Testy PDA: Mistrz klawiatury - Toshiba Portege G910

Dzisiaj na naszym portalu test kolejnego PDA, wyposażonego w klawiaturę QWERTY oraz wszystkie interfejsy, jakie są wymagane od nowoczesnego komputera kieszonkowego. Od razu zdradzę, że model G910 jest wprost stworzony do wygodnego pisania, ma świetną klawiaturę, za pomocą której można szybko i bezbłędnie wprowadzać tekst. Czy inne rozwiązania są równie dopracowane i godne pochwały?

Specyfikacja urządzenia

Dzisiaj na naszym portalu test kolejnego PDA, wyposażonego w klawiaturę QWERTY oraz wszystkie interfejsy, jakie są wymagane od nowoczesnego komputera kieszonkowego. Od razu zdradzę, że model G910 jest wprost stworzony do wygodnego pisania, ma świetną klawiaturę, za pomocą której można szybko i bezbłędnie wprowadzać tekst. Czy inne rozwiązania są równie dopracowane i godne pochwały?

Na razie możliwości technologiczne czołowych producentów PDA nie pozwalają na wyprodukowanie takiego palmtopa, który zadowoliłby każdego użytkownika. Nie można bowiem zaprojektować energooszczędnego urządzenia z dużym ekranem. Nie da się pogodzić smukłej sylwetki i minimalnej grubości z wygodną klawiaturą i pojemną baterią. No i porządny aparat fotograficzny wymaga szklanej optyki i dużej (fizycznie) matrycy, aby można było mówić o akceptowalnej jakości zdjęć. Mamy więc na rynku różne kompromisy, każdy producent usiłuje pogodzić sprzeczności, i to przy zachowaniu konkurencyjnej ceny urządzenia.

Toshiba wyprodukowała jakiś czas temu udanego PDA – model Portege G900, który testowałem w styczniu, znajdując w nim wiele zalet, ale też i sporo niedociągnięć i nietrafnych pomysłów. Model G910 różni się od poprzednika w znaczącym stopniu, tym bardziej więc byłem ciekaw, czy nowa obudowa wyeliminuje wady, które dokuczały mi w G900.

Procesor Qualcomm MSM7200(400MHz)
Pamięć RAM: 128MB, ROM: 256MB, slot MicroSD
Ekran 65 tys. kolorów, TFT, 3" Wide-VGA 800X480
Zakresy GSM GPRS, EDGE, UMTS, HSDPA
Dźwięk i multimedia Audio: MP3, AAC, AAC+, eAAC+, WMA, AMRNB, SMAF
Video: H.263, H.264, MPEG4, WMV
Aparat fotograficzny 2 Mpx z autofokusem, druga kamera VGA do rozmów video
Interfejsy, dodatkowe Bluetooth 2.0 + EDR, A2DP, USB 1.1, Wi-Fi, czytnik linii papilarnych
GPS Tak, wbudowany
System operacyjny Windows Mobile 6 Professional
Bateria Li-Ion 1320 mAh
Wprowadzanie danych Dotykowy ekran, klawiatura QWERTY
Wymiary (mm) 117 x 64 x 19.8
Waga (z baterią) 183g

Portege G910 to palmtop ze składaną obudową, wyposażony w dużą klawiaturę oraz niewielki i wąski ekran. Uprzedzając oburzone głosy („co, 3 cale to niewielki ekran??”) proponuję obliczyć, który ekranik jest większy: panoramiczny 3-calowy Toshiby, czy może ten mający przekątną 2.8 cala w proporcjach 3:4, stosowany przez większość producentów. Poza tym moim zdaniem na rozdzielczość 800x480 przekątna 3 cale to jednak za mało.

Image

Jakość wykonania

G910 prezentuje się bardzo ciekawie i stylowo. Ma dobrze dobrane proporcje, jest stosunkowo szeroka, a przez to wydaje się być cieńsza, niż w rzeczywistości. Smaczku dodaje pasek czarnej skóry, położony wzdłuż zawiasu. Taką samą skórką pokryta jest też niemal cała tylna powierzchnia urządzenia. Pozwala to na pewny chwyt, nawet przy lekko spoconych dłoniach i jest wyraźnym ulepszeniem w stosunku do modelu G900. Nawet górna część rysika ma naklejony kawałeczek takiej skóry – godna podziwu dbałość o szczegóły...

Wszystkie boczne gniazdka ukryte są za zaślepkami maskującymi, co niewątpliwie podnosi estetykę, ale zmniejsza wygodę użytkowania.

Image
Image
Image

Malutki, monochromatyczny wyświetlacz zewnętrzny ułatwia korzystanie z telefonu, pokazuje godzinę, a oprócz tego można na nim wybrać numer telefoniczny lub kontakt z książki adresowej, termin, odczytać smska lub zmienić profil dźwiękowy. Operacji tych dokonuje się za pomocą wygodnych przycisków w dolnej części urządzenia.

Nad wyświetlaczem (nieco po lewej) są dwie diody sygnalizacyjne, informujące użytkownika o różnych zdarzeniach typu nieodebrane połączenie czy ładowanie baterii.

Klawiatura i akcesoria

Nad wyświetlaczem (nieco po lewej) są dwie diody sygnalizacyjne, informujące użytkownika o różnych zdarzeniach typu nieodebrane połączenie czy ładowanie baterii.

Boki G910 to wspomniane już gniazdka (mini-USB, audio, microSD) zamaskowane klapkami, czytnik linii papilarnych, przycisk regulacji głośności, przycisk Power oraz otworek na smycz.

Po rozłożeniu można (i trzeba) podziwiać dużą, wyraźnie opisaną klawiaturę, ekran oraz 8 sensorów dotykowych obok ekranu. Nie wiem, czy na zdjęciach widać, jak dopracowanym i estetycznie wykonanym urządzeniem jest G910 – trzymając palmtopa w dłoniach odczuwa się zadowolenie i przyjemność.

Image

Obok ekranu widać oczko kamery VGA, pod ekranem czujnik światła (z lewej) oraz otworek resetu. No i klawiatura – główna zaleta G910. Przyciski mają optymalną wielkość i lekką wypukłość, umożliwiającą bezbłędne trafianie. Ich skok jest krótki i twardy, ale nie na tyle twardy, aby przeszkadzał w pisaniu, natomiast skutecznie zapobiega przypadkowym wciśnięciom. Rewelacyjne są dwa przyciski softowe (funkcyjne, oznaczone „-„), umieszczone pod ekranem – zazwyczaj traktowane przez producentów po macoszemu, zmniejszane i upychane byle gdzie, tutaj doczekały się nobilitacji i eksponowanego miejsca. Każdy, kto obsługuje PDA za pomocą klawiatury wie, jak ważne dla wygody użytkowania są te dwa klawisze.

Dodatkowo klawiatura została pięknie podświetlona, przez co można bezbłędnie pisać także w źle oświetlonych miejscach.

Image

A jakieś wady? Drobne, ale są, zmieniłbym dwa szczegóły – przycisk uruchamiający aparat fotograficzny dałbym jednak na boczną krawędź obudowy, na jego miejsce mógłby powędrować na przykład klawisz „Start”. Wygospodarowane miejsce mógłby zająć klawisz przecinka, który obecnie dostępny jest po uprzednim wciśnięciu przycisku Fn, a to jednak nieco spowalnia pisanie.

Wklepywanie dłuższych tekstów z klawiatury to czysta przyjemność, po dojściu do wprawy można bez stresów używać G910 do tego celu. Inne palmtopy z klawiaturą QWERTY pozostają w tyle, może jedynie nadchodzący HTC Touch Pro zagrozi Toshibie G910 na tym polu.

Nie spodobał mi się też rysik – długi i teleskopowy, ale bardzo cienki i przez to średnio wygodny w użytkowaniu. Operowanie palcem po ekranie G910 jest znacznie utrudnione z powodu drobnych ikon, toteż rysik staje się narzędziem podstawowym i mógłby być bardziej ergonomiczny.

Image

Dodatki, które znajdziemy w pudełku są skromne, niestety. Nie ma futerału ani pokrowca, nie ma akcesoriów GPS... tylko niezbędne kabelki, płyty z oprogramowaniem, słuchawki, zasilacz.

Oprogramowanie

Lokalizacja niektórych programów jest po prostu skandaliczna. Gdzieś na Dalekim Wschodzie ktoś nie znający kompletnie języka polskiego wrzucił pliki tekstowe do translatora i potem do PDA. W rezultacie opisy kilku funkcji są kompletnie niezrozumiałe, chyba lepiej byłoby pozostawić je w języku angielskim.

Image
Image

Oprócz standardowych programów zawartych w Windows Mobile otrzymujemy kilka przydatnych aplikacji – jest świetna mobilna przeglądarka Opera, program do grafiki Picsel Viewer czy też Image to Text – konwersja tekstu ze zdjęcia na format tekstowy.

Image

Sam ekran Today został nie został jakoś szczególnie przystosowany do używania wyłącznie poziomego, ale mimo to jego funkcjonalność nie zmniejszyła się. Można wygodnie i szybko uzyskać dostęp do odpowiednich funkcji za pomocą klawiatury lub rysika.

Image
Image

Dzisiejsze tendencje w dziedzinie obsługi ekranów dotykowych zmierzają do zminimalizowania roli rysika i zastąpienia go dotykiem palca (lub nawet dwóch palców). To poważny wzrost wygody użytkowania, na tym tle interfejs G910 wydaje się być nieco zacofany.

Wrażenia z użytkowania, podsumowanie

System Windows Mobile w wersji 6.0 PL działa z dostateczną płynnością, ale bez rewelacji. Trzeba się przyzwyczaić do nieco zwolnionych reakcji programów i dostosować do tego rytmu, wówczas obsługa nie sprawi nam problemów. Myślę, że w tej dziedzinie model G910 zachowuje się identycznie (no, może jednak jest troszkę szybciej), jak starszy G900.

Stabilność systemu jest bez zarzutu, podczas testów nie odnotowałem żadnych problemów, zamrożeń, zwisów.

Jakość obrazu jest podobna, jak w przypadku G900. Świetna ostrość, pięknie prezentuje się wygładzona czcionka, poprawiono też kąty widzenia, które w G900 były mniejsze. Podczas oglądania zdjęć widać niedostatek palety kolorów, ale dopóki ekrany montowane w PDA nie będą dysponować pełniejszą paletą niż obecnie implementowane 65 000 kolorów – trzeba to przełknąć. Pewną wadą może być również zastosowanie czterostopniowej regulacji jasności – czasem trudno dobrze dostosować ten parametr do warunków zewnętrznych.

Słabą stroną Toshiby jest dźwięk. Zarówno w słuchawce telefonicznej, jak i ten z zewnętrznego głośniczka jest za słaby, za cichy. Czasem można przegapić ważny telefon lub nie słyszeć głosu rozmówcy wśród gwaru miasta. Jakość dźwięku w dołączonych do PDA słuchawkach jest przyzwoita, dźwięk brzmi czysto, dobrze słucha się muzyki, ale słuchawki nie są zbyt wygodne.

Aparat fotograficzny z matrycą 2 mpx ma autofokus oraz słabą lampkę błyskową, robi bardzo dobre zdjęcia, jak na palmtopa. Fotografie są w miarę ostre, lecz mają lekko wyblakłe kolory, a kiedy jest słabe światło – wysokie szumy. To niestety norma w dzisiejszych czasach, producenci PDA zostali w tyle, jeśli wziąć pod uwagę aparaty montowane dziś w nowych Nokiach, Samsungach czy Sony-Ericssonach.

Najpoważniejszą chyba zmianą w stosunku do G900 jest pozbawienie modelu G910 funkcji Host USB, a w ramach rekompensaty dodanie GPS-u. To chyba zmiana w dobrym kierunku, bo bez Host USB można się na ogół obyć, a bez GPS-u coraz trudniej.

Moduł zastosowany w Toshibie działa dobrze – ale nie zawsze. Otóż nie udało mi się zmusić GPS-u do współpracy z AutoMapą, natomiast z Google Maps pracował bez zarzutu. Ze względu na specyficzną budowę G910 problemem może też być przymocowanie G910 w samochodzie za pomocą standardowych uchwytów.

Bateria nie jest mocną stroną Toshiby. Umożliwia kilka godzin ciągłej pracy z włączonym ekranem i modułem GSM – od 4 do 6 godzin, w zależności od stopnia podświetlenia i jakości sygnału GSM. Gdy telefonu używamy sporadycznie (kilka rozmów dziennie, kilka smsów, trochę muzyki i pracy tekstowej), wówczas bateria wystarczy na kilkanaście godzin, maksymalnie dwa dni. Nie jest to dużo, niewątpliwie przydałaby się pojemniejsza bateria, bo obecnie G910 zbyt często wymaga podłączenia do ładowarki.

Podsumowanie

Toshiba Portege G910 kosztuje obecnie około 1800 złotych, co nie wydaje się być ceną wygórowaną, jeśli porównamy ją z innymi PDA tej klasy. Zarówno HTC Kaiser, jak i i-mate 9502 są od G910 droższe, ale oczywiście diabeł tkwi w szczegółach. Każdy potencjalny nabywca musi odpowiedzieć sobie na pytanie: jakie funkcje w PDA są dla mnie najważniejsze? Jeśli wśród preferowanych zalet znajdzie się wygodna klawiatura, solidność wykonania, uniwersalność oraz nietuzinkowa, elegancka prezencja – można śmiało kupować G910 i mieć pewność, że będziemy zadowoleni z tego urządzenia. Jeśli natomiast mamy zamiar intensywnie wykorzystywać PDA jako telefon, GPS czy odtwarzacz mp3 – chyba lepiej zastanowić się nad innym modelem... Na mnie Toshiba G910 zrobiła ogólnie bardzo dobre wrażenie, pomimo kilku wad jest to jeden z najlepszych PDA, które miałem okazję testować.

Wybrane dla Ciebie
ZATRZYMAJ SIĘ NA CHWILĘ… TE ARTYKUŁY WARTO PRZECZYTAĆ