Easter Eggs, czyli jaja w grach

Twórcy gier często ukrywają w nich przeróżne niespodzianki. Przygotowaliśmy szereg zabawnych "jaj" z 18 tytułów. Dobra zabawa gwarantowana.

Ukryte niespodzianki w grach

Chyba każdy wie co oznacza termin Easter egg. Dla mniej wtajemniczonych zwrot ten kojarzyć się będzie zapewne  wyłącznie z wielkanocnym jajem, ale to dobry początek do dalszych rozważań. Owe "jaja" w branży gier (a także w filmach czy książkach) oznaczają różnego rodzaju nawiązania do rzeczywistości, które twórcy umieszczają w swoich produkcjach. Odniesienia te bardzo często mają humorystyczny charakter, starając się pokazać znane sytuacje z książek, filmów czy gier w zupełnie innym, zabawnym świetle.

Kto choć raz natknął się podczas rozgrywki na takie "jajo", wie jaką radość potrafią one sprawić. A że w ostatnich latach producenci gier prześcigają się w coraz to nowym pomysłach na dowcipne nawiązania, coraz łatwiej je też znaleźć. Owszem, czasami wymaga to nieco wysiłku, ale jego rezultat w większości wypadków całkowicie to rekompensuje. W jaki sposób? Możecie się o tym przekonać w artykule. Na tę okazje przygotowaliśmy zestawienie najciekawszych Easter eggs z kilkunastu głośnych, ciągle świeżych gier.


DLA CIEBIE
Samsung - przegląd oferty lodówek


Metal Gear Solid 4: Guns of the Patriots

Kiedy w 2007 roku pojawiła się pierwsza odsłona serii Assassin’s Creed, mało kto przypuszczał jak bardzo zainspiruje ona twórców gier komputerowych. Jednym z nich okazał się ojciec serii Metal Gear, Hideo Kojima, na którym gra musiała zrobić wielkie wrażenie. Oto bowiem w wielce oczekiwanym Metal Gear Solid 4 nagle pojawił strój Altaira (początkowo sądzono, że to jedynie żart prima aprilisowy). W jaki sposób go zdobyć? Najważniejsze to ukończyć grę przynajmniej raz na dowolnym poziomie trudności.

Przy drugim podejściu trzeba wykazać się umiejętnościami i zaliczyć 50 i więcej zabójstw przy użyciu noża, 50 i więcej chwytów CQC i wzbudzić mniej niż 25 alarmów. Brzmi niezbyt skomplikowanie, prawda? Pozory mylą. Na szczęście jest i tylna furtka do stania się Asasynem. Wystarczy po ukończeniu gry w menu Extras wpisać odpowiednie hasło: aottrykmyn.

Strój Altaira to nie jedyny easter egg jaki znalazł się w ostatniej walce Solid Snake’a. Entuzjaści poszukiwania tego typu gagów natknęli się na prawdopodobne miejsce lądowania kosmitów. Odkrycie go powoduje, że nasz bohater przypomina sobie opowieść pułkownika Cambella o porwaniu go przez obcych. :-)

Kojima postarał się także o nieprzewidziane wydarzenia podczas rozgrywki. Jednym z nich jest reakcja przeciwników na nietypowy kamuflaż Snake’a upodabniający go do człowieka pozbawionego skóry. Warto zobaczyć.

Assassin’s Creed II

O ile w pierwszej części Assassin’s Creed prawdziwych jaj nie było zbyt wiele (m.in. okno stylizowane na przód Optimusa Prime z filmu Transformers), o tyle druga odsłona serii mogła pochwalić się jednymi z najciekawszych żartów jakie pojawiły się w grach komputerowych. Co takiego przygotowali dla nas twórcy gry? Zacznijmy może od rodzinnego spotkania Ezio ze jego wujem – Mario. Czy czegoś wam to nie przypomina? :-)

Kolejną ciekawostką są duchy rodziny Auditore, które można spotkać w ich florenckiej rezydencji. Chodzi oczywiście o zamordowanych braci i ojca naszego bohatera. Twórcy pokusili się o wprowadzenie tego niezwykłego elementu w dodatku DLC – Stos Próżności. Wystarczy w czasie zabawy wrócić do rodzinnego domu.

Najlepsze zostawiliśmy jednak na koniec. Okazuje się, że grobowiec jednego z asasynów w Santa Maria Delle Visitazione skrywa coś znacznie bardziej mrocznego niż pieczęć bractwa. Jeśli chcecie spotkać się w oko w oko z tajemniczym stworzeniem zamieszkującym tamtejsze lochy, przypatrujcie się wodzie.

X-Men Origins: Wolverine

Wolverine zwany też Rosomakiem doczekał się w 2009 roku własnego filmu. Jak to ostatnio w zwyczaju bywa, premierze obrazu na srebrnym ekranie towarzyszyło pojawienie się na półkach sklepowych gry pod tym samym tytułem. Produkcja ta, opowiadając  wcześniejsze losy Logana, stanowiła przedsmak tego co czekać nas będzie w kinie. Oczywiście z pominięciem "jaj wielkanocnych", które znalazły się w grze. A trzeba oddać twórcom X-Men Origins: Wolverine, że pomysły na żartobliwe nawiązania do najpopularniejszych produkcji ostatnich lat mieli świetne. I tak podczas zabawy, w jednej z misji rozgrywających się w dżungli natknąć się można na charakterystyczny właz w ziemi. Czyżby Logan trafił na Zagubionych?

Bardziej dociekliwi bez trudno odkryją również pieczarę, w której obok wbitego w lodową skałę miecza do złudzenia przypominającego Ostrze Mrozu (Frostmourne) leży szkielet z wielce wymownym wiszącym nad nim żółtym wykrzyknikiem. Wiecie już o co chodzi? :-)

Metal Gear Solid: Peace Walker

Przenośny Peace Walker może być kolejnym przykładem na to, jak wielką inspirację dla twórcy gry stanowią inne głośne produkcje. Hideo Kojima, producent najnowszego Metal Gear’a najwyraźniej upodobał sobie serię Assassin’s Creed, do której wprost uwielbia nawiązywać. Zresztą zbliżenie tych marek widoczne było już we wspomnianym wyżej Metal Gear Solid 4. Przygody Big Bossa tylko potwierdziły ten niezwykły trend.

I tak w jednej z misji nasz bohater,  niczym w Assassins’s Creed, może wykonać skok wiary. Miejscem docelowym nie jest jednak stóg siana, ale sprasowana kostka. Dzięki temu możliwe staje się wykorzystanie go jako przebrania. Co więcej, nasz bohater zupełnie jak Altair czy Ezio Auditore może wciągać przeciwników do tak zaimprowizowanej kryjówki. Wygląda to komicznie, ale… działa.

Jednym z nowych mechanizmów rozgrywki jest zarządzanie budowaną przez nas armią i własną bazą. Sprawne jej działanie zależy od werbowanych żołnierzy, wśród których znaleźć się może sam Hideo Kojima, świetny lekarz i wywiadowca. Aby jednak móc skorzystać z jego umiejętności  trzeba nieco się natrudzić i po wykonaniu misji Inflitrate the Crater Base znaleźć go w jednej z ciężarówek. Ich zawartość jest również niezłym wielkanocnym jajem. Mała podpowiedź – szukajcie numeru 63824. :-)

Assassin’s Creed: Brotherhood

Jeśli nadal nie wierzycie we wzajemne przeplatanie się uniwersum Assassin’s Creed i Metal Gear, najnowsza produkcja Ubisoftu rozwieje wszystkie wątpliwości. Brotherhood w sposób niezwykle dowcipny nawiązuje do przygód Big Bossa i Solid Snake’a. Czy potraficie podać jeden, najbardziej charakterystyczny przedmiot dla antywojennych opowieści Hideo Kojimy? Tak, to kartonowe pudło. Kryjówka, z której śmiali się między innymi producenci pierwszego Battlefield: Bad Company, pojawia się również w kolejnej odsłonie Assassin’s Creed.  Podczas pierwszego spotkania z Leonardo, kiedy musimy znaleźć go kierując się jego cichym wołaniem, nagle naszym oczom ukazuje się …kartonowe pudło. Ciekawe co ten przedmiot robi na ulicach renesansowego Rzymu:

Oczywiście to nie jedyna niespodzianka przygotowana z myślą o fanach uniwersum Metal Gear. Jednym z bonusowych kostiumów dla naszego bohatera jest strój Raidena odblokowywany po zdobyciu medalu za jedno z wirtualnych wyzwań.

Co ciekawe, Ubisoft w pewnien sposób nawiązał również do swojej nowotworzonej produkcji. Jedno z osiągnięć/trofeów, które można zdobyć w grze napisane jest alfabetem Morse’a. Spytacie pewnie co kryje się pod zbiorem kropek i kresek? A mówi wam coś tytuł I Am Alive? :-)

Just Cause 2

Otwarty świat i ogrom możliwości – tak krótko opisać można drugą część Just Cause. Jej twórcy wsadzili mnóstwo pracy w przygotowanie gigantycznych rozmiarów mapy wypełnionej po brzegi wielką ilością różnorodnych zadań … i jaj wielkanocnych. Bogactwo gagów i nawiązań potrafi przyprawić o zawrót głowy niejednego poszukiwacza tego typu niespodzianek. Nieprzypadkowo Just Cause 2 uznawany jest za jeden z najlepszych sanboksów w historii tego gatunku. Mamy więc tajemniczą wyspę z włazem i potworem z dymu niczym w serialu Zagubieni. Co ciekawe, dotarcie tu samolotem każdorazowo powoduje jego eksplozję.

Wśród wielu żartów programistów, na które można natknąć się zwiedzając świat gry warto zwrócić uwagę na sztucznego rekina i wyrzuconego na brzeg martwego wieloryba skrywającego element pancerza. Ten ostatni był zresztą przyczyną rozpętania niewielkiej awantury medialnej, czy aby twórcy gry nie przekroczyli tu pewnej granicy. Zaiste dziwny jest ten świat. :-)

Red Dead Redemption

Producenci kultowej serii Grand Theft Auto wciąż potrafią zaskoczyć graczy niesamowitą ilością gagów i nawiązań. Część z nich okrywana jest dopiero po latach od premiery danego tytułu. Trudno się więc dziwić, że entuzjaści „Easter eggs”z napięciem wyczekiwali na pojawienie się Red Dead Redemption. Gdy w końcu gra ukazała się na rynku, internet zalany został doniesieniami o licznych niespodziankach w czasie zabawy. I choć nie do końca wiadomo czy były to zamierzone chwyty twórców czy błędy produkcyjne, takie odlotowe sytuacje jak spotkanie kobiety-osła, człowieka-pumy czy latających ludzi przeszły już do historii

Wśród ogromnej ilości gagów można jednak wyłowić i takie, które z pewnością były zamierzone. I tak na cmentarzu w Blackwater natknąć się można na nagrobek Clinta Underwooda. Nietrudno zgadnąć, że jest to bezpośrednie nawiązanie do aktora utożsamianego z wieloma kultowymi westernami. Takich nawiązań jest tu zresztą całkiem sporo. Na innym cmentarzu (za Coot’s Chaptel) leży, jeśli wierzyć napisowi na nagrobku, Kowboj bez Imienia (A Cowboy Without a Name). Wszyscy miłośnicy spaghetti westernów w reżyserii Sergio Leone z pewnością pamiętają głównego bohatera legendarnej już Dolarowej Trylogii – Człowieka bez Imienia. Warto czasami dobrze się rozglądać, bo nie wiadomo na co się trafi.

Call of Duty: Black Ops

Twórcy coraz częściej rozbudowują swoje projekty o niestandardową zawartość w postaci przeróżnych mini-gier. Najnowsza odsłona serii Call of Duty może być tego świetnym przykładem. Treyarch umieścił w Black Ops komputer skrywający dwie niezwykłe produkcje.

Wystarczy uwolnić się z więzów w pokoju przesłuchań aby samemu odkryć zawartość jego dysku. I tak w staroszkolnym Dead Ops Arcade zetkniemy się z hordami nieumarłych. Ich masowa eksterminacja przypomina wydany niedawno Dead Nation, choć oczywiście te dwie gry dzieli spora przepaść jakościowa. Drugim tytułem, w który możemy poczuć klimat dawnych lat jest Zork – pierwsza interaktywna gra przygodowa powstała w 1979 roku. Widać pracownicy firmy Treyarch bywają sentymentalni. :-)

Halo: Reach

Ojcowie serii Halo pięknie pożegnali się z milionami swoich fanów. Ostatnia odsłona cyklu nie tylko okazała się prawdopodobnie najlepszą grą w ich dorobku, ale także jednym z najciekawszych zeszłorocznych ekskluziwów na konsolę Xbox 360.

Bungie nie byłoby sobą, gdyby nie wykorzystało okazji do przemycenia w grze ukrytych żartów i odniesień do wcześniejszych odsłon Halo. Nie możemy zdradzać zbyt wiele, aby nie zepsuć wam zabawy, ale ostatnie sceny gry stanowią bezpośrednie nawiązanie do pierwszych minut w Halo: Combat Evolved.

Image

Oczywiście nie zabrakło również bardziej prozaicznych żartów, jak choćby dyskoteka pełna tańczących przeciwników. Podczas jednej z misji (New Alexandria) znalezienie przełącznika w szpitalu powoduje zmianę w kolejnej lokacji.  Zamiast grupy czekających nań wymagających przeciwników klub zamienia się w działającą dyskotekę. Jest DJ, tancerze i lasery, i dobra muza... Zresztą co tu dużo pisać – sami zobaczcie.

Mass Effect 2

Jeden z pretendentów do tytułu najlepszej gry minionego roku również skrywa nieco zabawnych ciekawostek. Jedyne co trzeba zrobić, to uważnie przyglądać się wszystkiemu i przysłuchiwać się prowadzonym rozmowom. W taki sposób można  natknąć się na takie smaczki jak taniec mechanicznego członka naszego zespołu – Legionu. Wystarczy chwilę postać w jego towarzystwie.

Lubiącym niespodzianki polecamy zamówienie tajemniczego drinka w barze na Illium. Po jego spożyciu świat wydaje się… nieco inny. Dlaczego? Sami zobaczcie.

Ludzie z BioWare umieją się również pośmiać sami z siebie. Jeśli odwiedzając Cytadelę wybierzemy do drużyny Tali i Garrusa będziemy świadkami ich dość nieoczekiwanej wymiany zdań, nawiązującej do osławionych już wind w pierwszej części gry. Z kolei w dodatku DLC zatytułowanym Kasumi: Stolen Memory można natknąć się na posąg ogra z Dragon Age: Origin. A to tylko niewielki wycinek z całej chmary easter eggsów w Mass Effect 2.

Image

Fallout: New Vegas

Jak na grę z otwartym światem przystało, najnowszy Fallout po brzegi wypełniony jest dowcipnymi nawiązaniami.  Dla przykładu w obozie łowców niewolników nazywających się Legionem Cezara znaleźć można napis „Romanes Eunt Domus”. Miłośnicy Monty Pythona z pewnością pamiętają tę sentencję z Żywotu Briana.

Jakby tego było mało – w piwnicy kościoła we wschodniej części Camp Searchlight znaleźć można Święte Granaty Ręczne (Holy Frag Grenades) ze specjalną instrukcją ich użycia. Domyślacie się co zainspirowało twórców gry do stworzenia tego rodzaju broni? Tak, macie rację – to nawiązanie do filmu Monty Python i Holy Grail. 

Image

Easter Eggs w Fallout: New Vegas to jednak nie  tylko specyficzne angielskie poczucie humoru, ale także odniesienia do znanych symboli popkultury. Na pustkowiach Mojave bardziej dociekliwi gracze mogą natknąć się na lodówkę ze szkieletem w środku. Tożsamość biedaka nietrudno odgadnąć. Słynny kapelusz z rondem typu Fedora powinien nasuwać jednoznaczne skojarzenia. Pamiętacie słynną scenę z lodówką z najnowszej odsłony Indiany Jonesa? :-)

StarCraft II: Wings of Liberty

W grach Blizzarda bardzo często natknąć się można na liczne nawiązania do ich wcześniejszych, niekoniecznie głośnych produkcji. Pod tym względem druga część StarCrafta nie jest tu wyjątkiem. Co więcej, sądząc po sposobie prezentacji odkrytych już przez graczy „jaj wielkanocnych”, były one jednymi z kluczowych elementów produkcji nowej gry Zamieci. Świetnym przykładem może być mapa Devil’s Playground, na której uważni gracze bez trudu dostrzegą przechadzającą się postać małego Diablo.

W grze znalazły się również i inne charakterystyczne dla Blizzarda odniesienia, takie jak automat do gry Lost Vikings budzący skojarzenia z jedną z pierwszych gier tego studia, czy postać taureńskiego kosmicznego marine. Chyba nie ma gracza, który nie domyśli się co było inspiracją do stworzenia takiego bohatera?

Na zaprezentowanym wyżej filmie uważni poszukiwacze gagów z pewnością dostrzegli przenośne WC typu Toy-Toy, wyposażone w silnik rakietowy. Na wszelki wypadek prezentujemy Wam go raz jeszcze na zdjęciu, dodając że tego typu żartów jest w drugim StarCrafcie znacznie więcej. Nie wierzycie? To dokładniej przyjrzyjcie się zdjęciu laserowego świdra. Czyżby działał on pod kontrolą systemu Windows i właśnie zaliczył BSoD? :-)

Image
Image

Fable III

W grach Petera Molyneuksa zawsze poukrywane były ciekawe jaja wielkanocne. I tak w najnowszej odsłonie serii Fable natknąć się można na liczne nawiązania do głośnych tytułów: Portal, Pac-Man czy Legend of Zelda.

Oczywiście żartów w grze jest dużo więcej i bardzo często odnoszą się one do realnych  wydarzeń. Świetnym tego przykładem jest napis na jednym z nagrobków na cmentarzu w Mourningwood - "In loving memory of Arnold. He won’t be back." Mocno i dosadnie. :-)

Ludzie z Lionhead nie byliby sobą, gdyby starym zwyczajem nie zaakcentowali w grze swojego jakże charakterystycznego logo. Tym razem znaleźć je można pod powierzchnią morza. Gdzie? Zobaczcie sami.

Castlevania: Lords of Shadow

Najnowsza Castlevania okazała się zaskoczeniem ostatnich miesięcy. Świetna konstrukcja i znakomita oprawa audiowizualna urzekły wielu graczy. O tym, że w produkcji maczał palce Hideo Kojima głośno było już na kilkanaście miesięcy przed premierą gry. Mało kto wie jednak, że słynny twórca podkładał głos pod jednego z pomniejszych bossów w grze – Chupacabrę. Niestety, potwierdzone zostało to jedynie w przypadku japońskiej wersji językowej.

Chcecie usłyszeć Hideo Kojimę w nowej roli – zobaczcie końcówkę filmu

Co ciekawe, w grze znalazły się również nawiązania do serii Metal Gear Solid. I tak w jednej z lokacji usłyszeć można motyw przewodni towarzyszący każdej z odsłon tego cyklu. Na wszystkich tych zaś, którzy ukończą grę czeka niespodzianka w postaci odblokowanych elementów ubioru Solid Snake’a z Metal Gear Solid 4. Wygląda to naprawdę nieźle.

LEGO Indiana Jones 1 i 2

Seria LEGO słynie nie tylko z zabawnego przedstawienia kultowych scen filmowych, ale również z licznych nawiązań do innych produkcji znanych ze srebrnego ekranu. W przypadku obu części klockowego Indiany Jonesa, twórcy nawet nie ukrywali swojej fascynacji uniwersum Gwiezdnych Wojen. Pierwsza odsłona potrafiła zaskoczyć nas widokiem Luke’a Skywalkera, Chewbacki , księżniczki Leii czy dwóch najbardziej znanych robotów świata. :-) Programiści zadali sobie przy tym trochę trudu, aby miejsce ukrycia wspomnianych wyżej postaci choć w części nawiązywało tematycznie do któregoś z filmów. Pamiętacie słynną scenę przebudzenia Luke’a w lodowej jaskini po ataku Wampy? No to teraz możecie zobaczyć klockowe wydanie:

Na podobne sceny można natknąć się i w drugiej części LEGO Indiana Jones. Spostrzegawczy gracze z pewnością zauważą zatopionego w karbonicie Hana Solo w czasie jednego z filmów przerywnikowych w pierwszej misji kampanii Królestwa Kryształowej Czaszki. A takich nawiązań jest w grze dużo, dużo więcej. Trzeba tylko uważnie się rozglądać.

Image

Star Wars: The Force Unleashed 1 i 2

Fani Gwiezdnych Wojen należą do najwytrwalszych poszukiwaczy wszelkich, nawet najdrobniejszych nawiązań do kultowego uniwersum. Każda kolejna książka, film czy gra staje się obiektem wytężonych badań zmierzających do ustalenia czy gdzieś nie zostało ukryte "wielkanocne jajo". Może brzmi to śmiesznie, ale niektóre z odkrytych żartów programistów naprawdę ciężko wypatrzyć podczas normalnej zabawy. Świetnych przykładów dostarcza tu Raxus Prime, planeta wypełniona rozbitymi statkami i kosmicznym złomem. Podczas jednej z misji w pierwszej części gry możemy natknąć się tutaj na rozmontowanego C-3PO, zezłomowanego Sokoła Milenium czy ukrytego w trujących odpadkach X-Winga.

Z kolei na Kashyyyk nie sposób ominąć zatopionego w karbonicie Jar Jar Binksa, który z nieznanych powodów znalazł się wśród trofeów Ozzika Sturna, imperialnego kapitana garnizonu okupującego planetę Wookich. Obecność Jar Jara nie szokuje tak bardzo jak jego wyraz twarzy. Kto wie, być może twórcy gry chcieli zamanifestować w ten sposób swoją solidarność z tymi fanami kosmicznej epopei, którzy nie mogą zdzierżyć obecności Gungana w ich ulubionej serii. :-) 

Image

Druga część przygód Starkillera również zawiera sporo zabawnych nawiązań. Bez wątpienia najciekawszym „jajem” jest tu jednak model Guybrusha Treepwooda, bohatera serii Monkey Island. Wystarczy zniszczyć 3 automaty w pokoju z hologramem Jabby, aby w dalszą wędrówkę po planecie Cato Neimoidia udać się w skórze niedoszłego pirata.

Podsumowanie

O poukrywanych w grach easter eggsach można mówić właściwie bez końca. Dzięki wyjątkowej kreatywności i chęci zabawy kolejnych zespołów programistów humorystyczne nawiązania i gagi to temat rzeka. Tym bardziej, że jak pokazały ostatnie lata, umieszczanie "jaj wielkanocnych" w nowych produkcjach staje się coraz powszechniejsze.

Ciekawe co zobaczymy w nadchodzących tytułach takich firm jak BioWare (Mass Effect 3, Star Wars: The Old Republic), Bethesda Softworks (Elders Scrolls: Skyrim) czy Naughty Dog (Uncharted 3). Wszystkie już nieraz udowodniły, że mają poczucie humoru i potrafią śmieć się nie tylko z innych, ale także z samych siebie. Jedno jest pewne - dopóki twórcy będą dobrze bawić się podczas procesu produkcji gier, dopóty istnieć będą "jaja wielkanocne".

A co wy myślicie o umieszczaniu tego typu żartów w grach? Może sami odkryliście jakieś zabawne niespodzianki w tych i innych produkcjach? Jeśli tak, możecie podzielić się nimi w komentarzach pod artykułem.

Polecamy:

Image
Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY