Xbox One X - świetny wstęp do świata 4K
W końcu i Microsoft ma swoją ulepszoną konsolę. Jednak Xbox One X już na starcie oferuje znacznie więcej niż konkurencja. To prawdziwy multimedialny kombajn 4K.
Nadchodzi nowe
Niesamowite jak ten czas leci – ledwie co dopiero Microsoft zapowiedział na targach E3 najmocniejszego Xboxa w historii, a już mamy go w rękach. No dobrze, może nie tak do końca odbyło się to tak błyskawicznie, ale cóż znaczy rok w branży gier.
Zresztą nie było chyba lepszego momentu na pojawienie się Xbox One X jak właśnie teraz. W końcu coraz częściej sięgamy po telewizory 4K zwabieni jakością prezentowanych filmów, a i HDR, raz zobaczony na żywo, działa niczym magnes. W tej sytuacji Xbox One X może okazać się idealnym ich dopełnieniem, choćby z powodu wbudowanego napędu Blu-ray UHD.
Ktoś powie pewnie teraz „ale zaraz, po co mi Xbox One X skoro taki napęd ma też tańszy Xbox One S”. I ma rację. Diabeł tkwi jednak w szczegółach.
Xbox One X – moc mocno ukryta
Najwydajniejsza konsola na świecie – takim hasłem reklamowana jest nowa konsola Microsoftu. Oczywiście, nie bez powodu, bo przecież specyfikacja techniczna Xbox One X potrafi zrobić wrażenie. Dość powiedzieć, że słynny już układ Scorpio Engine potrafi ponoć zagwarantować tej konsoli wydajność rzędu 6 teraflopów, a tego dotąd wśród maszynek do grania nie było.
Czy jednak faktycznie jest tu się czym zachwycać? Przecież „papier przyjmie wszystko”. Cóż, na to pytanie wcale nie jest tak łatwo odpowiedzieć.
Specyfikacja techniczna:
- Procesor: 8 rdzeni x86 taktowanych 2,3 GHz
- Układ graficzny: 6.0 TFLOP AMD Radeon Polaris (40CU, 1.172 GHz)
- Pamięć: 12 GB GDDR5 (przepustowość 326 GB/s)
- Dysk twardy: 1 TB 2,5-cala
- Napęd: Blu-ray UHD
- Gniazda: 3x UBS 3.0, HDM 1.4b (wejście), HDMI 2.0b (wyjście), wyjście IR, złącze optyczna (S/PDIF), Ethernet (IEEE 802.3 10/100/1000)
- Zasilacz: wbudowany 245W
- Wymiary: 30 x 24,2 x 6 cm
- Waga: 3,8 kg
W porównaniu do specyfikacji technicznej wygląd samej konsoli raczej nie powala. Owszem, Xbox One X jest zgrabny i wyjątkowo mały jak na dopakowaną do granic możliwości maszynkę do grania. W porównaniu jednak do swojej nieco starszego brata – Xbox One S, jego design wypada dość blado.
Na upartego można byłoby nawet powiedzieć, że tworząc Xbox One X po prostu przesunięto akcenty z górnej części konsoli na dolną, dodatkowo umieszczając pomiędzy nimi szczelinowy napęd BD UHD i przesuwając w dół przycisk odpowiedzialny za wysuwanie płyty.
I choć całość prezentuje się nieźle, to stojąc obok dobrego telewizora raczej nie ściągnie na siebie wzroku i nie powali. Co innego waga samej konsoli. Oj tak, ta potrafi być sporym zaskoczeniem. Prawie 4 KG jak na taką małą obudowę to całkiem sporo.
Większych niespodzianek nie przynosi tymczasem tył konsoli. Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Oprócz typowych dwóch gniazd USB 3.0 i dwóch HDMI mamy tu jeszcze wyjście optyczne (S/PDIF), gniazdo Ethernet oraz wyjście podczerwieni. Warto jednak wspomnieć, że jedno HDMI, to którym sygnał płynie do telewizora, to teraz HDMI 2.0b!
Opisując wygląd Xbox One X nie sposób nie wspomnieć jeszcze o dwóch rzeczach. Pierwsza to niewielki napis na prawym boku konsoli – pozdrowienia z Seattle. Ot, takie miłe puszczenie oczka do fanów Microsoftu.
Druga rzecz jest już mniej przyjemna – czy zauważyliście na zdjęciach smugi na obudowie? Nie wiedzieć czemu plastik, z którego zbudowany jest Xbox One X, choć całkiem niezłej jakości, dramatycznie łapie wszelkie zabrudzenia. Właściwie wystarczy chwycić konsole i już zostają na niej ślady.
Ale co tam, to wszystko mało istotne szczegóły. Liczą się przecież gry, ich wygląd i komfort samej zabawy. Po to przecież stworzono Xbox One X, by dać nam wszystkim jak najlepsze doznania. I w tej materii ta konsola nie zawodzi.
Graficzny szał
Zapewne najwięksi i najbardziej zagorzali fani pecetów na widok tego tytułu zaczęli już budować mi stos. Ja jednak będę bronił go rękami i nogami, szczególnie, że na pierwsze co odpaliłem na Xbox One X były nie gry (te dopiero mi się ściągały), a film Planet Earth II 4K Ultra HD. I cóż mogę powiedzieć – to był po prostu KOSMOS, prawdziwe olśnienie.
Nie żebym wcześniej nie widział filmów w 4K Ultra HD, wszak od roku korzystam z Netflixa (Xbox One X także go wspiera, i to wraz z HDR), ale ten film to prawdziwy majstersztyk jeśli chodzi o wyrazistość obrazu, szczegółowość i wykorzystanie HDR.
Nie da się jednak ukryć, że olbrzymią robotę wykonał tu telewizor LG OLED B6, na którym testowałem Xbox One X. Stąd też trudno dziwić się strategicznemu partnerstwu zawiązanemu pomiędzy Microsoftem a LG.
A wspominałem już że Xbox One X obsługuje Dolby Atmos? Oczywiście o ile posiadamy stosowny sprzęt grający…bądź słuchawki z tą technologią. Nieodzownym elementem staje się wówczas specjalna aplikacja, którą w przypadku słuchawek, trzeba dodatkowo wykupić.
Gdy w końcu przyszedł czas na gry pojawił się mały zonk – niewielka ilość gier zawierających usprawnienia Xbox One X Enhanced. Bo choć Microsoft zapowiedział bardzo długą listę tytułów (ponad 170 pozycji), które takie ulepszacze otrzymają, w dniu w którym konsola trafiła do naszej redakcji do zabaw w 4K z HDR miałem jedynie Gears of War 4 i Disneyland Adventures.
Na mojej liście gier ulepszonych pod Xbox One X wyświetlały się jeszcze co prawda Quantum Break, Halo 5: Guardians, Killer Instinct i Super Lucky’s Tale, ale żadna z tych pozycji nie miała pełnej gamy nowinek graficznych. Na więcej konkretnie ulepszonych gier trzeba będzie poczekać do premierowego tygodnia.
Prostuję jeden mały błąd, który wkradł się do filmu – Killer Instinct ma 4K, ale już nie HDR. Szkoda
Co by jednak nie mówić, różnica w Gears of War 4 jest i to całkiem spora. Lepsze tekstury, szeroka paleta barw, natywne 4K i HDR robią tu świetną robotę. Myli się jednak ten, kto sądzi, że wszystko to otrzymamy w 60 klatkach na sekundę. Niestety, tak dobrze nie ma.
Wzorem Playstation 4 Pro trzeba się zdecydować - albo lepsza oprawa graficzna albo większa płynność. Plusem jest za to fakt, że w niższej rozdzielczości FHD ulepszenia wizualne i 60 klatek mamy na „dzień dobry”.
Co ciekawe, nie każda gra posiada tego typu ustawienia. Nie ma tego dla przykładu w Assassin’s Creed: Origins, który swoją 1,5 GB aktualizację otrzymał kilkanaście godzin temu. Dodała ona w końcu zarówno zapowiadany HDR jak i natywną rozdzielczość 4K z pakietem nowych, lepszych tekstur. Teraz wygląda to i chodzi obłędnie.
A przecież na tym wodotrysków osiąganych dzięki Xbox One X nie koniec. Takie 10-letnie Halo 3, dzięki możliwościom Xbox One X zyskało niemal drugie życie, bo i 4K i HDR są tu obecne. Aż miło się na to patrzy.
Nie powiem, jestem niesamowicie ciekawy co będzie dalej. W kolejce czekają już przecież i Forza Motorsport 7, i Halo Wars 2, i Śródziemie: Cień Wojny. Ba, jest tu nawet Minecraft. Za chwile zaś dostaniemy także odnowione L.A.Noire, które na Xbox One X będzie czarować nas rozdzielczością 4K i efektami HDR. Oj, będzie się działo….
Niepozorny i cichy jak myszka
Zapewne spora część z Was zastanawia się ile za te wszystkie przyjemności i wizualne wodotryski przyjdzie nam zapłacić. I nie chodzi tu o cenę samej konsoli, bo ta przecież jest już powszechnie znana, a raczej o koszt codziennej eksploatacji Xbox One X.
Wyższa rozdzielczość, HDR i cała masa graficznych polepszaczy musiały przecież odbić się na apetycie Xbox One X na energię elektryczną. Uspokajam, bo choć w przypadku konkurencyjnego Playstation 4 Pro różnice w poborze prądu potrafiły być znaczne, Microsoftowi udało się, przynajmniej w większości przypadków, okiełznać apetyt swojej nowej konsoli. Zresztą zobaczcie sami.
Pobór prądu
Porównanie konsol
mniej = lepiej (W)
Konsola uruchomiona, w systemie
W trybie czuwania (bez pobierania w tle)
mniej = lepiej (W)
Pobór prądu w grach Xbox One X Enhanced (4K/HDR)
mniej = lepiej (W)
Całkiem znośne wyniki są tu efektem zastosowania dość nowatorskiej metody Hovisa (od imienia inżyniera, który go wymyślił) ograniczania zużycia energii przy jednoczesnej maksymalizacji wydajności Scorpio Engine.
Dzieje się tak dzięki profilowaniu napięć dla każdego pojedynczego układu z osobna. Kalibracja płyty głównej do montowanego w niej procesora odbywa się już podczas montażu konsoli w fabryce.
A pamiętacie narzekania na układ chłodzenia Playstation 4 Pro? Cóż, mogłoby się wydawać, że skoro Xbox One X jest potężniejszy, a do tego upakowany w tak małej skrzyneczce to i zamiast odkurzacza dostaniemy silnik rakietowy. Nic z tych rzeczy.
Xbox One X może pochwalić się bowiem komorą parową rodem z kart najwydajniejszych kart graficznych. Co to daje? Przede wszystkim konsola jest cichsza. I to znacznie, o ile tylko ustawimy ją gdzieś na wierzchu, a nie schowamy we wnęce stolika pod telewizor.
Umieszczony nieco po prawej wentylator odśrodkowy sprawnie wyrzuca ciepłe powietrze. Dzięki temu Xbox One X ani przesadnie się nie grzeje (temperatura obudowy wahała się w przedziale 32-38 stopni C, a wyrzucane powietrze – 53-56 stopni C) ani nie generując jakiegoś szczególnego hałasu.
Zresztą co tu dużo mówić, zobaczcie sami jak przedstawiają się moje pomiary natężenia dźwięku generowanego przez Xbox One X w zestawieniu z innymi posiadanymi przeze mnie konsolami.
Poziom natężenia dźwięku
Konsola uruchomiona, w systemie
mniej = lepiej (dB)
mniej = lepiej (dB)
Nie ma róży bez kolców
Niestety, nadal największym wrogiem Xboxa jest…jego interfejs. Bo choć z aktualizacji na aktualizację staje się on coraz bardziej przejrzysty to wciąż brakuje mi prostoty konkurencji. Dajmy na to chce zrobić zdjęcia podczas rozgrywki – muszę wpierw nacisnąć przycisk X na padzie, co skutkuje pojawieniem się podręcznego menu, po czym skorzystać z przycisku Y.
Chcę przenieść moje fotki z gry do komputera – muszę przejść do opcji zarządzania ujęciami (ukrytej w podręcznym menu) i stąd spróbować wrzucić je na OneDrive.
A czemu „spróbować”? Ano dlatego, że OneDrive bywa kapryśny – raz w ogóle się nie włączy, by za drugim razem oznajmić, że wszystko pięknie przeszło, gdy tymczasem nic nowego nie pojawia się w sieciowej wersji tej usługi. To ostatnie było dla mnie szczególnie denerwujące, bo do tej pory nie mogę wyciągnąć z Xbox One X kilku ciekawych ujęć.
Dobrze chociaż, że z filmami z rozgrywki nie ma takiego kłopotu. Za to jest inny. Bo choć Xbox One X potrafi rejestrować grę w 4K (tylko czemu klipy wciąż muszą byc takie krótkie?) to jednak nie znam sposobu, by w takiej formie wyciągnąć je z konsoli. Znów muszę skorzystać z OneDrive, a ten…usłużnie przekonwertowuje mi je do Full HD.
Warto/nie warto?
Mimo moich utyskiwań na interfejs przyszłość Xbox One X rysuje się w całkiem niezłych barwach. Nie da się bowiem zaprzeczyć, że Playstation 4 Pro przetarło szlak konsoli Microsoftowi. W domach jest też już znacznie więcej telewizorów 4K, bo wreszcie można było ujrzeć tę różnice.
A skok jakościowy w przypadku Xbox One X jest naprawdę potężny. Nie zapominajmy przecież, że do tej pory konsole Microsoftu cierpiały przy niemal każdej większej premierze. A to dedykowanym im wersjom wytykano niższą rozdzielczość niż u konkurencji, a to słabsze efekty, a to problemy z utrzymaniem stabilnej liczby klatek. Za sprawą Xbox One X to wszystko znika.
Co więcej, dzięki znacznie większej wydajności konsola ta może nawiązać skuteczną „walkę” z Playstation 4 Pro próbując odebrać jej tytuł najlepszej konsoli do 4K. Z takim atutem jak napęd Blu-ray UHD to całkiem realne.
Na koniec jak zwykle pozostaje pytanie – czy warto? Jeśli kochasz Xboxa, a do tego masz telewizor 4K z HDR, i może jeszcze soundbar albo lepiej cały zestaw głośnikowy z Dolby Atmos to…nawet się nie zastanawiaj tylko już ustawiaj się w kolejce do sklepu.
To samo mógłbym polecić tym, którzy dopiero wkręcają się w konsolowy świat 4K. I właściwie tylko tym, bo bez dobrego telewizora obsługującego tę rozdzielczość to wciąż ta sama, nieco leciwa już generacja. Nawet jeśli grom w zwykłym, standardowym Full HD nie brakuje wizualnych ulepszaczy.
Ocena końcowa:
- wsparcie dla rozdzielczości 4K
- obsługa HDR10
- Dolby Atmos i DTS:X
- zaskakująco dobre chłodzenie konsoli
- wbudowany napęd Blu-ray UHD
- ulepszenie gier widoczne nawet w rozdzielczości FHD
- możliwość nagrywania rozgrywki w 4K
- wciąż długie logowanie do systemu
- interfejs, mimo sporych ulepszeń, nadal mniej intuicyjny niż u konkurencji
- troszkę zbyt skromny wygląd
- to wciąż jedynie ulepszona wersja Xbox One
- mały dysk twardy (na start 220GB zarezerowane dla systemu)