Uber wyrzucony z pierwszego amerykańskiego kraju. Będzie próbował walczyć o swoje
Z czym kojarzy Wam się Kolumbia? Niezależnie od odpowiedzi, jeśli wybierzecie się tam z wizytą to nie planujcie przemieszczania się przy pomocy Ubera.
Uber z zakazem działalności w Kolumbii
Firma Uber Technologies Inc. kończy działalność w Kolumbii. Może oferować tam swoje usługi jedynie do 31 stycznia 2020 roku. Jest to pokłosie orzeczenia sądu, w którym stwierdzono naruszenie przepisów transportowych i zasad konkurencji.
To oficjalne stanowisko. Nieoficjalnie mówi się już o mocno wątpliwych okolicznościach i działaniach miejscowego związku taksówkarzy, który rzekomo naciskał na kolumbijski rząd, dając gwarancję powstrzymania się od protestów antyrządowych w zmiana za zablokowanie Ubera.
A kolumbijscy taksówkarze nie przebierają w środkach. Sytuacja z minionej nocy na jednej z autostrad to najlepszy przykład.
Walczyć wszystkimi legalnymi sposobami - Uber nie zamierza się poddawać
Co na to druga strona? Uber nazwał orzeczenie sądu „arbitralnym”, zamierza odwołać się od niego i wykorzystać „wszelkie legalne sposoby” do walki o około 88 tysięcy swoich kierowców i 2 miliony klientów.
Uber był pierwszą firmą, która zaoferowała w tym kraju innowacyjną i godną zaufania alternatywę mobilności. Dzisiaj, sześć lat później, Kolumbia okazuje się pierwszym krajem na kontynencie, który zamknął przed tą technologią drzwi.
Uber nie pierwszy raz spotyka się z podobnymi problemami. Jeszcze w 2017 roku wiele mówiło się o jego sytuacji chociażby we Włoszech, pod koniec zeszłego roku głośno było z kolei o orzeczeniu niemieckiego sądu zakazującego firmie działalności za naszą zachodnią granicą (chociaż tu argumentowano to innymi względami). Można przypuszczać, że w Kolumbii będzie jej wyjątkowo trudno wywalczyć o swoje racje.
Źródło: reuters, Canal Citytv
Warto zobaczyć również: