The Invincible – jeśli lubisz książki Lema to tej gry na podstawie „Niezwyciężonego” nie możesz odpuścić

Na horyzoncie obcej planety można zauważyć rzeczy niestworzone. My zaś na przysłowiowym horyzoncie widzimy The Invincible - grę, w którą mogliśmy już częściowo zagrać i stwierdzić, czy jest to godna reprezentacja twórczości Stanisława Lema w wirtualnym wydaniu.

Image

The Invincible – z polskiej książki do polskiej gry

Ile gier na podstawie filmów bylibyście w stanie wymienić bez głębszego namysłu? Zgaduję, że sporo, poczynając od produkcji z uniwersum Marvela, poprzez parodie takie jak LEGO Star Wars czy serię Obcy. No to teraz porozmawiajmy o grach stworzonych w oparciu o książki. Jest ciężej, co nie? Władca Pierścieni (mocno inspirowany filmem) i potem długo, długo nic? 

Przyznaję, że ja sam mam z tym problem i dopiero po chwili przypominam sobie o Metro 2033 czy oczywiście naszym Wiedźminie. Na całe szczęście dobrej literatury mamy pod dostatkiem, w tym i tej polskiej. Jednym z czołowych twórców rodzimego science-fiction był Stanisław Lem i to właśnie jego „Niezwyciężony” stał się podstawą do stworzenia gry The Invincible od Starward Industries. Choć do premiery tej produkcji jeszcze długa droga to mieliśmy już okazję sprawdzić godzinną wersję demonstracyjną, w którą chętni będą mogli zagrać także na tegorocznych poznańskich targach PGA 2022.

Mroczna opowieść o nieznanym

Nie chcę zdradzać zbyt wiele fabuły Niezwyciężonego, ale w The Invincible wcielimy się w rolę kosmicznych badaczy, którzy ruszają na obcą planetę w celu sprawdzenia co stało się z zaginioną wcześniej ekipą badawczą. Szybko okaże się, że na powierzchni dzieją się niewyjaśnione zjawiska. Brzmi to jak typowy horror science-fiction, jednak Stanisław Lem w swojej prozie zawarł nie tylko intrygujący klimat połączony z naukowymi teoriami, ale też sporo pytań dotyczących naszej egzystencji

Nie jestem pewien czy gra na podstawie książki w podobnym stopniu każe nam rozmyślać o tym, czy maszyny to już organizmy żywe oraz czy postrzeganie biologii wyglądałoby inaczej, gdyby ewolucja poszła w kompletnie inną stronę. Mam jednak wrażenie, że twórcy stanęli na wysokości zadania i fragment rozgrywki, z którym się zapoznałem jest „przegadany”. W pozytywnym tego słowa znaczeniu, bo dialogi są tu bardzo potrzebne.

The Invincible - klimatyczne lokacje
The Invincible - retrofuturystyczni przeciwnicy
The Invincible - w pojeździe

W trakcie swojej krótkiej przygody z komputerowym Niezwyciężonym kierowałem odzianą w kosmiczny kombinezon biolożką i badałem tajemnicze jaskinie, pustkowia, metalowe rośliny oraz pozostałości po członkach nieudanej ekspedycji. Zauważyłem, że The Invincible zdaje się być bardzo liniowe i przypomina „symulator chodzenia”. Nie jest to w żadnym wypadku zarzut, ale spodziewajcie się bardziej opartego na skryptach poznawania historii niż gry akcji czy survival horroru.

Klimat opowieści dobrze oddaje też oprawa audiowizualna. Tu jednak muszę z zaskoczeniem stwierdzić, że o ile anglojęzyczni aktorzy mi odpowiadali to w udostępnionej wersji polskiej… słyszymy syntezator mowy. Wielce prawdopodobne, że jest to wciąż otwarta kwestia, bo prace nadal trwają. Niezwyciężony kojarzy mi się jednak między innymi z genialnym słuchowiskiem, w którym występują takie sławy jak Daniel Olbrychski, Eryk Lubos czy Krystyna Czubówna.  Nie ukrywam, że odrobinę liczę na powtórkę z tak świetnego doboru aktorów w polskiej wersji gry.

The Invincible - w poszukiwaniu zaginonych badaczy
The Invincible - nieprzewidziane zdarzenia

The Invincible – czy warto na to czekać?

Nigdy zbyt dużo popularyzacji takich twórców jakim był Stanisław Lem! Niemal rok temu w moje ręce trafił komiks „Niezwyciężony” autorstwa Rafała Mikołajczyka i graficzna wizja w nim przedstawiona niemal doskonale „spięła” mi się z wyobrażeniami płynącymi z lektury książki. Teraz mam wrażenie, że komputerowo-konsolowe The Invincible ponownie dokona trudnej sztuki jaką jest przeniesienie prozy, w której wyobraźnia czytelnika pełni ważną rolę, do medium, w którym wszystko jest wiadome i niewiele można sobie dopowiedzieć. 

Ja osobiście jestem bardzo zaintrygowany i z pewnością The Invincible sprawdzę w całości w czasie „okołopremierowym”. Wam zaś radzę uważnie śledzić daty, a jeśli w tym roku zamierzacie odwiedzić targi Poznań Game Arena koniecznie zajrzyjcie też na stoisko 11 bit studios, by samemu przyjrzeć się bliżej Niezwyciężonemu.

The Invincible - baza

The Invincible - co nam się podobało:

  • całkiem dobrze oddany klimat Niezwyciężonego
  • dobry dobór anglojęzycznych aktorów głosowych
  • niezła oprawa graficzna
  • zapowiada się udana adaptacja Lema

...a co nie za bardzo

  • bardzo duża liniowość
  • drobne błędy graficzne we wczesnej wersji
  • myszką ciężko wykonuje sie wymagane ruchy przewidziane dla padów
Nasza ocena Ocena wstępna:
4 / 5
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!