Sam na sam z Xbox One – co obecnie do zaoferowania ma następca Xboksa 360?

Po intensywnej randce z nową konsolą Microsoftu opowiadamy o jej największych walorach i szukamy odpowiedzi na pytanie, czy warto przesiąść się na next-gen.

Wprowadzenie, specyfikacja

Co przemawia za Xbox One: rosnąca biblioteka ciekawych produkcji, w tym naprawdę gorące tytuły na wyłączność (czasową i stałą); spore możliwości nowego systemu i upakowanych w nim aplikacji ; nie trzeba posiadać aktywnej subskrypcji Xbox Live by móc korzystać z wszystkich udostępnionych aplikacji; świetny kontroler zamieniamy na jego jeszcze doskonalszą wersję; XO jest aktywnie wspierany przez Microsoft i rozwija się z każdą aktualizacją

Pewne obawy wzbudzają: pojawiające się co jakiś czas doniesienia o nieco słabszej od konkurencji rozdzielczości czy mniejszej ilości klatek w premierowych tytułach; wielkość konsoli i zewnętrzny zasilacz; skromniejszy od innych regionów polski sklep XBL; bardzo długie czasy instalacji gier

Z ręką na sercu przyznam, iż jako wieloletni gracz pecetowy, do świata Xboxa 360 nie dałem wciągnąć się od razu. Bezpiecznie trwając w swoim „blaszkowym” bastionie, dumnie dzierżyłem mą tarczę i miecz w postaci klawiatury i myszki, za ich pomocą skutecznie odbijając wszelkie próby zaciągnięcia mnie w – jak mi się zdawało – konsolową otchłań. Ale i na tak zatwardziałe serce znalazł się sposób. Zasmakowawszy pecetowej wersji Gears of War nabrałem apetytu na więcej. Chciałem poznać dalsze losy oddziału Delta, dowiedzieć się, czy Szarańcza zostanie wreszcie pokonana. A Gears of War 2 i 3 dostępne były już tylko na Xboksie 360. Tak oto zdecydowałem się na skok wiary.

Gears of War

Mniej więcej w ten sposób rozpoczęła się moja prywatna podróż z konsolą, dzięki której miliony graczy na całym świecie pokochały Microsoft szczerą i bezkompromisową miłością. Za sprawą faktu, iż na sam kawałek sprzętu rzuciłem się wiele lat po jego premierze, na półkach sklepowych już dawno czekało na mnie kilka części Halo, dwie odsłony Forzy (i zbliżająca sięwówczas Forza Horizon!), Crackdown, Fable czy Alan Wake. Zdecydowanie było więc w czym wybierać i co najważniejsze, twardo przekonałem się wówczas, iż próbować rzeczy nowych – i innych – zdecydowanie warto.

Nie inaczej ma się sprawa w przypadku Xbox One, z którym to dane było mi spędzić kilka ostatnich tygodni. I chociaż początkowo do tej potężnych rozmiarów bryły podchodziłem dość obojętnie, szybko przekonałem się, żea) wygląd zewnętrzny nie ma znaczenia, oraz b) Xbox One to zdecydowanie coś intrygująco innego. Nie zagłębiając się więc zbytnio w zewnętrzny wygląd konsoli, który i tak przestanie Was interesować zaraz po podłączeniu sprzętu do telewizora, przyglądamy się najciekawszym funkcjom i aplikacjom dostępnym w jej menu. Szerokie spektrum możliwości tego multimedialnego centrum, zaraz obok szeregu świetnych gier, jest bowiem jego największą siłą i jednym z głównych powodów, dla których generacyjnego skoku dokonać jak najbardziej warto.

Gears of War nagrywanie gier

Dla wszystkich lubujących się w przeróżnych specyfikacjach jej brak w artykule o Xbox One byłby zapewne wielkim faux pas. Takiego błędu popełnić nie możemy, oto więc lista najważniejszych parametrów nowej konsoli Microsoftu.

Specyfikacja techniczna:

Procesor AMD APU, 8 rdzeni/ 1,7 GHz
Architektura AMD Jaguar x86
Wymiar technologiczny 28nm
Układ graficzny GCN/768 SP/853 MHz
Wydajność GPU 1,31 Tflops
Pamięć systemowa 8GB DDR3 2133MHz (5GB dla gier)
Przepustowość pamięci 68,3 GB/s
Pamięć dodatkowa 32MB eSRAM
Przepustowość pamięci dwukierunkowo 102GB/s
Dysk twardy niewymienialny, 500GB (realnie ok. 400GB)
Napęd optyczny Blu-ray typu szczelinowego
Łączność bezprzewodowa WiFi 802.11n
Porty komunikacji 3x USB 3.0, 2 xHDMI 1.4 (in i out), AV, wyjście optyczne, LAN, Kinect
Zewnętrzne akcesoria Kinect 2.0 (rozdzielczość 1080p, czujnik IR)

Kafelki, kafelki widzę

Zaraz po uruchomieniu konsoli i zalogowaniu się do systemu naszym oczom ukaże się interfejs Xbox One (dashboard) - centrum dowodzenia wszystkimi, dostępnymi na pokładzie funkcjami i możliwościami. Strzelam, iż każdy użytkownik Windowsa 8 z powodzeniem rozpozna charakterystyczny, kafelkowy układ tego menu, które to na „dzień dobry” warto jednak nieco przeorganizować. Nawet jeśli macie za sobą wiele lat grania na „trzysta szcześćdziesiątce” i obcowania z jej „dashboardem”, pierwsze spotkanie z wersją w stylu Xbox One może okazać się nieco dezorientujące.

Image

Rzut okiem na lewy, górny róg pozwala ustalić, iż przeskakując pomiędzy wspomnianymi kafelkami obracamy się tu w 3 strefach – Przypięć, Startu i w Sklepie. Pierwsza sekcja to niezwykle przydatna funkcja, pozwalająca nam na podpięcie dowolnej, wybranej przez nas gry i aplikacji zaraz obok największego z okien sekcji Start, otoczonego dodatkowo takimi ikonami jak „TV”, enigmatyczne „DVR z gry” i „Wstaw”, ale też oczywistymi „Ustawieniami” oraz kafelkiem podpisanym jako „Gry i aplikacje”.

Image

Osobiście, sekcja Przypięć bardzo przypadła mi do gustu. Rozmieszczeniew niej wszystkich posiadanych gier i programów uznałem za cel pierwszorzędny. By to zrobić, należy udać się do wymienionych wyżej „Gier i Aplikacji” w Starcie, i z tej pozycji, za pomocą przycisku „Menu” na kontrolerze (to ten z trzema równoległymi kreskami, ulokowany po prawej) otworzyć okno dostępnych funkcji i wybrać pierwsząz nich – „Przypnij do Startu”.

Image

Xbox One SmartGlass

Obraz
Obraz
Obraz

Nowy Xbox One SmartGlass to rozwinięta wersja poprzedniej odsłony tej aplikacji mobilnej dedykowanej 360-tce. Potrafi ona być dodatkowym ekranem konsoli, centrum zarządzania opcjami czy pilotem zdalnego sterowania. Dzięki niej dużo łatwiej też przesyłać wiadomości znajomym, nagrywać i przeglądać zapisy własnych rozgrywek, a nawet ustawiać co ma zostać przypięte do Startu. Bo pod względem użyteczności – apka pierwsza klasa.

Kapitalny kontroler

Pad Xbox 360 to zdecydowany zwycięzca w konkursie na najlepszy kontroler minionej generacji. Jak powszechnie wiadomo, perfekcję udoskonalić jest już niezmiernie trudno – z tym większym zaciekawieniem oczy wszystkich skierowanebyły na Microsoft prezentujący następcę tej „kontrolerowej” doskonałości. I chociaż ciężko było to sobie wyobrazić, uzbrojony w dwie gałki analogowe kawałek plastiku dołączany do Xbox One udowadnia, że jednak można jeszcze lepiej. Po pierwsze, cała konstrukcja jest tu o wiele smuklejsza, a zaostrzone tu i ówdzie kształty dodają całości przyjemnego pazura – w kontraście do obłej i zaskakująco nieatrakcyjnej już formy poprzedniczki. Po drugie, analogi pada Xbox One zostały pokryte specjalną, chropowatą powierzchnią, zapobiegającą ześlizgiwaniu się naszych spoconych paluchów, a w triggerach kontrolera znajdziemy generujące wibracje o różnym natężeniu silniczki. Efekt ten na chwilę obecną najlepiej sprawdzić z wykorzystaniem którejś z dostępnych gier wyścigowych – drżenie „gazu” po wypadnięciu z trasy bądź wjechaniu na „tarkę” zdecydowanie zwiększa wrażenie immersji podczas rozgrywki. Po trzecie, usprawniony został też sam krzyżak, przez co jedyny zarzut jaki mogę w tym miejscu postawić, to nieco bardziej zabudowane i głębiej osadzone względem poprzednika bumpery. Do ich nowej pozycji trzeba się tu nieco przyzwyczaić, podobnie jak i do zastępujących „Start” i „Select” przycisków „View” i „Menu”. Kieszeń na baterie również wymaga lekkiej modyfikacji, bo choć jest o wiele zgrabniejsza od poprzedniczki, znajdujące się w jej komorze paluszki przy większych wstrząsach gubią kontakt z padem.
Image

A skoro zahaczyliśmy już o „Gry i aplikacje”, warto przeskoczyć z nich o jedno piętro wyżej i zająć się „Wstawianiem”. Druga z unikatowych funkcji Xbox One, ulokowana w startowym menu, pozwala nam na podzielenie ekranu gry i umieszczenie na nim takiej „apki”, na jaką mamy obecnie ochotę. Nic nie stoi na przeszkodzie, by podczas rozgrywki na ekran dorzucić jeszcze jakiś filmik z YouTube, zapuścić sobie ulubiony utwór, porozmawiać ze znajomym, wykorzystując dołączoną wersję Skype’abądź, co jest chyba największymbajerem dla łapaczy osiągnięć, uruchomić aktywny podgląd listy zadań do wykonania (funkcja Achievement Snap) wzbogaconą o opcję wyszukiwania podpowiedzi i strategii. Wystarczy odpalić„Wstaw” z ekranu Startowego, wybierapożądany przez nas program, z pomocą przycisku Xbox Guide wycofać się powrotem do menu głównego konsoli i voilà– mamy na ekranie to comieć chcieliśmy.

Image

Początkowo bardzo łatwo w tym miejscu przeoczyć, iż największy z „kafli” menu Start podzielił się teraz na dwie sekcje – główną, z uruchomioną grą, oraz znajdujący się po prawej pasek, zawierający wybraną przez nas aplikację. W celu cieszenia się zarówno jednym jak i drugim (a nie np. ciągłym przechodzeniem do ekranu z wybranym programem, co zdarzało mi się naprawdę często), wykorzystując analog bądź Kinecta i komendy głosowe wracamy do gry. I tyle w temacie – możemy już rozwijać podzielność naszej uwagi przy pomocy właściwej rozgrywki i działającej „na boku” aplikacji.

Kinect 2.0

Na Xboxie 360 stawiał pierwsze kroki, za sprawą One ewoluuje do miana jednej z głównych zalet konsoli. Chociaż początkowo Kinecta 2.0 uznawałem za zbędny dodatek, manewrowanie padem po, na pierwszy rzut oka chaotycznych kaflach składających się na menu sprzętu uświadomiło mi, że jednak jest inaczej. Możliwość dotarcia tam gdzie chcę przy pomocy prostej komendy to koniec końców bardzo miła opcja, nawet jeśli na chwilę obecną język polski jest jeszcze dla Xboksa One czarną magią. Na szczęście wiadomo już, że prace nad tym elementem cały czas trwają i ten stan rzeczy wkrótce się zmieni.Co zmieniać zaś wcale się nie musi, to umiejętność rozpoznawania poszczególnych użytkowników Xboxa przez Kinect, kiedy ci znajdują się w pomieszczeniu. Przelogowanie może więc odbyć się teraz przy pomocy zwykłego „otwarcia paszczy” któregoś zużytkowników– system powiąże głos z Gamertagiem jego właściciela. Dodatkowo, kamera nagrywa wreszcie w Full HD (nie zaś w 480p, jak wcześniej), pozwala ustawić się bliżej i lepiej wyłapuje nasze wygibasy – chociaż nie w przypadku operowania menu konsoli za pomocą gestów, bo i taka opcja jest tu dostępna. Warto dodać, iż „oko” Xbox One wyłapuje również pozycję pada. Odłożenie kontrolera na kanapę powoduje zmniejszenie poboru energii z załadowanych w niego baterii. Zacny bajer!
Image

Nagrywanie, telewizja i chmura

By zamknąć początkową listę „kafelków”, składających się na menu startowe testowanego One, wspomnieć musimy o jeszcze dwóch, bardzo istotnych pozycjach. „DVR z gry” to nic innego jak możliwość zapisu do 5 minut z rozgrywki aktualnie bawiącego nas tytułu. Po odpaleniu aplikacja automatycznie „wstawia” się pod główny ekran z uruchomioną produkcją, pozwalając na zapisanie określonej długości klipu, od 30 sekund zaczynając, na wspomnianych 5 minutach kończąc. Zapewne w tym momencie niejeden z Was pomyślał sobie: „Tylko 5 minut? Konkurencja oferuje znacznie dłuższe nagrywanie i do tego wsteczne”. Xbox One również posiada taką opcję, ponownie z zakresem od 30 sekund do 5 ostatnich minut zabawy. Czemu tylko tyle? Bo w ten sposób znacznie prościej i szybciej podzielić się z innymi krótkim klipem. Cała konstrukcja nagrywania na Xbox One opiera się zresztą na nieco innym założeniu – tu od początku chodziło nie tylko o dzielenie się naszymi najlepszymi akcjami z gier, ale i możliwość samodzielnego zmontowania ciekawego filmu z zebranych materiałów. Dlatego właśnie Xbox One już na starcie posiadał wyjątkowo przydatne narzędzie – aplikację Upload Studio czyli swego rodzaju stół montażowy.

W Upload Studio stworzone nagranie możemy przyciąć, dorzucić nasze wideo z komentarzem audio/wideo (nagranie bezpośrednio przy pomocy Kinecta), zmontować tzw. „potrójny klip”, łącząc ze sobą 3 różne filmy, lub też wysmażyć „klip złożony” – w tym przypadku operując liczbą do pięciu fragmentów rozgrywki. Dalszy i bardziej wnikliwy opis tej funkcji konsoli nie jest tu konieczny, albowiem cały proces klarownie rozpisany jest w samym programie, a w jego zrozumieniu niewątpliwie pomaga polski język całego systemu.

Na szlaku po dodatki

W dobie powszechnie występujących dodatków DLC, realizacja zdobytego kodu z cyfrową zawartością to już jedna z najbardziej podstawowych umiejętności do ogarnięcia. W przypadku Xbox One, proces ten w kilka sekund wykonać może za nas kamera Kinect, albowiem odczyt kodu QR obecnego na ulotce to dla niej bułka z masłem. A co jeśli taki kod jest na zdobytej kartce nieobecny, bądź co gorsza kamera nie znajduje się w naszym posiadaniu? Wówczas, wystarczy udać się jednym z dwóch szlaków zaprezentowanych poniżej – i sprawa załatwiona. Sklep Xbox > Gry > Użyj kodu. Gry i aplikacje > Znajdź więcej w sklepie Xbox > Gry \ Aplikacje > Użyj kodu
Image

Po zakończeniu edycji, poza zapisaniem filmu na dysku konsoli, mamy jeszcze jedną opcję – bezpośrednie udostępnienie stworzonego klipu w OneDrive czyli wirtualnym dysku Microsoftu. Cały proces jest w tym miejscu jeszcze prostszy niż samo stworzenie wybranego do wysyłki w „chmurę” wideo. Oczywiście Upload to nie ostatnia z dostępnych na Xbox One aplikacji , a w kolejce wciąż czeka też na nas największa z obecnych na tej konsoli zagwozdek – telewizja.

Image

Eurosport, filmy, muzyka i niesławne „TV, TV, TV…”

Poza opisanymi jak dotąd aplikacjami, Xbox One kryje w sobie o wiele więcej możliwości – problem w tym, iż kiepsko się nimi chwali. Wiele z nich trzeba tu samemu odszukać i pobrać, chociaż zdawałoby się, iż powinny witać nas już po dziewiczym odpaleniu konsoli. Własnoręcznie zassać trzeba tu między innymi Skype, YouTube, czy służący do streamingu Twitch, ale też wyposażony w osobną subskrypcję Eurosport Player. W menu nieobecne są również kolejne dwie gwiazdy One, a więc Xbox Video i Xbox Music, chociaż z perspektywy polskiego rynku jest to nawet zrozumiały zabieg. Ten pierwszy to bowiem obecna na konsoli usługa VoD, Xbox Music zaś stanowi wasz dostęp do całkiem pokaźnej biblioteki z muzyką. Oficjalnie, wymienione precjoza nie są jeszcze dostępne na polskim rynku, a nieoficjalnie… To już nieco inna historia.

Image

Chyba każdy kto choć trochę interesuje się nowinkami technologicznymi pamięta konferencje Microsoftu, na której po raz pierwszy zaprezentowany został Xbox One. Nie wiedzieć czemu najczęściej wykorzystywanym podczas tej demonstracji słowem nie było słowo „Gry” a „TV”. Gigant z Redmond chwalił się, że stworzył wielkie multimedialne centrum, które będzie mogło scalać wszystkie najważniejsze funkcje rozrywkowe w naszym domu. Niestety, w tym natłoku informacji zapomniano o grach przez co spora część graczy podeszła do Xbox One jak do jeża. Przyznam, że sam byłem sceptycznie nastawiony do tej wizji konsoli nowej generacji. Podobne wrażenie mieli i inni koledzy z redakcji. Tymczasem, rzeczywistość okazała się być wcale nie taka straszna. Możliwość podpięcia do konsoli poprzez wejście HDMI np. dekodera telewizji cyfrowej i puszczenie sygnału do telewizora już na starcie pozwoliło zaoszczędzić jedno gniazdo HDMI w odbiorniku. A to nie koniec, bo główną atrakcją tego rozwiązania jest aplikacja OneGuide pozwalająca na łączenie telewizji z programami i funkcjami Xbox One. Oznacza to przede wszystkim możliwość zarządzania kanałami telewizyjnymi bezpośrednio z konsoli, z wyświetlanej listy programów utworzonej na podstawie oferty dostawcy sygnału telewizyjnego, bądź za pomocą Kinecta. Kanały można oczywiście dowolnie filtrować, w tym także według jakości (SD/ HD). Jedyny problem polega na tym, że aktualnie aplikacja OneGuide nie jest obsługiwana w naszym regionie. Ma się to jednak zmienić na dniach. Polski oddział Microsoftu przygotowuje bowiem stosowną aktualizację, która doda obsługę polskich sieci kablowych. Co prawda na tę chwilę nie ma pewności, które z nich będą wspierane, ale w kuluarach przebąkuje się coś nie tylko o gigantach pokroju Cyfrowego Polsatu czy NC+, ale i Netii oraz UPC. Stosowne modyfikacje mają pojawić się już w październiku, przy okazji dużej aktualizacji przynoszącej również szereg innych usprawnień. Ich ściągawkę możecie zobaczyć poniżej.

Ja i moje ziomki

W menu Start, zaraz obok „działu” z naszymi Przypięciami, znajdziemy pasek z dobrze znanym użytkownikom Xboxa Gamertagiem. Po jego wybraniu, prócz możliwości modyfikacji naszego wirtualnego awatara, zmiany koloru menu czy uzupełnieniu własnych danych, naszym oczom ukaże się kolejna nowość w Xbox One – kanał aktywności nie tylko naszej, ale i naszych znajomych, prezentujący w co ostatnio grali czy jakie osiągnięcia zdobyli. Ponadto, ekran ten umożliwia także „śledzenie” aktywności graczy niebędących oficjalnie naszymi znajomymi. W tym celu, wystarczy wybrać opcję „Wyszukaj osobę” i w wywołanym oknie wpisać jej Tag.
Image

360 to mniej niż 1

Pamiętam, że gdzieś tak po tygodniu zabawy z Xbox One przytrafiło mi się jeszcze na chwilę odpalić zasłużonego już dzisiaj X’a 360. I w życiu nie pomyślałbym, że z miejsca zaatakuje mnie wyczuwalna tu i ówdzie archaiczność - nie tylko pod względem konstrukcji trzymanego w rękach pada, ale przede wszystkim systemu konsoli. I nie chodzi tu o to, by poczciwego staruszka z miejsca zakopywać na cmentarzu bądź wyrzucać na śmietnik historii, bo przecież chociażby taki element, jak potężna biblioteka gier na 360-tkę to nie coś, co One przeskoczy w rok po swojej światowej premierze. Niemniej jednak, skok jakościowy względem poprzednika jest w przypadku next-genowego Xboxa bardziej niż tylko odczuwalny. A przecież najnowsza konsola Microsoftu zdecydowanie walczy jeszcze przy tym o miano czegoś więcej, niż tylko następnego sprzętu do grania – i należy przyznać, że w swych staraniach rośnie na coraz bardziej skutecznego i godnego tego tytułu pretendenta. Wspomniana wcześniej nadchodząca, październikowa aktualizacja systemu tylko potwierdza te słowa, bo za jej sprawą nawigacja po wielozadaniowym systemie (a w zasadzie systemach, bo XONE ma ich aż trzy) stanie się jeszcze łatwiejsza.

Image

Bez gier ani rusz

My tu ciągle gadugadu o aplikacjach i możliwościach systemu, a przecież większość z nich na niewiele nam się zda, jeśli konsola nie ma odpowiedniego zaplecza gier. Na całe szczęście można powiedzieć, iż dodatkowy rok oczekiwania na Xbox One (w przypadku Polski) wyszedł nam raczej na dobre– nie tylko pod względem wypuszczonych przez ten okres aktualizacji, ale również zgrywając się w czasie z kolejną porcją gorących, premierowych tytułów na wyłączność dla tej platformy. I tak oto do mocnego zestawu w postaci Ryse: Son of Rome, Forza Motorsport 5, Titanfall czy Killer Instinct całkiem niedawno dołączyła jeszcze przegenialna Forza Horizon 2, a na horyzoncie widać już zwariowanego Sunset Overdrive od Insomniac Games (twórców serii Resistance oraz Ratchet&Clank), intrygującego Quantum Break czy najnowszego Rise of the Tomb Raider – ponownie, wyłącznie (choć pewnie czasowo) dla konsoli Xbox One. Nic tylko czekać cierpliwie do premiery.

Image

Złoto dla każdego

Xbox Live Gold, a więc forma subskrypcji dająca użytkownikowi konsoli dostęp do ogólnie pojętej sieci i związanych z nią usług, wraz z Xbox One ewoluuje na wyższy poziom dostarczając nam Home Gold. Teraz, subskrypcja jednego użytkownika współdzielona jest pomiędzy wszystkimi gamertagami utworzonymi na jednej konsoli (czyli np. w obrębie członków rodziny czy odwiedzających nas znajomych) i dodatkowo, można z nią „podróżować”. Zalogowanie się bowiem z aktywnym „Goldem” na konsoli kumpla pozbawionego tej subskrypcji aktywuje ją na jego maszynce – aż do momentu naszego wylogowania. Oczywiście to nie jedyne profity płynące z chęci dodatkowych opłat na nowej konsoli Microsoftu. Konto Gold to także dostęp do zniżek w Xbox Live Marketplace (czasami aż do 75%), comiesięczna dostawa darmowych gier z Games with Gold, czy też ulepszony „matchmaking” za sprawą funkcji Smart Match.
Image

To jak - warto czy nie warto?

Jeśli na moje podobieństwo jesteś zapalonym graczem-pasjonatem i miłośnikiem wszystkiego co nowe– odpowiedź może być tylko jedna. Pozostała część odbiorców w tym miejscu napotka jednak małą zagwozdkę. Ciężko powiedzieć, czy rasowi gracze docenią Kinecta 2.0, bo poza możliwościami związanymi ze sterowaniem konsolą i świetnym Skypem, wśród aktualnych zastosowań wymienionego sprzętu ciężko znaleźć jakieś naprawdę super użyteczne dla „prawdziwego gracza” zastosowanie. Szczególnie, że sama obsługa kamery zżerała sporo zasobów konsoli i sam Microsoft postanowił troszkę ją „poświęcić”, by mutliplatformowe tytuły mogły na One wyglądać lepiej. Skoro już o tytułach mowa, tych również przydałoby się nieco więcej – w tym przypadku potrzeba już jednak wyłącznie czasu, a rozkręcająca się usługa Games with Gold z pewnością tu pomoże .Całkowicie Xboxa 360 odstawiać więc nie wypada, jednak każdy fan tej marki furtkę na „next-gen” z Xboxem One otworzyć sobie powinien. Szczególnie przy tak ciekawie zapowiadającej się przyszłości.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!