Niezbyt subtelnie nazwana „The Fappening” to jedna z największych branżowych afer ostatnich tygodni. Przypomnijmy, że do Internetu – w przeciągu kilku tygodni – trafiły trzy paczki prywatnych zdjęć i filmików celebrytek – niejednokrotnie nagich. Teraz pokrzywdzone – między innymi Jennifer Lawrence, Rihanna, Kate Upton oraz Kim Kardashian – postanowiły połączyć siły i zareagować. Grożą, że wniosą do sądu pozew przeciwko firmie Google i zażądają 100 milionów dolarów.
Reprezentujący te kobiety prawnicy twierdzą, że Google powinno natychmiastowo usuwać ich prywatne zdjęcia z Internetu – nie robiąc tego gigant z Mountain View „zarabia miliony na krzywdzie kobiet”. W liście do Larry’ego Page’a i Sergieja Brina, który został napisany przez słynnego hollywoodzkiego prawnika Marty’ego Singera, Google oskarżane jest o „rażąco nieetyczne zachowania”.
„Tylko dlatego, że ofiarami są celebrytki o ogromnym potencjale promocyjnym, nie robicie nic – nic oprócz zbierania milionów dolarów wpływów z reklam. Staracie się wykorzystać ten skandal, zamiast go ukrócić” – czytamy w liście. Według prawnika pierwsza prośba o usunięcie prywatnych zdjęć i filmików została wystosowana do Google już cztery tygodnie temu. Nie przyniosła jednak skutku. I jeśli najnowszej również gigant nie potraktuje poważnie – pozew zostanie złożony.
Tymczasem Google twierdzi, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Rzecznik firmy odpowiedział: „usunęliśmy dziesiątki tysięcy zdjęć w ciągu godziny od otrzymania powiadomienia o naruszeniach. Zablokowaliśmy też setki kont. Internet jest stworzony do wielu dobrych rzeczy. Kradzież prywatnych zdjęć nie jest jedną z nich”.
Całą sprawę możecie śledzić w sekcji Fappening.
Źródło: Russia Today, ArsTechnica, Page Six