Za 4000 zł - desktop czy laptop?

Niedawno w naszym artykule "2000 zł na notebooka czy peceta?" porównaliśmy tani komputer stacjonarny z równie tanim laptopem. Dzisiaj druga część porównania, ale tym razem bierzemy sprzęt z wyższej półki, mocniejszy, bardziej uniwersalny, no i oczywiście dużo droższy. Mamy nadzieję, że pomożemy dokonać właściwego wyboru tym, którzy nie wiedzą, jaki komputer kupić za mniej niż 4000 złotych.

Desktop czy Laptop ?! Wstęp. Toshiba Satellite A210-127

Niedawno w naszym artykule "2000 zł na notebooka czy peceta?" porównaliśmy tani komputer stacjonarny z równie tanim laptopem. Dzisiaj druga część porównania, ale tym razem bierzemy sprzęt z wyższej półki, mocniejszy, bardziej uniwersalny, no i oczywiście dużo droższy. Mamy nadzieję, że pomożemy dokonać właściwego wyboru tym, którzy nie wiedzą, jaki komputer kupić za mniej niż 4000 złotych.

Kto dzisiaj wydaje 4000 złotych na komputer? Odpowiedź jest bardzo prosta: w 90% przypadków są to miłośnicy wymagających gier komputerowych. Dla nich podstawową sprawą jest odpowiednia wydajność całego zestawu, aby nowoczesne trójwymiarowe gry działały płynnie i wyglądały pięknie. Czy taka sama kwota wydana na notebooka pozwoli uruchomić nam nowe produkcje DirectX 10? Postanowiliśmy to sprawdzić w testach, a równocześnie przeanalizować ergonomię użytkowania i uniwersalność wybranych zestawów.

Przedstawicielem laptopów została nowa Toshiba Satellite, oznaczona symbolem A210-127. Kosztujący 3600 złotych laptop ma na pokładzie niemal wszystko, co może okazać się przydatne w domu i biurze, a wydajne podzespoły powinny wystarczyć nawet wymagającym użytkownikom. Komputery stacjonarne reprezentuje Komputronik Sensilo CD-Action Gamer X O/C, za który trzeba zapłacić mniej, bo 2550 zł, ale jest to zestaw bez monitora i systemu operacyjnego.

Toshiba Satellite A210-127

Zaczniemy od przedstawienia zawodników, biorących udział w porównaniu.

Toshiba Satellite A210-127

Image
Procesor
AMD Turion 64 X2  TL-52 (1.6 GHz, 1MB cache)
Pamięć RAM
2 048 MB (1024 + 1024) DDR2 (667 MHz)
Płyta główna
AMD RS690(c) Northbridge
ATI SB600 Southbridge
BIOS Phoenix z dnia 23.07.2007
Dysk twardy
Seagate 160 GB SMART
Napęd DVD
Samsung SATA Super Multi (Double Layer)
Ekran
15.4 " TFT WXGA1280 x 800 Toshiba TruBrite
Karta graficzna
ATI Mobility Radeon HD2600 256 MB własnej pamięci RAM, PCI Express x16
Wyjścia/wejścia
1 x wyjście monitora zewn.
1 x RJ-11
1 x RJ-45
1 x wyjście TV (S-Video)
1 x i.LINK (IEEE 1394)
1 x wejście mikrofonu zewn.
1 x wyjście słuchawkowe
4 x USB 2.0
1 x gniazdo ExpressCard
 
Gniazdo kart pamięci
Uniwersalne gniazdo multimedialne typu 6 w 1 Obsługuje karty SD, Memory Stick, Memory Stick Pro, MultiMedia Card, xD-Picture Card, SD IO
Kamera video
Zintegrowana kamera wideo o rozdzielczości 1,3 megapiksela Zintegrowany mikrofon do połączeń VoIP
Komunikacja bezprzewodowa
Wi-Fi 802.11b/g
Bluetooth
 
Komunikacja przewodowa
Modem V.92
Ethernet LAN 10/100
 
Głośniki
Toshiba Bass Enhanced Sound System DolbyR Sound RoomT
Wymiary fizyczne Szer. x dł. x wys
362 x 267,8 x 33,5 (przód)/39,3 (tył) mm  
Ciężar
2,7 kg  
Gwarancja
Roczna gwarancja (w zależności od regionu)  
System operacyjny
Windows Vista Home Premium Edition Płyta CD z systemem wchodzi w skład wyposażenia

Jeszcze niedawno za notebooka o podobnych parametrach zapłacilibyśmy dużo więcej, należy się więc cieszyć z konkurencji panującej wśród producentów, która wymusza szybki spadek cen i wzrost wydajności. Czy jednak nie odbywa się to kosztem jakości wykonania?

Na pewno Toshiba A210-127 wygląda ciekawie, wyraźnie wyróżniając się z tłumu oryginalnym wzornictwem.

Image

Lekko zaokrąglone linie, błyszcząca pokrywa, miłe dla oka proporcje - można powiedzieć, że to niezła sztuka :)

Otwarcie pokrywy wymaga przesunięcia zatrzasku, zawiasy działają ze sporym oporem, nie ma mowy o przypadkowym zamknięciu lub otwarciu laptopa. Wewnątrz zaskakuje nas jasna, niemal biała klawiatura - ale laptop w dalszym ciągu bardzo nam się podoba.

c.d. Toshiba Satellite A210-127

Sama klawiatura wykonana jest starannie, klawisze są duże, czytelnie opisane, a do ich rozmieszczenia należy się przyzwyczaić, co nie przychodzi trudno. W działaniu spisują się średnio, są stosunkowo twarde, z niewielkim skokiem, pisze się na nich dobrze, ale bez rewelacji. Widzieliśmy już i lepsze, i gorsze klawiatury notebookowe.

Image
Image

Touchpad u Toshiby został wzbogacony o drugi tryb pracy, co może być nawet ciekawe w przypadku posługiwania się myszką. Można wówczas przełączyć touchpad w tryb skrótów, które są wyraźnie podświetlone i umożliwiają szybkie uruchomienie kilku aplikacji.

Image
Image

Wygląda to nawet ciekawie, działa też poprawnie. W swoim podstawowym zadaniu, czyli sterowaniu kursorem, touchpad spisał się na ocenę dobrą. Ma wystarczającą precyzję, szybkość, gładką powierzchnię. I wszystko byłoby w porządku, gdyby nie scroll. Działa bardzo źle, trzeba bardzo mocno docisnąć palec do powierzchni, aby w ogóle przewijanie strony ruszyło, a i tak nie zawsze się to udaje. Jeśli to wada tego jednego egzemplarza testowego, to kontrola jakości firmy Toshiba dała ciała, ale jeśli cała seria ma taką przypadłość, to chyba zmienimy pozytywne do tej pory zdanie o produktach tej marki.

Umieszczone poniżej dwa przyciski działają dobrze, choć mają nieco zbyt twardy skok. Z jednej strony zapobiega to przypadkowym wciśnięciom, z drugiej używanie ich nie jest wygodne.

Rozmieszczenie gniazd jest wybitnie nieprzemyślane. Nie spodobało nam się umieszczenie gniazdka zasilającego z boku komputera, zamiast z tyłu. Długa wtyczka często przeszkadza, poza tym jest zawsze widoczna, nawet wtedy, kiedy laptop stoi na biurku. Identycznie jest z gniazdkiem VGA - czemu nie dano go z tyłu?

Image

 Kolejną wadą jest umieszczenie gniazdek audio z przodu komputera, gdzie przeszkadzają zarówno wtyczki kabelków audio, jak i same kable. Natomiast umieszczony obok gniazdek audio mały, obrotowy potencjometr regulacji siły głosu to świetne, poręczne i ergonomiczne rozwiązanie.

Matryca o przekątnej 15.4 cala to typowa obecnie matryca, montowana w laptopach. Nie wyróżnia się ani na plus, ani na minus. Ma dobre kąty widzenia, niski czas reakcji, dzięki błyszczącej powłoce kolory są żywe, ładnie nasycone, a wysoki kontrast poprawia czerń. Rozdzielczość 1280x800 jest chyba dla laptopa optymalna, bo zwiększenie rozdzielczości do 1440x900 spowodowałoby też znaczny wzrost wymagań wydajnościowych, stawianych przed systemem. Kupując laptopa przeznaczonego do prac biurowych można pokusić się o matrycę 1440x900, ale dla uniwersalnego notka lepsza będzie chyba standardowa rozdzielczość 1280x800. Tak czy inaczej, możemy na Toshibie A210-127 spokojnie oglądać filmy i grać w dynamiczne strzelanki bez obawy o smużenie, obraz jest ostry, a czcionka wyraźna.

Image

Wrażeń głosowych dostarczają dwa malutkie głośniczki, wyróżniające się srebrnymi osłonami. Grają tak sobie... właściwie to tylko trochę lepiej niż przeciętne. Słychać nieco basu, można je podkręcić dość znacznie bez utraty jakości, tony wysokie są czyste i przyjemne.

Pierwsze uruchomienie, kilka minut pracy, początek instalacji systemu i nagle laptop wyłącza się zupełnie. Włączamy więc ponownie i znów to samo. Bliższe oględziny zaowocowały odkryciem bardzo gorącego obszaru obudowy w okolicach procesora. Kolejne kilka prób i efekt dokładnie taki sam - wentylator pracuje, obudowa rozgrzewa się szybko, odcięcie zasilania... zonk. Nie zniechęciliśmy się tak szybko i próbowaliśmy dalej, jak się okazało bardzo słusznie. Mniej więcej dziesiąta próba i poszło! Laptop sam się naprawił, do końca testów nie było już żadnych tego typu problemów, ale pewien niesmak pozostał.

Podczas pracy Toshiba A210-127 jest bardzo cichym laptopem, co wielce sobie chwalimy. Dysk twardy jest praktycznie niesłyszalny, napęd optyczny umiarkowanie hałasuje i można go dodatkowo wyciszyć za pomocą odpowiedniej aplikacji firmowej. Wentylator procesora pracuje cichutko przez kilka - kilkanaście sekund, po czym przełącza się na wyższe obroty, jednak nie spowoduje to zawału serca u bardziej wrażliwych osobników. Dół laptopa pozostaje cały czas ciepły, ale nie osiąga nieprzyjemnej temperatury. Można trzymać notka na kolanach bez obawy o przegrzanie ważnych części ciała. Program diagnostyczny pokazuje, że temperatura CPU waha się w granicach 45-51°C, co jest normą dla dwurdzeniowych Turionów. Obsługiwana jest technologia oszczędzająca energię AMD PowerNow!.

Image

Na dysku wraz z systemem Vista otrzymujemy całą masę mniej lub bardziej przydatnych programów. Do ciekawszych należy Norton Internet Security 2007 z darmową aktualizacją przez 90 dni, jest Toshiba Disc Creator, Ulead DVD MovieWriter, Chicony Camera Assistant Software, Toshiba Speech System, Toshiba DVD Player i jeszcze kilka innych. Podejrzewamy jednak, że większa część użytkowników i tak zainstaluje dobrze sobie znane, ulubione programy - ale chyba dobrze, że Toshiba daje nam do dyspozycji pokaźny pakiecik softu.

Image

System Vista dzięki dobremu procesorowi i 2 GB pamięci działa naprawdę dobrze, płynnie i szybko. Nie ma denerwującego czekania na uruchomienie każdego malutkiego programiku, nie ma opóźnienia po wydawaniu komendy myszką, nie ma ciągłego mielenia dyskiem twardym. Praca w środowisku Vista na laptopie Toshiba A210-127 to prawdziwa przyjemność, co stwierdzamy ze sporym zadowoleniem.

Podczas dobierania zestawu aplikacji testowych spotkała nas bardzo niemiła niespodzianka - Toshiba obraziła się na wszystkie 3DMarki i PCMarki. Próba uruchomienia któregokolwiek z tych programów skutkowała długim stanem bezczynności i nie pomogło nawet przeinstalowanie systemu z najnowszymi sterownikami karty graficznej.

Image

Dopiero świeży PCMark Vantage uruchomił się bez najmniejszych problemów. Postanowiliśmy więc uczynić go głównym bohaterem naszych testów, a jako programy pomocnicze wystąpią dwie nowe i wymagające gry, będące obecnie graficzną ekstraklasą.

Komputronik Sensilo CD-Action Gamer X O/C

Drugim naszym zawodnikiem jest zestaw o długiej nazwie Komputronik Sensilo CD-Action Gamer X O/C. Jak sama nazwa wskazuje, jest on przeznaczony dla prawdziwych graczy, a literki O/C wskazują na podatność sprzętu na podkręcanie. Sprawdzimy to, ocenimy również zyski płynące z przetaktowania sprzętu.

Procesor
Intel Pentium Dual Core E2140 1.6 GHz 1MB cache Magistrala 800 MHz
Pamięć RAM
2 GB (1024 + 1024) DDR2 800MHz
Płyta główna
EVGA nForce 650i Ultra Socket 775
PCI-Express x1 - 2szt.
PCI - 3 szt.
Karta graficzna
nVidia GeForce 8800 GTS 320MB Wyjście TV oraz 2x DVI
Dysk twardy
Seagate 160 GB ST 3160815AS
Serial ATA II
Napęd optyczny
DVD+/-RW    DVD+/-RW Zawiera program Nero
Karta sieciowa
NForce 430i (MCP51) Marvell 88E1116  
Karta dźwiękowa
7.1 Azalia HD ALC885  
Wyjścia
Audio
6x USB
2x PS/2
1x RJ45
 
Obudowa
Midi-Tower ATX 3 miejsca na napędy 5.25''
3 miejsca na dyski 3.5''
Zasilacz
Chieftec GPS-400AAl 400W, 2 linie +12V
Dodatkowe
Mysz Logitech
Klawiatura Logitech
Podkładka pod mysz
 

Zestaw wydaje się być sensownie skonfigurowany. Procesor co prawda nie jest najmocniejszym modelem Core 2, ale i tak dysponuje sporą wydajnością, a ponadto drzemie w nim znaczny potencjał niewykorzystanych megaherców. Płyta główna to chwalony powszechnie model  EVGA nForce 650i Ultra, udana konstrukcja umożliwiająca łatwe podkręcanie podatnych procesorów Core. Niezła grafika i 2 GB pamięci RAM dopełniają obrazu całości - powinno to nieźle śmigać.

Image

Obudowa to Chieftec Midi Tower, raczej typowa, przestronna mimo niewielkich rozmiarów (jak na Chiefteka). Wygląda przeciętnie, ale może się podobać - w rzeczywistości jest chyba ładniejsza, niż na zdjęciach. Ma grube blachy, solidny plastik z przodu, dużo otworów wentylacyjnych, jest stabilna i pasuje do każdego niemal pokoju, nie rażąc tandetnymi srebrzeniami lub błyskającymi światełkami. Z przodu oczywiście dwa łatwo dostępne gniazdka USB i audio - standard.

Zasilacz ma moc 400W, wentylator 12cm,  dwie linie +12V o maksymalnym prądzie 14 i 15A, czyli jest spokojnie wystarczający do komputera średniej mocy.

Po otwarciu widzimy, że w Komputroniku potrafią naprawdę profesjonalnie uporządkować wnętrze obudowy.

Image
Image

Bardzo nas cieszy umieszczenie w standardzie dodatkowego wentylatora z tyłu obudowy. Cichy i wydajny wiatrak potrafi obniżyć temperaturę w okolicach procesora nawet o 10 - 15 stopni, co jest niesłychanie ważne dla zdrowia i kondycji sprzętu. Dodatkowo korzysta na tym zasilacz, do którego wpada chłodniejsze powietrze. Wszystkie wentylatory w komputerze Sensilo CD-Action Gamer X O/C pracują na umiarkowanych obrotach, komputer podczas zwykłej pracy wydaje słyszalny, ale cichy szum, który nie powinien nikomu przeszkadzać. Po podkręceniu procesora i obciążeniu systemu hałas wzrasta, szczególnie daje znać o sobie karta graficzna, zwiększając obroty swojego wentylatora do 1600 rpm.

Na screenie widzimy temperatury panujące we wnętrzu komputera w chwilę po wyjściu z gry Bioshock.

Image

Napęd optyczny to Samsung z interfejsem SATA - normalna, typowa nagrywarka DVD, dysk twardy Seagate o pojemności 160 GB również spełnia swoje zadanie, jest szybki i cichy. Karta muzyczna gra z przyzwoitą jakością, nie odróżniając się od innych zintegrowanych kodeków audio.

Image

W pudełku z zestawem znajdziemy jeszcze optyczną myszkę Logitech oraz klawiaturę tej samej marki. O ile w przypadku opisywanego przez nas wcześniej taniego zestawu Sensilo MX-210 było to bardzo dobre rozwiązanie, to teraz mamy pewne wątpliwości. Gracze (a to właśnie dla nich ten zestaw został skonfigurowany) wybiorą chyba jakąś lepszą myszkę, przeznaczoną do gier, odpowiednio wyprofilowaną, dostosowaną do indywidualnych preferencji. Chyba lepiej byłoby zaoferować jako opcję zestaw bez myszki, tańszy o kilkadziesiąt złotych.

Zainstalowaliśmy na dysku system Vista oraz najnowsze sterowniki do karty graficznej, oznaczone numerkiem 163.69. Indeks wydajności systemu wypadł całkiem przyzwoicie, co zostało w pełni potwierdzone podczas kilku dni pracy i testów.

Image

Dopiero na takim komputerze okazuje się, że Vista może działać naprawdę płynnie i szybko. Nie odnotowaliśmy też żadnych problemów z benchmarkami i aplikacjami testowymi. Jednak polityka potentatów branży graficznej (nVidia i AMD/ATI) jest taka, że obecnie trzeba by wydać majątek na najlepszą kartę graficzną, a na kartach z tzw. środkowej półki najbardziej wymagające gry nie działają z pełną płynnością w wyższych rozdzielczościach.

Testy i porównanie wydajności. Lekkie podkręcanie desktopa

Najnowszy PCMark Vantage sprawdza system bardzo dogłębnie - cały przebieg w wersji Advanced trwa grubo ponad godzinę, męcząc komputer pełną paletą testów, od obróbki zdjęć, poprzez edycję tekstu, edycję video, grafikę płaską i przestrzenną, testuje procesor, pamięć, dysk twardy... Zrobiło to na nas duże wrażenie, wreszcie mamy prawdziwy test syntetyczny XXI wieku.

Ponieważ na laptopie można było ustawić tylko dwie rozdzielczości testowe: 1024x768 oraz 640x480, to właśnie w tych rozdziałkach przeprowadziliśmy testy Toshiby i Sensilo.

Image

PCMark Vantage w rozdzielczości 1024x768 wykazuje znaczną przewagę desktopa Sensilo. W każdym zestawie testów desktop jest wyraźnie lepszy, co jest zasługą przede wszystkim mocniejszej grafiki i szybszego dysku. W rozdzielczości niższej, czyli 640x480 sytuacja bez zmian, co nie jest żadną niespodzianką.

PCMark Vantage jest świeżym testem, ale na tyle dobrym, że będziemy go stosować do testowania komputerów i podzespołów. Wkrótce powinna więc powstać baza wyników, będzie można wówczas porównać sobie wyniki osiągnięte przez przetestowane dzisiaj maszyny do innych, i na tej podstawie wyrobić sobie zdanie o wydajności interesującego nas sprzętu.

Nie samym PCMarkiem żyje gracz, pora więc na coś bardziej rozrywkowego. Jako gry testowe posłużyły nam dwie pozycje: demo Crysis oraz Bioshock. Testy przeprowadziliśmy w natywnej rozdzielczości matrycy w przypadku laptopa, czyli 1280x800, oraz zbliżonej i bardzo popularnej rozdzielczości dla desktopa, czyli 1280x1024. Użyliśmy programu FRAPS, aby zarejestrować minimalne, średnie i maksymalne wartości klatek na sekundę.

W bardziej wymagającej sprzętowo grze Crysis grafika prezentuje się przepięknie. Dla takiego widoku warto wydać sporą kasę na modernizację sprzętu. Przedzieranie się przez gęstą dżunglę, palmy ścinane seriami pocisków, trawa wreszcie przypominająca trawę, detale, światła, cienie... Rewelacja.

Ustawienia grafiki "High" okazały się zbyt wyśrubowane nawet dla GF 8800GTS, liczba klatek wahała się najczęściej pomiędzy 10 a 15 fps, czyli nie dało się w ogóle grać. Po zmianie jakości grafiki na "Medium" było już znacznie lepiej, płynność w granicach 20 - 30 fps pozwalała na dość płynną grę, aczkolwiek dało się czasem odczuć, że jednak tych klatek trochę brakuje...

Na laptopie Satellite A210-127 było zdecydowanie gorzej. Klatkowanie, prawdziwy pokaz slajdów dla flegmatycznego widza, nie pograliśmy sobie nawet na detalach "Medium". Laptop oddaje walkowerem tę część rozgrywki.

Z kolei Bioshock to przyjemnie wyglądająca gra FPP, może nie tak efektowna jak Crysis, ale i tak pod względem grafiki absolutne wyżyny. W grze mamy mnóstwo detali, kolorowych świateł, miękkich cieni, skomplikowanych tekstur - wszystko to wyciska siódme poty z całego systemu. Desktop Sensilo w ustawieniach grafiki "High" osiągnął bardzo płynne 35 - 50 fps, co pozwoliło na niczym nieskrępowaną rozgrywkę bez obaw o jakieś przycięcia i utratę płynności. Po zmniejszeniu jakości do poziomu "Medium" mieliśmy już wysokie 45 - 60 fps.

Laptop Satellite A210-127 w jakości "High" dostał zadyszki, wyciągając szarpane 15-25 fps. Po zmniejszeniu jakości do "Medium" sytuacja znacznie się poprawiła, wydajność wzrosła do 20 - 30 fps i można było fajnie sobie pograć.

Wnioski są jednoznaczne - w nowych grach laptop z grafiką ATI Mobility Radeon HD2600 nie daje sobie rady. Trzeba obniżać jakość obrazu, rozdzielczość i walczyć w opcjach gry o każdą klatkę na sekundę.

Desktopowi Sensilo natomiast niestraszny nawet Crysis, szczególnie po dodaniu procesorowi kilku megaherców, o czym piszemy poniżej. Jednak o ustawieniach typu "Ultra High" możemy niestety zapomnieć...

Lekkie podkręcanie desktopa

Płyta EVGA nForce 650i Ultra i procesor Dual Core E2140... hm... po prostu grzechem byłoby nie podkręcić takiego zestawu :). Proste i bezpieczne zwiększenie częstotliwości taktowania magistrali w BIOS-ie i już mamy całkiem inny sprzęt.

Image

Po takiej operacji lekko podnoszą się temperatury panujące we wnętrzu komputera, a w szczególności temperatury rdzeni procesora w czasie obciążenia. Po zamontowaniu wydajnego chłodzenia typu Scythe Ninja można się pokusić nawet o osiągnięcie 3 GHz, ale na nasze potrzeby ograniczyliśmy się do przetaktowania o 50%, co przełożyło się na wyraźnie wyższe wyniki w testach.

Image

Sprawiający trudności Crysis w rozdzielczości 1280x1024 i ustawieniach jakości na "High" nie zrobił się niestety grywalny, ale płynność w granicach 15 - 20 fps daje pewną nadzieję dla upartych graczy. Podkręcenie procesora do 3GHz oraz nawet niewielkie przyspieszenie karty graficznej pozwoliłoby osiągnąć upragnioną granicę płynności, czyli średnie 25 fps.  

Rozdzielczość 1280x1024 oraz jakość na "Medium" to już 30 - 40 fps, gra się bardzo przyjemnie i można nawet uaktywnić niektóre upiększacze graficzne typu AA czy Anizo.

Widać wyraźnie, że wąskim gardłem całego systemu jest pracujący z nominalną częstotliwością procesor, dlatego w nazwie zestawu znalazły się literki O/C - sprzęt przygotowany do podkręcania.

Wrażenia wizualne z gry. Pobór mocy oraz finanse. Na zakończenie

Dzisiejsze gry 3D chcą za wszelką cenę przyciągnąć graczy atrakcyjnym wyglądem, coraz bardziej zbliżonym do rzeczywistego. Cieszy nas to niezmiernie, ale z kolei konieczność wydawania 1000 zł co pół roku na nową kartę graficzną nie jest niczym miłym. Skoro jednak mamy mocne postanowienie nacieszenia oczu grafiką najwyższego lotu - kupujemy, zgrzytając bezsilnie zębami. I tutaj może się czasem okazać, że obraz na ekranie monitora wcale nie będzie taki piękny, jak to sobie wyobrażaliśmy... Dlaczego?

Po pierwsze - sterowniki. Co jakiś czas okazuje się, że głośna i popularna gra źle działa na sterownikach firmy X. Wydawany jest więc w pośpiechu patch, który ów błąd naprawia, ale staje się przyczyną dwóch kolejnych błędów, czyli trzeba wydaj nową poprawkę, a później w ogóle nową wersję driverów. W międzyczasie ukazuje się kolejna gra, z którą mają problemy karty konkurencyjnej firmy Y. Działanie jest analogiczne - kilka poprawek, nowa wersja beta, a zanim owa beta dojrzeje, już wychodzi nowy błąd... I tak w kółeczko.

Podczas testów problemowe okazały się sterowniki Radeona w laptopie. Mimo zaktualizowania do najnowszej dostępnej wersji, gra Bioshock nie wyglądała tak, jak powinna - co jakiś czas zamiast czarnych, miękkich cieni widzieliśmy szare plamy z ostrymi krawędziami.

Image
Image

Było też zbyt ciemno, całkiem inaczej niż na GF 8800GTS, jakby brakowało połowy świateł dostępnych w danej lokacji. Nie znaczy to, że za miesiąc podczas odpalania innej gry sytuacja będzie taka sama, bo równie dobrze może być na odwrót. Takie już są uroki szybkiej ścieżki postępu technologicznego.

Po lewej 15-calowy monitor laptopa, gra Bioshock, rozdzielczość 1280x800, poziom jakości grafiki "High".

Po prawej monitor LCD 19 cali z matrycą MVA, gra Bioshock, rozdzielczość 1280x1024, poziom jakości grafiki "High".

Wytęż wzrok i znajdź milion szczegółów, którymi różni się obraz na monitorach...

Image

W grze Crysis obraz na Radeonie był już normalny, jakościowo nie do odróżnienia od obrazu generowanego przez GF 8800GTS.

Kolejna sprawa to monitor, na którym przyjdzie nam pogrywać. Wiadomo, że dobry monitor LCD z matrycą typu MVA dużo lepiej pokaże kolory, niż energooszczędna matryca typu TN stosowana w laptopach. Poziom czerni i widoczne szczegóły w ciemnych sceneriach to po prostu dwa różne światy. Matryca w Toshibie nie jest przecież najgorsza, to typowa matryca TN typu Glare, ale dopiero zestawienie jej w bezpośredniej konfrontacji z matrycą MVA uświadamia, jak wiele tracimy patrząc na TN.

Mimo szczerych chęci laptop jako platforma do nowoczesnych gier przekonał nas. Nawet mocniejsza karta graficzna nie rozwiązałaby sytuacji, chyba że w połączeniu z matrycą mającą podświetlanie LED - postaramy się przetestować takie cacko najszybciej, jak to będzie możliwe.

Pobór mocy oraz finanse

Porównaliśmy również zapotrzebowanie na energię testowanych komputerów. Oczywiście z góry było wiadomo, że laptop pobiera w wiele mniej energii, niż zestaw stacjonarny, ale zastanowił nas ciężki i duży zasilacz Toshiby, wyraźnie większy niż w innych laptopach. Okazało się, że Toshiba pod obciążeniem pobiera aż 85 - 87W, głównie dzięki wydajnej karcie graficznej.

  Toshiba
Satellite A210-127
Sensilo
CD-Action Gamer X O/C
Idle 45 155
Load 85 230

Zestaw Sensilo i jego 155W podczas spoczynku to wynik wskazuje na to, że dzisiejsze wydajne komputery nie są najlepsze do kilkudniowego ściągania dużych plików z netu - rachunki za prąd troszkę wzrosną. Natomiast wynik 230W pod obciążeniem udowadnia, że zasilacz Chiefteka o mocy 400W jest do tej konfiguracji w zupełności wystarczający, nie pracuje nadmiernie obciążony i pozwala na rozbudowę zestawu o dodatkowe dyski czy też karty rozszerzeń.

Pozostało nam jeszcze zrobić niewielkie porównanie cenowe naszych zestawów.

  Toshiba
Satellite A210-127
Sensilo
CD-Action Gamer X O/C
Cena podstawowa
3599 zł 2550 zł
Mysz optyczna
35 zł -
Monitor 19'' TN
- 800 zł
System operacyjny Vista
- 330 zł
łącznie:
3634 zł
3680 zł

Ceny końcowe za kompletny zestaw kształtują się więc na jednakowym poziomie, co było podstawowym założeniem testu.

Na zakończenie

Chcieliśmy początkowo zrobić krótkie porównanie mocnego laptopa z kosztującym mniej więcej tyle samo desktopem. Jednak już w trakcie planowania tekstu na poziomie konspektu musieliśmy zweryfikować plany - za dużo kwestii wymagało poruszenia, aby Czytelnik mógł wyciągnąć miarodajne wnioski. Ponadto staraliśmy się przeprowadzić porównanie w ten sposób, aby zamiast Toshiby można było podstawić każdy inny model o podobnych parametrach, a zamiast Sensilo - zbliżonego desktopa. Jeśli bowiem kupimy laptopa z grafiką Mobile GF 8600GT na pokładzie zamiast Radeona HD2600, wówczas wydajność pozostanie na niemal niezmienionym poziomie (GF 8600GT jest kilka procent szybszy od Radka HD2600). Wystarczającą wydajność mogłyby ewentualnie zapewnić dużo droższy mobilny Radeon 2600XT lub GF 8700 - na pół roku, może na rok... ale co potem?

Nie chcemy niczego sugerować, bo każdy użytkownik ma inne preferencje, inne priorytety i możliwości finansowe. Wydaje nam się jednak, że laptop za około 4 tysiące złotych do trójwymiarowych, wymagających sprzętowo gier to jeszcze pieśń przyszłości. Jego domeną jest mobilność, praca w środowisku Windows, internet, multimedia, a jeśli gry, to takie nieco starsze, na przykład Doom III, Quake IV oraz Prey, które i tak nie zaprezentują się równie ładnie, jak na dobrym, dużym monitorze komputera stacjonarnego.

Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!