Od kilku dni na komputerach z systemem Windows 10 i włączoną automatyczną aktualizacją instalowany jest zbiór KB3135173. Teoretycznie poprawia on wykryte nieprawidłowości. Niestety przy okazji ingeruje on w ustawienia użytkowników. Mówiąc krótko: podmienia domyślne programy na swoje – domyślną przeglądarką staje się Microsoft Edge, a wszystkie pliki multimedialne otwierają się we wbudowanych w system aplikacjach.
Jeszcze jednorazową zamianę można by ścierpieć. Instalacja aktualizacji powoduje jednak niemożliwość naprawy tego stanu rzeczy. Podmiana domyślnych aplikacji nie jest możliwa – nawet po ustawieniu preferowanych programów później następuje reset.
Rzecznik firmy Microsoft wyjaśnił, że nie było to zamierzone działanie, lecz błąd. – „Jesteśmy świadomi tego, że niektórzy nasi użytkownicy borykają się z problemem. Pracujemy nad jego rozwiązaniem”. Cóż, przynajmniej można wykluczyć, by była to kolejna kontrowersyjna decyzja Microsoftu z cyklu „wiemy lepiej, co jest dla ciebie dobre”.
Co można zrobić, by uporać się z tym problemem? Właściwie dopóki nie zareaguje sam Microsoft, to niewiele. Istnieją wprawdzie dwie możliwości, ale żadna z nich nie jest zalecana. Pierwszą jest odinstalowanie pakietu KB3135173 (tutaj jednak wraz z problemem możemy pozbyć się ważnych łatek bezpieczeństwa). Drugą – ingerencja w rejestr.
Microsoft po raz kolejny podpadł użytkownikom, co wyraźnie widać na wielu zagranicznych i polskich forach. Promocja Windows 10 – choć liczby się zgadzają – z pewnością nie idzie więc do końca po myśli giganta. A wy, przeszliście już na „dziesiątkę”? A jeśli tak, to jakie są wasze odczucia?
Źródło: The Inquier, InfoWorld