Ostatnie poczynania firmy Ubisoft sprawiają, że coraz częściej można spotkać się z opinią, że nie warto jej gier zamawiać w przedsprzedaży. A co powiecie o filmach?
Jak już pewnie wiecie, w tym roku nie zagramy w nowe Assassin's Creed. Nie oznacza to jednak, że Asasyna w ogóle w tym roku zabraknie. W grudniu do kin wejdzie bowiem film z Michaelem Fassbenderem w roli głównej. I wierzcie lub nie, firma Ubisoft pomyślała, że najwyższy czas rozpocząć przyjmowanie zamówień przedpremierowych.
To nie żart. Podobnie jak na kolejne odsłony „growej” serii, tak i na film Assassin's Creed możemy złożyć pre-order. Cóż, chyba trudno pozbyć się raz wyrobionych przyzwyczajeń. Jest też druga opcja – zakłada ona, że Ubisoft spodziewa się ogromnej frekwencji w kinach, z tego też powodu przecież wcześniej rozpoczęto sprzedaż biletów na nowe Gwiezdne Wojny – pytanie tylko, czy można z czystym sumieniem te dwie produkcje porównywać (niczego oczywiście ekipie odpowiedzialnej za Asasyna nie ujmując).
Pomijając jednak kwestie sensowności tego pomysłu, zobaczmy co też nam ciekawego Ubisoft przygotował. Otóż w (przed)sprzedaży pojawiło się sześć wariantów do wyboru. Najtańszy (za około 60 złotych) to bilet do kina, zegarek, scenariusz i dwa tatuaże. Za najdroższy zaś zapłacimy ponad 4,5 tysiąca, a w zmian (oprócz biletu i scenariusza) otrzymamy… replikę kuszy. O, taką:
Poszczególne pakiety przedstawiają się następująco:
- 15 $ - bilet, scenariusz, 2 tatuaże, zegarek LED
- 25 $ - bilet, scenariusz, T-shirt
- 60 $ - bilet, scenariusz, replika ostrza Hidden Blade
- 100 $ - bilet, scenariusz, bluza
- 500 $ - bilet, scenariusz, figurka Aguilara
- 1200 $ - bilet, scenariusz, replika hiszpańskiej, XV-wiecznej kuszy w skali 1:1
- Zobacz wszystkie pakiety na stronie Kernel.
Co o tym myślicie – dobry pomysł? I ważniejsze – czy to się przyjmie i wkrótce stanie się zupełnie normalne? Dajcie znać w komentarzach. Tymczasem przypominamy, że premiera filmu Assassin's Creed odbędzie się już 21 grudnia.
Źródło: UbiBlog