Jeszcze przed końcem tego roku YouTube może znacząco się zmienić. Po raz kolejny pojawiają się doniesienia, jakoby platforma przygotowywała się do uruchomienia dwóch opcji abonamentowych: Music Key (która jest w fazie testów od ubiegłego listopada) oraz nienazwaną jeszcze usługę z treściami Premium. Użytkownicy YouTube’a mogą zatem zostać podzieleni na dwie kategorie – tych, którzy korzystają za darmo i oglądają limitowaną liczbę treści z reklamami oraz tych, którzy płacą i cieszą się nieograniczonym dostępem do filmików.
YouTube zawsze był darmowym serwisem zarabiającym na reklamach. Google stale narzeka jednak na niskie przychody, przez co cierpią wszyscy: sam gigant, twórcy (otrzymując niższe wynagrodzenie niż to możliwe) oraz użytkownicy (otrzymując słabszej jakości materiały). Dwie usługi abonamentowe – muzyczna i ogólna – mogą pozytywnie wpłynąć na finanse YouTube’a, choć pojawiają się tez głosy, że Google bierze się za to wszystko troszeczkę za późno.
Jeśli chodzi o Music Key, to właściwie większość jest już jasna – będzie to takie teledyskowe Spotify. Czym jednak ma być druga, nienazwana jeszcze usługa? Będzie to program partnerski dla ograniczonej grupy, najbardziej lubianych twórców, których filmy dostępne będą za opłatą (część z nich będzie na wyłączność), ale za to bez reklam i z możliwością zapisania ich do obejrzenia w trybie offline. Ile bylibyście w stanie zapłacić za taką usługę?
Źródło: The Verge