Błąd ten odkrył haker James Bannan, gdy wymieniał karty graficzne w swoim komputerze z zainstalowanym Windowsem Vista. Kilka dni później system powitał go monitem aktywacyjnym, co zmusiło go do skontaktowania się z centrum obsługi klientów Microsoftu. Dopiero po interwencji zdołał przywrócić pierwotną funkcjonalność systemu.
Aby dowiedzieć się co kryje się za psikusem systemu, Bannon zdobył narzędzia Microsoftu, które pozwoliły mu na ustalenie wszystkich sprzętowych zmian w systemie jakie miały miejsce od momentu aktywacji. Jak się okazało, Vista uznała, że wymieniony został kontroler dysku, tak więc zmiana karty graficznej była ostatnią, która pociągnęła za sobą deaktywację. Jednak Bannan nie zmieniał swojego kontrolera dysku. Uaktualnił jedynie aplikację Intel Matrix Storage Manager, ale Vista zareagowała na tę zmianę sterownika tak jakby wymieniono ważny podzespół komputera.
Wygląda na to, że projektanci Visty nie przemyśleli sprawy i nie wiedzą, że zmiana sterownika urządzenia nie musi wcale oznaczać wymiany samego podzespołu. Można przecież, tak jak i Bannan, uaktualnić sam sterownik, a nie sprzęt. Co więcej, taka sytuacja jest bardzo powszechna, ponieważ sterowniki dostarczane razem z systemem Vista są niejednokrotnie „przeterminowane”, a producenci zachęcają do zassania ich nowszych wersji ze stron internetowych.