Total War: Arena - 12 rzeczy, które musisz wiedzieć, zanim zaczniesz grać
Dobrze jest uczyć się na błędach, a jeszcze lepiej – na cudzych. Udostępnione właśnie dla wszystkich Total War: Arena z pewnością przyciągnie tysiące nowicjuszy. Nie bądź jednym z nich – skorzystaj z naszych porad i spraw, że dzięki Tobie drużyna wygra bitwę.
Błyskawiczny poradnik do gry Total War: Arena
Total War: Arena to gra, która jest prostszym odpowiednikiem fazy bitewnej z „dużych” części Total War. System MMO, ogrom jednostek i dostosowanie do walki w 60 oddziałów na mapie sprawiają, że jest tu wiele ogólnych zasad rządzących rozgrywaną wojną. Warto poznać je od razu.
Oczywiście, wszystkiego da się nauczyć w praktyce, jak robi to ogromna część graczy. Ale równie dobrze można też nie pytać nikogo o zasady gry w szachy, tylko obserwować kolejne partie, analizując ruchy figur i konkretne reguły.
Tyle tylko, że po co się męczyć, skoro już ktoś posiadł daną wiedzę? Dlatego też mamy dla ciebie kilka cennych rad. Niezależnie od tego czy czujesz się początkujący czy zaawansowany ta wiedza może ci się przydać.
Pamiętaj jednak, że najlepszą bronią jest zaskoczenie. Możesz więc zignorować dowolne z opisywanych porad, eksperymentować i działać poza schematem tak, by wprowadzić w oszołomienie wrogów i zachwycić sojuszników brawurowymi ruchami. Mimo wszystko, dobrze jednak zachować zdrowy rozsądek i postępować według podstawowych wytycznych tak, żeby nie sprowadzać klęski na całą drużynę.
1. Próbuj wszystkiego, czego się da
Na samym początku gry, w ramach samouczka zaczniesz zabawę jednym, konkretnym dowódcą dostępnym dla wybranej nacji. Być może z rozpędu będziesz chciał grać głównie nim. To z jednej strony dobrze, bo opanujesz wybrany typ jednostek. Jednak mimo wszystko, staraj się uruchamiać kolejne bitwy, kierując innym dowódcą.
Po pierwsze, da Ci to ogląd na różne rodzaje armii. Każda z nacji ma dostępny niemal dowolny typ jednostek, jednak niektóre „faworyzuje” przez zdolności specjalne. To sprawia, że przykładowo Grecy są skutecznymi łucznikami, a Rzymianie mają silną piechotę (dodatkowo odporną na strzały). Idąc dalej - Barbarzyńcy operują szybkimi piechurami i konnicą, a olbrzymi potencjał Kartaginy leży w potężnych słoniach, mogących jednym stąpnięciem powalić dziesiątki wrogich żołnierzy.
Po drugie, przegrywając różnymi typami wojsk w Total War: Arena, będziesz znał ich słabe strony. Zacząłeś łucznikami, ale ktoś ciągle rozjeżdża Ci ich konnicą? Świetnie, wobec tego wiesz, że jak następnym razem uruchomisz bitwę sterując jeźdźcami, możesz śmiało wbijać się w cudze jednostki dystansowe, stosując szarżę. Ucz się na błędach!
Po trzecie, każdego dnia pierwsza wygrana danym dowódcą daje bonus do łupów wojennych. W tym także do uniwersalnego, wolnego doświadczenia. Przy jego pomocy możesz odblokowywać między innymi kolejnych wodzów dla tej nacji, w której czujesz się najmocniejszy.
Przy okazji, do rozwijania poszczególnych oddziałów wykorzystuj tylko ich własną pulę doświadczenia, przynajmniej na początku. Punkty, które mogą być przeznaczone na dowolny cel trzymaj raczej w zapasie – na generałów lub gdy będziesz zdecydowany co do kierunku rozwoju i zabraknie Ci okrągłych stu tysięcy na kupno jednostek X tieru.
2. Poznaj swoje możliwości
Możesz iść do walki „na ślepo”, ale zamiast tego lepiej przed bitwą zapoznać się dokładnie ze swoją drużyną. Najważniejsze to dobrać konkretne jednostki do odpowiedniego dowódcy. Ci ostatni mają specjalne zdolności mogące niejednokrotnie zmienić obraz walki.
Bo co z tego, że wybierzesz Boudikę z ludu Barbarzyńców, która wspomaga piechotę i psy, jeśli do boju posłałeś samych łuczników? W efekcie zmarnujesz tylko potencjał przydatnych, dodatkowych rozkazów.
Po wybraniu z menu danego oddziału, nawet bez jego kupowania, otrzymujesz szereg informacji statystycznych, takich jak siła ataku, czy – co bardzo ważne – prędkość. Jeżeli planujesz grać jednostką dystansową możesz w ten sposób sprawdzić jak szybko Twoi żołnierze będą w stanie biec w stosunku do innych.
Wiesz już, że nie dogonią Cię rzymscy legioniści? To świetnie, od teraz gdy zobaczysz ich na polu bitwy, możesz ze spokojem uciekać, stanąć na chwilę, puścić strzały w ich kierunku, ponownie puścić się pędem, nabrać dystansu, znów przystanąć… i tak dalej, aż do sprawienia, że wróg zrozumie błąd i zacznie uciekać.
Tego typu matematyczna przewaga stanowi o tym, która jednostka wyjdzie cało z ewentualnego pojedynku jeden na jednego. Można uczyć się tego w praktyce, a można też wcześniej podejrzeć statystyki i zdać sobie sprawę z kim podejmować walkę, a od kogo wiać i wołać posiłki.
Pamiętaj też o rozwoju i kupnie wyposażenia. Jeśli masz jednostkę łuczników i stoisz naprzeciw drugiej, dokładnie takiej samej armii, ale to wróg strzela dalej, może być to spowodowane kilkoma czynnikami. Niewykluczone, że przeciwnik jest na górce, ale to chyba byś zauważył, prawda? Możliwe, że uruchomiłeś zdolność taką jak ogniste strzały, które zwiększają obrażenia, ale skracają zasięg.
Najbardziej prawdopodobne jednak, że po odblokowaniu i wykupieniu jednostki nie kupiłeś dostępnego sprzętu. Nowe łuki, zbroje czy hełmy modyfikują prędkość, zasięg czy obrażenia. Pamiętaj jednak – zwłaszcza na wysokich poziomach droższe i „dalsze” w drzewku rozwoju nie zawsze oznacza „lepsze”. Czytaj więc statystyki przed wyborem danego przedmiotu.
3. Armia musi się uzupełniać
Total War: Arena to zaawansowana gra w kamień – papier – nożyce. Żeby wygrać, jednostki różnego typu muszą ze sobą współpracować. Pikinierzy osłaniają łuczników przed konnicą. Miecze biją pikinierów. Łucznicy niszczą nadciągające jednostki, zanim dojdzie do walki w zwarciu. Konnica przeprowadza zwiad, atakuje tyły, flankę i łuczników. Onagery miotają pociskami z oddali, ale są prawie bezbronne, więc potrzebują eskorty.
Tego typu zasady mogą sugerować, że każdy z graczy powinien mieć zestaw złożony na przykład z łuczników, konnicy i piechoty. Byłoby tak rzeczywiście, ale tylko gdyby bitwy rozgrywały się w systemie jeden na jednego. W walkach 10 vs 10, gracze osłaniają i uzupełniają się nawzajem. Gdyby wszyscy brali zróżnicowane jednostki, szybko pogubiliby się w manewrach i umiejętnościach specjalnych.
Jakie jest więc najprostsze rozwiązanie? Wybierać trzy jednostki tego samego typu. Mając pełen zestaw łuczników, możesz rozmieścić ich w różnych lokacjach, tworząc pułapki i ochraniając jedno przejście, ale z różnych stron. Otwiera to także drogę do interesujących taktyk, ale o tym później.
Opcjonalnie, duża część graczy wybiera też wariant złożony z dwóch identycznych oddziałów i jednego uzupełniającego. Na przykład, ciężkie machiny wzbogacają w zbrojną piechotę, która może odeprzeć atak szarży, chcącej szybko unieszkodliwić miotane z drugiego końca mapy pociski.
Czasem jest to skuteczniejsze rozwiązanie, niż liczenie na osłonę ze strony współgraczy, zwłaszcza jeśli gramy z obcymi, do tego na niskich poziomach doświadczenia. Jednak Ty, jako rozsądny gracz w Total War: Arena, powinieneś od samego początku pomagać innym. Korzyści z tego i konkretne rozwiązania opisuję na następnej stronie.
4. Staraj się pomóc, zamiast prosić o pomoc
Tak, jak wspomniałem, Total War: Arena to przede wszystkim gra zespołowa. Gdy rozpocznie się bitwa nie staraj się więc, póki co, być samotnym łowcą. Zamiast tego, spójrz gdzie idą sojusznicy i uzupełnij ich oddziały. Widzisz odosobnionych łuczników? Prawie na pewno wróg ruszy na nich z kawalerią. Jeśli kierujesz piechotą, eskortuj ich tak, aby nie stanowili łatwego celu.
Pamiętaj równocześnie, żeby nie nawiązywać od razu walki wręcz. Jeśli za plecami masz jednostki atakujące na dystans, daj im najpierw trochę postrzelać. Biegną na Was miecznicy? Nie odpowiadaj im szarżą, żeby możliwie oddalić ich od łuczników.
Niech koledzy z drużyny najpierw zmęczą ich z oddali. Pilnuj tylko, żeby wróg nie próbował Cię wyminąć pod koniec drogi, trafiając prosto na wrażliwsze jednostki lub atakując z flanki. Miej świadomość, że kiedy zacznie się Wasza walka, sojusznik nie wspomoże Cię ogniem, bo będzie ranił też Ciebie.
Kolejną ważną kwestią współpracy jest dołączanie do już toczącej się walki. Widzisz, że sojusznik walczy jeden na jednego, ale prowadzi? Nie znaczy to, że powinieneś biec dalej, szukając kolejnych chętnych do bitki.
Zamiast tego, zajdź przeciwnika z boku lub od tyłu. To znacznie osłabi jego morale i sprawi, że szybciej zginie. Dzięki temu mniejsze będą ogólne starty w Waszym zespole. To może też przechylić szalę zwycięstwa przy najbliższym starciu.
Pamiętaj, że idąc samemu, najlepsze co może Ci się przydarzyć, to wpadnięcie na inny pojedynczy, wrogi oddział. Wtedy wygrasz albo Ty, albo on. Jeśli natomiast będziesz szedł ramię w ramię z sojusznikiem, również masz szansę na spotkanie pojedynczych wojaków przeciwnika. Z przewagą liczebną rozniesiecie ich w pył.
Jedna, bardzo ważna zasada - przede wszystkim nie przeszkadzać. Dlatego też, nigdy nie strzelaj we wroga, który walczy z armią Twojego sojusznika. Nie dość, że zadasz obrażenia wszystkim, to jeszcze przy podsumowaniu bitwy dostaniesz karę do uzyskanego srebra. To samo tyczy się szarży – wykonując ją, tratujesz nie tylko jednostki przeciwnika, ale i swojej drużyny.
Gdy będziesz już bardziej zaawansowanym graczem w Total War: Arena, zrozumiesz, że czasem jest to konieczna strata. Przykładowo, jeśli przyjacielskie jednostki na pewno zginą za parę sekund, a przeciwnik chwilę później ruszy na Ciebie, możesz kupić sobie parę sekund i od razu zacząć go „męczyć”.
Warto wtedy użyć komendy skupionego ognia, żeby w miarę możliwości trafiać we właściwy cel. Pamiętaj jednak, że jest to taktyka dla wprawnych graczy, którzy dokonali słusznej oceny sytuacji. Przez pierwszych kilkanaście bitw lepiej unikaj jakiegokolwiek sojuszniczego ognia.
Drużynę możesz osłabić także przez głupią i niepotrzebną śmierć. Jeśli każdą bitwę zaczynasz od okrzyku „Rush B!”, nie licz na sukces. Może i odkryjesz kilka jednostek dając drużynie dużą widoczność, ale raczej sprawisz tylko, że Twój zespół będzie miał mniejszą liczebność, więc i mniejszą przewagę. Jeśli nie wiesz co robić, to lepiej poczekaj i dołącz się do już toczonej walki, zwiększając Wasze szansę na „małe zwycięstwo”.
5. Obrona to też strategia
Jeśli nie wiesz w który punkt mapy uderzyć, zawsze możesz przejść do obrony własnej bazy. W Total War: Arena możliwe są trzy scenariusze zwycięstwa – anektowanie obozu przeciwnika jest jednym z nich. Drugi to wybicie cudzej armii do nogi. Trzeci następuje, gdy kończy się czas – ten, kto ma więcej jednostek, triumfuje.
Bardzo rzadko dzieje się jednak tak, żeby nie nastąpiła choć próba przejęcia bazy. Jeśli więc poczekasz w niej z łucznikami, masz spore szanse na to, żeby „nabić” parę zabójstw. Pamiętaj jednak, że ciągle jesteś narażony na najazd kawalerii, więc nie próbuj tego bez obstawy piechoty.
Jeżeli natomiast sam korzystasz z jazdy, utrudnianie przeciwnikowi przejęcia Waszego obozu jest niemal Twoim obowiązkiem. Gdy wyświetli się alarm, możesz prawdopodobnie najszybciej wrócić „do domu”.
Wrogie jednostki tracą swój indywidualny pasek postępu, gdy zostaną zaangażowane do walki. Nie próbuj więc kompletnie ich wybijać. Zamiast tego, ustaw punkt jazdy za plecami przeciwnika, ale niemal kompletnie z boku.
Jeśli choć jeden koń „obije” się po aktywacji szarży o wroga, ten straci punkty przejęcia. Reszta jazdy nie zajmie się walką, a zamiast tego będziesz mógł ją nakierować na następny przejmujący oddział. Gdy lekko uderzysz w każdy z nich, postęp przechwytywania obozu spadnie niemal do zera, co kupi reszcie zespołu czas na to, żeby przyjść Ci z pomocą.
6. Komunikacja to podstawa
Pamiętaj też, że jakiego planu nie wymyślisz i ile jednostek nie będzie obejmował, to nie wcielisz go w życie, jeśli nie przekażesz jego szczegółów pozostałym towarzyszom. Czat drużynowy uruchamiany jest już podczas ładowanie mapy.
Już wtedy masz też możliwość rysowania po niej. Pewnie, możesz zamiast tego bazgrać obsceniczne grafiki na obozie przeciwnika, ale znacznie bardziej konstruktywne będzie narysowanie Twojej planowanej linii przemarszu i poproszenie konkretnego sojusznika o wsparcie.
To samo tyczy się toczącej się bitwy. Nad minimapą masz przyciski umożliwiające rysowanie i aktywowanie „alarmu” w konkretnym miejscu. Jeśli sojusznicy są zajęci walką, nie zawsze zwrócą uwagę na to, że ktoś wchodzi im na tyły. Gdy to podświetlisz lub napiszesz na czacie, mają większą szansę na szybką refleksję i poprawę strategii.
Z tego powodu warto też zostać na mapie nawet, gdy Twoje oddziały zginą. Wciąż widzisz ruchy jednostek, możesz więc podpowiadać kolegom z zespołu. Sam nie jesteś zajęty walką, więc więcej uwagi jesteś w stanie poświęcić na trzeźwą ocenę sytuacji.
Pamiętaj, że za zwycięstwo całej drużyny dostaniesz lepsze łupy. No i oczywiście, obserwując toczący się już bez Ciebie pojedynek podpatrujesz nowe strategie.
7. W kupie raźniej
Jak już wspomniałem, warto trzymać się razem i sobie pomagać. Ale jest jeszcze jeden powód, dla którego „co kilka jednostek to nie jedna”. Mianowicie, premie do morale mają tu duże znaczenie. Możesz otrzymać ujemne punkty, jeśli wróg zajdzie Cię z boku. Jednak dostaniesz też bonus do ataku, gdy po Twojej prawej bądź lewej stronie znajdzie się sojusznicza jednostka.
Co ciekawe, pozytywny efekt utrzymuje się przez pewien czas po rozłączeniu oddziałów. Jeśli więc trzy grupki maszerują ramię w ramię, odczują z tego spore korzyści. Tuż przed atakiem możesz je rozdzielić tak, żeby każda napadła na wroga z innej strony, zachowując przez chwilę uzyskany bonus.
Poza tym, operując co najmniej dwoma oddziałami, umożliwiasz interesujące zagrania. Najprostszym jest rozdzielenie jednostek, gdy goni Cię przeciwnik. Jeżeli puścił się w pościg tylko jedną grupą, stoi na przegranej pozycji. Będzie musiał wybrać za kim podąża.
W tym czasie, armią którą sobie odpuści, będziesz mógł „wejść mu na plecy”. Alternatywnie, jeśli grasz łucznikami, ci którzy będą wciąż śledzeni, mogą uciekać. Drugi oddział w tym czasie będzie ostrzeliwać niemal bezbronnych prześladowców. To prosta, ale świetna taktyka.
Pamiętaj tylko, żeby nie trzymać jednostek ściśniętych ze sobą cały czas, zwłaszcza w szczerym polu pośrodku mapy. To sytuacja, która aż prosi o posłanie pocisków z maszyn oblężniczych w środek tłumu.
8. Opanuj skróty klawiaturowe
Gdy liczy się każda sekunda, nie ma czasu na leniwe nawigowanie po mapie. Zauważyłeś już pewnie, że klikając 1, 2 lub 3 wybierasz konkretny oddział. Jeśli natomiast klikniesz daną cyfrę dwa razy, wyśrodkujesz kamerę na danej jednostce. To znacznie przyśpiesza przenoszenie widoku z miejsca na miejsce.
Zwróć też uwagę na ogromne możliwości klawisza Alt. Zgodnie z nazwą, oferuje on alternatywny atak. Jeśli nie masz wyjścia i Twoich łuczników goni szybsza jednostka, przytrzymaj ten właśnie przycisk. Zauważysz, że ikona łuku zmieni się w miecz – oznacza to, że oddział strzelający zacznie po kliknięciu myszą walczyć w zwarciu.
Ta sama zasada tyczy się wielu rodzajów piechoty – jeśli nacierają na siebie drużyny mieczników, możesz odpowiednio wcześniej wcisnąć Alt, by przed bezpośrednim uderzeniem posłać jeszcze we wroga na przykład grad oszczepów.
Często korzystaj także z klawisza TAB do podglądania mapy. Gdy zauważysz coś niepokojącego, nie wahaj się poinformować sojuszników na czacie lub z wykorzystaniem szybkich komend. Służą do tego przyciski: Enter, Caps Lock oraz kolejno numerowane, funkcyjne „F”.
Przydatna bywa również spacja. Przytrzymując ją, uzyskujesz alternatywny widok, pokazujący ścieżki wojsk i zasięg jednostek dystansowych. Jeśli wprowadzasz wroga w pułapkę, pokazuje to dokładnie gdzie musi on dojść, żeby sojusznik mógł zacząć go ostrzeliwać.
W kontrolowaniu trasy oddziału nieoceniony jest także Shift. Przytrzymując go, nie pokazujesz oddziałowi jedynie celu marszu, ale poszczególne punkty, wytyczając dokładną trasę. Dzięki temu, wracając do bazy, możesz trzymać się brukowanych dróg, przyspieszających oddział lub wręcz przeciwnie – iść tylko lasem, w możliwie dużym ukryciu.
Jednak nawet po zaplanowaniu „łamanej” ścieżki, nie zostawiaj jednostek samych sobie. Zawsze możliwe jest przecież spotkanie wroga i konieczność korekty planów.
Zauważ również, że aby wybrać wrogą armię, nie musisz klikać na żołnierzy. Możesz też wskazać nazwę jednostki, wraz z paskiem zdrowia. To często prostszy „cel” dla myszki. Ponadto, jeśli podświetlisz oddział przeciwnika, w lewym górnym rogu pojawią się jego dokładne statystyki z modyfikatorami. Widzisz znak czaszki, sugerujący, że jest osłabiony? Więc może to dobry, łatwy cel?
Zawsze korzystaj ze skrótów dotyczących umiejętności. Przydają się one nie tylko w samej walce. Wiesz, że na samym początku masz w pełni naładowaną szarżę? No to może od razu pędź w stronę wieży strażniczej i ją aktywuj, żeby być tam szybciej, niż przeciwnik? Zanim spotkasz się z wrogiem, ta zdolność się „przeładuje” i spokojnie użyjesz jej w celu, do jakiego została stworzona.
9. Możesz sterować armią sojuszników…
… ale tylko takich, którzy odeszli od komputera. To świetne rozwiązanie problemów technicznych lub ludzkiej złośliwości. Jeśli przyjazne jednostki nie są już dłużej pod kontrolą człowieka, bo ten opuścił mecz lub ma problemy z połączeniem, ich kolor zmieni się na szary. Możesz wtedy wybrać je i zdecydować co mają robić dalej. To świetna okazja do tego, żeby wzbogacić swój onager o dodatkową, „cudzą” osłonę.
10. Widzieć to móc
Ktoś w drużynie zawsze powinien próbować przejąć bliższą wieżę strażniczą. Jeśli dowodzisz kawalerią – może to właśnie Ty. W momencie stacjonowania jednostek przy takim punkcie, pole widzenia jest znacznie poszerzone. To bardzo ważne, bo wszyscy widzą wtedy gdzie mogą zaatakować przeciwnika, a także z której strony może on zaatakować.
Pamiętaj też, że druga strona konfliktu stosuje podobne sztuczki. Wydaje Ci się, że jesteś na „swojej połowie” i Twojemu samotnemu oddziałowi łuczników nic nie grozi? A widziałeś toczącą się nieopodal walkę? Będący w niej przeciwnik był dość blisko Twoich jednostek, żeby jego sojusznicy znali Twoją pozycję. Możesz być prawie pewny, że zaraz, wprost z drugiego końca mapy, podjadą do Ciebie kawalerzyści szukający łatwego celu.
Istotny jest fakt, że jednostki znacznie ciężej wypatrzyć w lesie, a także za budynkami. Te elementy zwyczajnie ograniczają pole widzenia. W ciasnych zabudowaniach łatwo więc zajść wroga z tyłu, znikając między domami. Nie wiesz jednak co widzi przeciwnik. Zawsze zakładaj więc, że tuż poza Twoją linią wzroku ktoś czai się w zasadzce.
11. Korzystaj z dodatkowych materiałów
Kto powiedział, że o grze nie można się uczyć także bez dostępu do niej? Oficjalna strona Total War: Arena zawiera duży zbiór poradników, które w praktyce są opisami jednostek i konkretnych armii. To duża porcja wiedzy na początek, kiedy jeszcze nie wiesz kim grać lub jakie nacje są mocne, w których rodzajach oddziałów. Do tego materiały dostępne są w języku polskim. W sam raz, żeby zajrzeć czekając na autobus.
Ponadto, gra cały czas się zmienia, a gracze dyskutują o nowych aktualizacjach i modyfikacjach w jednostkach. Warto więc śledzić fora tematyczne, gdzie przedstawiane są kolejne taktyki i pomysły. Znający język angielski ogrom informacji znajdą w odpowiednim dziale Reddit. Polskojęzyczni fani Total War też znajdą sporo miejsc dobrych do rozmów, w tym forum Benchmark.pl.
Pół żartem, pół serio – jeśli na dobre wkręcisz się w wojenne strategie, zawsze możesz poczytać dzieła klasyków „gatunku”. Oczywiście, sztandarową pozycją jest „Sztuka wojny” Sun Tzu. Jest to traktat znajdujący odniesienie w serii Total War do tego stopnia, że cytatami z niego wypełniony był samouczek pierwszej części gry, Shogun: Total War.
12. Bądź nieprzewidywalny w działaniach
Nieszablonowe akcje często mieszają przeciwnikowi szyki. Najprostszym nieoczywistym manewrem jest unikanie ognia dystansowego, co najlepiej sprawdza się przy pojedynku dwóch załóg łuczników. W takiej sytuacji bez sensu jest stanie i wzajemne wysyłanie do siebie strzał. Zamiast tego, uciekaj ale nie strzelaj.
Gdy wróg pierwszy puści salwę, od razu zmień kierunek biegu. Najlepiej dla Ciebie, jeśli większość strzał spudłuje a te, które do Ciebie dolecą, nie trafią w plecy. Dopiero wtedy, wykorzystując moment przeładowania, strzel do przeciwnika.
Manewr ten powtarzaj do skutku, jeśli zobaczysz, że wraży oddział stoi w miejscu. Gdy trafisz na zdolnego dowódcę, cóż… uciekaj, czekaj na wsparcie lub improwizuj, dostosowując taktykę do sytuacji.
Trening czyni mistrza wojny
Przede wszystkim pamiętaj – praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka. Graj rozsądnie, nie śpiesz się, wykorzystuj pełny kwadrans na rozstrzygnięcie meczu i obserwuj działania innych. Po kilkudziesięciu lub kilkuset partiach będziesz miał wystarczająco wiedzy, żeby samemu udzielać co najmniej tylu rad, ile dostarczył ten poradnik. Tymczasem ruszaj do boju i powodzenia!