Twitter zabrania wywiadowi USA szukać terrorystów w serwisie

Twitter nie chce żeby rząd USA używał Dataminr do obserwowania zagrożeń terrorystycznych

twitter

Twitter zakazał amerykańskim agencjom wywiadowczym używania usługi Dataminr, która w czasie rzeczywistym powiadamia m.in. o klęskach żywiołowych i zamachach terrorystycznych – podał „Wall Street Journal”.

Dataminr to narzędzie, którego algorytmy przekształcają wpisy z Twittera w dynamiczne komunikaty. Oprogramowanie na bieżąco analizuje publiczne tweety i inne źródła informacji, by jak najszybciej informować o ważnych wydarzeniach. Korzystają z tego maklerzy giełdowi, sektor publiczny, organizacje bezpieczeństwa korporacyjnego i zarządzania kryzysowego. Od niedawna Dataminr znalazł zastosowanie także w agencjach wywiadowczych USA.

Amerykańscy szpiedzy stosowali usługę do monitorowania ataków terrorystycznych (np. w Brukseli). To jednak nie spodobało się Twitterowi, który posiada 5% akcji Dataminr. Według nieoficjalnych informacji "Wall Street Journal", że przedstawiciele Twittera nie chcieli wchodzić w zbyt przyjacielskie stosunki z agencjami rządowymi. Podobne układy miały w przeszłości zatruwać relacje biznesowe z rządem USA, kiedy w grę wchodziły takie kwestie jak polityka, szyfrowanie danych, nadzór i prywatność użytkowników. Według oficjalnego oświadczenia Twittera, zasoby serwisu są w dużej części publiczne, a rząd amerykański może uzyskać wgląd do otwartych kont samodzielnie - tak jak każdy inny użytkownik.

W rozmowie z "Busines Insiderem" przedstawiciele Twittera powiedzieli tylko, że nigdy nie upoważniali Dataminr, lub innej zewnętrzne spółki, do przekazywania danych rządowi lub agencjom wywiadowczym do celów nadzoru. Podkreślono także, że to długoletnia polityka firmy. Mimo to agencje otwarcie korzystały z zasobów usługi od dwóch lat. Przedstawiciele Dataminr na razie nie wystosowali komentarza w tej sprawie.

Możliwe, że dla właścicieli serwisu społecznościowego to po prostu kwestia wizerunku. Media często łączyły Twittera z zagrożeniem terrorystycznym. Według różnych doniesień zamachowcy mieli za jego pośrednictwem przesyłać sobie wiadomości. Według różnych doniesień dżihadyści z Państwa Islamskiego mieli właśnie na Twitterze publicznie zapowiadać zamach na muzeum Bardo w Tunezji. Prawdopodobnie więc nie chodzi o celowe utrudnianie pracy służb bezpieczeństwa, tylko całkowite odcięcie marki od kwestii terroryzmu.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!