Przeglądarka Google Chrome bez reklam to niemożliwe. Będą także w trybie czytania

W kolejnych wersjach przeglądarki Chrome tryb czytania będzie pozwalał na wyświetlenie obok oryginalnej strony panelu z tekstem. W czytelnej, pozbawionej zdjęć i filmów formie, będzie on wygodnym narzędziem dla dyslektyków, ale nie zadowoli unikających reklam.

Image

Nowości, których poszukujemy w przeglądarkach internetowych sprowadzają się ostatnio dla implementacji sztucznej inteligencji. Google nie zapomniało jednak o bardziej podstawowych brakach swojej przeglądarki Chrome. Już w maju aktualizacja do wersji 114 wzbogaci jej funkcjonalności o tryb czytania.

Jak będzie działał tryb czytania w przeglądarce Chrome?

Korzystanie z trybu czytania w przeglądarce Google Chrome będzie pozwalać na wyświetalenie obok oryginalnego widoku strony, także podgląd na sam jej tekst.

Wywołamy go przy pomocy ikony, którą będzie można umieścić przy pasku adresu. Oprócz pozbawienia tekstu elementów multimedialnych, będzie możliwe także jego formatowanie. Tryb czytania będzie oferował zmianę:

  • odstępów 
  • kroju pisma
  • koloru czcionki.

W trybie czytania przeglądarki Google dostępna będzie także edycja tła, ale nie jest jeszcze pewne jak bardzo będzie ona rozbudowana. Istotne jest jednak, że w takim rozwiązaniu filmy i obrazy nadal będą widoczne podczas czytania „okrojonej” treści. Dla Google to ważne, ponieważ pozwala wyświetlać reklamy.

Czy tryb czytania nie jest już dostępny w Chrome?

Większość popularnych przeglądarek internetowych od dawna ma wbudowany tryb czytania. Dla części internautów jest on bowiem narzędziem niezbędnym do przyswajania treści online. Dyslektycy, szczególnie ci najmłodsi, kiepsko radzą sobie z tekstem, którego fantazyjne formatowanie jest wzbogacone zdjęciami oraz filmami. Chrome takiej opcji nie miał.

Przeglądarkę Google można było jednak uzupełnić w tryb czytania przy pomocy wtyczki lub korzystając z testowych funkcji przeglądarki Chrome. Jego funkcjonowanie na poziomie zadowalającym przeciętnego użytkownika nie było gwarantowane i wymagało uruchomienia z pozycji administratora. Na urządzeniach służbowych oraz w szkołach nie można było na niego liczyć. Ta niedogodność zniknie już za niespełna dwa miesiące, a Google zachowa dogodną powierzchnię reklamową.

Źródło: Google

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!