Battlefield: Hardline zadebiutuje lada chwila, a Visceral już ostrzy sobie zęby na kolejną część

Czekający na Battlefield: Hardline zaczynają odliczać już nie dni, ale godziny do premiery.

Mateusz Tomczak
Battlefield: Hardline gra

Czekający na Battlefield: Hardline zaczynają odliczać już nie dni, ale godziny do premiery. Bez wątpienia będzie ona ważna dla Visceral Games, które to po raz pierwszy pracowało nad grą z tej serii.

Pierwszy, ale nie znaczy, że ostatni. Studio bardzo chętnie pochyliłoby się w przyszłości nad kolejną częścią. Ian Milham, dyrektor kreatywny Battlefield: Hardline, stwierdził w ostatnim wywiadzie, iż Visceral Games czekać będzie tylko na ewentualny sygnał od EA. Jeśli takowy otrzyma, z pewnością nie odmówi.

"Myślę, że każdy deweloper chciałby mieć szansę podwoić sukces i stworzyć kolejne pozytywne rzeczy. Nic dziwnego więc, że chcielibyśmy kontynuować swoją przygodę z tą serią. Nie wiem, czy będzie nam to dane. Nie było oficjalnego stwierdzenia wydawcy: ok, będziecie na zmianę z DICE przygotowywać nowe odsłony serii. Ciężko przewidzieć co przyniesie przyszłość. Dla nas byłoby to coś fajnego i bez wątpienia chcielibyśmy mieć okazję do przygotowania kolejnych części cyklu."

Battlefield: Hardline zadebiutuje już jutro w USA i 19 marca w Polsce. Gra dostępna będzie na PC oraz konsolach Xbox One, PlayStation 4, a także Xbox 360 i PlayStation 3. Co jednak warte dodania nie brakuje graczy, którzy już teraz mogą się przy niej bawić lub przygotować się na możliwie najszybsze rozpoczęcie rozgrywki.

Mowa chociażby o właścicielach Xbox One opłacających abonament usługi EA Access, którzy już od kilku dni mają szansę na 10-godzinną zabawę z Battlefield: Hardline. Korzystający z PC wykonać mogą natomiast na Origin tzw. preload, dzięki któremu pobiorą grę już teraz i rozpoczną zabawę do razu po oficjalnym debiucie gry.

Źródło: videogamer

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY