Specyfikacja. Wyposażenie
| charakterystyka | ||
| Chipset TV | Philips TDA8275A | |
| Funkcje tunera | - tuner TV (analogowo - cyfrowy), - tuner radiowy, - telegazeta, - PIP (obraz w obrazie po podłączeniu 2 kart) | |
| standardy stereo | stereo | |
| nagrywanie | MPEG-2, WMA | |
| wyjścia/wejścia | mini Din-9, antena TV, antena FM | |
| wyposażenie | - pilot i czujnik podczerwieni (do portu USB) - antena TV, antena FM - 9-pinowy wtyk-przejściówka do RCA-"chinch" (audio stereo + video, s-video) - przejściówka antenowa - oprogramowanie Cyberlink PowerCinema 4 | |
| wersja sterowników | 1.0 | |
| wersja oprogramowania | Cyberlink PowerCinema 4 |
Firma Gigabyte wypuściła na rynek kartę o wszystko mówiącej nazwie "Hybrid TV Card". Zaciekawieni tym produktem postanowiliśmy przyjrzeć się jemu z bliska.
Oprócz standardowo dodawanych do kart TV akcesoriów (patrz tabelka wyżej) znaleźć można specjalny adapter z 9 pinowym złączem wyprowadzającym końcówki S-Video wraz z RCA audio-video (popularny "chinch") oraz przejściówkę kabla antenowego (z gwintowanego zakończenia na wciskane). Jest to niewątpliwie duży plus dla producenta, który przewidział w ten sposób w zasadzie wszystkie możliwości podłączenia sygnału do karty.
Przedmiotem przykuwającym uwagę jest pilot. Mały i cienki, różni się znacznie od produktów konkurencji. Niestety, małe gabaryty nie idą w parze z ergonomią użytkowania. O ile duży skok przycisków może dla niektórych być zaletą, to ich wielkość (wszystkie tych samych rozmiarów i kształtów, ale pogrupowane tematycznie i kolorystycznie) stanowi już problem. Można powiedzieć, że czepiamy się, bo po dłuższym używaniu klawisze zna się na pamięć, nam jednak takie rozwiązanie nie przypadło do gustu. Dodatkowo zabrakło na pilocie bardzo ważnego przycisku - "nagrywanie". Owszem, osoby, które wykorzystają ten tuner do zbudowania zestawu typu "media center" (osobny kodek załączony na płycie ze sterownikami) zaopatrzą się zapewne w dodatkowego pilota sterującego całym komputerem, jednak pozostali, których na dzień dzisiejszy jest raczej większość, będą zmuszeni każdorazowo szukać myszką "czerwonego punktu" na konsoli sterowania.
Instalacja tunera w komputerze jest bezproblemowa, karta zajmuje jedno złącze PCI i ze względu na niewielkie rozmiary nie powinna przeszkadzać innym urządzeniom - choćby w cyrkulacji powietrza wewnątrz obudowy.
Po uruchomieniu programu instalacyjnego okazuje się, że wszystkie potrzebne nam komponenty programowe musimy instalować oddzielnie. Biorąc pod uwagę mniej doświadczonego użytkownika i brak (nawet w formie elektronicznej) polskojęzycznej instrukcji, czynność ta nie jest do końca oczywista. Dołączona ulotka w języku angielskim oraz "robaczkowym" jest uboga, nie zawiera wielu istotnych informacji i wygląda na przygotowywaną "na kolanie". Sama instalacja przebiega jednak sprawnie i po restarcie komputera otrzymujemy gotowy do pracy tuner.
Oprogramowanie. Jakość obrazu. Podsumowanie
Główną aplikacją do zarządzania tunerem jest Cyberlink'owy PowerCinema. Aplikacja łatwa w obsłudze, większość funkcji i opcji wyszukuje się wręcz intuicyjnie. Doskonała propozycja dla początkujących użytkowników komputera, którzy nie mają pojęcia o zaawansowanych ustawieniach audio-wideo lub osób szukających gotowego, w kilku krokach, środowiska do multimedialnej rozrywki. Szukający zaawansowanych rozwiązań jak zwykle będą zapewne rozczarowani.
Przy pierwszym uruchomieniu PowerCinema czeka nas ustawienie głównych opcji tunera, takich jak kraj, wyszukanie kanałów radiowych i telewizyjnych, domyślne miejsce zapisywania nagranego materiału, jego kompresja i kilku mniej istotnych parametrów. Całość można przejść dość bezboleśnie dzięki "wizardowi", który prowadzi nas za rączkę, po najważniejszych opcjach. Po jego zakończeniu można zawsze zmienić domyślne ustawienia ręcznie.
Niestety, w tym momencie zaczęliśmy natrafiać na przysłowiowe "schody". O ile wyszukiwanie stacji radiowych odbyło się dość szybko (tylko kilka błędnych częstotliwości), o tyle wyszukiwanie kanałów telewizyjnych ujawniło nam słabe punkty tunera. Pierwszym z nich był czas jaki potrzebuje aplikacja i karta do przeskanowania pełnego pasma. Trwa to zdecydowanie za długo. Konkurencyjne produkty wykonują tę czynność zdecydowanie krócej!
Kolejną niemiłą i najbardziej dotkliwą niespodzianką był brak polskiej fonii w programach telewizyjnych. W pierwszym odruchu zmieniliśmy ustawienia domyślne kraju z najbardziej oczywistych (Polska) na Ukrainę. Po kolejnym przeskanowaniu pasma otrzymaliśmy fonię polską, jednak w wersji Mono. Niepocieszeni tym faktem, zwróciliśmy się do firmy Gigabyte o wyjaśnienie. W odpowiedzi otrzymaliśmy informację, iż należy wybrać domyślny kraj inny niż rodzimy, a mianowicie Czechy (lub Chiny).
Sprawdziliśmy. Rzeczywiście uzyskaliśmy zamierzony efekt, czyli polską stereofoniczną fonię. Bez komentarza pozostawiamy jednak fakt, iż o tak ważnej rzeczy nie ma nawet wzmianki w dołączonej mini broszurze. Zauważyliśmy również, że przechodzenie pomiędzy kolejnymi opcjami lub programami odbywa się dość długo i zajmuje tunerowi "dobrą" sekundę, podczas gdy produkty konkurencji pozwalają na natychmiastowe zmiany kanałów.
Po poprawnym skonfigurowaniu karty, urządzenie udostępnia nam dobrej jakości dźwięk i poprawnej jakości obraz. Programy oglądane w małych oknach nie pozostawiały wiele do życzenia. Opcja pełnoekranowa ukazywała jednak niewielką ziarnistość, która po dłuższym oglądaniu nie była już tak mocno zauważalna, szczególnie w przypadku filmów. Lepsze efekty wizualne uzyskaliśmy po podłączeniu karty do cyfrowego źródła. Obraz jednak nie był idealny i bez trudu można znaleźć konkurencyjne, nawet analogowe tunery o lepiej przetwarzanym obrazie.
Osoby zamierzające kupić ten tuner z myślą o stworzeniu cyfrowego magnetowidu, muszą się również liczyć z dużym wykorzystanie zasobów systemu podczas nagrywania materiału wideo. W naszych testach procesor wykazywał niekiedy ponad 70% obciążenie, a to praktycznie uniemożliwia jednoczesną pracę z innymi aplikacjami.
Podsumowanie
Niestety, nie możemy uznać tunera firmy Gigabyte za produkt udany. Mimo, że spełnia podstawowe funkcje, to mieliśmy wrażenie, że testujemy urządzenie nie do końca dopracowane, a co najbardziej rzuca się w oczy - niedostosowane do polskiego, coraz bardziej wymagającego użytkownika.
Nie można jednak jednoznacznie powiedzieć, że jest to zły produkt. Zadowalająca jakość obrazu i dźwięku, dobre wyposażenie oraz możliwość podłączenia jednocześnie dwóch kart to plusy, o których nie można zapominać. Zapwene dużą winę za słabą ocenę ponosi sam producent, wypuszczając na rynek kartę bez polskiej instrukcji i specyfikacji. Dodatkowe oprogramowanie w postaci edytora materiału audio-wideo oraz authoringu płyt, byłoby również miłym dodatkiem. Należy mieć tylko nadzieję, że po tak słabym przyjęciu tunera, nie tylko przez nasz serwis, firma Gigabyte wyciągnie wnioski.