Statystyki wskazują, że mimo 2 miliardów pobrań plików dziennie z YouTube, średni czas poświęcony przez internautów na oglądanie wideo wynosi jedynie 15 minut. To bardzo niewiele w porównaniu z kilkoma godzinami, jakie przeciętnie spędza się przed telewizorem. YouTube chce zmienić te niekorzystne dla siebie statystyki poprzez obecność we wszystkich mediach, które pozwalają na przekaz obrazu. Ale nie wystarczy jedynie dostęp do YouTube. Jak powiedział Ben Parr, współwydawca serwisu Mashable.com, w wywiadzie dla BBC – „Kiedykolwiek pomyślisz o wideo, pomyślisz o YouTube. Taki jest ich plan”.
Serwis uruchomił właśnie nową witrynę przeznaczoną dla odbiorcy korzystającego z urządzeń przenośnych - m.youtube.com. A na jesieni mają pojawić się pierwsze telewizory Google TV, z którymi zintegrowana zostanie usługa YouTube Leanback.
Czym konkretnie jest Leanback? Jest to koncepcja kanału telewizyjnego, który będzie nam sugerował co możemy obejrzeć. Usługa Leanback będzie zbierać informacje o tym, co i kiedy lubimy oglądać, a następnie zaserwuje nam najbardziej dopasowany do naszych gustów niekończący się ciąg filmów i klipów wideo. Im więcej będziemy korzystać z Leanback, tym bardziej dopasowana będzie oferta Youtube.
Interfejs YouTube Leanback jest znacznie prostszy w obsłudze niż standardowy YouTube. Za pomocą klawiszy kursora i klawisza ENTER możemy przewijać klipy oraz zmieniać tematykę wyświetlanych filmów. I to wszystko. W efekcie mamy skupić się na oglądaniu filmów za pomocą YouTube, a nie ciągłemu planowaniu, co wybrać za chwilę. Jeśli widzowie przekonają się do pomysłu YouTube jako kanału telewizyjnego, będzie ono miało duże szanse zapanować nad rynkiem mediów, a przynajmniej nad jego sporą częścią.
I na koniec jeszcze jedna ciekawostka. YouTube wczoraj na konferencji VidCon poinformowało, że od teraz wspiera wideo w rozdzielczości 4K czyli 4096 x 3072 pikseli. Czy to także krok ku dominacji na rynku sieciowego wideo?
Źródło: TechCrunch