowania - a to jest właśnie to, co nazywa się ergonomią - to oprogramowanie Smart Control. Fajnie że Philips dołącza do tego monitora soft umożliwiający regulację podstawowych parametrów monitora z poziomu Windows, problem tylko w tym, że zajmuje to więcej czasu niż zrobienie tego samego za pomocą przycisków z przedniego panelu. Szkoda, że w głowie programistów nie pojawił się przebłysk 'geniuszu', aby umieścić małą ikonkę w polu 'systray', dającą szybki dostęp do tej zakładki.
- Właściwości Ekranu > Ustawienia > Zaawansowane > zakładka Philips SmartControl
po kliknięciu w nią trzeba jeszcze odczekać około 4-5 sekund! na załadowanie - przy takiej operacji to niemal wieki :(
Tu jeszcze wypada dodać, że na płytce dołączonej do monitora umieszczona jest starsza wersja. Ze strony Philipsa można pobrać nowszą, bardziej 'dopieszczoną' pod względem graficznym - obrazek poniżej.
Jakość obrazu. Ocena
Jakość obrazu jest prześliczna, ale czy jakikolwiek testowany przez nas monitor z matrycą S-IPS miał kiedyś kiepski obraz? Powiedzmy sobie to szczerze, to co widzimy na ekranie monitora nie jest akurat zasługą samego Philipsa, lecz producenta matrycy, czyli w tym wypadku (prawdopodobnie) firmy Hitachi. To tak samo jak ASUS'a czy Gigabyte'a nie można chwalić za świetne możliwości procesora graficznego GeForce czy Radeon. Choć w obu przypadkach można coś jeszcze poprawić ...albo i zepsuć.
ustawienia: jasność 100%, kontrast 50%, temp 6500K
idealna krzywa charakterystyki kolorów, trochę za wysoka temperatura - 6900K,
maksymalna luminancja 250 cd/m2
Pierwsze co rzuca się w oczy, to maksymalna luminancja - 250 cd/m2 - podczas gdy producent 'obiecuje' nam 300.
Kolory są świetne - soczyste, żywe. Bardzo ładna czerń, śliczne odcienie szarości i bardzo czysta biel. Ale UWAGA! tylko do luminancji od 160~170 cd/m2 w górę. Poniżej jasności 60%, przy automatycznym ustawieniu 6500K, z kolorami dzieje się coś dziwnego. Aby uzyskać poprawną reprodukcję bieli przy ergonomicznej luminancji 140~150 cd/m2 (jasność ~50%), kolory RGB należy wyregulować ręcznie. W testowanym u nas egzemplarzu wystarczyło zdjąć 9 oczek z niebieskiego i dodać 4/5 oczek na czerwonym.
Bez zadawania sobie dodatkowego trudu idealne kolory można otrzymać w trybie sRGB. Problem jednak w tym, że nie da się już w nim regulować jasności, a luminancja wynosi ~186 cd/m2. Na dłuższą pracę przed komputerem (powyżej 2-3 godzin) raczej się nie nadaje. Szkoda oczu.
Kąty widzenia są świetne - jak zwykle w matrycach typu S-IPS. Zresztą ciężko jest nam sobie wyobrazić tej wielkości panoramiczny panel z matrycą TN. To byłby pomysł po prostu kuriozalny.
Równomierność podświetnia - biorąc pod uwagę z jak dużą powierzchnią mamy do czynienia - jest rewelacyjna.
wyniki testów równomierności podświetlenia
Czas reakcji matrycy jest niemal podobny do naszej testowej iiyamy E511S - również opartej na S-IPS. Producent informuje nas o 12 ms, podczas gdy rzeczywista wartość - opierając się na porównaniach i zebranych doświadczeniach - wynosi ~16 ms. A to bardzo rozsądna szybkość w takim panelu. Można na nim komfortowo grać, także w dynamiczne i szybkie gierki, bez zauważalnego efektu smużenia. Zresztą matryce IPS zachowują się nieco inaczej niż TN. Szybkie obrazy nie zostawiają tu wyraźnych smug, lecz powodują delikatne rwanie.
Podsumowując, 230WP7, a w zasadzie rozdzielczość jaką oferuje, bez dwóch zdań może być marzeniem każdego gracza czy grafika. Jasne, niewiele osób może sobie pozwolić na monitor za ponad 4000 zł, ale tym z Was, którzy wygrali w totka ;) lub po prostu uczciwie zarobili i mają worek pieniędzy do wydania, polecamy z ręką na sercu!