Firma Canonical miała piękne marzenia, w których to przy pomocy Ubuntu Edge udało jej się zrewolucjonizować rynek smartfonów. Niestety za chwilę trzeba będzie obudzić się z pięknego snu i przeanalizować powody, przez które z całego projektu, przynajmniej w najbliższej przyszłości, nic nie wyjdzie.
Na papierze wszystko wyglądało rewelacyjnie. Ekran o przekątnej 4,5" i rozdzielczości 1280 x 720 pikseli, wielordzeniowy, wydajny procesor, co najmniej 4 GB pamięci RAM, 128 GB miejsca na pliki użytkownika oraz tak zachwalany przez niektórych system Ubuntu Touch (najnowsza mobilna wersja Linuxa). Dodatkowo możliwe byłoby tu uruchomienie systemu Android, a po umieszczeniu smartfona w stacji dokującej, dawać miał on możliwość korzystania z desktopowych aplikacji, przekształcając się tym samym w komputer osobisty.
Pomysł naprawdę interesujący, ale też bardzo kosztowny. W związku z tym Canonical wpadło na doskonały pomysł i poprosiło o wsparcie finansowe. 22 lipca w serwisie IndieGoGo ruszyła zbiórka pieniędzy, a jej efektem miały być aż 32 miliony dolarów. Suma taka pojawić miała się przy Ubuntu Edge w miesiąc, a z racji tego, że okres ten właśnie upływa wiemy już, że nic z tego nie będzie.
Do zakończenia akcji pozostało około 40 godzin (stan na 20.08.2013, godz. 14:40), a zebrano "jedynie" nieco ponad 1/3 wymaganej kwoty (około 12 milionów dolarów). Warto dodać, że jest to rekord serwisu IndieGoGo i w normalnych warunkach powinien on cieszyć, ale biorąc pod uwagę niezwykle ambitne plany Canonical, musimy mówić tutaj o sporym niepowodzeniu.
W tej chwili trudno wyrokować, jakie będą dalsze losy całego projektu. Jest on na tyle ciekawy, że szkoda byłoby o nim zapomnieć, ale w najbliższej przyszłości nie spodziewajmy się premiery Ubuntu Edge.
Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie. Cały pomysł ze zbiórką pieniędzy na smartfona to Waszym zdaniem porażka, czy może Canonical nie trafiło z czasem przeprowadzenia akcji, która przypadła przecież na okres wakacyjny.
Źródło: indiegogo, techbeat