Spółka poinformowała o zakończeniu finansowania serii B, w ramach którego zebrano 91 mln dolarów przeznaczonych na rozwój RDRE. Zastrzyk kapitału ma umożliwić przejście z etapu demonstratora do skalowalnego wytwarzania systemów napędowych. Venus Aerospace zakłada, że rozwiązanie może mieć znaczenie nie tylko dla sektora kosmicznego, ale też dla obszarów związanych z lotnictwem oraz zastosowaniami obronnymi. Firma wskazuje, że nowa runda jest odpowiedzią na rosnące zapotrzebowanie na świeże podejście w technologiach napędu.
Do przyciągnięcia uwagi inwestorów miało przyczynić się wydarzenie z maja 2025 r., gdy przeprowadzono pierwszy w USA lot testowego pojazdu wykorzystującego napęd RDRE. Udana próba stała się dla firmy argumentem, że rozwiązanie działa w realnych warunkach, a jednocześnie otworzyła drogę do kolejnych etapów prac. Po demonstracji projekt zyskał rozgłos w branży i zainteresowanie osób rozpoznawalnych w środowisku kosmicznym.
Z dostępnych informacji wynika, że RDRE korzysta z pierścieniowej komory spalania oraz cyrkulującej fali detonacyjnej. To odmienny sposób prowadzenia procesu spalania niż w tradycyjnych silnikach, co ma pozwalać na uzyskiwanie wyższych ciśnień i większego ciągu. Jednocześnie rozwiązanie ma teoretycznie sprzyjać niższemu zużyciu paliwa, co w przyszłości mogłoby poprawiać efektywność całych systemów napędowych.
Gwałtowny manewr i utrata wysokości. Boeing 737 zniknął z radarów
Postępy firmy zwróciły uwagę Pam Melroy — byłej zastępczyni administratora NASA i astronautki wahadłowca — która niedługo po testowym locie dołączyła do rady nadzorczej Venus Aerospace. W branżowych komentarzach podkreśla się, że tego typu technologie mogą mieć przełożenie zarówno na przedsięwzięcia kosmiczne, jak i projekty związane z bezpieczeństwem i obronnością.
Wśród podmiotów wspierających finansowanie wymieniono Mercury Fund z Houston, a także inwestorów takich jak Lockheed Martin Ventures. Dyrektor generalna spółki Sassie Duggleby zwróciła uwagę, że kluczowe są wymagania odbiorców dotyczące zasięgu i niezawodności oraz oparcia rozwiązań o stabilne łańcuchy dostaw. Jak ujęła to wprost: "Nasi klienci potrzebują systemów napędowych, które pozwalają na dalszy zasięg, są niezawodne i oparte na sprawdzonych łańcuchach dostaw" — wskazując przy tym na rozwój technologii z wykorzystaniem amerykańskiego zaplecza inżynieryjnego i produkcyjnego, m.in. z myślą o bezpieczeństwie kraju, dostępie do przestrzeni kosmicznej i lotach z dużymi prędkościami.
Współzałożyciel i dyrektor techniczny Andrew Duggleby akcentował, że o wartości projektu ma decydować nie tylko samo działanie silnika, ale też możliwość jego skalowania i wdrażania w produkcji seryjnej. Prace mają skupiać się na połączeniu efektywności z regulacją mocy oraz potencjałem ponownego użycia. W założeniu ma to ułatwić przeniesienie RDRE z etapu demonstracji do rzeczywistych zastosowań — zarówno w obszarze obronności, jak i w misjach kosmicznych.