Projekcje holograficzne dotychczas kojarzyły się wyłącznie z filmami science-fiction, a także - w nieco mniejszym stopniu - wieczorami wyborczymi, w których telewizje informacyjne decydowały się na wciąż niedoskonałą, ale wartą pochwalenia się technologię. Warto przy tym dodać - technologię bardzo drogą i będącą tylko namiastką rzeczywistego holografu.
Już niebawem tego typu holograficzne projekcje mogą jednak trafić do każdego domu i to bez potrzeby posiadania specjalistycznego sprzętu. Naukowcy z amerykańskiego MIT przy użyciu Kinecta i czipów graficznych stworzyli technologię zbliżoną do tego co znamy z Gwiezdnych Wojen.
Gadżet Microsoftu po zastosowaniu kilku sztuczek okazał się znacznie wydajniejszy od całej drużyny specjalistycznych kamer. Urządzenie jest w stanie przesyłać około 15 ramek (do niedawna radził sobie maksymalnie z 1-2), a naukowcy już planują podwojenie tego rezultatu, co pozwoliłoby na pełną płynność animacji.
Sukces samego Kinecta nie byłby możliwy gdyby nie prowadzone już od ponad dekady prace nad holografami, a także specjalnie stworzony w tym celu projektor. Jest to jednak najpoważniejszy jak na razie krok ku wprowadzeniu technologii tego typu do każdego domu. Poniżej film przedstawiający postępy naukowców.
Źródło: newscientist