Przed kilkoma dniami Microsoft zaskoczył obserwatorów zapowiadając swój nowy system operacyjny, a właściwie – ujawniając jego nazwę. Zamiast Windows 9 (o której spekulowało się od dłuższego czasu i która byłaby naturalnym następcą Windows 7 > 8 > 9) mamy bowiem Windows 10. Skąd ten przeskok?
Najczęściej można usłyszeć pogląd, że gigant z Remond uznał system Windows 8.1 za dziewiątą wersję okienek i nadchodząca edycja będzie zatem dziesiąta. Okazuje się jednak, że zaskakujące nazewnictwo może mieć swoje źródło w… Windows 95 i 98.
Jedna z alternatywnych teorii sugeruje, że problem może leżeć w tym, że wiele desktopowych aplikacji wykorzystuje funkcje wykrywające wersję systemu operacyjnego, które sprawdzają tylko pierwszy znak po słowie „Windows” (np. „Windows 9” dla 95 i 98). W rezultacie system Windows 9 klasyfikowany byłby jako równy z Windows 95 i 98 i to właśnie w zgodności z nimi uruchamiane byłyby programy. Jakkolwiek niedorzecznie to brzmi…
Z drugiej strony – to przecież tylko nazwa. Najważniejsze, by system spełnił oczekiwania użytkowników. Co sądzicie o nim po pierwszych prezentacjach?
Źródło: Imgur, ExtremeTech, SearchCode