Twój kolejny komputer może znajdować się z dala od ciebie

Jedna z wizji przyszłości zakłada, że w chmurze przechowywane będą nie tylko pliki, ale też podzespoły naszych komputerów. O co chodzi?

Image

Śmierć komputerów zwiastowana jest od lat, a fakty są takie, że pecety nigdzie się nie wybierają i wciąż mają zapewnione miejsce w większości naszych domów i firm. Coś jednak zmienić się musi i bardzo możliwe, że będzie to transformacja. Innymi słowy, będziemy korzystali z komputerów, których fizycznie nie posiadamy.

Komputer w chmurze

Pecety stają się coraz bardziej wydajne i coraz bardziej mobilne. W efekcie już dzisiaj możliwe jest wykonywanie na laptopie zadań, z którymi kiedyś radziły sobie wyłącznie komputery stacjonarne. Wraz z miniaturyzacją elektroniki i wzrostem wydajności idzie jednak również poprawa łącza internetowego. To zaś otwiera przed nami możliwość zlecania zadań serwerom znajdującym się w odległych centrach danych.

Chmura, bo o niej mowa, dziś jest dodatkiem. Pozwala zapisywać pliki na dyskach, których nie mamy przy sobie, a z którymi łączymy się przez Internet. Takie usługi pozwalają też korzystać lokalnie z treści znajdujących się „gdzieś tam” – na przykład strumieniowo odtwarzać muzykę (na Spotify) czy oglądać filmy (na Netfliksie). Niewykluczone jednak, że pójdzie to dalej.

Wirtualnie podrasuj swój komputer

Pojawiają się przecież usługi, które umożliwiają granie na słabym komputerze (z dobrym łączem) w jakości, jaka jest dla niego nieosiągalna tradycyjnymi sposobami. W tym miejscu wspomnieć można choćby o usłudze GeForce NOW, która sprawia, że nasz komputer może „wirtualnie” wzbogacić się o kartę GTX 1080.

Takie usługi byłyby możliwe już wcześniej, gdyby nie to, że ograniczało je kiepskie łącze internetowe. Ale dzisiaj, gdy prędkości przesyłu sięgają kilkuset Mb/s, a czas reakcji jest krótszy niż 5 ms, przestaje to stanowić problem. Oczywiście, nie każdy dzisiaj dysponuje takim połączeniem, ale też nie mówimy o rozwiązaniach, które mają wejść w życie już teraz.

Choć właściwie… moglibyśmy. Bo na przykład we Francji działa start-up Blade, którego usługa Shadow działa właśnie na takiej zasadzie: użytkownik może płacić 30 euro miesięcznie i otrzymywać wirtualną maszynę z serwerowym procesorem Intel Xeon i grafiką GeForce GTX 1070. Jeśli nie traktujemy tego jak peceta do grania, to pozwala to korzystać z komputera w komfortowy sposób.

Korzyści z komputera, którego się nie ma

Jakie są korzyści z – nazwijmy to tak: – nieposiadania peceta? Przede wszystkim, jeśli w danym miesiącu nie potrzebujemy mocnego komputera, możemy płacić mniej. Nie przejmujemy się też awariami (bo nie wiążą się one z żadnymi niedogodnościami), a kultura pracy wzrasta wielokrotnie, bo nawet przy wymagających zadaniach komputer pozostaje cichy. Kolejny plusem jest dostęp do tej samej specyfikacji z wielu miejsc.

Jasną rzeczą jest, że nie każdy będzie zainteresowany taką „dzierżawą”, ale w niektórych sytuacjach rozwiązanie to naprawdę może mieć sens. Ważną kwestią będą oczywiście ceny, które muszą być wystarczająco niskie, by opłacanie abonamentu opłacało się bardziej niż po prostu kupienie dobrego peceta. Myślicie, że coś takiego ma szansę na powodzenie w przyszłości?

Źródło: TechCrunch, inf. własna. Grafika: OpenClipart-Vectors/Pixabay

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE