Valve stworzyło konkurencje Hearthstone?

„Artifact - the dota card game” tak brzmi tytuł karcianki stworzonej przez Valve.

Image

Informacja została ogłoszona 3 dnia trwania turnieju głównego International 7. Trzeba przyznać, że Valve zaskoczyło graczy, którzy liczyli raczej na Portal 3, czy nowego Half-Life’a.

Po ogłoszeniu tej informacji na nową produkcję spłynęła fala niezadowolenia internautów. I nie ma się co dziwić. Fani Half-Life’a od dawna czekają na kontynuację kultowej serii. Inni spodziewali się wspomnianego wyżej następcy Portala 2, czy kontynuacji Left for Dead. Jednak plany Valve okazały się być nieco odmienne od oczekiwań graczy. Jest to niemałe zaskoczenie. Firma z tak ogromnymi funduszami po latach oczekiwań wydała jedynie „karciankę”. Nie ma się co dziwić fali nienawiści, ale może jednak przyjrzyjmy się bliżej temu tytułowi.

Z przykrością można stwierdzić, że Valve dosłownie zerżnęło pomysł od Blizzarda. Hearthstone bazuje na świecie WoW’a. Valve postanowiło iść podobną ścieżką, czyniąc Artifact grą opartą na świecie DOTA 2. Co prawda w ten sposób zyskują sobie fanów tego tytułu. Jednak czy to wystarczy, żeby gra odniosła sukces?

Gra ma też zadziałać w drugą stronę. Wprowadza „świeżego” gracza do świata DOTA 2, ale jest prostsza i mniej dynamiczna, niż oryginalny tytuł. Karcianka ma mieć też mechanikę zbliżoną do Hearthstone’a, chociażby jeśli chodzi o użycie zaklęć. Są też jednak pewne różnice.

Gracz nie będzie grał na pojedynczy „stole”, a na trzech. „Na rękę” dostanie 5 bohaterów, których można umieszczać na trzech różnych strefach gry. Zabijając bohaterów i stronników przeciwnika otrzymujemy złoto, za które będziemy mogli kupować kolejne karty. Według twórców, gra bardzo dużo czerpie z DOTA 2. Choć moim zdaniem więcej czerpie z tytułu konkurencji (zresztą nie pierwszy raz).

Tytuł powstał z myślą o tych, którzy kochają DOTA 2,ale nie zawsze mają czas na długi mecz, który wymaga koncentracji. Artifact pozwala na krótkie rozgrywki, a jego mechanika jest prosta. Co więcej grasz 1vs.1 więc nie musisz zbierać ekipy do meczu. Gra prowadzona jest w systemie turowym, co daje czas na zastanowienie się, lub zajęcie się innymi rzeczami, np. zakupem kawy w automacie. Artifact jest więc swoistą „mobilną” alternatywą dla rodzimego tytułu.

Zainteresowani tematem twierdzą, że powstanie Artifact jest krokiem w stronę utworzenia nowej platformy Valve - tym razem przeznaczonej na urządzenia mobilne.

Steve Jaros twórca artefakt stwierdził, że gra będzie utrzymywana w dość ciężkim klimacie DOTA 2. Valve zapowiedziało też, że dzięki tej produkcji dowiemy się jakie były początki uniwersum DOT’y. W końcu od ukazania się tytułu producent nie wypuścił nigdy żadnego dodatku dotyczącego fabuły gry. Czas najwyższy!

Gra poruszy też mikrotransakcje na platformie Steam. W grze przecież chodzi o to, żeby mieć jak najwięcej i jak najlepsze karty. Integracja graczy wewnątrz platformy ma także służyć zbudowania fandomowej społeczności tego tytułu. Twórcy mają także nadzieję, że dzięki pomocy graczy uda im się tworzyć lepsze i bardziej zbilansowane karty.

Decyzję o wypuszczeniu tego typu gry można rozpatrywać także długofalowo. Valve jest dominantem rynku e-sportu. Artifact jest potencjalnie kolejnym tytułem, który umacnia e-sportowego giganta. Podobieństwo tej gry do DOTA 2 może spowodować także napływ pro-graczy, którzy znudzili się już głównym tytułem i chcą spróbować czegoś nowego, jednocześnie pozostając w podobnym (wręcz tym samym ) klimacie.

Informacja o pojawieniu się Artifact przypada na okres problemów Hearthstone. Trzeba przyznać, że Valve trafiło z terminem. Jednakże, czy producenci będą w stanie wykorzystać potencjał tej gry i nie popełnią błędów konkurentów? Czas pokaże.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY