Aktualizacja systemu pokładowego oznacza, że przygotowania do obserwacji planetoid Dimorphos i Didymos weszły w etap rozstrzygający. Kontrolerzy ESA przesłali nową wersję oprogramowania drogą radiową, korzystając z 35-metrowych anten ustawionych na właściwy fragment nieba. Przy tak dużej odległości na dotarcie sygnału w jedną stronę potrzeba było niemal ośmiu minut.
Zadanie nie ograniczało się do samego wgrania plików. W trakcie prac dwukrotnie uruchamiano ponownie komputer pokładowy, a redundancja procesorów miała zabezpieczać sondę na wypadek problemów. Dzięki dwóm sekwencjom startowym można było oddzielnie sprawdzić działanie każdej z jednostek. W centrum kontroli nad przebiegiem operacji czuwał siedmioosobowy zespół inżynierów, analizując sygnały zwrotne i oczekując na potwierdzenie, że wszystko działa poprawnie.
Cały proces rozłożono na ponad dwa tygodnie i finalnie zakończył się powodzeniem, co otwiera drogę do nowej, określanej jako faza badania planetoid. Anna Schiavo, inżynier ds. operacji Hera, wskazała, że po wdrożeniu zmian możliwe staje się uruchomienie autonomicznej nawigacji. Aktualizacja ma też pozwolić na łączność z dwoma minisatelitami typu CubeSat, które Hera wypuści na początku przyszłego roku, a także na pełne wykorzystanie wszystkich instrumentów naukowych statku.
Milion satelitów na orbicie? To koniec badań wszechświata
Zanim ESA zdecydowała się na wdrożenie aktualizacji w przestrzeni kosmicznej, w centrum kontroli misji w Darmstadt przeprowadzono rozbudowaną kampanię testów trwającą półtora roku. Na same próby naziemne przeznaczono łącznie 50 dni. Każdy etap polegał na odtwarzaniu warunków działania systemu podczas pracy w otoczeniu modelowanych planetoid oraz na symulowaniu współpracy z replikami CubeSatów.
Jak tłumaczył Sylvain Lodiot, szef operacji w dziale obrony planetarnej ESA, testy realizowano z użyciem funkcjonalnego modelu "Bench" w siedzibie wykonawcy OHB w Bremie. Ten zestaw miał naśladować lot wokół symulowanych planetoid, równolegle zapewniając łączność z fizycznymi kopiami CubeSatów.
Hera jest pierwszą misją Europejskiej Agencji Kosmicznej skoncentrowaną na ochronie planetarnej. Sonda wielkości vana leci w stronę Dimorphos — księżyca większej planetoidy Didymos. W 2022 r. Dimorphos stał się pierwszym obiektem w Układzie Słonecznym, którego orbitę zmieniono dzięki działaniu człowieka, po zderzeniu z amerykańską sondą DART. ESA chce teraz szczegółowo zbadać miejsce impaktu, by wyciągnąć wnioski istotne dla przyszłego reagowania na potencjalne zagrożenia z kosmosu.