The Elder Scrolls Online
Elder Scrolls Online to jedno z najbardziej wyczekiwanych MMORPG tego roku. Ogromny budżet produkcyjny, znana i lubiana marka sprawiły, że praktycznie wszyscy fani tego gatunku wypatrują na horyzoncie premiery tytułu. Ta ostatnia, jak już wiadomo będzie miała miejsce za niecałe dwa miesiące. Zapał wielu ostudziła nieco cena podstawki, która oficjalnie w naszym kraju wynosi 229 zł. Do tego należy doliczyć 50 zł comiesięcznej subskrypcji (z wyjątkiem pierwszych 30 dni, które są wliczone w koszt zakupu samej gry). Jak widać tanio nie będzie, pytanie więc czy warto? Miałem okazję pograć kilka dni w wersję beta sieciowej odsłony Elder Scrolls i mogę Wam powiedzieć, że zapowiada się zacnie. Ogromny świat, dużo zróżnicowanych zadań, interesująca fabuła oraz ciekawie zrealizowany system rozwoju postaci to tylko nieliczne zalety tej gry.
Przygodę rozpoczynamy standardowo – od stworzenia naszego bohatera. Kombinacji jest tutaj naprawdę sporo. Możemy dostosować do własnego gustu praktycznie każdy aspekt wizualny postaci. Prawdziwa gratka dla osób, które lubią mieć wpływ na najdrobniejszy nawet detal. Cały proces tworzenia naszego bohatera możecie zobaczyć w naszym filmiku poniżej. Warto dodać, że są tutaj również pewne ograniczenia. W zależności od wybranego sojuszu mamy dostęp tylko do określonych ras postaci. Na tym jednak restrykcje się kończą i ukazuje się jedna z większych zalet Elder Scrolls Online - każdy może być w grze kim tylko zachce. Nie ma z góry narzuconej roli. Daje to dostęp do naprawdę ciekawych połączeń i kombinacji. Możesz zostać magiem korzystającym z ciężkiej zbroi i miecza czy wojownikiem posługującym się głównie łukiem i czarami. Jakkolwiek śmiesznie to nie brzmi, jest to możliwe i przy odrobinie logicznego planowania będzie funkcjonowało w grze całkiem dobrze.
Nie będę zdradzał Wam szczegółów fabuły, bo jest ona, jak w każdej grze z serii Elder Scrolls, kluczowym elementem całej zabawy. Powiem tylko, że została świetnie rozpisana, posiada niezliczoną ilość wątków i bardzo łatwo się w nią zagłębić. Nie licząc głównej linii fabularnej każde miejsce, które odwiedzicie w trakcie swojej przygody ma odrębną historię i problemy. Te ostatnie jeśli tak zdecydujecie możecie pomóc rozwiązać. Zadań pobocznych jest bardzo wiele i pomimo, że zazwyczaj sprowadzają się do standardowego schematu: przynieś coś, zabij określoną liczbę przeciwników czy uratuj kogoś, to i tak stanowią miłe urozmaicenie rozgrywki.
Rozwój postaci to jeden z tych elementów, który bardzo mi się podoba w Elder Scrolls Online. No może z jednym drobnym zastrzeżeniem. Z jednej strony mamy tu bowiem niezliczone kombinacje zdolności, a z drugiej zaledwie trzy główne statystki: siłę, wytrzymałość oraz esencję magiczną. Za zdobycie kolejnego poziomu doświadczenia otrzymujemy dwa punkty do rozdysponowania, po jednym na wspomniane podstawowe cechy oraz zdolności. Ten element w mojej ocenie budzi pewne zastrzeżenia. Mając tak ograniczony wybór trudno oczekiwać jakiś większych kombinacji w tym zakresie. W zależności od tego jaką postać chcemy stworzyć wszystko sprowadzi się do lokowania punktów w kombinacjach: siła/wytrzymałość lub esencja magiczna/wytrzymałość. Z drugiej strony ilość zdolności jest naprawdę bardzo duża i tutaj widzę ogromny potencjał gry w kreowaniu naszego bohatera.
Umiejętności zostały posegregowane w logiczne kategorie, a zależności między nimi są dobrze pomyślane. Każda zdolność posiada kilka poziomów doświadczenia, które oczywiście nabywamy podczas korzystania z niej. Po zdobyciu określonej ilości możemy ją rozwinąć o dodatkowe właściwości wybierając jedną z dwóch możliwych ścieżek rozwoju. Każda grupa główna posiada tzw. umiejętność ostateczną, którą możemy odblokować po osiągnięciu określonego poziomu biegłości (np. 20 poziomu doświadczenia w wybranej profesji). Ciekawie rozwiązano również kwestię podziału zbroi. Mamy tutaj niby standardowy układ - lekkie, pośrednie i ciężkie, ale nic nie jest nam z góry narzucone. Nasz bohater może więc korzystać z dowolnej klasy oręża, a każda z nich ma swoje zalety i wady. W naszej gestii pozostaje wybranie tej, która odpowiada nam najbardziej.
Na zakończenie pierwszej części naszej zapowiedzi nie mogę nie wspomnieć ni słowem o oprawie audio-wizualnej Elder Scrolls Online. Grafika stoi na wysokim poziomie, a niektóre widoki są naprawdę fantastyczne. Oczywiście przy produkcji o takim rozmachu trudno uniknąć powtarzających się miejscami tekstur lub drobnych błędów, ale podczas moich kilkudziesięciu godzin śmigania po świecie ESO nie natrafiłem na nic szczególnie irytującego. Optymalizacja wersji beta, w która miałem przyjemność grać była na całkiem przyzwoitym poziomie. Na testowej konfiguracji (i5 3570K@4,5 GHz + Radeon 7970 GHz), ilość klatek na sekundę przy maksymalnych ustawieniach prawie zawsze oscylowała w okolicy 60. Oczywiście ten temat pozostaje kwestią otwartą, bo trudno powiedzieć jak to będzie wyglądało w przypadku większych grupowych potyczek (raidów). Niestety jak na razie nie miałem możliwości sprawdzenia tego elementu w praktyce. Na słowa uznania zasługuje natomiast muzyka, która jest bardzo nastrojowa i tworzy odpowiedni klimat rozgrywki. Nawet po kilku godzinach ciągłej zabawy nie irytowała ucha, a to spory plus.
Kilka dni beta testów Elder Scrolls Online zleciało mi niczym kilka minut. Był to czas dobrze spędzony, pomimo, że zaledwie liznąłem świat i potencjał gry. Jak na razie zapowiada się ona bardzo interesująco, ale muszę dodać, że wiele zależy od końcowej rozgrywki (endgame), której nie było mi dane przetestować. Już wkrótce sprawdzę jednak w praniu jak wyglądają potyczki PVP, ale o tym opowiem Wam w drugiej części zapowiedzi gry, którą będziecie mogli przeczytać już za tydzień.