Wszystko za sprawą tajemniczego projektu o nazwie PSJailbreak, który jest kryptonimem przenośnego dysku USB z oprogramowaniem pozwalającym uruchomić na urządzeniu Sony praktycznie wszystko, na co mamy ochotę. Bez względu na to, jaką wersję firmware'u ma zainstalowaną konsola.
W chwili obecnej nie wiadomo kto dokładnie stoi nad rewolucyjnym patentem. Pogłoski wskazują na anonimową grupę z Hong Kongu, która paczki z dyskami USB rozesłała do kilku redakcji na świecie. Między innymi do Australii, gdzie nie próżnowano i szybko wgrano stosowne filmiki na YouTube. Nieoficjalnie mówi się, że jest to narzędzie, z którego korzysta samo Sony podczas korygowania pracy swojej konsoli.
Z oficjalnej witryny australijskiego OzModChips dowiadujemy się m.in., że patent działa perfekcyjnie pod najnowszą wersją firmware'u. Przetestowano przy jego użyciu ponad setkę gier, także w trybie online. Póki co nie jest jeszcze w stu procentach pewne, czy całe zamieszanie nie jest tylko dobrze wyreżyserowanym dowcipem. Brak również oficjalnego stanowiska Sony.
Źródło: Cnet.tv