Specyfikacja. Wygląd i wykonanie. Ergonomia i wyposażenie
| Typ matrycy: | 19" TN (plamka 0.294 mm) |
| Powłoka ekranu: | matowa |
| Rozdzielczość: | 1280x1024 |
| Czas reakcji: | 2 ms (realny: ~10-12 ms) |
| Jasność kontrast: | 300 cd/m2 (realnie: 292 cd/m2), 2000:1 DFC |
| Paleta barw: | 16.2 mln |
| Kąty widzenia (poz/pion): | 160°/160° (realne: 135°/130°) |
| Wejścia/wyjścia: | D-Sub, DVI |
| Wyposażenie: | Broszura informacyjna, płyta CD; kable: zasilający, D-Sub, DVI |
| Oprogramowanie: | Instrukcja w PDF, profil ICM |
| Dodatki: | Obsługa blokady Kensington |
| Wymiary (ekranu) waga (całości): | 40,3 cm x 33,4 cm x 6,0 cm 4.4 kg netto |
| ergonomia | |
| Regulowana wysokość nogi: | NIE |
| Regulacja nachylenia: | 5° przód, 20 ° tył |
| Pivot: | NIE |
| Obrót w poziomie: | NIE |
| Możliwość zawieszenia: | TAK |
| Zasilacz: | wbudowany |
| Szerokość ramki: | boki: 1,2 cm, góra: 1,3 cm, dół: 1,7 cm |
| Spełniane normy: | ISO 13406-2, TCO-03 |
| Gwarancja: | 36 miesięcy |
| Opakowanie: | kartonowe pudło, styropianowe wypełnienia |
Wygląd i wykonanie
LG L1953TR to niedrogi monitor z matrycą TN o przekątnej 19" (1280x1024). Już na pierwszy rzut oka przykuwa uwagę smukłym wyglądem. Składają się na to wyjątkowo wąskie ramki oraz brak widocznych przycisków.
Srebrna ramka ma dodatkowo charakterystyczne poziome wgłębienia, które wyglądają jak paski i nadają całości ciekawego wyglądu. Tył monitora jest czarny i gładki, podstawka natomiast ciemna, lekko odblaskowa, z paskami - ładnie komponuje się z resztą.
Przed postawieniem na biurku całość trzeba zmontować. Na monitor zakłada się nogę, a na nogę podstawkę - trzymają się na zatrzaski. Montaż jest łatwy, trochę gorzej kiedy pewnego dnia całość trzeba będzie z powrotem rozłożyć na czynniki pierwsze. Na szczęście w instrukcji znajdziemy opis demontażu (montażu oczywiście również).
Wykonanie jest bardzo dobre, choć nie idealne (niektóre części są minimalnie nierówno wytopione), a ekran trochę kołysze się na nodze. Są to jednak drobiazgi.
Ergonomia i wyposażenie
Jedynym elementem widocznym na przednim panelu LG jest niewielka dioda. Świeci na niebiesko ale bez przesadnej intensywności. Jeśli komuś przeszkadza, można ją wyłączyć za pośrednictwem odpowiedniej opcji w menu OSD.
Zamiast eksponować przyciski, ukryto je na prawym boku, tuż za ramką. Takie rozwiązanie z jednej strony nie zajmuje miejsca z przodu monitora, ale z drugiej - trochę utrudnia korzystanie z nich. Przyciski są odpowiednio duże i miękko się je wciska, choć z powodu kiepskiej widoczności łatwo wcisnąć nie ten, o który akurat nam chodziło.
Pierwszy przycisk służy do wejścia do menu, drugi i trzeci służą do przechodzenia w górę lub w dół na ekranie opcji, czwarty akceptuje lub przechodzi do następnego elementu, a piąty to włącznik.
Kiedy akurat nie jesteśmy w menu, przyciski pełnią rolę skrótów do często wykorzystywanych funkcji. I tak - drugi służy wówczas do zmiany źródła sygnału (analogowe lub cyfrowe), trzeci otwiera menu F-Engine, a czwarty uruchamia autoregulację - dotyczy to naturalnie tylko sytuacji, kiedy monitor podłączony jest do komputera za pośrednictwem złącza D-Sub.
Monitor nie dysponuje pivotem, nie ma też możliwości regulacji wysokości ekranu. Przy tej cenie to da się wybaczyć ale trochę szkoda, że producent nie pomyślał o obrotowej podstawce, czy też wygodniejszej regulacji kąta nachylenia ekranu (podczas regulacji mechanizm stawia dość duży opór).
Z tyłu LG znajdziemy standardowe gniazda - D-Sub, DVI, sieciowe oraz otwór na blokadę Kensington. Monitor można zawiesić na ścianie po zakupieniu oddzielnego zestawu montażowego.
Menu OSD
Menu w L1953TR jest trochę niewygodne. Wynika to przede wszystkim z tego, że po poszczególnych opcjach nie można nawigować w górę i dół. Kiedy już wejdzie się do jednego z podmenu, można jedynie przesuwać się w dół. W przypadku pomyłki nie można się cofnąć, trzeba wracać do menu głównego lub przechodzić od nowa całe menu - można się do tego przyzwyczaić, ale z intuicją nie ma to wiele wspólnego. Trochę zdziwiło nas również to, że jedno z możliwych ustawień temperatury kolorów w menu jest nieopisane.
Zaletą menu jest za to fakt, że podobnie jak w innych monitorach LG wyprodukowanych na przestrzeni ostatnich lat, istnieje możliwość ustawienia języka polskiego.
Oprócz głównego menu monitor skrywa jeszcze jedno - F-Engine, służące do aktywacji specjalnej funkcji wzmacniania kontrastu i nasycenia kolorów. Wchodzi się do niego wciskając jeden z przycisków z boku monitora. Mamy wówczas do wyboru kilka trybów - Movie (do filmów), Text (do czytania), User (użytkownika - można zdefiniować kilka parametrów) oraz Normal (tryb F-Engine wyłączony).
F-Engine działa nieźle, choć akurat na L1953TR prezentuje się nieco gorzej niż na innych monitorach LG. Owszem, w trybie filmowym (Movie) otrzymujemy lepszy kontrast, jasność i kolory, ale matryca nie w pełni jest w stanie to oddać - niektóre kolory stają się tak nasycone, że aż przekłamane, widoczne stają się też niektóre przejścia barw. Tryb do czytania (Text) jest z kolei mniej nasycony ale wciąż bardzo jasny - przyda się chyba tylko w bardzo słoneczny dzień, bo w innej sytuacji korzystając z niego niemal na pewno po jakimś czasie rozbolą nas oczy.
- Menu OSD w monitorze LG:
- Obraz > Jaskrawość, Kontrast, Gamma (-50, 0, 50)
- Kolor > Temp. barw (sRGB, 6500K, ?K, 9300K), Czerwony, Zielony, Niebieski
- Pozycja > Pozioma, Pionowa
- Pozycjonowanie > Zegar, Faza, Ostrość (również w trybie DVI)
- Język > Polski, Pozycja OSD: Pozioma, Pionowa, Wskaźnik zasilania, Ustawienia fabryczne
Jakość obrazu
Monitor wyposażono w matrycę dysponującą niezłymi, jak na tę technologię, kątami. To już nie te czasy, gdy TN automatycznie oznaczało bardzo złe kąty widzenia - obecnie monitory biurkowe są lepiej dopracowane pod tym względem, choć wciąż odstają od S-IPS i PVA/MVA.
Kolory wyświetlane na monitorze są dobrej jakości, nasycone, bez widocznych przejść pomiędzy kolejnymi barwami. Nawet kolor ludzkiej skóry, z którym TN zazwyczaj mają problemy, jest dość wiernie odwzorowany. Kłopoty z kolorami zaczynają się po ustawieniu bardzo dużego kontrastu lub po włączeniu F-Engine.
Z czasem reakcji nie jest źle - podczas np. grania nie uświadczymy widocznych smug. Przewijając podczas pracy w systemie dokument z czarnymi literami na białym tle można dostrzec niewielkie smużenie.
Zwracają uwagę nieduże, jak na matrycę TN, nierównomierności podświetlenia. Również pomiary temperatury kolorów pokazały, że w praktyce nie odbiega ona zbyt mocno od ustawionych przez nas 6500K.
LG L1953TR - jasność: 55%, kontrast: 55%, 6500K
test równomierności podświetlenia
- krzywa charakterystyki kolorów
Na białej oraz czarnej planszy testowej powierzchnia ekranu była bardzo równomierna - z drobnym wyjątkiem przy lewej i górnej krawędzi - widoczne były tam minimalne przebicia świetlówek. Na czarnej planszy testowej dała o sobie znać ciemnofioletowa czerń - głębsza niż w wielu monitorach konkurencji, ale nie idealna.
Przy zwiększeniu podświetlenia i kontrastu do 100% otrzymujemy maksymalną jasność - nasz kolorymetr wykazał 291.7 cd/m2, co dobrym rezultatem, na dodatek zgodnym z podanymi przez producenta specyfikacjami. Przy maksymalnej jasności temperatura kolorów wynosiła 6900K.
Na dołączonej do monitora płycie CD nie ma co marzyć o oprogramowaniu do regulacji monitora. Znajdziemy tu zaledwie sterownik z profilem ICM oraz instrukcję w formacie PDF w kilku językach (w tym polskim).
Podsumowanie
L1953TR to dobry monitor 19" z tzw. dolnej półki. W tym przypadku dolna półka oznacza przede wszystkim matrycę TN, brak możliwości ustawiania wysokości ekranu oraz brak oprogramowania do regulacji monitora.
Jakość obrazu dla większości użytkowników będzie zadowalająca, choć mogą trochę przeszkadzać słabsze niż w lepszych matrycach kąty widzenia i nie do końca idealne kolory.
Mimo drobnych niedoskonałości L1953TR jest na tyle dobry, że w cenie poniżej 1000 złotych stanowi rozsądny wybór wśród monitorów 19-calowych.