Dane techniczne, Hardware
Firma RaidSonic specjalizująca się w produkcji różnego rodzaju obudów do dysków twardych (pod wspólną marką Icy Box) wzbogaciła niedawno swoją ofertę o intrygujące urządzenie multimedialne, o niebanalnej nazwie IB-MP303S-B. Postanowiłem przyjrzeć się z bliska tej czarnej skrzynce, która na pierwszy rzut oka przypomina komputer firmy Apple i zapewne została zaprojektowana, tak aby kojarzyła się z iMac'kiem Mini.
Dane techniczne
- obsługa formatów video: MPEG-1, MPEG-2 (AVI, VOB, ISO), MPEG-4 (AVI, DivX, VOB, XviD)
- obsługa formatów audio: WMA, WAV, MP3, AAC, AC3, OGG Vorbis
- obsługa plików JPEG
- obsługa dysków SATA do 500 GB (partycje FAT32, NTFS, HFS+)
- system TV: NTSC, PAL
- współpraca z systemami Windows 98, ME, XP, Vista, MAC OS X - 9
- wyjścia Stereo (RCA), SPDIF (cyfrowe optyczne), Composite, S-Video, USB 2.0
- w zestawie: przejściówka RCA na Euro złącze, kabel audio-video (RCA i S-Video), kabel SPDIF, kabel USB, pilot, zasilacz, śrubki do montażu dysku, instrukcja obsługi, płyta z dodatkowym oprogramowaniem
ICY Box to malutka skrzyneczka
- po prawej dla porównania kieszeń na 3.5" dyski Icy Box IB-360U
Niewątpliwie IcyBox przyciąga wzrok i intryguje swoim wyglądem. Doskonale prezentuje się obok panoramicznego telewizora, a niebieskie podświetlenie na przedniej ściance dodaje "skrzynce" charakteru. Całość została wykonana z matowego plastiku, który niestety przyciąga kurz, jest niezwykle podatny na zarysowania, a każdy dotyk kończy się zostawieniem odcisków palców. Jest to cena jaką trzeba płacić za użytkowanie wielu nowoczesnych produktów (elegancja kosztem praktyczności), jednak tu liczy się efekt i został on osiągnięty w 100%.
Hardware
IB-MP303S-B został stworzony nie tylko dla doskonałego wyglądu. Jego głównym zadaniem (oprócz cieszenia oka właściciela) jest odtwarzanie plików, które można zapisać na schowanym w obudowie dysku, który nie jest dołączony do kompletu i należy zaopatrzyć się we własny napęd.
Ten niewielki chip to multimedialne serce Icy Boxa
Sercem "skrzynki" jest multimedialny procesor firmy "unibrain", który nie do końca dobrze radzi sobie z wszystkimi typami plików, które podane są w specyfikacji (o tym w dalszej części recenzji). Co ciekawe, producent chipsetu ma w ofercie bliźniacze urządzenie (m.in. z identycznym pilotem) o nazwie "iZak", zaprojektowane jednak do obsługi dysków 2.5 cala.
Icy Box gotowy do montażu dysku
Montaż dysku odbywa się poprzez przykręcenie napędu do specjalnych, aluminiowych "sanek", które przylegają bezpośrednio do umiejscowionego w dnie radiatora (dołączone do kompletu śrubki są miłym dodatkiem).
Radiator na spodzie obudowy
Moim zdaniem lepszym posunięciem byłoby umiejscowienie radiatora na górze obudowy, gdyż masywna konstrukcja i krótkie nóżki skrzyneczki nie pozwalają na dobrą cyrkulację powietrza pomiędzy aluminiowymi żeberkami, a to wpływa na zbytnie nagrzewanie dysku. System chłodzenia uzupełnia mały wiatraczek (na tylnej ściance) wydmuchujący nagrzane powietrze, który jest dość głośny i "milknie" dopiero po włączeniu filmu lub muzyki.
Wyposażenie
W komplecie znajduje się pilot, który pozwala na pełną obsługę urządzenia. Zbudowany jest, podobnie jak wiele pilotów dołączanych do multimedialnych notebooków, z płaskiej, mało poręcznej płytki i sprawia wrażenie, że w każdej chwili może się przełamać. Wszystkie przyciski są jednakowe, jednak ich rozmieszczenie nie jest przypadkowe, a najważniejsze klawisze wyróżnione są kolorem. Niestety, jak w większości tego typu pilotów, obsługa nie należy do komfortowych. "Skrzynka" bardzo często nie reagowała na wciśnięcie konkretnej funkcji i trzeba było wcisnąć konkretny przycisk jeszcze raz. To jest chyba największa wada Icy Box'a, ale mimo tych niedogodności można sterować urządzeniem z odległości kilku metrów.
Przed pierwszym uruchomieniem Icy Box'a "uzbrojonego" w dysk twardy należy tego ostatniego "przystosować" do współpracy. W tym celu musimy stworzyć 4 główne katalogi na pierwszej partycji (Firmware, Movies, Music i Pictures), tak aby "skrzynka" wiedziała co i skąd odczytać. Pierwszy z nich jest przeznaczony do wgrania ewentualnego uaktualnienia oprogramowania, dołączenia czcionki jaka ma być używana przy wyświetlaniu napisów, a nawet zmiany grafiki i tła całego menu. Pozostałe katalogi pozwalają przechowywać pliki z naszymi ulubionymi filmami, muzyką lub fotkami i w ich obrębie można tworzyć praktycznie dowolne drzewo podkatalogów w ogólnie przyjęty sposób. Do testów użyłem dwóch dysków (SATA 160 GB i SATA II 320 GB) , które zostały poprawnie rozpoznane przez urządzenie. "Skrzynka" poprawnie wyświetlała wszystkie utworzone podkatalogi w "pecetowych systemach" FAT32 oraz NTSF. Producent zapewnia, że system HFS+ (Mac) jest również obsługiwany.
Icy Box zaopatrzony został w podstawowe okablowanie oraz przejściówki pozwalające na jego podłączenie do stacjonarnego sprzętu audio-video. Dzięki nim można uzyskać obraz w maksymalnej rozdzielczości 1024x768 pikseli. Niestety kable umożliwiające przesyłanie sygnału HD w rozdzielczości 1920x1080i są dostępne jako opcja i nie zostały dołączone do testowanego modelu.
Nietypowe, główne złącze nie pozwala zastosować uniwersalnych rozwiązań i nie mogłem sprawdzić w praktyce czy rzeczywiście jest taka możliwość. Jak widać za lepszą jakość RaidSonic każe sobie dodatkowo płacić.
Oprogramowanie
Podłączenie "skrzynki" do telewizora, magnetowidu lub sprzętu audio nie wymaga zbyt dużej wiedzy i nie powinno sprawiać problemu nawet nowicjuszom, mimo braku polskojęzycznej instrukcji obsługi. To samo dotyczy podstawowej konfiguracji jaką polecam przeprowadzić, gdyż dzięki niej Icy Box "przemówi" do nas ojczystym językiem (do wyboru mamy blisko 20) i wyświetli obraz w odpowiadających nam proporcjach oraz wybranym systemie. Możemy również wybrać pomiędzy analogowym lub cyfrowym przesyłem dźwięku (odpowiedni kabel znajduje się w zestawie). Na uwagę zasługuje możliwość przyszłej aktualizacji oprogramowanie urządzenia, jednak w trakcie pisania tego artykułu producent nie udostępnił jeszcze nowszego firmware, a szkoda, gdyż mogłoby ono naprawić kilka drobnych, jednak dokuczliwych błędów.
Główne menu odtwarzacza
Jak już wcześniej wspomniałem jedynym narzędziem, dzięki któremu możemy sterować urządzeniem jest nie do końca udany pilot. Mimo to sama obsługa jest intuicyjna i nie wymaga dużej wiedzy. Niestety nie zawsze skrzynka reaguje na komendy. Wina leży prawdopodobnie po stronie nie do końca dopracowanego, głównego chipsetu. Poruszanie po głównym menu nie sprawia kłopotów, jednak "schody" zaczynają się w trakcie oglądania filmów. Próba przesunięcia filmu do przodu lub do tyłu nie zawsze kończyła się podjęciem tej czynności przez Icy Box'a. W szczególności nie radził sobie z cofaniem plików mpeg2. Lepiej sprawa wyglądała z divx'ami (lub xvid) jednak nie wszystkimi. Dużym problemem są również uszkodzone z różnych powodów pliki, które potrafiły nawet zawiesić urządzenie na tyle skutecznie, że jedynym wyjściem z sytuacji było wyłączenie i ponowne włączenie.
Zrzut z telewizora podczas oglądania pliku wideo
Dobrym pomysłem konstruktorów okazała się możliwość podmiany czcionki wyświetlanej podczas odtwarzania plików wideo. Domyślna nie obsługiwała poprawnie polskich znaków diaktrycznych, jednak "Arial CE" (lub inne CE) przywróciła moją wiarę w język ojczysty, choć zdarzały się nadal "perełki". Niestety jesteśmy zmuszeni przerobić standardowy plik tekstowy z napisami na "srt" lub "sub" i zapisać z kodowaniem "UNICODE". Pierwszą czynność można wykonać np. freeware'owym programem Subtitle Workshop, odpowiednie kodowanie uzyskamy dzięki systemowemu notatnikowi.
Dużym plusem jest możliwość skalowania oraz przesuwania obrazu i napisów. Przydaje się to do skalibrowania wyświetlanej powierzchni, w szczególności w starszych telewizorach kineskopowych. Korzyść powiększania napisów docenią wszyscy oglądający film z dalszej odległości.
Miłym zaskoczeniem była dla mnie jakość obrazu. Skrzynkę podłączyłem niezależnie do standardowego telewizora kineskopowego i LCD. Mniejsza rozdzielczość nominalna tego pierwszego sprawiła, że nawet dość mocno skompresowane divx'y wyglądały całkiem dobrze, natomiast LCD ukazywało makrobloki w "szybkich scenach", jednak nadal dało się całkiem komfortowo oglądać filmy. W przypadku materiałów mpeg2 (pojedyncze pliki oraz obrazy płyt DVD) nie miałem większych zastrzeżeń co do jakości. Pojawił się za to inny problem: wydajność dysku. Z trzech spreparowanych próbek mpeg2 o różnych bitrate (4000, 6000 i 8000 Kbps) mniejszy z testowych dysków wyraźnie "zatykał się" przy szybkich scenach (przy 6000 Kbps), natomiast przy 8000 Kbsp komfort oglądania spadał znacznie poniżej zadowalającego. Pojemniejszy i szybszy z dysków nie miał jednak takich problemów i obraz odtwarzał płynnie.
IB-MP303S-B potrafi również odtwarzać płyty DVD. Niestety nie robi tego w sposób najbardziej oczywisty, czyli z zapisanego podkatalogu ze strukturą płyty. Musimy wcześniej przygotować obraz całej płyty (ISO) i dopiero tak "spreparowany nośnik" zapisać na naszym multimedialnym dysku. Uzyskamy wtedy możliwość kierowania projekcją tak, jak w standardowym DVD, z dostępem do scen, przesuwaniem, obsługą ścieżek dźwiękowych lub ewentualnymi dodatkami. Istnieje również możliwość odtwarzania pojedynczych plików "vob" jednak wtedy nie mamy wpływu na wcześniej wymienione parametry.
Menu odtwarzania muzyki
Skrzynka pozwala również na odsłuch plików muzycznych. Do wyboru mamy sporą ilość popularnych formatów (WMA, WAV, MP3, AAC, AC3, OGG Vorbis). Oczywiście polecam podłączyć sygnał pod stacjonarny sprzęt audio, gdyż obudowa nie oferuje nawet podstawowej korekcji dźwięku. Dodatkowo zalecam (o ile to możliwe) użycie łącza cyfrowego, ponieważ analogowe znacznie odbiega jakością od tego pierwszego.
Podsumowanie
IB-MP303S-B jest przykładem nie do końca "oszlifowanego diamentu". Wyraźnie dostrzec można chęć stworzenia ciekawego urządzenia (nie tylko kolejnego gadżetu), jednak liczne niedoróbki sprawiają, że po blisko miesięcznym obcowaniu ze "skrzyneczką" mam nadal mieszane uczucia. O ile jakość oferowanego dźwięku (cyfrowego) oraz sygnału wideo nie jest zła, o tyle praca z urządzeniem jest mało ergonomiczna i niejednokrotnie ma się ochotę rzucić lub złamać pilota. Za dużo rzeczy musimy "dostosowywać na zewnątrz" (czyli w komputerze), a producent nie kwapił się dodać oprogramowania, które pozwoliłoby na łatwą edycję plików lub konwersję formatów. Na dołączonej do zestawu płycie znajdują się tylko sterowniki USB do odchodzącego do lamusa systemu Windows 98. Brakuje również (do kupienia osobno) kabli do podłączenia sygnału HD, które niewątpliwie wzbogaciłyby propozycję i przyćmiły niedoróbki.
Jeżeli jednak potraktujemy to urządzenie jako multimedialny dodatek do dysku twardego i nastawimy się głównie na magazynowanie danych oraz przenoszenie plików (poprzez standardowe złącze USB 2.0), słuchanie muzyki lub oglądanie filmów bez zagłębiania się w dodatkowe, "zbędne" funkcje to otrzymamy całkiem znośny produkt, który naprawdę ładnie prezentuje się przy panoramicznym, wielkoformatowym telewizorze.
| Podsumowanie | |
| zalety: • dobra jakość odtwarzanego obrazu • spora ilość odtwarzanych typów plików • prostota obsługi • filmy z polskimi napisami • skalowanie filmów i napisów • wygląd | wady: • kiepska ergonomia • kiepski pilot |