Znana w czasach analogowych apratów marka Meyer-Optik z Görlitz, czyli niemieckiej części Zgorzelca, rok temu powróciła na rynek. Do oferty trafiło już kilka jasnych stałoogniskowych szkiełek, w tym miesiącu mają pojawić się obiektywy Nocturnus o jasności f/0,95 i ogniskowych 35 lub 50 mm. Z kolei do zapowiedzi trafił obiektyw Trioplan 100 mm f/2,8, który powstał na bazie oryginalnych projektów z epoki analogowej.
Przeznaczeniem tego obiektywu jest kreowanie na zdjęciach pięknych kołowych rozmyć, które nadają zdjęciom oryginalny charakter - tak zwany bokeh. Odpowiedzialne za to jest aż piętnaście metalowych listków przesłony, które dają idealnie kołową aperturę. W większości obiektywów mamy do czynienia z 7-listkową przesłoną. Dodatkowo okrągłe rozmycia obiektów w tle mają tęczową obwódkę, która pogłębia efekt.
Trzeba jednak pamiętać, że z perspektywy technicznej rozmycie, które przypomina bańkę mydlaną, jest w praktyce manifestacją wad optycznych obiektywu. Wielu fotografujących nie znosi takich tęczowych elementów w obrazie, podobnie jak nie mniej efektownych flar. To nic dziwnego, zwykle taki efekt nie jest pożądany, gdyż dokłada się nie tylko do tła, ale również psuje kontury motywów na pierwszym planie. Jednak w tym przypadku Trioplan 100 mm f/2,8 z premedytacją zachowuje wady, które stanowiły o popularności starych konstrukcji.
Pierwsze Tioplany powstały prawie 100 lat temu, teraz pora na wersje dla aparatów cyfrowych. Producent planuje wprowadzić obiektyw w wersji dla większości popularnych systemów fotograficznych - Canon, Nikon, Fuji X, Sony E, a także Mikro Cztery Trzecie i z tradycyjnym gwintem M42. Nie będzie to tani obiektyw. Wyceniono go na około 1400 euro.
Źródło: Meyer-Optik-Görlitz