WAŻNE
TERAZ

Jest ćwierćfinał! Maja Chwalińska z kolejnym wielkim zwycięstwem

To się nazywa wyciek. Nieujawniony smartwatch Google’a znaleziony na dnie oceanu

Wygląda na to, że jeden z inżynierów Google’a zgubił prototyp jeszcze niezaprezentowanego zegarka Pixel Watch 5. Prawdopodobnie odetchnął z ulgą, gdy zrozumiał, że zguba wylądowała na dnie oceanu, gdzie przynajmniej żadna postronna osoba jej nie zobaczy. No, chyba że jednak zobaczy.

Prototyp zegarka Google'a znaleziony na KaraibachPrototyp zegarka Google'a znaleziony na Karaibach
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Miron Nurski

Randy Pitchford, znany w branży gier szef studia gier wideo Gearbox, podzielił się w mediach społecznościowych historią zguby, na którą miał natrafić jego znajomy podczas nurkowania na Karaibach.

Z relacji Pitchforda wynika, że jego przyjaciel eksplorował dno oceanu w okolicach wyspy St. Martin. To tam miał dostrzec leżący pod wodą smartwatch. Po wyłowieniu i dokładniejszych oględzinach okazało się, że nie jest to żaden z dostępnych obecnie na rynku modeli.

Grawerunek na spodzie koperty jednoznacznie wskazuje, że mowa o Pixel Watchu 5, czyli urządzeniu, którego amerykański producent oficjalnie jeszcze nawet nie zapowiedział.

Historia zgubionego zegarka Google'a
Historia zgubionego zegarka Google'a © Randy Pitchford, X

Co ciekawe, sprzęt miał bez szwanku przetrwać kontakt ze słoną wodą. Mimo rozładowanego akumulatora, zegarek zachował ponoć na tyle dużo energii rezerwowej, by wyświetlić na ekranie aktualną godzinę.

Jaki będzie Google Pixel Watch 5?

Z opublikowanych zdjęć wynika, że Pixel Watch 5 odziedziczy design po Pixel Watchu 4, co dotyczy także umiejscowienia portu ładowania na bocznej krawędzi. Oznaczenia na obudowie sugerują ponadto, że zegarek zachowa pulsometr, czujnik natlenienia krwi, sensor aktywności elektrodermalnej, wodoszczelną konstrukcję i łączność UWB.

Czy miejsce znalezienia zguby jest jakąś wskazówką? Być może Google zaimplementował jakieś dodatkowe funkcje dla nurków, ale to tylko luźne spekulacje. Równie dobrze prototyp mógł zostać zgubiony przez kogoś płynącego statkiem.

Szybki finał internetowego dochodzenia

Pitchford, wykorzystując swoje zasięgi oraz kontakty w branży technologicznej, opublikował zdjęcia znaleziska na X z pytaniem, jak dotrzeć do właściciela tego unikatowego egzemplarza testowego. Prototypy rozwijane przez gigantów z Doliny Krzemowej są rygorystycznie pilnowane, więc ich utrata może wiązać się z poważnymi konsekwencjami dla inżynierów odpowiedzialnych za testy w terenie.

Na szczęście historia ma swój happy end. Zaledwie kilkanaście godzin po pierwszym wpisie, Pitchford zaktualizował status sprawy. Dzięki błyskawicznej reakcji internautów, udało mu się ponoć namierzyć pracownika Google'a, do którego należał zegarek. Sprzęt miał już zostać zabezpieczony i odesłan do właściciela.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!