Branża motoryzacyjna zdaje się ostatnio stawiać na pojazdy typowo elektryczne. Tymczasem Toyota, jako jeden z niewielu producentów, celuje nieco dalej – w samochody na wodór. Poznaliśmy właśnie datę premiery i cenę pierwszego seryjnego modelu tego typu. Mamy też kilka zdjęć.
Toyota FCV (nazwa może się jeszcze zmienić) będzie pierwszym seryjnym samochodem wykorzystującym wodorowe ogniwa paliwowe. W rzeczywistości jest to bardziej zmodyfikowana wersja samochodu elektrycznego – wodór umożliwia generowanie energii elektrycznej napędzającej silnik, a z rury wydechowej ulatnia się jedynie para wodna. Całość ma więc być wydajna, jak i ekologiczna.
Wyższość wodoru nad prądem objawiać ma się także w „tankowaniu”. Podczas gdy typowy samochód elektryczny potrzebuje co najmniej kilku godzin na pełne naładowanie akumulatora, postój w przypadku nowej Toyoty zająć ma zaledwie około trzech minut. Po tym czasie będziemy mogli przemierzyć sedanem ponoć nawet 700 kilometrów.
Jakby tego wszystkiego było mało, Toyota FCV może również pochwalić się – nazwijmy to: całkiem niezłymi osiągami. Dość powiedzieć, że rozpędzenie się od 0 do 100 km/h zajmuje samochodowi jedynie 10 sekund.
FCV ma być nie tylko ekologiczny, ale i bezpieczny. Dlatego też na początku tego roku firma Toyota przeprowadziła testy. Polegały one na wystrzeliwaniu pocisków z broni kalibru .50 w zbiorniki wodorowego paliwa. I wiecie co? Zbiornik został przedziurawiony – i tyle. Nie doszło ani do zapłonu, ani do uszkodzenia innych elementów pojazdu.
Co zatem jest największą wadą rozwiązania Toyoty? Bardzo ograniczona dostępność stacji. Powoli sytuacja ta ma się zmieniać – a kolejne obiekty mają stawać zarówno w rodzinnej Azji, jak i Stanach Zjednoczonych oraz Europie. Na razie jednak sporo musielibyśmy się natrudzić.
Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej firma Toyota ujawniła wreszcie kiedy i w jakiej cenie dostępny będzie samochód FCV. Premiera planowana jest już na kwiecień 2015 roku. Suma, jaką będzie trzeba wyłożyć, to natomiast 7 milionów jenów, a więc po przeliczeniu około 210 tysięcy złotych. To tylko troszkę więcej, niż elektryczna Tesla Model S.
Jacyś chętni?
Źródło: SlashGear, Toyota