W przyszłym miesiącu (jeszcze nie wiadomo dokładnie którego dnia) Microsoft udostępni kolejną, piątą już dużą aktualizację Windows 10. Nazywa się ona Spring Creators Update (numer kompilacji to 1803) i wniesie ona dużo zmian. Prócz wymienionych w poprzednim newsie nowości, w tym pojawienia się opcji ustawienia limitu przepustowości łącza przeznaczonej na pobieranie aktualizacji, kolejną istotną wiadomością jest znaczne skrócenie czasu instalacji, a precyzyjniej pisząc - czasu kiedy nie można aktywnie korzystać z komputera.
Nowy system aktualizacji przyniesie skrócenie średniego czasu braku możliwości korzystania z peceta z 82 minut (dla zeszłorocznego April Creators Update) i 51 (dla Fall Creators Update) do 30 minut. Zostało to osiągnięte dzięki przesunięciu części procesów z fazy offline do etapu online. Ten ostatni potrwa dłużej (zmiana proporcji), ale za to jest to stan, gdzie możliwe jest aktywne korzystanie z komputera. 30 minut to dalej dość długo i może wymagać zaplanowania momentu wykonania procesu przez użytkownika, ale i tak brzmi dużo lepiej niż 82, czy 51 minut, wystarczające na obejrzenie odpowiednio filmu pełnometrażowego oraz odcinka serialu.
Dla przypomnienia - każda nowa wersja systemu Windows 10 jest objęta wsparciem producenta przez około 18 miesięcy i później koniecznie trzeba zainstalować aktualizację. Wraz z pojawieniem się Spring Creators Update (1803) zakończone zostanie wsparcie dla Anniversary Update (1607). Przed instalacją sugerujemy wykonać kopię zapasową (przynajmniej tych najważniejszych) plików i zapisać ją na nośniku niepodłączonym do PC. Dobrym sposobem na uchronienie się przed negatywnymi skutkami awarii wywołanej aktualizacją jest stworzenie czegoś, co nazywa się pendrive naprawczy Windows 10.
Źródło: overclock3d.net