Wybieramy notka do 3000 zł : IBM ThinkPad R50e

R50e to świetne rozwiązanie dla osób dużo piszących, otwartych na niestandardowe rozwiązania. Gumka sterująca zamiast touchpada, brak klawiszy Windows oraz wbudowana bursztynowa lampka to główne elementy, które sprawają, że R50e jest wyjątkowy. Dzięki wygodnej klawiaturze, niewielkim rozmiarom i niskiej temperaturze pracy IBM dobrze sprawdza się w roli przenośnej maszyny do pisania - i nie tylko. Ponad trzygodzinne działanie na baterii powoduje, że w podróży nie trzeba obawiać się dłuższych sesji bez prądu. IBM ma coś nieuchwytnego, czym nie mogą pochwalić się inne laptopy - swoisty charakter. W cenie 3000 złotych (wraz z systemem operacyjnym) jest bardzo interesującą propozycją.

IBM ThinkPad R50e

charakterystyka
 
wymiary / waga
31 x 26 x 3,8 cm --- 3 kg
 
procesor
Intel Celeron M 360 --- 1,4 GHz
Dothan, 1MB cache L2
FSB 100 MHz (QDR 400)
Speed Step do 900 MHz
typ chipsetu
Intel 855GM
 
pamięci
256 MB PC2700 @ 266 MHz
(maksimum: 2 GB)
dwa gniazda, jedno wolne
matryca LCD
15" --- 1024 x 768
 
zintegrowana grafika
Intel Extreme Graphics 2
DirectX 7,
do 64 MB, współdzielona z RAM
zintegrowany dźwięk
SoundMAX Digital Audio AC'97
 
zintegrowany LAN
Intel(R) PRO/100 VE
Intel PROWireless 2200BG - WLAN*
 
wyjścia/wejścia
2xUSB 2.0, RJ-11, RJ-45, VGA (D-Sub), LPT
PCMCIA 1xII, słuchawki, mikrofon,
dysk twardy
napęd optyczny
40 GB ATA/100, 5400 rpm - Hitachi Travelstar 5K100
MATSHITA UJDA760 DVD/CDRW -- DVD:8x, CD:24x/24x/24x
bateria / czas pracy
Li-Ion 4400 mAh, maksimum: 3 h
 
dodatki
Access IBM
 
wyposażenie
zasilacz, kabel modem, instrukcja obsługi
oprogramowanie
Windows XP Pro PL SP2 (brak płytki CD, kopia tylko na partycji 'Recovery')
ergonomia
   
rozbudowa pamięci
wyjmowany dysk
wyjmowany napęd CD
wyjmowana bateria
Druga bateria
TAK - łatwa
TAK - łatwo
NIE
TAK - łatwo
nie
 
Zarządzanie energią
TAK - zaawansowane IBM  
przywracanie systemu
TAK - IBM Rescue and Recovery osobna partycja na dysku

Jednolita, lekko chropowata obudowa w czarnym kolorze budzi respekt. Wygląda skromnie, jednocześnie wyróżniając się powagą. Niewielkie logo w prawym dolnym rogu rozwiewa wszelkie wątpliwości: mamy przed sobą notebooka marki IBM.

Celowo użyłem tutaj słowa "marki" - tak naprawdę producentem stojącym za testowanym urządzeniem jest chiński Lenovo. Przejął on niedawno od amerykańskiego giganta produkcję komputerów z logo Big Blue. Uważnie oglądając spód urządzenia dostrzeżemy nalepkę z informacją: "IBM Registered Trademark; manufactured for Lenovo".

A co pod maską? Dość standardowo - chipset 855GME ze zintegrowaną grafiką, będący nieco szybszą odmianą masowo wykorzystywanego w notebookach 852GM oraz oparty na jądrze Dothan procesor Celeron M 360, którego zegar wynosi równo 1,40 GHz.

Obudowa

Notebook jest stosunkowo niewielki, biorąc pod uwagę zastosowany rozmiar ekranu. Niewielką masą jednak nie grzeszy. Został wykonany z solidnego, lekko chropowatego tworzywa - na pewno więc jego użytkownik nie musi martwić się o zarysowanie obudowy. Szkoda tylko, że w niektórych newralgicznych miejscach obudowie zdarza się skrzypieć (w dolnej części pod klawiaturą), a także nadmiernie wyginać (nad napędem optycznym). Nie wpływa to jednak szczególnie na pozytywne wrażenia, jakie wywiera na nas elegancka prostota projektu i dobrze przemyślana funkcjonalność całości.

Na uwagę zasługuje kilka ciekawych pomysłów, rzadko spotykanych w laptopach. Już na początku rzuca się w oczy fakt, iż matryca LCD została umieszczona w swoistym wgłębieniu - od góry oraz z boków chroniona jest delikatnym "daszkiem". Przypomina to co najmniej rozwiązania znane z profesjonalnych monitorów, w których dba się o to, aby zewnętrzne światło nie wpływało na wyświetlany na ekranie obraz.

Gniazda zostały rozmieszczone sensownie i oznaczone w dość czytelny sposób. Większość (PC Card, Microphone, Headphones, RJ45, RJ11 i 2xUSB) znajduje się na lewym boku; z tyłu umieszczono port równoległy dla starszych modeli drukarek, a zewnętrzny monitor podłączyć możemy do gniazda VGA.

Klawiatura i Touchpad

Wbudowana w IBM'a R50e klawiatura jest, co tu dużo pisać, znakomita. Przyjemna w dotyku, bezbłędnie wyważona i o odpowiedniej miękkości. Układ również wysokiej klasy - przemyślany i nie udziwniony. Może z jednym wyjątkiem - brakiem klawiszy Windows. Dla zaawansowanych użytkowników może to być pewnym utrudnieniem, ale - mówiąc półżartem - pokazuje, że intensywnie wspierający Linuxa IBM ma swoją dumę ;)

W połączeniu z klawiszem specjalnym [Fn] możemy z układu klawiatury wykrzesać kilka dodatkowych funkcji, takich jak wyłączenie monitora, przełączenie komputera w stan uśpienia, (de)aktywacja WiFi, ustawienia monitorów, hibernacja systemu, czy regulacja jasności podświetlenia matrycy.

Jest też bardzo ciekawa kombinacja klawiszy, uaktywniająca znajdującą się nad matrycą niewielką diodę. Emituje ona delikatne, bursztynowe światło, które może przydać się w ciemnym pomieszczeniu: nie rozprasza, a przy tym ładnie podświetla klawiaturę oraz najbliższe okolice notebooka.

praca w nocy: bez oświetlenia

i z włączoną lampką IBM

Są też dwa niespotykane gdzie indziej klawisze - [Backward] i [Forward] - zostały one umieszczone obok kursorów.

Tradycyjnie IBM R50e nie został wyposażony w touchpad. Zamiast niego, ze środkowej części klawiatury spogląda na nas okrągła, czerwona gumka. Działa jak miniaturowy analogowy joystick -po przechyleniu w odpowiednim kierunku wskaźnik na ekranie zmieni pozycję. Prędkość jego przemieszczania zależy od włożonej siły. Aby natomiast kliknąć, korzystamy ze znajdujących się pod klawiaturą przycisków, bądź lekko uderzamy gumkę od góry.

Trzeba przyznać, że to wymyślone blisko 10 lat temu przez IBMa rozwiązanie jest interesujące i może spodobać się wielu użytkownikom. Przede wszystkim tym, którzy w notebooku korzystają głównie z klawiatury. Brak touchpada ma bowiem swoje zalety - nie zajmuje relatywnie dużej powierzchni, a przemieszczająca się ręka nie spowoduje przypadkowo niechcianej reakcji na ekranie.

Dodatkiem do gumki są trzy przyciski, znajdujące się pod klawiaturą. Środkowy może funkcjonować standardowo, w roli trzeciego przycisku myszy; domyślnie jednak jego wciśnięcie uaktywnia przewijanie ekranu (w górę, dół, lewo i prawo). W ten sprytny i niecodzienny sposób gumka w notebooku IBMa posiada funkcjonalność touchpada z trzema przyciskami oraz scrollem w pionie i poziomie.

Dodatkowe przyciski i diody informacyjne

Włącznik znajduje się nad klawiaturą w niewielkim wgłębieniu - jest na tyle dobrze oddzielony od klawiatury, że praktycznie nie da się wcisnąć go przypadkowo. Na lewo od niego umieszczono kilka dodatkowych przycisków. Są to: [Access IBM], dwa przyciski do regulacji głośności oraz [Mute]. O ile funkcjonalność tych ostatnich jest oczywista, o tyle pierwszemu należy się kilka słów objaśnienia. [Access IBM] służy bowiem do dwóch rzeczy - bezpośrednio po uruchomieniu komputera umożliwia wejście do specjalnego programu diagnostycznego, natomiast z poziomu systemu Windows spełnia rolę interaktywnego podręcznika, informatora i centrum rozwiązywania problemów.

Diody informacyjne umieszczone zostały pod ekranem. Są eleganckie i świetnie widoczne. Od lewej są to: Num Lock, Caps Lock, HDD, Power, Battery i Sleep. Ta przedostatnia ma kolor bursztynowy, kiedy bateria jest bliska wyczerpania; w innym wypadku świeci na zielono (podobnie, jak pozostałe diody).

Matryca LCD

Matryca charakteryzuje się przeciętnym czasem reakcji. Przy przesuwaniu tekstu widoczne są niewielkie smugi, natomiast w grach i filmach bezwładność ekranu jest właściwie niedostrzegalna. Nie wyróżnia się również kątami widzenia - w trakcie testów mieliśmy problem ze znalezieniem takiego nachylenia matrycy, aby kolory na całej powierzchni ekranu były odwzorowane poprawnie - kąty widzenia w pionie są po prostu minimalnie zbyt małe. W poziomie prezentują się nieco lepiej, ale nieznacznie.

Bardzo wysoka luminancja matrycy, przy maksymalnej jasności to aż 210 cd/m2.

Paleta barw - jak zwykle w notebookach - dużo poniżej 16 mln kolorów.

Jeśli chodzi o podświetlenie, byłoby bardzo dobre, gdyby nie wyraźnie jaśniejsze cienkie paski przy górnej i dolnej krawędzi ekranu. W trakcie normalnej pracy nierównomierność ta jest mimo wszystko widoczna, choć zbytnio nie przeszkadza.

Grafika

Zintegrowana z chipsetem i855GME karta graficzna Intela nie należy do szybkich. Co prawda do pracy i Internetu nadaje się bardzo dobrze, ale w trybie 3D wiele jej brakuje. Nie ma funkcjonalności niezbędnej do uruchomienia wielu gier - nie obsługuje T&L ani Pixel Shaderów w żadnej wersji. Oferowane przez nią możliwości wystarczą do programów multimedialnych i starszych gier, natomiast absolutnie nie nadaje się do nowych pozycji rynku elektronicznej rozrywki, oferujących zaawansowaną grafikę trójwymiarową. I choć wydajność i855GME jest o kilkanaście procent wyższa od popularnego i852G, to już na przykład do i915GM dużo mu brakuje.

Wyniki z 3DMark03 w rozdzielczości 800x600 przy standardowych ustawieniach

Dźwięk

Zapomnijcie o basach i sopranach - wbudowane w tego notebooka głośniki potrafią co najwyżej w miarę wiernie odtworzyć tony średnie. A i to tylko do pewnego stopnia, bo przy większej głośności (która w tym przypadku wcale nie jest zbyt duża) od czasu do czasu wydobywają się z nich niemiłe trzaski.

głośnik umieszczono po prawej stronie na dnie przedniego panela

Jedno jest pewne - bez podłączenia zewnętrznego zestawu audio, popisy dźwiękowe testowanego IBMa powinny ograniczyć się do odtwarzania dźwięków systemowych i sporadycznego odtworzenia muzyki. Co prawda słyszeliśmy znacznie gorzej brzmiące notebooki, ale i tak radzimy wszystkim melomanom i filmowcom, którzy zapragną wykorzystywać IBMa do celów multimedialnych, od razu zainteresować się umieszczonym po lewej stronie złączem głośnikowym i używać go intensywnie.

Wydajność

Na tle analogicznych modeli z podobnej półki cenowej wydajność opisywanego laptopa plasuje się trochę powyżej przeciętnej. To przede wszystkim zasługa zastosowanego dysku twardego 5400 rpm z dużym, 8 MB cachem oraz chipsetu i855GME, oferującego nieco wyższą od popularnego i852GM wydajność zintegrowanej grafiki.

BIOS

Po włączeniu komputera mamy do wyboru - wejście do programu konfiguracyjnego Phoenix FirstBIOS przy pomocy klawisza [F1] lub uruchomienie IBM Rescue and Recovery po wciśnięciu znajdującego się w lewym górnym rogu klawiatury przycisku [Access IBM].

BIOS wyróżnia się bogatą funkcjonalnością. Można w nim ustawiać nie tylko kolejność bootowania (również z USB), hasła dostępu, czy jasność ekranu. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby z jego poziomu zmienić również konfigurację przerwań, tryb działania napędu optycznego, czy parametry portu drukarki.

Natomiast wejście do IBM Rescue and Recovery uruchamia z ukrytej partycji specjalnie przygotowaną wersję Windows. Pozwala ona na diagnostykę sprzętu, przywracanie systemu i odzyskiwanie uszkodzonych danych. Można nawet przy jej pomocy łączyć się z Internetem (ciekawostką jest fakt, że wbudowaną w Rescue and Recovery przeglądarką WWW nie jest Internet Explorer, lecz Opera).

Poziom hałasu i temperatura

Notebookowi IBMa do miana cichego laptopa brakuje niewiele, ale trudno go takim nazwać przede wszystkim z racji głośniejszego niż u konkurencji dysku. I nie chodzi tutaj nawet o dźwięki wydawane przez głowicę, lecz o szmer kręcących się talerzy. Kiedy pracujemy przy laptopie słychać go wyraźnie i choć szum nie jest głośny, to przyzwyczajeni do znacznie cichszych dysków Samsunga i Seagate'a generowany przez twardziela w R50e hałas oceniamy negatywnie.

Otwory wentylacyjne znajdują się po lewej stronie notebooka, a wywiewający przez nie ciepłe powietrze wiatrak włącza się dość rzadko. W trakcie edycji tekstów i pracy z przeglądarką WWW kręci się on nie więcej niż przez 30% czasu. Kilkuminutowe sesje z wentylatorem są umiarkowanie ciche; później możemy przez kilkanaście minut cieszyć się brakiem generowanego przez niego hałasu. Trzeba tutaj przyznać, że ciepło jest w przypadku R50e odprowadzane znakomicie - obudowa prawie wcale się nie nagrzewa - ani od spodu, ani w żadnej innej części.

Optyczny napęd Combo Matsushita możemy przy pomocy narzędzi dostarczanych z notebookiem ustawić w jeden z trzech trybów: wysokiej wydajności, normalny oraz cichy. Naszym zdaniem różnice między nimi są niewielkie, a napęd generalnie byłby cichym elementem notebooka, gdyby nie głośne dźwięki wydawane przez przesuwającą się głowicę - przypominają co najmniej warkot stacji dysków w Amidze 500.

Zasilanie

Zasilacz różni się nieco wyglądem od większości tego typu urządzeń - jest trochę... pokarbowany, co prawdopodobnie miało za zadanie zwiększyć powierzchnię oddawania ciepła. I słusznie - niewielkie plastikowe pudełko w trakcie ładowania komputera mocno się bowiem grzeje.

Na wbudowanej baterii 4400 mAh komputer wytrzymuje nieco ponad trzy godziny, czyli długo, biorąc pod uwagę półkę cenową, do której należy ten laptop. Czas ładowania do pełna wynosi natomiast ponad 100 minut.

Ergonomia i podsumowanie

Testowana przez nas maszyna to świetne rozwiązanie dla osób dużo piszących, otwartych na niestandardowe rozwiązania. Gumka sterująca zamiast touchpada, brak klawiszy Windows oraz wbudowana bursztynowa lampka to główne elementy, które sprawają, że R50e jest wyjątkowy.

Wygodny i rozbudowany system konfigurowania notebooka, zarządzania energią, rozwiązywania problemów, pomocy, tworzenia kopii zapasowej lub przywracania systemu z ukrytej partycji

Dzięki wygodnej klawiaturze, niewielkim rozmiarom i niskiej temperaturze pracy IBM dobrze sprawdza się w roli przenośnej maszyny do pisania - i nie tylko. Ponad trzygodzinne działanie na baterii powoduje, że w podróży nie trzeba obawiać się dłuższych sesji bez prądu. Podczas przenoszenia notebooka zwraca uwagę jego ciężar - odrobinę większy niż w konkurencyjnych modelach. Kiedy jednak położymy go na kolanach, negatywne wrażenie znika.

Inne niedoskonałości to przeciętny ekran, głośna praca napędu optycznego, oraz bardzo ubogie porty wy/we. Mimo to, IBM prezentuje się dobrze. Posiada coś nieuchwytnego, czym nie mogą pochwalić się inne laptopy - swoisty charakter. W cenie 3000 złotych (wraz z systemem operacyjnym) jest bardzo interesującą propozycją.

Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE