The Elder Scrolls V: Skyrim - premiera i test
Skyrim jest dużym, odważnym i pięknym sequelem, na który czekaliście. To rozrywka na długie godziny - w przypadku tej gry po prostu warto kupić oryginał.
Kiedy? Teraz! Wymagania i wrażenia
W Skyrim zagrać powinien każdy fan gatunku RPG. Nie ma znaczenia czy do gustu przypada wam klimat postnuklearnego świata Fallout, czy też utrzymanego w średniowiecznej konwencji Obliviona. Skyrim to gra na długie godziny, w której ani przez chwilę nie będziecie się nudzić. Niech nie odstrasza was konsolowy interfejs. The Elder Scrolls V to tytuł, w którym warto zatracić się do reszty.
DLC do Obliviona?
Jeden z czytelników benchmark.pl napisał pod moją ostatnią recenzją, że Modern Warfare 3 powinien nazywać się tak naprawdę jedynie DLC do Modern Warfare 2. Cóż, podobnie odczucia mogą mieć osoby, które grały w Obliviona, a teraz zasiądą przed Skyrimem. To co napisałem nie powinno mieć jednak negatywnego wydźwięku. Skyrim ma w sobie to, co pokochaliśmy w Oblivionie. Przynosi też garść nowości.
W niezwykły klimat świata gry zostajemy odpowiednio wprowadzeni już w chwilę po wybraniu w menu opcji "nowa gra". Zadek bohatera spoczywa na drewnianym wozie, a jego ręce związane są grubym sznurem. Ot, znaleźliśmy się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Jedziemy na miejsce egzekucji. Spotkanie z toporem kata jest nieuniknione. Czy na pewno?
Tworzenie postaci zostało w ciekawy sposób wkomponowane w rozwój fabuły. Wybierać można spośród ras ludzkich, elfickich i... no w każdym razie innych. :-) Każda charakteryzuje się określonymi umiejętnościami i cechami. Te pierwsze podzielone są na aż osiemnaście kategorii, co daje niezły obraz tego, w jak różny sposób rozwijać można swojego bohatera. Zrezygnowano z systemu klas postaci, co dodatkowo zwiększa spektrum działań. Zamiast sztywnego trzymania się danej ścieżki rozwoju, co poziom wybierać możecie pomiędzy zainwestowaniem punktów w umiejętności związane z magią, walką wręcz, czy też atakami z ukrycia.
Postać, jak przystało na grę RPG, można odpowiednio przyodziać. Są różne zbroje dla wojaków i lekkie szaty dla magów. Miejsca w ekwipunku jest sporo, ale szybko okaże się, że do noszenia całego kramu przedmiotów przyda się kilku tragarzy. Zwłaszcza, jeśli chcecie zająć się zbieractwem i alchemią. Mikstury ważą swoje, a produkować je można niemal na skalę przemysłową. Na moli książkowych czeka zaś niespodzianka w postaci tomiszczy rozsianych po całym świecie gry. Jeden z użytkowników popularnego reddita postanowił je nawet wydrukować w formie książkowej! Wśród opowieści znajdziecie nie tylko historie, ale także... erotyki. Graliście już? Która z ksiąg przypadła wam najbardziej do gustu? ;-)
Świat, który warto odkrywać
Rozległy świat gry zachęca do penetrowania jego najdalszych i najciemniejszych zakamarków. Można w nich znaleźć zarówno ciekawe zadania, jak i wartościowe skarby. Niektórych graczy zapewne zasmuci fakt, że wraz ze wzrostem poziomu bohatera rosną też umiejętności przypadkowo napotkanych przeciwników. Rzecz jasna nie spodziewajcie się, że będąc na pięćdziesiątym (teoretycznie maksymalnym) poziomie, napotkacie na królika, który w Pythonowskim stylu nagle postanowi was zaatakować i przegryźć tętnicę. Po prostu byle wilk czy inny bandyta będzie odpowiednio bardziej wytrzymały na ataki. Pomiędzy kluczowymi lokacjami poruszać się możecie nie tylko na nogach, ale także konno oraz za pomocą bardzo przydatnego systemu szybkiej podróży.
Główna linia fabularna jest interesująca i jej stopniowy rozwój budzi sporo emocji. Nawet się nie obejrzycie, jak pod nogami bohatera legnie pierwszy smok. Oj, to będzie niezapomniana walka! Zwierzaki te to ogromne, ziejące ogniem i chłodem bydlaki, które nieraz ciężko będzie zaciukać nawet z pomocą wiernych kompanów. Poczujecie niemałą satysfakcję w chwili gdy bestia legnie u stóp postaci, którą kierujecie, a ta wchłonie jej duszę.
Potyczki są emocjonujące, ale sam system walki bronią białą woła o pomstę do nieba. Na... Thora! Dlaczego walka mieczem/buławą/toperem/innym ustrojstwem tego typu jest tak toporna!? O wiele więcej frajdy sprawia rzucanie czarów. Te są tak samo efektowne, jak i skuteczne.
Sztuczna inteligencja...
Niestety towarzysze broni często zachowują się jakby mieli zamiast mózgu fistaszka. Biegną za sterowaną przez gracza postacią na oślep do przodu i wcale nie przejmują się tym, że na ich drodze stoi ściana. Sto procent beztroski. Na dłuższą metę ta beztroska irytuje. Później po prostu doprowadza do szału. Przeciwnicy czasem ukryją się przed nami za jakimś złomem, czasem zablokują pomiędzy teksturami, innym razem grzeją na nas pełną parą. Ot, klasyka gatunku. W grach tego typu stanowi to już normę. Podśmiewam się jedynie, bo w trakcie gry są to sytuacje występujące rzadko.
Oprócz możliwości rozwoju postaci samej w sobie, będziecie także mieli możliwość rozwoju swoich umiejętności dodatkowych. Wśród nich znajduję się na przykład alchemia. Ciekawy sposób tworzenia mikstur pozwoli stopniowo odkrywać magiczne właściwości każdego ze składników z osobna. Dodatkową nobilitacją za postępy są tytuły szlacheckie, możliwość zakupu nieruchomości oraz posiadania własnej świty, która w znaczący sposób pomaga w walce. Jeśli zawsze chcieliście zakochać się w wiedźmie, czy cuchnącym trollu - droga wolna. W Skyrimie możecie znaleźć swoją drugą połówkę. Trochę to wszystko zalatuje serią Fable... i dobrze!
O oprawie graficznej szerzej poczytacie w części poświęconej testom. Tutaj wspomnę jedynie, że ta stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Nie jest wolna od błędów i nie różni się w sposób znaczący od tego, co mieliście okazję widzieć na ekranach monitorów podczas zabawy w Obliviona. Jasne, niektóre miejsca wyglądają nieco lepiej, ale rewolucji nie ma. Jeżeli dysponujecie odpowiednio wydajnym sprzętem to widoczne ze wzniesień połacie terenu na dłużej przykują wasze spojrzenia.
Wstęp do testów - ustawienia graficzne
Silnik graficzny Creation, przygotowany na potrzeby The Elder Scrolls V: Skyrim, wydaje się świetnie dobrany. Dzięki jego wykorzystaniu osiągnięto kompromis pomiędzy jakością oprawy wizualnej a wymaganiami sprzętowymi. Testy dowiodły, że o ile najwyższe ustawienia potrafią sprawić problemy niektórym GPU, to poziom "wysoki" nie jest już dla nich żadnym wyzwaniem.To co widzimy na ekranach monitorów nie wgniata w fotel. Powiem więcej: niektóre tekstury są bardzo kiepskie, a sporadycznie występują nawet drobne uchybienia pokroju przenikania postaci przez tekstury. Nie rzutuje to jednak w znaczący sposób na doznania natury estetycznej. Podróżowanie po otwartych przestrzeniach wymusza podziwianie krajobrazów. Jeżeli ustawimy suwaki "pola widzenia" na maksymalne wartości, naprawdę będzie na co patrzeć. Skyrim przy najwyższych ustawieniach prezentuje się po prostu bardzo dobrze. Rewolucja jednak nie nastąpiła. Najnowsza część serii The Elder Scrolls V nie różni się aż tak znacząco od Obliviona. Oczywiście społeczność na forach jest jak zawsze podzielona. Przypomina to trochę walkę pomiędzy osobami, które za wszelką cenę chcą przedstawić oprawę wizualną w negatywnym świetle, a tymi będącymi w opozycji. Prawda leży jak zawsze pośrodku. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z grą multiplatformową. Ten fakt nie pozostaje bez znaczenia.Różnice pomiędzy poszczególnymi poziomami ustawień prezentują poniższe zrzuty ekranu. Najwyższe Wysokie Średnie Niskie •Filtrowanie anizotropowe (wył., 2x, 4x, 8x, 12x, 16x) – spójrzcie na dachówki oraz bruk na ulicy Filtrowanie anizotropowe wyłączone Filtrowanie anizotropowe x16 •Jakość tekstur (wysoka, średnia, niska) – rzućcie okiem na jakość tekstur podłoża, roślinności, ubrań postaci Jakość tekstur wysoka Jakość tekstur średnia Jakość tekstur niska •Jakość rozmycia (wysoka, średnia, niska)•Jakość cieni (najwyższa, wysoka, średnia, niska) – skierujcie wzrok w stronę punktów takich jak lewa strona mostu, mur pod mostem oraz oświetlenie lewej części ekranu Jakość cieni najwyższa Jakość cieni wysoka Jakość cieni średnia Jakość cieni niska •Ilość śladów na obiektach (najwyższa, wysoka, średnia, niska) •FXAA (wył., wł.) - popatrzcie na to jak zmienia się wygląd naczynia z pieczywem FXAA off FXAA on •Floating Point Render Target (wył., wł.) - zwróćcie uwagę na przedmioty umieszczone na półkach oraz stole – książki, talerz z jedzeniem Floating Point Render Target wył. Floating Point Render Target wł. • Woda (wył./wł.) (Odbicia krainy, odbicia obiektów, odbicia drzew, odbicia nieba) -•Pole widzenia: Znikanie obiektów (1-15) Znikanie postaci (2-15) Znikanie trawy (0-7) Znikanie odbić (2-15) Znikanie świateł (2-35) Znikanie przedmiotów (1-15)
•Ilość detali odległych obiektów (najwyższa, wysoka, średnia, niska) – zerknijcie na to jak zmienia się ilość roślinności na odległych szczytach górskich oraz detale grodu w tle Detale odległych obiektów najwyższa Detale odległych obiektów wysoka Detale odległych obiektów średnia Detale odległych obiektów niska
The Elder Scrolls V: Skyrim - Test kart
Na lokację testową wybrałem jedno z miejsc, do których traficie niedługo po rozpoczęciu przygody w świecie Skyrim. Powodów jest kilka. Po pierwsze jest to przestrzeń otwarta - ilość generowanych detali jest nieporównywalnie większa od tej, które generowane będą w pomieszczeniach zamkniętych. Dodatkowo suwaki "pola widzenia" ustawione na maksium sprawiają, że z kart graficznych wyciskane są siódme poty. Jak się okazało, przesunięcie ich w stronę średnich wartości przynosi niebagatelny wzrost płynności animacji. Synchronizacja pionowa była domyślnie włączona.
Na podium, niemalże z tym samym wynikiem, znalazły się karty HD 6970, GTX 480 oraz HD 6950. GTX 460 wyznaczał granicę pomiędzy kartami umożliwiającymi grę bez przycięć, a tymi na których animacja lubiła szarpać. Starsze konstrukcje niestety okazały się za słabe. Zmiana rozdzielczości na 1680x1050 przynosiła zmiany na poziomie 1-2 klatek na sekundę, stąd też wyniki nie zostały pokazane na wykresach.
Po zmianie ustawienia ogólnego "jakość detali" na poziom wysoki, w znacznym stopniu zredukowane zostały wartości "pola widzenia". Spowodowało to wzrost płynności animacji (w przypadku wszystkich kart) do poziomu, który powinien satysfakcjonować każdego gracza. Generalnie jeśli liczba klatek nie spadała poniżej 30, grało się wyśmienicie.
Procesor @2 GHz
Przy okazji testowania Skyrim chciałbym zaprezentować pomiary zarejestrowane w wyniku mojego... błędu. Nie zorientowałem się od razu [sic!], że procesor w trakcie przeprowadzania testów pracował z częstotliwością 2 GHz. Rzucając okiem na poniższe wykresy możecie zaobserwować, jak zmieniają się różnice w wynikach poszczególnych kart wraz ze zmianą ilości detali. Dzięki temu przekonacie się w jakim stopniu częstotliwość pracy procesora wpływa na wydajność kart graficznych.
Cóż tu dużo pisać... Jaki jest koń każdy widzi. :-)
GeForce GT 8600 OC ku pokrzepieniu serc posiadaczy układów wcale-już-nie-tak-nowych daje sobie radę całkiem nieźle. Zwolennicy lepszej jakości grafiki i niższej rozdzielczości bedą mogli zatracić się w świecie Skyrima, przemierzając go z prędkością 42 klatek na sekundę. To niewątpliwie bardzo dobry wynik.
Skyrim nie obsługuje procesorów z liczbą rdzeni większą od dwóch. Ogromny wpływ na wydajność ma natomiast częstotliwość ich pracy. Widzimy drastyczne zmiany po każdorazowym zmniejszeniu taktowania CPU. Jeżeli chcemy zagrać w najwyższych detalach, potrzebny będzie odpowiednio podkręcony procesor dwurdzeniowy. Jeżeli nie zależy nam natomiast na porywającej jakości otoczenia, dwurdzeniowiec o taktowaniu 2,66 GHz będzie optymalnym rozwiązaniem w przypadku większości konfiguracji.