Na konferencji zatytułowanej "Back to the Mac" Steve Jobs potwierdził krążące od jakiegoś czasu w w internecie informacje o nowych ultracienkich MacBookach Air. Pierwszy z dwóch modeli wyposażono w ekran o przekątnej 11,6-cala. Został on wyposażony w procesor Intel Core 2 Duo 1,4 GHz lub 1,6 GHz z 3 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu (zapewne są to układy SU9400 i SU9600), kartę graficzną NVIDIA 320M z 256 MB pamięci DDR3 (z możliwością rozszerzenia do 4GB), a także dysk SSD o pojemności 64GB lub 128GB. Oczywiście nie zabrakło modułów Bluetooth 2.1 oraz WiFi 802.11n. Według producenta wbudowany akumulator starcza na pięć godzin pracy.
Oba modele, 11,6 oraz 13,3 cala, korzystają z błyszczących ekranów LCD z podświetleniem generowanym przez diody LED. Ich natywne rozdzielczości wynoszą odpowiednio 1366 x 768 i 1440 x 900 pikseli - więcej niż w poprzedniej generacji MacBooku Air. Poniżej klawiatury znalazł się trackpad z funkcją multitouch.
Jednak kluczowe wydają się przede wszystkim małe gabaryty każdej z wersji - grubość waha się miedzy 3 a 17 mm, zaś waga nie przekracza 1,3 kg.
Większy, 13,3-calowy MacBook Air od mniejszego brata wewnętrznie różni się praktycznie tylko trzema parametrami: procesorem - Intel Core 2 Duo 1,86 GHz lub 2,13 GHz z 6 MB pamięci podręcznej drugiego poziomu (zapewne są to układy SL9400 i SL9600) oraz dyskiem SSD o pojemności 128GB lub 256GB. Trzecim elementem odróżniającym model 13,3-calowy od 11,6-calowego jest bardziej wydajny akumulator, który zapewnia ciągłą pracę przez 7 godzin.
Oczywiście na końcu pozostaje odpowiedź na pytanie - jaką cenę zaproponował nam Steve Jobs za swoje odświeżone MacBooki Air? Otóż za podstawową wersję 11,6-calowego notebooka z logiem nadgryzionego jabłuszka zapłacimy 999 dolarów, zaś za wersje z 13,3-calowym ekranem 1299 dolarów. Opcje z lepszym procesorem, czy większym dyskiem SSD będą oznaczały wydatek o kilkaset dolarów większy. W Polsce MacBooki Air - zgodnie z "tradycją" - będą pewnie kosztować więcej. Zapewne dużo więcej.
Źródło: Apple