The Invincible – jeśli lubisz książki Lema to tej gry na podstawie „Niezwyciężonego” nie możesz odpuścić
The Invincible – jeśli lubisz książki Lema to tej gry na podstawie „Niezwyciężonego” nie możesz odpuścić
Na horyzoncie obcej planety można zauważyć rzeczy niestworzone. My zaś na przysłowiowym horyzoncie widzimy The Invincible - grę, w którą mogliśmy już częściowo zagrać i stwierdzić, czy jest to godna reprezentacja twórczości Stanisława Lema w wirtualnym wydaniu.
Michał Grązka
Udostępnij
The Invincible – z polskiej książki do polskiej gry
Ile gier na podstawie filmów bylibyście w stanie wymienić bez głębszego namysłu? Zgaduję, że sporo, poczynając od produkcji z uniwersum Marvela, poprzez parodie takie jak LEGO Star Wars czy serię Obcy. No to teraz porozmawiajmy o grach stworzonych w oparciu o książki. Jest ciężej, co nie? Władca Pierścieni (mocno inspirowany filmem) i potem długo, długo nic?
Przyznaję, że ja sam mam z tym problem i dopiero po chwili przypominam sobie o Metro 2033 czy oczywiście naszym Wiedźminie. Na całe szczęście dobrej literatury mamy pod dostatkiem, w tym i tej polskiej. Jednym z czołowych twórców rodzimego science-fiction był Stanisław Lem i to właśnie jego „Niezwyciężony” stał się podstawą do stworzenia gry The Invincible od Starward Industries. Choć do premiery tej produkcji jeszcze długa droga to mieliśmy już okazję sprawdzić godzinną wersję demonstracyjną, w którą chętni będą mogli zagrać także na tegorocznych poznańskich targach PGA 2022.
WIDEO
Mroczna opowieść o nieznanym
Nie chcę zdradzać zbyt wiele fabuły Niezwyciężonego, ale w The Invincible wcielimy się w rolę kosmicznych badaczy, którzy ruszają na obcą planetę w celu sprawdzenia co stało się z zaginioną wcześniej ekipą badawczą. Szybko okaże się, że na powierzchni dzieją się niewyjaśnione zjawiska. Brzmi to jak typowy horror science-fiction, jednak Stanisław Lem w swojej prozie zawarł nie tylko intrygujący klimat połączony z naukowymi teoriami, ale też sporo pytań dotyczących naszej egzystencji.
Nie jestem pewien czy gra na podstawie książki w podobnym stopniu każe nam rozmyślać o tym, czy maszyny to już organizmy żywe oraz czy postrzeganie biologii wyglądałoby inaczej, gdyby ewolucja poszła w kompletnie inną stronę. Mam jednak wrażenie, że twórcy stanęli na wysokości zadania i fragment rozgrywki, z którym się zapoznałem jest „przegadany”. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo dialogi są tu bardzo potrzebne.
W trakcie swojej krótkiej przygody z komputerowym Niezwyciężonym kierowałem odzianą w kosmiczny kombinezon biolożką i badałem tajemnicze jaskinie, pustkowia, metalowe rośliny oraz pozostałości po członkach nieudanej ekspedycji. Zauważyłem, że The Invincible zdaje się być bardzo liniowe i przypomina „symulator chodzenia”. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, ale spodziewajcie się bardziej opartego na skryptach poznawania historii niż gry akcji czy survival horroru.
Klimat opowieści dobrze oddaje też oprawa audiowizualna. Tu jednak muszę z zaskoczeniem stwierdzić, że o ile anglojęzyczni aktorzy mi odpowiadali to w udostępnionej wersji polskiej… słyszymy syntezator mowy. Wielce prawdopodobne, że jest to wciąż otwarta kwestia, bo prace nadal trwają. Niezwyciężony kojarzy mi się jednak między innymi z genialnym słuchowiskiem, w którym występują takie sławy jak Daniel Olbrychski, Eryk Lubos czy Krystyna Czubówna. Nie ukrywam, że odrobinę liczę na powtórkę z tak świetnego doboru aktorów w polskiej wersji gry.
The Invincible – czy warto na to czekać?
Nigdy zbyt dużo popularyzacji takich twórców jakim był Stanisław Lem! Niemal rok temu w moje ręce trafił komiks „Niezwyciężony” autorstwa Rafała Mikołajczyka i graficzna wizja w nim przedstawiona niemal doskonale „spięła” mi się z wyobrażeniami płynącymi z lektury książki. Teraz mam wrażenie, że komputerowo-konsolowe The Invincible ponownie dokona trudnej sztuki jaką jest przeniesienie prozy, w której wyobraźnia czytelnika pełni ważną rolę, do medium, w którym wszystko jest wiadome i niewiele można sobie dopowiedzieć.
Ja osobiście jestem bardzo zaintrygowany i z pewnością The Invincible sprawdzę w całości w czasie „okołopremierowym”. Wam zaś radzę uważnie śledzić daty, a jeśli w tym roku zamierzacie odwiedzić targi Poznań Game Arena koniecznie zajrzyjcie też na stoisko 11 bit studios, by samemu przyjrzeć się bliżej Niezwyciężonemu.
The Invincible - co nam się podobało:
całkiem dobrze oddany klimat Niezwyciężonego
dobry dobór anglojęzycznych aktorów głosowych
niezła oprawa graficzna
zapowiada się udana adaptacja Lema
...a co nie za bardzo
bardzo duża liniowość
drobne błędy graficzne we wczesnej wersji
myszką ciężko wykonuje sie wymagane ruchy przewidziane dla padów