Wstęp. Instalacja. Wygląd
Od niedawna do rozterek związanych z doborem sprzętu doszedł kolejny problem, którego sprawcą jest (niektórzy powiedzą "jak zwykle!") Microsoft. Chodzi oczywiście o wybór systemu operacyjnego. W świecie, w którym Windows okupuje grubo ponad 90% desktopów, nie należy spodziewać się w najbliższym czasie znacznego przewartościowania w ocenie systemów operacyjnych. Ciągle Windows jest łatwy i kompatybilny, a inne OS-y trudne i niekompatybilne. Mimo, iż te potoczne opinie często rozmijają się z prawdą, główna bitwa o desktopy znowu rozegra się w obrębie "rodziny Windows" - a dokładniej między jej najnowszym członkiem (Windows Vista) i jego starszym bratem (XP). Jeszcze przez pewien czas będziemy mieli możliwość wyboru między XP, a Vistą. Jednak oczywiste jest, że w pewnym momencie Microsoft zarzuci dostarczanie nośników ze starszym systemem i kupując komputer będziemy skazani na Vistę, bądź któryś z alternatywnych - jak na razie mało popularnych - systemów operacyjnych. Obecnie jeszcze możemy grymasić.
Instalacja
W tej kwestii trudno cokolwiek zarzucić nowemu dziecku Microsoftu. Instalacja przebiega znacznie szybciej niż w przypadku XP, na testowej maszynie trwała kilkanaście minut. Zmiana podejścia Microsoftu widoczna jest również podczas wpisywania numeru seryjnego. Możemy pominąć ten krok, co owocuje pojawieniem się okna wyboru pomiędzy różnymi wersjami Visty. Gdy tego dokonamy, instalacja jest kontynuowana, a my możemy cieszyć się możliwością testowania systemu przez 30 dni (a nawet więcej, dzięki opcji udostępnionej przez Microsoft - skrypt slmgr-rearm). Jak widać producent stara się przekonać nas na różne sposoby do przesiadki. System po instalacji ma tylko podstawowe narzędzia i do codziennej pracy wymaga doinstalowania potrzebnych aplikacji. W tej kwestii niewiele zmieniło się w porównaniu do XP. Trzeba przyznać, że przybyło kilka programów, nie na tyle jednak, aby nie zastanawiać się nad zawartością tych ciężkich gigabajtów lądujących na naszym dysku.
Podobnie jak XP, po zainstalowaniu Vista domaga się aktywacji. Po zakupie nie jesteśmy przywiązani do wybranej przez nas wersji, bowiem w Panelu Sterowania znajdziemy narzędzie Vista Anytime Upgrade, które pozwoli nam zakupić aktualizację do najlepiej wyposażonej odmiany Ultimate. Nie ma jednak narzędzia Anytime Downgrade, gdyby okazało się, że wyższa wersja systemu również nie spełnia naszych oczekiwań... Nie orientowaliśmy się, czy taki "ratalny" system dochodzenia do Visty Ultimate jest opłacalny. W naszej recenzji skupiliśmy się bowiem na wersji Home Premium, która wydaje się wykazywać najlepszym stosunkiem możliwości do ceny.
Wygląd
Aero Glass. Vista ma nowy interfejs graficzny. Po raz pierwszy użytkownicy Windows otrzymują możliwość skorzystania z okien akcelerowanych przez kartę 3D. Trzeba przyznać, że efekty są bardzo ładne i nie przeszkadzają w pracy. Trudno natomiast stwierdzić, czy w jakikolwiek sposób pomagają... Nie będziemy przemilczać, że konkurencyjne platformy (zarówno darmowy Linux, jak i komercyjny Mac OS X) od dawna dysponują zarówno akceleracją 3D pulpitu, jak i znacznie bardziej zaawansowanymi możliwościami uatrakcyjnienia wyglądu. Pomijając te zapóźnienia musimy przyznać, że Vista prezentuje się elegancko i bardzo świeżo. Z pewnością jest to najładniejszy Windows, jaki wydano do tej pory. Powrót do XP po dłuższej pracy w Viście, dla co wrażliwszych artystycznych dusz może być naprawdę bolesny. Z kolei osoby niewrażliwe na urodę systemów operacyjnych mogą zrezygnować z Aero Glass i korzystać z interfejsu podstawowego, cechującego się mniejszymi wymaganiami w stosunku do sprzętu.
Flip3D. Funkcja ta, której działanie widzimy na powyższym zrzucie ekranu, wywoływana kombinacją Win+Tab, pozwala w atrakcyjny sposób przełączać się między oknami. Po naciśnięciu wspomnianych klawiszy pomniejszone okna otwartych aplikacji oraz pulpit pojawiają się uszeregowane w przestrzeni 3D (pulpit w tym czasie zostaje przyciemniony). Zwolnienie klawiszy Win+Tab przemieszcza przed nasze oczy najbliższe nam okno ze "stosu". Metoda ta nieco gorzej sprawdza się przy znacznej liczbie otwartych programów, gdyż miniatury będące w danym momencie "na wierzchu" przysłaniają podgląd dalszych okien. Dla konserwatystów pozostał stary sposób wyboru za pomocą Alt+Tab, choć i tu widzimy znaczne unowocześnienie - poszczególne okna reprezentowane są przy pomocy miniatur, a nie ikonek. Efekt dostępny jest tylko przy włączonym Aero Glass.
Podgląd zawartości okien. Kolejne uatrakcyjnienie wizualne polega na wyświetlaniu miniatury okna po najechaniu na reprezentujący je fragment paska Windows. Można przypuszczać, że efekt ten szczególnie przypadnie do gustu osobom bojkotującym czytanie. Nie wydaje się jednak, aby mógł jakoś zaszkodzić innym użytkownikom, jeśli tylko wykażą się niewielkim samozaparciem i przyswoją alfabet - z pewnością jest miłym uatrakcyjnieniem podczas codziennej pracy. Podgląd miniatur dostępny jest jedynie przy włączonym Aero Glass.
Boczny pasek. Vista uatrakcyjnia nasz pulpit bocznym paskiem narzędziowym, na którym możemy wyświetlić zegar, pokaz obrazków, wiadomości poprzez kanał RSS, kontrolki odtwarzacza multimedialnego, czy monitor obciążenia systemu. Tego typu rozwiązanie sprawdza się jedynie na monitorach dysponujących przynajmniej 1280 pikselami szerokości. Posiadacze innych wersji Windows mogą skorzystać wielu klonów "sidebara" z Visty.
Inne upiększenia. Atrakcyjności nowemu systemowi dodają też wszechobecne przezroczystości i nowe ikony. Trzeba przyznać, że są wyjątkowo urodziwe. Nie zapomniano o ich najistotniejszej funkcji, czyli symbolicznej prezentacji obiektów i funkcji. Dodatkowo obok znanych z XP, wprowadzono nowe wielkości ikon. Na uwagę zasługują paski przy symbolach napędów prezentujące zajętość przestrzeni dyskowej. Co prawda użytkownicy BeOS-a mieli to już w poprzednim wieku, ale na szczęście nikt tego nie opatentował... ;)
Bezpieczeństwo
Windows od zawsze narażony był na ataki szkodliwych programów. Nie była to jedynie prosta konsekwencja popularności, jak argumentowali zwolennicy Microsoftu. Producent bowiem dopuścił się szeregu zaniedbań w dziedzinie bezpieczeństwa, z których największym było utrudnienie (NT i następcy) lub uniemożliwienie (9x, Me) niedoświadczonemu użytkownikowi korzystania z konta o ograniczonych uprawnieniach. Windowsy z linii NT - w przeciwieństwie do 9x, zawsze dysponowały sporym wyborem kont użytkowników o zróżnicowanych możliwościach modyfikacji systemu. Niestety, każde konto użytkownika domyślnie obdarzone było uprawnieniami administratora. Dodatkowo Microsoft nie czynił wyraźnych kroków w celu zmuszenia programistów do zastosowania się do reguł programowania dla systemów wieloużytkownikowych - to znaczy zaniechania umieszczania zbiorów modyfikowanych przez użytkownika w obszarach systemowych (np. katalog Windows), bądź w obszarach współdzielonych przez wielu użytkowników (np. Program Files). W efekcie takiego braku zdecydowania, programy - nawet te niezmiernie drogie i profesjonalne - często wymagały specjalnych zabiegów w celu uruchomienia na koncie o ograniczonych prawach. Nie musimy chyba dodawać, że szkodliwe programy uruchamiane przez użytkownika maja taki poziom uprawnień, jaki przypisany jest do jego konta. Dlatego właśnie tak ogromne znaczenie ma zróżnicowanie poziomu dostępu do funkcji modyfikujących system operacyjny - po uprawnienia administratora powinniśmy sięgać tylko w momencie instalacji programów, bądź w razie potrzeby modyfikacji ważnych ustawień. Pisać artykuły, przeglądać Internet i pocztę można równie skutecznie (a o ileż bezpieczniej!) z konta ograniczonego.
Windows Vista dysponuje nowymi i ciekawymi z technicznego punktu widzenia rozwiązaniami bolesnej dla Microsoftu kwestii bezpieczeństwa. Na ile okażą się one skuteczne - zobaczymy w najbliższych miesiącach czy latach. Producenci oprogramowania zabezpieczającego wydają się być dość sceptyczni, trzeba jednak pamiętać, że po części jest to ich strategia marketingowa. Nie da się jednak odmówić racji przepowiedniom kolejnej zmiany trendów wśród producentów malware. Szkodliwe programy będą musiały radzić sobie z nowymi zabezpieczeniami Visty, na przykład dokonując swej szpiegowskiej czy niszczycielskiej działalności ze zmniejszonymi uprawnieniami, oraz stosując bardziej wyrafinowane metody infekcji niż obecnie.
UAC. User Account Control jest funkcją pozwalającą łatwo odróżnić czynności wymagające uprawnień administratora od zabiegów dozwolonych dla standardowego użytkownika. Microsoft bardzo stara się namówić użytkowników systemu Windows do korzystania z kont o zmniejszonych uprawnieniach. W Windows XP uruchomienie narzędzia konfiguracyjnego czy programu wymagającego wysokich uprawnień bez logowania się na konto administratora wymagało posłużenia się usługą Run As (Uruchom jako). Podobna funkcjonalność jest dostępna i w Viście, z tym, że system sam wyświetla odpowiednie okno informujące o potrzebie zwiększenia uprawnień. Co ciekawe, funkcja ta działa zarówno dla konta administratora, jak i użytkownika standardowego. W pierwszym przypadku wymaga tylko potwierdzenia, w drugim niezbędne jest wpisanie hasła administratora. UAC uaktywnia się na przykład wtedy, gdy próbujemy zainstalować jakiś program lub zmienić ustawienia sieci. Tym samym powinien wyświetlić prośbę o potwierdzenie przy instalacji wielu szkodliwych programów. Niestety, wiele programów, nie w pełni kompatybilnych z nową wersją Windows wywołuje ciągłe monity UAC - powoduje to uzasadnione obawy o losy tej funkcji u co bardziej niecierpliwych użytkowników, którzy zirytowani mogą ją po prostu wyłączyć.
Skuteczność UAC jest więc w znacznym stopniu uzależniona od świadomości i dobrej woli użytkownika. Zdaniem piszącego te słowa, funkcja ta ma znaczne szanse na popularyzację bezpieczniejszego stylu pracy u przeciętnego "windowsiarza", którego zwykle przerasta bezpośrednie wykorzystanie usługi "Run As/Uruchom jako". Dodatkowo nie do przecenienia jest informacyjna rola UAC - w końcu nawet na koncie administratora widać, jakie czynności mogą wpłynąć na funkcjonowanie systemu (patrz obrazek powyżej).
Krytykanci UAC mogą tę funkcję wyłączyć. Nie wydaje się to najlepszym pomysłem, zwłaszcza jeśli zdamy sobie sprawę z niewielkiego odsetka użytkowników mających jako takie pojęcie o tym, co się dzieje w ich komputerach. W takich właśnie warunkach obecność zabezpieczenia typu UAC wydaje się być nieodzowna. Nie będziemy ukrywać, że rozwiązania o analogicznej funkcjonalności od bardzo dawna obecne są w systemach uniksopodobnych (Mac OS X, *BSD, GNU/Linux). Ważne jednak, że Microsoft podąża dobrą drogą. Warto również wspomnieć, że okno monitu UAC jest zabezpieczone przed interakcją z innymi uruchomionymi aplikacjami (tzw. tryb bezpiecznego pulpitu).
- Windows Defender. Microsoft dla zapewnienia nabywcom swojego systemu przyzwoitej ochrony przed oprogramowaniem szpiegującym zakupił cieszącego się dobrą opinią Giant Antispyware. Program został przemianowany na Window Defender i udostępniony nieodpłatnie użytkownikom legalnych kopii Windows XP. Vista zawiera w domyślnej instalacji Defendera, który działa jako usługa systemowa i objawia swoja obecność jedynie w przypadku konieczności interakcji z użytkownikiem. Windows Defender nadal jest dość zasobożerny. Z doświadczenia wiemy, że skuteczność aplikacji antyszpiegowskich wciąż pozostawia wiele do życzenia, dlatego zalecamy nie rezygnować z dodatkowej ochrony klasycznego duetu Spybot Search & Destroy i Lavasoft Ad-Aware.
Randomizacja przestrzeni adresowej procesów. Wiele ataków polegających na nieuprawnionym wykonaniu złośliwego kodu wykorzystuje błąd przepełnienia bufora (buffer overflow). Upraszczając, błąd ten może pojawić się wtedy, gdy w przestrzeni o określonej pojemności zapisujemy dane nie kontrolując ich rozmiaru. Jeśli zdarzy się, że zapisywana ilość informacji przekracza rozmiar bufora, nadpisaniu ulegają kolejne dane w sposób niezaplanowany przez twórcę programu. Tym samym program może zacząć działać w sposób nieprzewidywalny. W ramach tej "nieprzewidywalności" może mieścić się też zamierzone przez twórcę złośliwego programu wykonanie szkodliwego kodu. Atakujący może wykorzystać taką słabość systemu operacyjnego, jeśli zna miejsce rezydowania w pamięci kodu podatnego na atak.
Podatność na ataki typu buffer overflow można zmniejszyć stosując odpowiednie techniki programistyczne (stosowanie funkcji sprawdzających, czy dane kopiowane do bufora nie przekraczają jego objętości) oraz wprowadzenie losowości w użytkowaniu pamięci. Losowość minimalizuje prawdopodobieństwo trafienia złośliwego kodu w miejsce, w którym mógłby zostać poprawnie wykonany, nie chroni natomiast przed zawieszeniem komputera na skutek nieuprawnionej podmiany zawartości pamięci. Techniki te owocują zwykle kilkuprocentowym narzutem na wydajność programu.
Vista dziedziczy nowość z Windows XP jaką był DEP (Data Execution Prevention - do znudzenia opisywany przy okazji SP2 dla XP oraz wprowadza nowość, jaką jest ASLR (Adres Space Layout Randomization - randomizacja przestrzeni adresowej - więcej w artykule M. Russinovicha. Znów musimy dodać, że obie te techniki znane są i w alternatywnych systemach operacyjnych (np. PaX w Linuksie). Wspominamy o tym, aby zdusić nieco huczną kampanię marketingowców z Microsoftu o nowatorstwie ich technik programistycznych. Niewątpliwie jednak należy pochwalić Microsoft za wykorzystanie nowoczesnych rozwiązań wzmacniających bezpieczeństwo.
PatchGuard (Kernel Patch Protection). Funkcja ta wzbudziła duże kontrowersje w środowisku twórców oprogramowania antywirusowego. Jest ona obecna w 64-bitowych wersjach Windows XP, 2003 oraz Visty. W 32-bitowej Viście również jej nie zaimplementowano. Skrótowo mówiąc PatchGuard zabezpiecza jądro systemowe przed modyfikacją. Modyfikacje jądra niejednokrotnie wprowadzane są przez oprogramowanie antywirusowe w celu polepszenia ochrony przed zagrożeniami (zwłaszcza stosującymi zaawansowane techniki ukrywania się w systemie, czy ochrony swoich procesów przed zamknięciem). Producenci oprogramowania obawiali się, czy ograniczenie dostępu do jądra nie postawi ich w trudnym położeniu względem twórców złośliwego oprogramowania, czy crackerów, którzy przecież nie zawracają sobie głowy obostrzeniami wprowadzonymi przez Microsoft. PatchGuard, nie spodobał się również Komisji Europejskiej, jako potencjalne narzędzie do promowania rozwiązań antywirusowych Microsoftu. Ostatecznie w ramach kompromisu Microsoft udostępnił w ograniczonym stopniu dostęp do jądra firmom trzecim. Nam, szarym użytkownikom oprogramowania wystarczy informacja, iż w 64-bitowych wersjach Windows XP, 2003 i Vista wprowadzono elementy ochrony przed nieuprawnioną modyfikacją jądra systemowego.
Tryb chroniony Internet Explorera. Domyślnie, nawet na koncie administratora, IE7 jest uruchamiany z obniżonymi uprawnieniami. Przeglądarka może zapisywać dane tylko w określonych lokacjach, nie powinna więc stanowić zagrożenia nawet dla dokumentów aktualnie zalogowanego i korzystającego z niej użytkownika. Znając niechlubną tradycję nieskończenie wielkiej liczby zagrożeń związanych z IE, nie sposób nie uznać tego za krok w dobrym kierunku.
Uprawnienia. Nie jest to co prawda nowość w systemach Windows linii NT, wydaje nam się jednak, że potencjalnych nabywców wersji Home Premium zainteresuje fakt, iż system nie blokuje nam dostępu do precyzyjnej zmiany uprawnień dla poszczególnych zbiorów na dysku. Wspominamy o tym pamiętając, jak irytujące (choć możliwe do obejścia) było to ograniczenie w XP Home.
Wydajność
Pomiar wydajności tak złożonego oprogramowania, jakim jest system operacyjny jest sprawą wysoce skomplikowaną, gdyż nie jesteśmy w stanie rozdzielić różnych czynników wpływających na szybkość pracy komputera. Testy wydajności opublikowane tuż po wprowadzeniu Visty do sprzedaży z pewnością stawiają ją w gorszym świetle niż powinny, ze względu na niedojrzałość sterowników. Z drugiej strony niemal pewnym wydaje się fakt, że Vista będzie nieco wolniejsza od XP ze względu na różnicę w objętości kodu. Sprawa wydajności Visty mogłaby sama w sobie być tematem niejednego artykułu, dlatego siłą rzeczy zostanie omówiona powierzchownie.
Jak zdefiniować ogólną wydajność systemu? Najprościej można rozumieć ją jako szybkość wykonywania procedur mierzących ów parametr. W rzeczywistości sprawa nie jest tak prosta, gdyż Microsoft zarówno w Viście, jak i XP zastosował szereg zabiegów poprawiających odczuwalne wrażenie prędkości systemu. Na przykład doładowywanie niektórych usług już po zalogowaniu się i wyświetleniu pulpitu - wrażenie szybkiego uruchamiania systemu jest spotęgowane, dopóki nie zirytujemy się głuchym przez kilka(naście) sekund przyciskiem Start. Układanie plików w odpowiedniej kolejności w celu skrócenia startu też jest tego typu zabiegiem, podobnie jak buforowanie najczęściej używanych bibliotek i aplikacji. Oczywiście nie krytykujemy tego podejścia, wskazujemy tylko, że niekoniecznie przekłada się ono na punktację w benchmarkach mierzących szybkość wykonywania określonego kodu.
Wymagania sprzętowe. Zalecana konfiguracja dla Visty wyższej niż Basic, to według producenta:
- procesor 1 Ghz
- 1 GB pamięci operacyjnej
- 15 GB miejsca na dysku
Uruchomienie Aero Glass możliwe jest po spełnieniu dodatkowych wymagań odnośnie podsystemu graficznego: - zgodność z DirectX 9
- 128 MB pamięci graficznej
- sterownik WDDM
- Pixel Shader 2.0
- 32-bitowy kolor.
Ciekawie prezentuje się porównanie wydajności procesorów potrzebnych do działania różnych edycji Windows.
Powyższy wykres ilustruje różnicę czasu kodowania pewnego pliku WAV do MP3 za pomocą kodeka LAME. Słupki od najdłuższego reprezentują odpowiednio Pentium 100 (Windows 98), Pentium II 300 (Windows XP), Pentium III 1000 (minimalny zalecany dla Visty) oraz użyty przez nas dwurdzeniowy Core Duo 1833. Na potrzeby stworzenia tego wykresu skorzystaliśmy z danych Tomshardware dla procesorów desktopowych i mobilnych. Takie porównanie powinno dać nam nieco do myślenia - czy rzeczywiście na dzisiejszym wielordzeniowym CPU nasza produktywność wzrosła tysiąckrotnie? Ale porzućmy ten rachunek sumienia i wróćmy do wydajności Visty.
Start systemu. Na testowej maszynie Vista początkowo startowała znacznie dłużej niż XP. Po pewnym czasie czas potrzebny na uruchomienie komputera znacznie się skrócił, uzyskując wartość porównywalną do Windows XP. Co prawda XP wyposażony był w całą gamę oprogramowania ochronnego, ale mimo wszystko osiągnięty przez Microsoft efekt można uznać za zadowalający, jeśli uwzględnimy dysproporcję między omawianymi systemami w ilości ładowanych danych. Poczynione obserwacje każą przypuszczać, że funkcja Superfetch (następca obecnego w XP Prefetch) rzeczywiście została ulepszona w stosunku do poprzednika. Jednak zapewnienia Microsoftu o niezwykłym przyspieszeniu startu Visty wydają się jedynie czczymi przechwałkami.
Pamięć. Wielu użytkowników Windows XP zgodzi się z tym, że system ten niezbyt dobrze wykorzystuje pamięć komputera. Uruchomiony na komputerze z 256 MB pamięci ślimaczy się niezmiernie, 512 MB znacznie go ożywia, ale 1024 zdaje się wyzwalać jakiś stan nieśmiałości. XP po prostu marnuje nadmiarową pamięć - pogoń za minimalizacją jej zużycia objawia się niepotrzebnym korzystaniem z pliku stronnicowania, podczas gdy obszerne megabajty RAM-u "leżą odłogiem". Vista za to aż nazbyt śmiało pogrywa sobie z pamięcią operacyjną. Nie tylko sama w sobie zajmuje około pół gigabajta, ale jeszcze intensywnie i - jak zapewnia Microsoft - inteligentnie wykorzystuje ją do buforowania danych dyskowych. Inteligencję Vista zawdzięcza technologii Superfetch, która nie tylko próbuje minimalizować czas startu systemu, ale również na podstawie obserwacji naszego stylu pracy wybiórczo buforuje aplikacje, które często uruchamiamy. Do efektywnego działania Superfetch potrzeba przynajmniej 1 GB pamięci. Z pewnością nie zaszkodzi podwojenie tej wartości, co w przypadku nowych desktopów nie powinno stanowić większego problemu.
Podczas codziennej pracy z komputerem nie dostrzegliśmy przyspieszonego uruchamiania aplikacji, co nie znaczy, że tego przyspieszenia nie było. Być może Superfetch w sposób bardziej zauważalny objawia swoją skuteczność w specyficznych warunkach. Na przykład podczas otwierania którejś z ulubionych aplikacji w momencie znacznego obciążenia dysku. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że kopiowanie danych przeznaczonych do buforowania z pamięci dyskowej do operacyjnej również zajmuje trochę czasu - tym samym dobrodziejstwa wynikające z buforowania niekoniecznie muszą być dostępne tuż po starcie systemu.
ReadyBoost. Windows Vista umożliwia wykorzystanie zewnętrznej pamięci USB jako dodatkowej przestrzeni dla pamięci wirtualnej. Dane tam zapisywane są szyfrowane oraz kompresowane. Szybkie pamięci flash podłączone do interfejsu USB drugiej generacji charakteryzują się około 10-krotnie lepszym czasem dostępu do danych niż najszybsze twarde dyski. Tym samym losowy odczyt małych zbiorów powinien zachodzić szybciej z pamięci flash niż z "twardziela". ReadyBoost może zyskać szczególne uznanie posiadaczy laptopów, których twarde dyski na ogół nie są zbyt wydajne, a płyty główne najczęściej dysponują tylko dwoma slotami na RAM (które mogą być już wypełnione kośćmi ze względu na zysk z dwukanałowej obsługi pamięci). Trudno powiedzieć jak ReadyBoost wpływa na żywotność pamięci flash - wykorzystanie jako pamięć wirtualna wiąże się ze znacznie zwiększonym obciążeniem w porównaniu ze standardową funkcją nośnika na dokumenty. Ciekawy test efektywności ReadyBoost znaleźć możemy na AnandTech. Decyzję, czy warto poświęcać pamięć przenośną, by przyspieszyć start konkretnej aplikacji z 7 do 5 sekund pozostawiamy czytelnikom.
ReadyDrive. Vista potrafi wykorzystać zalety dysków hybrydowych - łączących w sobie pamięć flash ze standardowym magnetycznym dyskiem twardym.
Zróżnicowanie priorytetów I/O. Vista wprowadza zróżnicowanie w pierwszeństwie dostępu do dysku w przypadku niektórych aplikacji działających w tle. Takimi aplikacjami są na przykład Windows Defender, indeksowanie, czy automatyczna defragmentacja. Stwarza to potencjalną możliwość zwiększenia responsywności systemu.
Hibernacja.Vista posiada unowocześniony model usypiania komputera w stosunku do Windows XP. W momencie uśpienia dane z pamięci operacyjnej przepisywane są na dysk, jednocześnie zawartość pamięci RAM podtrzymywana jest jeszcze przez pewien czas. W efekcie udało się połączyć zalety dostępnych w XP usypiania i hibernacji. Pierwsza z nich gwarantuje bardzo szybkie "przebudzenie" systemu, druga zabezpiecza w razie awarii zasilania.
Automatyczna defragmentacja.Microsoft deklaruje, że defragmentacja w nowym systemie zachodzi automatycznie, w okresach bezczynności komputera. Producent nic nie wspomina o zbiorach tradycyjnie kłopotliwych do defragmentacji, takich jak pliki stronnicowania czy rejestru. Interfejs programu do defragmentacji uległ dalszemu zubożeniu i nie prezentuje już graficznie stanu zbiorów na dysku.
Surowa moc.Od wielu miesięcy w sieci roi się od spekulacji o wydajności Visty. Na chwilę obecną nowy Windows nie wydaje się być szczególnie atrakcyjny dla graczy z dwóch względów. Po pierwsze, zwykle gry pod Vistą osiągają co najwyżej tyle klatek, co pod XP, częściej jednak o kilka do kilkunastu procent mniej. Przykładem niech będzie choćby test wykonany przez serwis HardOCP. Po drugie, ciągle niewiele jest gier korzystających z DX10. Rozpowszechnienie nowej wersji DirectX z pewnością odciągnie wielu graczy od XP. Można też przypuszczać, że z biegiem czasu producenci sprzętu będą coraz więcej sił przerzucać na pisanie sterowników dla Visty kosztem starszych wersji Windows. Może to zaowocować stopniowym zmniejszaniem przepaści wydajnościowej między tymi systemami.
Z ciekawości, i żeby nie polegać jedynie na wynikach innych serwisów, wykonaliśmy pomiar wydajności maszyny testowej pracującej z Vistą i XP na pokładzie (laptop z CoreDuo 1833 MHz, 1 GB RAM, dysk 100 GB 5400 rpm, grafika Intel GMA 950).
Wyniki zostały przeskalowane tak, aby rezultat XP zawsze stanowił 100% (niebieska linia), dzięki czemu łatwiej możemy dostrzec różnice wydajności pomiędzy badanymi systemami. Jak widać, w większości przypadków są one niewielkie, jednak nie da się ukryć, że nowy system Microsoftu działa nieco wolniej od starszego brata. Różnice nie są tak dramatyczne jak w przypadku gier, ale widać, że któreś z funkcji Visty "kosztują" sporo cykli procesora, co odbija się na uzyskiwanych wynikach. Znów powtarza się więc sytuacja, jaką mieliśmy podczas porównań Windows 2000 i XP. Z drugiej strony, biorąc za dobrą monetę zapewnienia Microsoftu o lepszym wsparciu dla wielordzeniowych CPU w Viście, może okazać się, że XP zostałby pokonany na procesorze 4-rdzeniowym. Poczekamy, zobaczymy... Faktem jest, że Vista nie działa z zadowalającą wydajnością na większym odsetku pecetów, niż miało to miejsce podczas wchodzenia na rynek (też pogardzanego niegdyś) Windows XP. Trudno się więc dziwić nasilonym krytykom, bo i skok wymagań między XP a Vistą jest znacznie większy niż między XP a 2000.
Kompatybilność
Jak to zwykle z nowymi wersjami Okien bywa, tak i w przypadku Visty dość często borykać się musimy z nietypowymi problemami, nieobecnymi podczas korzystania ze starszej wersji systemu. Co ciekawe, większą winą za wadliwe działanie programów przypisuje się producentowi systemu operacyjnego, niż autorom oprogramowania. Tymczasem to właśnie niechlujnie napisane programy w dużym stopniu przyczyniały się do nieostrożnego korzystania z komputera przez przeciętnego użytkownika. Nie znaczy to, że Microsoft nie ponosi winy za istniejący stan rzeczy. Wręcz przeciwnie - od wielu lat użytkownicy zbierają owoce zaniedbań firmy w kwestii zwalczania samowoli programistów odziedziczonej z czasów Windows 9x. W przypadku Visty poczyniono w końcu bardziej stanowcze kroki, co wiąże się z niemożnością uruchomienia lub niestabilnym działaniem wielu aplikacji. Niezależną od firmy z Redmond ocenę kompatybilności znaleźć możemy na Windows Vista RTM Software Compatibility List.
Podczas naszych testów napotkaliśmy mniejsze lub większe problemy z kilkoma programami (np.: Opera, SAS, VLC, Avira, PeerGuardian, Comodo i Sunbelt Kerio Personal Firewall, Nero 6, język R), niespodzianki (łącznie z zawieszeniem systemu) zdarzały się również podczas korzystania z myszy Logitech V270 for Bluetooth. Nieprawidłowości w działaniu programów w dużej mierze zdają się wynikać z niedostosowania do zaostrzonych rygorów bezpieczeństwa Visty, część z nich możemy rozwiązać uruchamiając program w trybie zgodności z poprzednimi wersjami systemu, innym razem wystarczy zmiana uprawnień do katalogów kłopotliwego programu, bądź na przykład instalacja w prywatnych folderach użytkownika. Większość producentów oprogramowania wydało lub pracuje nad zaktualizowanymi wersjami swoich produktów, które - miejmy nadzieję - będą działać poprawnie.
Zdarza się, że radość z posiadania nowego systemu przyćmiewana jest obecnymi w nim błędami. Powyżej widoczne jest okno Windows Update z aktualizacją ważną dla posiadaczy iPodów.
Sterowniki. Nowy model sterowników grafiki (WDDM) oraz sterowników audio sprawia, że wiele urządzeń nie może jak na razie działać poprawnie lub też działa nieoptymalnie. Brakiem optymalizacji tłumaczone są stosunkowo słabe wyniki niektórych benchmarków pod Vistą. Trudno nam oceniać poprawność takiego wnioskowania, zwłaszcza, że swego czasu Microsoft sam twierdził, że gry korzystające z DirectX niższych niż 10 pod Vistą będą działać o kilkanaście procent wolniej niż pod XP. DirectX 10 nie będzie dostępny pod XP, więc niełatwo przekonamy się jak sprawuje się nowy system z DX10. Nowe sterowniki mają również poprawić stabilność systemu.
Wirtualizacja rejestru i systemu plików.Niemożność uruchomienia niewłaściwie napisanego oprogramowanie może zmuszać użytkownika do zwiększania swoich uprawnień w systemie, a tym samym narażania się na efekty działalności szkodliwych programów. Nie da się ukryć, że na przykład spora część gier pod Windows 2000, czy XP musi zostać uruchomiona z uprawnieniami administratora. Niektóre aplikacje nie przestrzegające nowych standardów mogą być użytkowane na koncie z ograniczonymi uprawnieniami dzięki wirtualizacji rejestru i systemu plików. Vista zadba, aby podczas ich instalacji i użytkowania zdawało im się, ze mają pełen dostęp do rejestru oraz niemodyfikowalnych dla użytkownika ograniczonego zbiorów na dysku.
Tak skonstruowana warstwa kompatybilności z programami działającymi tylko ze starszymi wersjami Windows, pośrednio ma też znaczenie zabezpieczające. W praktyce nie wszystkie programy działają poprawnie mimo tych zabiegów.
DRM (Digital Rights Management). Po definicję DRM odsyłamy do Wikipedii. Zdaniem piszącego te słowa, DRM to żywy przykład na niedostosowanie metod dystrybucji multimediów do potrzeb współczesnego konsumenta, stwarzający problemy głównie posiadaczom LEGALNYCH nośników, którzy muszą borykać się z rozmaitymi utrudnieniami, bądź wręcz nie mogą skorzystać z zakupionych nośników na bardziej zaawansowanym sprzęcie, przenieść ich do przenośnego odtwarzacza, posłuchać w samochodzie, czy też odtworzyć na sprzęcie kolegi mieszkającego na innym kontynencie. DRM jest również dowodem, że prawo obowiązuje wszystkich, ale biedniejszych obowiązuje bardziej - niemożność wykonania kopii zapasowej nośnika nie wiąże się na ogół z dostarczeniem nam nieodpłatnie (lub po symbolicznej cenie) kopii zakupionych utworów w razie uszkodzenia oryginału. Komu pod wpływem upału płyta pozostawiona w samochodowym odtwarzaczu pięknie się powyginała zrozumie, o czym tu piszemy. Vista ma wsparcie dla technologii DRM, dzięki czemu możliwe będzie odtwarzanie w tym systemie zabezpieczonych multimediów. Oczywiście krótkowzrocznie patrząc wbudowanie takiej funkcjonalności w system może być uznane za dodatkowy atut przemawiający za zakupem. Z drugiej strony DRM jest jednak poważnym naruszeniem wolności użytkownika. Artykuł ten nie jest poświęcony problematyce DRM, dlatego tylko zaznaczamy poważne kontrowersje jakie budzi to zagadnienie. Dodatkowo DRM może być również wykorzystany w nieuczciwej konkurencji między produktami Microsoftu, a alternatywnymi systemami operacyjnymi.
Wbudowane narzędzia, ergonomia i rozrywka
Wyszukiwarka lokalna.Długo trzeba było czekać na produktywne wykorzystanie usługi indeksowania (w poprzednich wersjach Windows bezlitośnie wyłączanej przez większość użytkowników). W końcu w Viście pojawiła się przyzwoitej jakości wyszukiwarka lokalna. Indeksowanie zawartości dokumentów może znacznie przyspieszyć wyszukanie ulubionego utworu po fragmencie nazwy, czy też dokumentu tekstowego na podstawie zapamiętanego skrawka tekstu. Posiadacze innych systemów operacyjnych nie muszą w tej chwili popadać w skrajną rozpacz. Wyszukiwarki lokalne znane są w świecie komputerów już od dawna. Posiadacze XP niech zwrócą uwagę na znakomity Copernic Desktop Search, dysponujący większymi możliwościami od produktu Microsoftu. Windows Desktop Search jest również dostępny dla legalnych posiadaczy XP.
Uporządkowanie folderów użytkowników. Twórcy Visty pozbyli się niezbyt wygodnego i kiepsko uporządkowanego folderu "Documents and Settings". Zamiast tego powstał jego funkcjonalny odpowiednik - folder "Użytkownicy". Wszystko wydaje się być w najlepszym porządku dopóki nie wyświetlimy zbiorów ukrytych i systemowych. Zabieg ten ujawnia ogromną liczbę skrótów o znanych z XP nazwach, które znacznie utrudniają nawigację po dysku. Ostatecznie poziom "piętrowości" folderów w profilu użytkownika nadal znacznie wykracza poza standardy charakterystyczne dla Linuksa.
Ulepszony Eksplorator. Na obrazku widzimy kilka nowości w Eksploratorze. Niejako przy okazji możemy zobaczyć to, czego doświadczą posiadacze zbyt słabych kart grafiki - styl Vista Basic, zdaniem piszącego też jest niebrzydki. Dla konserwatystów dostępne są również style okien pamiętające ubiegły wiek, a więc nieśmiertelne "Klasyczny Windows" i "Standardowy Windows". Wracając jednak do nowości zwróćmy uwagę na zmniejszenie liczby przycisków, pojawienie się "klikalnego" adresu oraz zintegrowany pasek wyszukiwarki lokalnej. Kliknięcie któregokolwiek z elementów adresu powoduje wyświetlenie zawartości reprezentowanego przezeń folderu. Dodatkowo dysponujemy też możliwością rozwinięcia menu ułatwiającego dostęp do popularnych lokacji i funkcji (na obrazku menu to jest właśnie rozwinięte).
Panel sterowania został znów zreorganizowany i starym wyjadaczom niełatwo będzie cokolwiek tam znaleźć. Nawet przełączenie do klasycznego widoku nie do końca uwolni nas od konieczności zmiany przyzwyczajeń.
Kalendarz. Kalendarz jest nowością w Windows. Mimo że nie oferuje żadnych ponadstandardowych możliwości, można go z powodzeniem używać do planowania zajęć. Jeśli tylko programiści Microsoftu poprawią jego stabilność, bo w naszym przypadku nie działał zbyt dobrze w niektórych sytuacjach.
Zarządzanie energią.Użytkownicy Windows XP pragnący zmieniać tryby oszczędzania energii z poziomu konta o ograniczonych uprawnieniach musieli uprzednio zmodyfikować prawa dostępu do niektórych kluczy rejestru (pisaliśmy kiedyś o tym przy okazji omawiania pewnych zagadnień dotyczących korzystania z XP). Vista w domyślnych ustawieniach umożliwia zwykłemu użytkownikowi zarządzanie profilami zużycia energii.
Nowe menu.W domyślnych ustawieniach menu "Start" nie zawiera rozwijanych list, lecz wyświetla wszystko w jednym oknie, co często powoduje konieczność przewijania jego zawartości. Naszym zdaniem jest to uwstecznienie w dziedzinie ergonomii w porównaniu z menu Windows XP. Z drugiej strony, menu Visty zawiera pole wyszukiwarki lokalnej, w którym wpisujemy nazwę poszukiwanej aplikacji. W miarę wpisywania liter, z menu ubywają kolejne pozycje, aż w końcu pozostają tylko odnośniki do programów o nazwach zawierających wpisany uprzednio ciąg znaków.
Zarządzanie kolorami.Vista dysponuje znacznie bardziej rozbudowanymi możliwościami regulacji kolorów. Trudno powiedzieć, czy przeciętny użytkownik zechce zgłębiać tajemnice tego zawiłego okna, oraz czy nowy system zarządzania będzie wystarczająco efektywny dla zawodowych grafików. Chwilowo wydaje się, że ci ostatni na tyle przywiązali się do obsługi profili kolorów wbudowanej w profesjonalne aplikacje graficzne, że nie przywiązują wielkiej wagi do tej nowej funkcjonalności Windows. Czytelnicy zainteresowani szerszym omówieniem tego zagadnienia mogą zacząć od tego artykułu.
Windows Update. Microsoft rozszerzył funkcjonalność swoich usług aktualizacji o nowe wersje sterowników. Aplikacja zajmująca się aktualizacją nie musi już być wywoływana z poziomu przeglądarki. Wystarczy odnaleźć Windows Update w Panelu Sterowania i zlecić poszukiwanie poprawek (na żądanie bądź automatycznie).
Internet Explorer. Z Vistą zintegrowano siódmą wersję przeglądarki internetowej Microsoftu. Wizualnie program prezentuje się znakomicie, z nowości warto wymienić możliwość przeglądania stron w kartach, bez konieczności otwierania odrębnego okna dla każdej witryny. Pod względem funkcjonalności i obsługi standardów webowych, IE7 ciągle pozostaje za Firefoksem i Operą. IE7 jest dostępny również dla XP, ale nie oferuje wspomnianego wcześniej trybu chronionego.
Wbudowane programy i gry. Windows Vista zawiera kilka nowości w stosunku do poprzednika. Miłośnicy rozrywki biurowej znudzeni Saperem, koniecznie muszą zapoznać się z nowymi, świetnie wyglądającymi grami. Szczególnie urodziwy wydał nam się Mahjong, nad którym spędziliśmy kilka godzin, zamiast uczciwie testować system... Nowe programy to zbierająca pochlebne opinie Galeria Fotografii, Kalendarz, Kontakty, Obszar Spotkań, Windows Mail (przemianowany Outlook Express), Windows DVD Maker, Pasek Boczny, czy Windows Defender. Z kolei w akcesoriach umieszczono dość wygodny program do wykonywania zrzutów ekranowych, dziwnie nazwany "Narzędziem Wycinanie". Lista ta nie wyczerpuje wszystkich nowości programowych, nie będziemy też opisywać funkcji poszczególnych dodatków. Zwłaszcza, że co bardziej zaawansowani użytkownicy i tak zbyt często z nich nie skorzystają, zastępując je bardziej funkcjonalnymi, niekoniecznie płatnymi i często mniej pamięciożernymi odpowiednikami.
Stabilność. Podsumowanie
W trakcie kilkutygodniowego użytkowania Visty nie napotkaliśmy problemów związanych ze stabilnością samego systemu (za wyjątkiem wspomnianej wyżej przygody z myszą Bluetooth). Natomiast stosunkowo często pojawiały się kłopoty z aplikacjami - również tymi wbudowanymi w Windows. Ogólnie można odnieść wrażenie (potwierdzane zresztą przez głosy niektórych użytkowników oraz testerów z innych redakcji) o niepełnym dopracowaniu sytemu. Potwierdzeniem tego przypuszczenia mogą być plany producenta odnośnie pospiesznego wydania dodatku Service Pack.
Kalendarz zawiesił się na 2 komputerach w podobnej sytuacji - po restarcie, gdy wcześniej oglądaliśmy zawartość okna programu i próbowaliśmy wpisać jakieś zadanie.
W chwili obecnej, na sprzęcie wykorzystanym do testów Vista wydaje się działać nieco mniej stabilnie niż XP, nie na tyle jednak by stało się to uciążliwe. Docelowo, według zapewnień Microsoftu, Vista ma być stabilniejsza od XP z uwagi na lepszą kontrolę jakości sterowników. Oczywiście dodatkowe funkcje ochrony też będą zmniejszać częstość problemów z systemem.
Być może akapit poświęcony stabilności byłby napisany w nieco ostrzejszym tonie, gdybyśmy natrafili na szeroko komentowany problem z kopiowaniem zbiorów.
Podsumowanie
Vista to nie tylko nowy wygląd okienek. Osoby sądzące, że "psując" XP dodatkami typu Vista Transformation Pack pozyskają tanim kosztem najnowszy system Microsoftu są w grubym błędzie. Vista zawiera szereg unowocześnień niewidocznych na pierwszy rzut oka dla użytkownika, z których szczególnie cenne wydają się te poprawiające bezpieczeństwo. Vista nie jest rewolucją w stosunku do XP, a obserwowane zmiany zakwalifikować można raczej jako "rozwojowe". Gdyby nie kontrowersje wokół niekoniecznie uzasadnionych wysokich wymagań sprzętowych oraz DRM, nowy system Microsoftu zakwalifikowalibyśmy jako udaną kontynuację XP, jak najbardziej godną polecenia. Jednak w obecnej sytuacji zakup nowego OS-a ze stajni Microsoftu powinni rozważać posiadacze mocnych maszyn, dobrze wyposażonych w pamięć operacyjną (minimum 1 GB, ale warto skorzystać z 2 lub nawet 4 GB, gdyż Vista potrafi zrobić z nich dobry użytek). Dodatkowo przed zakupem warto przemyśleć swój stosunek do DRM.
Nie dołączamy się do często słyszanej krytyki UAC, gdyż uznajemy ją za przejaw nie tylko malkontenctwa, ale i swego rodzaju hipokryzji. Ciekawe, że Microsoft odwiecznie ganiony za łatwość nadużywania praw administracyjnych w systemach swojej produkcji, teraz zbiera cięgi za próbę naprawienia tego błędu - i to próbę naszym zdaniem dość udaną.
Użytkownicy Windows XP mogą wkrótce zazdrościć posiadaczom Visty funkcjonalności DirectX 10. A że gracze komputerowi są siłą w znacznym stopniu kształtującą popularność systemów operacyjnych na komputerach domowych, dlatego wraz z popularyzacją gier korzystających z DX 10 proporcja komputerów z Vistą niewątpliwie będzie rosła.
Niestety, mimo wcześniejszych zapowiedzi, ciągle nie znajdziemy na stronie Microsoftu testowej wersji Visty. Uważamy, że testów wykonanych na własnym komputerze, bądź maszynie wirtualnej nie zastąpią narzędzia sprawdzające kompatybilność posiadanego sprzętu z nowym Windows.
Na koniec czujemy się w obowiązku zwrócić uwagę na obecną już od wielu lat konkurencję dla systemów Microsoftu, jaką stanowią przyjazne dla użytkownika dystrybucje Linuksa. Systemy te ciągle pozostają w tyle w dziedzinie obsługi niektórych rodzajów sprzętu - co podobnie jak i w przypadku Visty należy przypisać opieszałości producentów - oraz na niektórych konfiguracjach sprzętowych mogą sprawiać więcej problemów podczas instalacji. Nie znajdziemy też dla nich większości gier i oprogramowania zaliczanego do kategorii profesjonalnego (co niekoniecznie musi być wadą, jeśli decydujemy się na korzystanie z legalnych programów i nie chcemy zapożyczać się na 30 lat na Photoshopa). Za to są praktycznie wolne od niebezpiecznych szkodników, darmowe oraz zdecydowanie biją Windows w kategorii łatwości aktualizacji oprogramowania.