Co z tym Gadu-Gadu?
Gadu-Gadu... Internauci w całym kraju przerażeni są drogą, jaką zmierza ten popularny i znakomity niegdyś komunikator internetowy. Być może nadeszła najwyższa pora, by wymienić go na lepszy model?
Według niektórych użytkowników czarę goryczy przelała jubileuszowa, dziesiąta wersja programu. Wśród możliwości znajdziemy autorski serwis społecznościowy, przeglądarkę zdjęć, możliwość audio- i wideokonferencji, graficzne statusy na liście kontaktów, internetową megaradiostację, avatary, różnorodne skórki, sprawdzanie pisowni, gry, a przede wszystkim - lawinę reklam, które zawstydzają wszystkich, którym przed laty przeszkadzał malutki bannerek nad oknem rozmowy. W całym tym potoku opcji i możliwości gdzieś zagubiła się ta elementarna i najważniejsza - wygodnej i sprawnej rozmowy.
Gadu-Gadu, zaprojektowane jako komunikator internetowy służący do wygodnego porozumiewania się ze znajomymi za pośrednictwem sieci, powoli zmienił się w multimedialny kombajn, który swobodnie mógłby zaspokoić wszystkie potrzeby średnio wymagającego internauty. Z drugiej jednak strony, z nowymi możliwościami przyszły też spore wymagania sprzętowe. Komunikator spowalnia pracę systemu licznymi, często zbędnymi procesami.
Przykładowa reklama z GG
Przygotowaliśmy artykuł dla osób, którym zależy przede wszystkim na opcji komfortowej i wygodnej rozmowy, użytkowników przerażonych ogromem atakujących z każdej strony reklam i niepotrzebnych funkcji, a także poszukujących interesujących możliwości, których komunikator GG Network S.A. nie oferuje. Zmiana często kilkuletnich przyzwyczajeń na początku budzi pewien dyskomfort, ale warto spróbować.
Podpowiemy, jaki z konkurencyjnych programów wybrać - i dlaczego akurat ten. Wskażemy unikalne możliwości każdego z nich, napiszemy czy da radę skonfigurować je pod swoje indywidualne potrzeby, jak wielka jest ich zgodność z oryginalnym GG, oraz czy warto zainteresować się także innymi sieciami, jakie znajdują się w ich usłudze. Zapraszamy do lektury!
Sieć Gadu-Gadu
Historia sieci Gadu-Gadu sięga jeszcze XX wieku. Na przełomie 1999 i 2000 roku popularność zdobywał program o nazwie SMS Express, służący do wysyłania krótkich wiadomości tekstowych na telefony komórkowe, w dodatku za darmo i za pośrednictwem internetu.
Program przez lata ewoluował aż do potworka, jakim jest dzisiaj, natomiast my skupimy się bardziej na historii samej sieci. Już przy premierze Gadu-Gadu 6.0 zaczęły się pojawiać głosy, że program coraz gorzej spełnia swoje zadania, a ponadto brakuje mu kilku przydatnych funkcji. Pierwszym konkurentem z prawdziwego zdarzenia był Tlen, na którym swój sukces oparł portal o2.pl. Sporo szumu robił także wpkontakt wspierany przez silną Wirtualną Polskę. Obydwa były w stanie obsługiwać także sieć Gadu-Gadu, przez co poważnie naprzykrzyły się spółce wówczas jeszcze należącej do Foltyna (obecnie właścicielem GG Network S.A. jest potężny koncern Naspers z Republiki Południowej Afryki).
Jak nietrudno się domyślić, odchodzenie poszczególnych użytkowników od komunikatora Gadu-Gadu wiązało się ze stratami finansowymi spółki. Firma zajęła więc bardzo krytyczne stanowisko wobec takich praktyk, natomiast w internecie głośno było o przypadkach czasowego lub permanentnego blokowania numerów. Obecnie polityka GG w praktyce nie jest aż tak radykalna, choć regulamin jasno stanowi (momentami dochodząc wręcz do absurdu):
(...) Korzystanie przez Użytkownika z usług Komunikatora Gadu-Gadu oraz komunikacja z innymi Użytkownikami Komunikatora Gadu-Gadu za pomocą innych programów, w szczególności służących do świadczenia przez inne podmioty innych usług internetowych, w tym usług komunikatorów internetowych stanowi naruszenie postanowień niniejszego Regulaminu. W celu wyjaśnienia wątpliwości Operator zastrzega, że użytkownik nie jest uprawniony do korzystania z usług Komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikowania się poprzez Komunikator Gadu-Gadu z użytkownikami innego komunikatora internetowego, ani też nie jest uprawniony do korzystania z tych usług w taki sposób, że będąc jednocześnie użytkownikiem innego komunikatora internetowego będzie korzystał z usług Komunikatora Gadu-Gadu poprzez swój Numer Użytkownika Komunikatora Gadu-Gadu w celu komunikacji z innymi Użytkownikami Komunikatora Gadu-Gadu realizowanej w ramach infrastruktury, w tym oprogramowania takiego innego komunikatora tj. poprzez korzystanie z oprogramowania innego komunikatora.(...)
...w efekcie czego:
Korzystanie przez Użytkownika z usług Komunikatora Gadu-Gadu z naruszeniem Regulaminu lub Licencji stanowi podstawę do podjęcia przez Operatora działań mających na celu uniemożliwienie Użytkownikowi korzystania z usług Komunikatora Gadu-Gadu w szczególności poprzez rozwiązanie przez Operatora Licencji, co skutkuje pozbawieniem Użytkownika możliwości korzystania z Numeru Użytkownika.
Niedawno pojawiły się również złożone problemy z obsługą największych numerów GG - obecnie większość opisywanych przez nas programów ich nie obsługuje. Zakładamy jednak, że jest to tylko chwilowa niedogodność, która wkrótce zostanie przez zdolnych programistów wyeliminowana.
Koniecznie trzeba wspomnieć, że sieć Gadu-Gadu to obecnie nie tylko komunikator. Twórcy stworzyli zawodowy serwis informacyjny, który adresowany jest głównie do młodszych i nastoletnich internautów. W skład spółki wchodzi także Web Gadu-Gadu, czyli internetowy aplet o możliwościach zbliżonych do podstawowego programu, oraz portal społecznościowy mojageneracja.pl (mimo silnego zaplecza nie stanowi on realnej siły w sektorze polskich serwisów społecznościowych).
Gadu-Gadu 10
Gadu-Gadu to niezwykle zasłużona marka zarówno dla komunikatorów internetowych w Polsce, jak i dla całej rodzimej sieci. Niestety od pewnego czasu autorzy programu nieco zatracili się w swojej idei, starając się zrobić "aplikację do wszystkiego". W efekcie najnowsza wersja, jubileuszowa 10.0, okazała się porażką na całej linii.
Spośród wszystkich biurowych procesów, które działają w twoim systemie operacyjnym, prawdopodobnie najbardziej pamięciożerną jest obecnie przeglądarka internetowa. Nowe Gadu-Gadu prawie jej pod tym względem dorównuje. Swoich konkurentów przebija pod tym względem od kilkunastu (WTW, Konnekt) do kilku razy!
Opcja rozmowy w komunikatorze GG Network S.A. jest oczywiście dopracowana do granic możliwości. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że jeśli tutaj komunikacja w ramach sieci Gadu-Gadu nie działa poprawnie, to poprawnie nie będzie działać nigdy. Użytkownicy mogą sobie wysyłać emotki, pliki, obrazki, formatować tekst, a nawet prowadzić audio i wideokonferencje. To bardzo szeroki wachlarz usług, na dodatek w przypadku komunikacji pomiędzy dwoma klientami Gadu-Gadu działa naprawdę dobrze.
Program ma skromne opcje konfiguracyjne, choć i wśród nich można znaleźć takie perełki jak ostrzeganie przed kliknięciem linku - to znakomita bariera dla mniej doświadczonych użytkowników komputera. Gadu-Gadu nie można nie pochwalić także za szereg dodatkowych i unikalnych opcji związanych z integracją programu z wachlarzem pozostałych możliwości oferowanych przez tę grupę medialną. Czytnik wiadomości, pogoda, przeglądanie poczty GG czy radio to świetna sprawa. Bardzo fajnym pomysłem jest także połączenie komunikatora z serwisem społecznościowym. Dzięki temu można spotkać starych znajomych, bo system wynajduje osoby, które najczęściej powtarzają się w kontaktach naszych przyjaciół i nam je proponuje (coś na kształt "propozycji znajomych" z portalu Facebook).
Kwestię skórek, dodatków, wtyczek czy opisów graficznych Gadu-Gadu przezornie w zasadzie zmonopolizowało. Obecnie trudno znaleźć coś poza tym, co oficjalnie zaakceptował producent. Trzeba jednak dodać, że oferta serwowana za pośrednictwem GaduDodatków jest dość szeroka. Szkoda tylko, że za niektóre z możliwości trzeba po prostu... płacić.
Poza zasobożernością, co jest niestety bardzo poważnym zarzutem, Gadu-Gadu ma też kilka innych wad. Przede wszystkim twórcy przesadzili z ilością reklam. Bannery pojawiają się w praktycznie każdym wolnym miejscu komunikatora, a prawdziwą zmorą są "reklamy niestandardowe". Firmie zdarza się zmieniać statusy użytkowników, a ostatnio dość glośno było o sytuacji, gdy zamiast znanych i lubianych emotek zaczęły się pojawiać odpowiednio stylizowane cukierki M&M's.
W związku z ogromną ilością reklam sporo złego można powiedzieć też na temat przejrzystości programu. Okno kontaktów jest kompletnie nieczytelne. Nadmiar avatarów, opisów graficznych i innych bonusowych usług serwowanych przez komunikator sprawia, że wykorzystywanie go do celów elementarnych - rozmowy - staje się wyraźnie utrudnione.
Gadu-Gadu 10 jest komunikatorem słabym. Ma masę fajnych opcji, ale bardziej sprawdza się w roli multimedialnego kombajnu. Jest niezwykle zasobożerny, a reklamy potrafią doprowadzić do szewskiej pasji. Właśnie fatalne wydanie najnowszej wersji popularnego programu zainspirowało nas do stworzenia tego artykułu.
Tlen (o2.pl)
Tlen (i WP Kontakt) to pierwsze programy, które zasłynęły jako swoista alternatywa dla Gadu-Gadu. Ten pierwszy okazał się na tyle solidny, że do dziś ma całą rzeszę wiernych użytkowników. Jego siłą od zawsze były nieszablonowe rozwiązania. Nawet całkiem niedawno zaskoczył wszystkich autorskimi wersjami pod Linuxa i Mac OS.
Komunikator Tlen obsługuje swoją autorską sieć, a ponadto Gadu-Gadu. Istnieje jednak wiele wtyczek rozszerzających te możliwości o w zasadzie wszystkie popularne standardy, m.in. o MSN, XMPP czy AQQ. Tak naprawdę właściwe "centrum dowodzenia" znajduje się pod adresem ekipa.tlen.pl, gdzie grupka zapalonych entuzjastów komunikatora produkuje wtyczki, skórki i inne innowacje, które zwiększają jego docelowe możliwości o jakieś 200%.
Z czystym sumieniem, po podkreślaniu olbrzymich możliwości usprawnienia programu i sprawnej obsługi wtyczek, skupimy się jednak na jego standardowej wersji. Tlen ma w zasadzie wszystko, co jest potrzebne do sukcesu. Pozwala szybko i przejrzyście prowadzić rozmowę. Jeśli komuś nie przypadnie do gustu proponowany przez twórców wygląd programu, w zasadzie dwoma kliknięciami zmieniamy go na jedną z pozostałych propozycji (lub kilku setek dostępnych na stronie WWW, łącznie z takimi, które przypominają starsze wersje Gadu-Gadu). Wielkim atutem jest możliwość osobnej konfiguracji okna kontaktów i osobnej okna rozmowy.
Siłą tego komunikatora jest mnogość opcji związanych z usługami serwowanymi przez o2.pl. Przede wszystkim zawiera dość nowatorski (w momencie wdrożenia) system natychmiastowego podglądu skrzynki pocztowej założonej w obrębie portalu. Jeżeli aktualnie korzystamy z komunikatora, szybko zostaniemy powiadomieni o nowym e-mailu. Ponadto komunikator pozwala korzystać z systemu czatów, na których wprawdzie nie ma zbyt wielu osób, ale za to rozmowy prowadzone są na dość wysokim (jak na tego typu formę komunikacji) poziomie. Do tego usługi z zakresu telekomunikacji: wysyłanie SMS-ów oraz "Tlenofon", czyli telefonia VoIP.
Jako klient Gadu-Gadu aplikacja spisuje się bardzo poprawnie. W gronie niezbędnych opcji znajdują się między innymi emotikonki, dobrze działające przesyłanie plików oraz wysyłanie obrazków. Szczególnie ta ostatnia funkcja zasługuje na pochwałę pozwalając natychmiastowo przesłać nie tylko zapisany na dysku plik graficzny, ale na przykład wycinek ekranu. Twórcy nie pokusili się natomiast na opcje modyfikacji czcionki - ani kroju, ani koloru.
Największą wadą Tlenu jest z pewnością ilość pojawiających się reklam. Nie są one jednakże tak inwazyjne jak w przypadku Gadu-Gadu, zauważalna jest w zasadzie obecność tylko pierwszej, pojawiającej się przy połączeniu z siecią. Nie da się również ukryć, że autorskie skórki producenta są staroświeckie i brzydkie - Tlen na pulpicie Windows Vista czy Windows 7 wygląda niczym Trabant na parkingu. Jak już jednak było wspominane, problem ten przy odrobinie wysiłku łatwo można skorygować.
Komunikator od o2.pl stanowi znakomitą alternatywę dla Gadu-Gadu. Dobrze radzi sobie z obsługą tego protokołu, a przy tym jako samodzielny program wyposażony jest w mnogość opcji przydatnych i ułatwiających pracę każdego internauty. Chwali mu się również to, że jest lekki, przez co jego praca w tle jest w zasadzie niezauważalna.
Spik (wp.pl)
Moja przygoda ze Spikiem zaczęła się od małej mordęgi - program za nic w świecie nie chciał założyć mi konta. Całe szczęście, że ostatecznie można posłużyć się kontem pocztowym na Wirtualnej Polsce. Tylko czy jest po co?
Multikomunikator Wirtualnej Polski to w rzeczywistości ulepszona wersja wydawanego przed laty WP Kontakt. Program nie cieszył się zbyt dużą popularnością i widocznie z tego powodu twórcy zdecydowali się na ten "rebranding", przy okazji poszerzając usług o telefonię VoIP.
Spik, poza swoją imienniczką, jest klientem sieci Gadu-Gadu, ICQ, XMPP i Tlen. Ponadto oferuje rozmowę na specjalnych czatach, które jednak nie są połączone z usługą portalu Wirtualna Polska i na tle Stefana czy Tlenu wypadają bardzo słabo. Spik obsługuje też wszystkie podstawowe opcje związane z rozmową, formatowanie czcionki, przesyłanie emotikonek, obrazków czy plików. Spokojnie można też tworzyć konferencje. W miarę przejrzyście wygląda lista kontaktów, gdzie sprawnie pobierane i aktualizowane są statusy naszych znajomych. Z niewyjaśnionych przyczyn co jakiś czas lubi się rozłączyć z siecią Gadu-Gadu, jednak zdarza się to raczej sporadycznie.
Choć z opisywanych programów Spik przypadł mi do gustu w najmniejszym stopniu, ma też kilka imponujących funkcji. Jedną z nich jest ciekawie zrobiony czytnik RSS informacji z serwisu informacyjnego WP. Pomysłowy jest też system dystrybucji programu. Na jego oficjalnej stronie znajduje się m.in. aplikacja pozwalająca na bezpośrednie uruchomienie Spika z płyty CD lub pendrive'a, a także system komunikacji online - stworzony na kształt Web Gadu-Gadu. To właśnie ten ostatni ma stanowić przyszłość Spika, ponieważ twórcy oficjalnie poinformowali o zakończeniu prac nad rozwijaniem "stacjonarnej" wersji programu.
Wielką bolączką aplikacji jest jej oprawa graficzna. Wprawdzie tego typu detale przy płynnej komunikacji nie powinny mieć znaczenia, jednak wygląd rodem z czasów Windows 3.11 jest naprawdę odpychający. W przeciwieństwie do np. Tlenu, twórcy nie popisali się także w przypadku dostępnych skórek graficznych, a ze wsparciem ze strony fanów w tym wypadku jest naprawdę słabo.
Spik to dobry komunikator, który sprawnie realizuje swoje podstawowe funkcje. Niestety, na tle konkurencji wypada bardzo przeciętnie i brak mu cech, które mogłyby przekonać potencjalnego użytkownika do wybrania właśnie tego programu.
Stefan (interia.pl)
Komunikator Stefan.pl zadebiutował w 2006 roku, ale obyło się bez wielkiej kampanii promocyjnej. W zasadzie całość sprawiała troszkę wrażenie, jakoby Interia stworzyła go tylko w myśl zasady "każdy porządny portal ma swój komunikator". Od premiery minęły cztery lata i wiele wskazuje, że niestety twórcy komunikatora naprawdę tak myślą.
Multikomunikator Interii w założeniu był projektem dość ambitnym, jednak obecnie spełnia głównie funkcje promocyjne portalu. Nie zmienia to jednak faktu, że warto przyjrzeć się mu z bliska. Jest bardzo solidnym narzędziem i stanowi znakomitą alternatywę dla Gadu-Gadu, a przy tym w dość sporym stopniu przypomina go wizualnie, co może być kluczowym elementem dla internautów sceptycznie podchodzącym do jakichkolwiek zmian.
Program obsługuje autorską sieć "Stefan", z której jednak mało kto korzysta. Zdecydowanie lepiej sprawdza się jako klient dla Gadu-Gadu i Tlena. Swego czasu program obsługiwał także sieć Skype, jednak spisywał się w tej roli bardzo słabo i autorzy zdecydowali się wycofać z tej śmiałej inicjatywy. Jako wtyczka kluczowej dla nas sieci GG spisuje się bardzo dobrze. Poprawnie obsługuje zarówno rozmowy prywatne, jak i konferencje. Bardzo dobrze radzi sobie też z przesyłaniem obrazków. Dodatkowo Stefan umożliwia formatowanie tekstu. Jedyne problemy sprawia komunikacja z Web Gadu-Gadu - dublują się wiadomości naszego rozmówcy (co jest spowodowane tym, że programy postrzegają je troszkę inaczej niż zwykłą rozmowę). Program miewa też nieuzasadnione problemy ze stabilnością, ale zdarzają się one bardzo sporadycznie.
Złudna wydaje się mnogość opcji konfiguracyjnych aplikacji. Wbrew pozorom zdecydowana ich większość albo związana jest z podstawowymi funkcjami programu, albo dotyczy efektów wizualnych. W tej ostatniej kwestii również nie mamy wiele do powiedzenia, bo autorzy narzucają nam kilka gotowych skórek (i nimi musimy się zadowolić, ponieważ użytkownicy nie wzięli tym razem spraw w swoje ręce). Podstawowy wygląd Stefana jest bardzo atrakcyjny, alternatywę stanowi jeszcze jego ciemna wersja - pozostałe zostały dodane wyraźnie na siłę, są pstrokate i rozpraszają. Niestety czarna skórka gryzie się z niektórymi komunikatorami i często musimy "podświetlać" wypowiedzi rozmówców, bo ukazują się one jako napisane czarną czcionką.
Kiepsko jest także w kwestii wtyczek. Również tutaj jesteśmy skazani na to, co przygotowała Interia. W związku z tym dostajemy atrakcje związane przede wszystkim z portalem - czytnik RSS, możliwość sprawdzania skrzynki pocztowej, obsługa czatów i oglądanie InteriaTV. Ponadto dodano moduł SMS. Wszystkie te dodatki są dość głęboko ukryte, nie przeszkadzają, a na dodatek można je całkowicie wyłączyć. Jest jeszcze jedna kwestia, za którą Stefana warto pochwalić - zestaw dźwięków. Są głośne, a przy tym nie przeszkadzają. To spora zaleta.
Stefan największą atrakcją będzie dla miłośników portalu Interia.pl - pozwoli im nie tylko rozmawiać ze znajomymi, ale też mieć wszystkie ich usługi w jednym miejscu. Warto jednak przyjrzeć mu się z bliska także patrząc pod kątem komunikatora internetowego, bo jako klient Gadu-Gadu spisuje się całkiem nieźle. Nie ma zbyt wielu wodotrysków, ale jest stosunkowo skromny, schludny i dobrze wywiązuje się ze swojego najważniejszego zadania.
mytribe (onet.pl)
"Jeden by wszystkimi rządzić" - tak niedawno pisaliśmy o nowym multikomunikatorze Onetu. Program umożliwia nie tylko rozmowę ze znajomymi, ale też obsługę serwisów społecznościowych, poczty, blogów czy wreszcie serwisów informacyjnych. Uczciwie zaznaczamy jednak, że testowaliśmy go wyłącznie w wersji beta.
Być może właśnie to jest powodem, choć może być ich mnóstwo, że mytribe w roli komunikatora internetowego zbyt dobrze się nie sprawdził. Jako klient Gadu-Gadu umożliwia wprawdzie rozmowę w ramach tej popularnej sieci, ale na tle konkurencyjnych programów wypada raczej przeciętnie.
Program obsługuje emotki, ma zresztą swój autorski zestaw, który moim zdaniem jest najbrzydszą porcją emotikonek jakie w życiu widziałem. To jednak nie jest istotne. Jako klient Gadu-Gadu nie pozwala też na wysyłanie zdjęć (chyba, że w formie plików) czy formatowanie czcionki. Niezbyt sprawnie działa jeszcze administracja kontaktami, a na domiar złego najwyraźniej zapomniano i zaimplementowaniu opcji "katalogu publicznego". Mytribe obsługuje całą masę sieci, m.in. Tlen, ICQ czy GTalk, jednak wszystkie zdają się być tylko dodatkiem do promowania autorskiej sieci "tribe", która swoją drogą ma całkiem pomysłową ofertę "kanałów" - troszkę w stylu IRC.
Choć mytribe na dzień dzisiejszy pozbawiony jest reklam, wyraźnie uwydatniono miejsca, w których wkrótce należy spodziewać się migających bannerów. Z pewnością spowolni to jeszcze bardziej program, który zajmuje dość dużo miejsca w pamięci systemu. Łącznie cztery procesy to dwukrotność tego, co zabiera i tak niezwykle zasobożerne Gadu-Gadu 10. To także sporo więcej niż przeglądarka internetowa.
Po części można to usprawiedliwiać wersją beta, a po częsci - mnogością opcji. Komunikacja internetowa jest tak naprawdę tylko jedną z wielu usług oferowanych przez program Onetu. Za sprawą mytribe możemy bowiem subskrybować wydarzenia i korespondencję na popularnych serwisach społecznościowych (np. Nasza-Klasa czy Ffacebook, a nawet dużo mniejsze Grono i Goldenline), przeglądać skrzynki pocztowe zlokalizowane w ramach popularnych darmowych usług, czytać newsy z serwisów informacyjnych (w formie RSS) czy wreszcie - prowadzić bloga. Przyznam szczerze, że pomysł ten bardzo mocno przypadł mi do gustu. Jest w tym sporo wygody i oszczędności czasu, i choćby z tego powodu warto trzymać kciuki, by program stał się nieco mniej "zaborczy".
Nie imponują także opcje konfiguracji programu. Ograniczono je do minimum, jednak można wnioskować, że w przyszłości sytuacja nieco się poprawi. Np. w przypadku skórek: domyślny wygląd komunikatora jest bardzo ładny, jednak nie każdemu musi przypaść do gustu. Autorzy przewidzieli możliwość wgrywania autorskich wersji w niedalekiej przyszłości. Mytribe wydaje się takim własnie komunikatorem przyszłości - w jego kierunku należy spoglądać z nadzieją, bo na razie na tle konkurencji nie wypada zbyt okazale, ale wkrótce może się to zmienić.
AQQ
AQQ, za którym stoi potężny sklep zajmujący się sprzedażą aplikacji na telefony komórkowe, Wapster, już od samego początku sprawia wrażenie komunikatora adresowanego do ludzi młodych. Jest kolorowy i radosny, ale szybko okazuje się dobrą propozycją nawet dla trochę starszych internautów.
Jeśli chodzi o obsługę sieci, to oferta AQQ jest dość bogata. Pomijając autorski protokół, który z oczywistych powodów cieszy się znikomą popularnością, program pomoże ci się "dogadać" w ramach usługi Jabber, Gadu-Gadu, Tlen, a nawet GTalk. Komunikacja przebiega bardzo szybko i sprawnie, w przypadku najpopularniejszego protokołu możliwe jest też przesyłanie obrazków oraz emotikonek, natomiast bez opcji formatowania czcionki. Z kolei samo wysyłanie plików również jest dostępne, lecz nie bezpośrednio z okna rozmowy.
Opcje konfiguracyjne na pierwszy rzut oka wydają się dość nieliczne, ale jak się okazuje - zawarto w nich w zasadzie wszystkie niezbędne elementy, dzięki czemu możemy określić zachowanie komunikatora np. w przypadku nadejścia nowej wiadomości. AQQ ma także bardzo interesującą opcję przeglądania dostępnych wtyczek bezpośrednio z pokładu komunikatora, dzięki czemu nie musimy szukać ich na stronie internetowej programu, czy też - jak w niektórych przypadkach - zakopanych na forach dyskusyjnych lub witrynach zagorzałych fanów.
Kwestia elementów dostępnych do pobrania jest wielką siłą komunikatora AQQ. Wtyczek jest wprawdzie mniej niż w przypadku np. Tlenu, ale są bardzo różnorodne, a ich wielką zaletą jest znakomita stabilność. Większość doskonale "rozumie się" z programem-matką. Wśród bonusowych elementów można znaleźć zarówno internetowe radio, zmieniarkę opisów, słownik, autokorektę, jak i proste gry planszowe. Podobnie ma się kwestia skórek. Poza domyślnymi, które otrzymujemy w standardowej wersji programu, na serwerach znajduje się kilkadziesiąt bardzo różnorodnych i przede wszystkim nowoczesnych projektów - z zastosowaniem żywych kolorów, gradientów, doskonale komponujących się z nowoczesnymi standardami w projektowaniu np. stron internetowych.
Oprawa audiowizualna i nowoczesność to wielkie atuty AQQ. Komunikator jest bardzo ładny, sporo dobrego można powiedzieć także o palecie domyślnych dźwięków - nie przeszkadzają, a są na tyle czytelne, by wychwycić je np. w trakcie słuchania muzyki. Mimo tak wielu atrakcji dla ucha i oka, praca komunikatora jest praktycznie niezauważalna w procesie działania systemu. Jest jednym z mniej zasobożernych programów w artykule.
AQQ ma swoje wady, jednak nie są one szczególnie uciążliwe. Twórcy wprawdzie publikują reklamy (zarówno w oknie rozmowy, jak i głównym oknie komunikatora), ale nie powodują one przesadnego dyskomfortu. Podobnie z problemami ze stabilnością: naładowany masą różnorodnych wtyczek program od czasu do czasu potrafi się zawiesić (częstotliwość kilku razy w ciągu kilku miesięcy).
Komunikator AQQ to miła niespodzianka na arenie aplikacji tego typu. Jeszcze kilka lat temu był raczej outsiderem, lecz od pewnego czasu zaczyna się wysuwać na czoło szeregu. Ma funkcjonalność Tlenu wzbogaconą o imponujący urok osobisty, a przy tym w sporym stopniu przypomina prawdziwe Gadu-Gadu, dzięki czemu przesiadka nie powinna być bolesna.
Miranda
Miranda to drugi w naszym zestawieniu (obok Pidgina) multikomunikator z prawdziwego zdarzenia. Program po odpowiednim podrasowaniu jest w stanie obsługiwać aż kilkanaście najpopularniejszych sieci z całego świata!
Korzystając z komunikatora Miranda IM "dogadamy się" z posiadaczami kont w ramach protokołów takich jak Gadu-Gadu, ICQ, GTalk, Skype, AIM, XMPP, IRC, Battle.net, Yahoo, MSN i Tlen.pl. Oczywiście nas interesuje przede wszystkim ta pierwsza sieć, dlatego w tym celu najlepiej pobrać wersję programu przygotowaną i wyposażoną już w odpowiednie wtyczki. Znajdziecie ją pod adresem: http://www.mirandaim.pl/mirandagg.html.
Miranda jest programem skomplikowanym, pełnym wielu różnorodnych opcji konfiguracyjnych, które pozwalają w sporym stopniu dostosować komunikator do własnych potrzeb. Uczciwie trzeba znać, że pod względem zaawansowania WTW i Konnekt to na jej tle mały pikuś. Zabawa w długie godziny dostosowywania niektórych może bawić, ale pewne jest, że akurat Miranda to aplikacja tylko dla zaawansowanych użytkowników komputera. Pozostali poczują się zniechęceni i jednocześnie przestraszeni panelem opcji, gdzie nawet zmiana najprostszych ustawień wydaje się skomplikowana.
Niestety jako podstawowy klient GG, pozbawiony dodatkowych modyfikacji czy kombinowania w ustawieniach, Miranda wypada raczej porządnie. Umożliwia wszystkie standardowe zastosowania - czcionki, emotki, archiwum, pliki, obrazki czy katalog publiczny. Ponadto ma kilka innych opcji, których brakuje innym komunikatorom - przykładowo "ważność" osób znajdujących się na liście kontaktów. Program w standardzie pokazuje też, którzy spośród znajomych są aktualnie ukryci. Oczywiście, tak jak w przypadku wszystkich patentów tego typu, i tym razem nie można w pełni ufać tej funkcji.
Mechanizm działania oparty na kilkuset różnorodnych wtyczkach (choć zdecydowana większość związana jest z innymi sieciami niż Gadu-Gadu) naturalnie zasługuje na pochwałę. Im jest ich więcej, tym oczywiście Miranda staje się coraz bardziej zasobożerna. Jednak w wariancie minimalistycznym to właśnie ona jest programem najmniej męczącym dla naszego komputera, choć różnie między nią a np. WTW czy AQQ są na tyle nieznaczne, że praktycznie niezauważalne.
Wśród licznych wtyczek czy skórek do pobrania widoczne jest niestety to, że na sukces komunikatora pracują ludzie na całym świecie. Stosunkowo często zdarzają się więc problemy z prawidłowym działaniem tychże, głównie z kompatybilnością. Warto jednak eksperymentować, bo Miranda domyślnie szczególnie efektowna wizualnie nie jest, natomiast niektóre z darmowych skinów naprawdę robią wrażenie - także za sprawą swojej niezwykłej różnorodności.
Miranda to multikomunikator nastawiony na kilkanaście różnych sieci, a Gadu-Gadu jest tylko jedną (i to raczej drugoligową) z nich. Program jest bardzo przyzwoity, ale trudny w konfiguracji i adresowany chyba głównie dla osób, które korzystają z kilku sieci i na żadną konkretną nie chcą się zdecydować. Jeśli chodzi o klienty wyłącznie GG, istnieją lepsze alternatywy, choć w wielu wypadkach może to być wyłącznie kwestią gustu.
Konnekt
Konnekt jako czysto amatorski projekt przez dlugi czas zasłużenie aspirował do miana najlepszego polskiego komunikatora internetowego. Niestety w pewnym momencie, jak to bywa w przypadku niekomercyjnych projektów, jego twórcom skończył się zapał do pracy. I tak oto, w wersji 0.6, nieaktualizowany pozostał w sieci, choć nadal jest jedną z lepszych aplikacji tego typu.
W momencie premiery Konnekta dość innowacyjny wydawal się system programu ograniczonego do minimum możliwości, ale oferującego właściwie wszystkie przydatne opcje, włączane z dodatkowymi wtyczkami (dziś z tego rozwiązania czerpie większość opisanych komunikatorów). Dzięki temu Konnekt dość szybko mógł przerodzić się w prawdziwy kombajn, który z brzydkiego kaczątka stawał się niemalże multikomunikatorem pozwalającym przesyłać grafikę, a nawet jej wycinki, modyfikować wygląd okien rozmowy czy powiadomień. To tylko te podstawowe funkcje - bardziej zaawansowani użytkownicy mogli "pobawić się" w szczegółowe konfigurowanie swojego statusu pod konkretne osoby, zmiany opisu pod wpływem słuchanej aktualnie muzyki (np. z internetowego radia, dodawanego przez kolejną z wtyczek), czy nawet zoptymalizować pracę programu.
Konnekt za pomocą wtyczek domyślnych radzi sobie z takimi sieciami jak GG, Tlen i XMPP, ma też niezbyt rozwijaną telefonię VoIP o nazwie Actio oraz moduł umożliwiający rozmawianie w ramach sieci LAN. Wśród komunikatorów internetowych z całą pewnością jest programem najbardziej podatnym na konfigurację pod indywidualne potrzeby użytkownika i to zarówno pod względem wizualnym, gdzie możemy zmienić wygląd praktycznie każdego elementu programu, jak i technicznym.
Twórcy pozwolili dostosować pod swoje własne potrzeby nawet najmniejsze detale, które dodatkowo wzbogacono innowacyjnymi, ale bardzo przydatnymi możliwościami. Jedną z nich jest np. system informacji o niedoręczeniu wiadomości do adresata (przeważnie na skutek jakiegoś błędu), a w przypadku samego Gadu-Gadu - opcja ręcznego wybrania serwera, z którym chcemy się połączyć. Bardzo cieszyły też opcje ustawiania i regulowania opisów naszych znajomych, w związku z czym osoby, które w tym miejscu miały nad wyraz wiele do powiedzenia, przestały stanowić nadmierny kłopot. Okno rozmowy, choć bardzo proste i skromne wizualnie, zawiera wszystkie opcje znane z oryginalnej wersji Gadu-Gadu. Są popularne emotikonki, regulacja kroju i koloru czcionki, możliwość przesłania pliku oraz obrazka.
W zasadzie standardem we wszystkich komunikatorach internetowych stało się grupowanie kontaktów. W przypadku Konnekta rozwiązano to w znakomity sposób, bo znajomi nie są podzieleni na kilka "obozów", ukazywanych za pomocą rozwijanych drzewek. U góry mamy listę zakładek przypisanych do każdej grupy i to za ich pomocą możemy szybko i sprawnie przemieszczać się pomiędzy różnymi przyjaciółmi, a przy okazji mamy też okienko głównego, na którym w jednym rzędzie wyświetlani są wszyscy znajomi.
Konnekt jest idealną propozycją dla tych, którzy lubią mieć wszystko dostosowane do własnych potrzeb. Opcje konfiguracyjne są naprawdę rozległe, a całość ubarwia sporo naprawdę pomysłowych wtyczek. Z drugiej strony - tego typu zabawa laikowi może sprawić nieco trudności. No i wreszcie: komunikator raczej nie będzie już rozwijany, a pomijając potrzebę nowych wersji czy dodatków, w niektórych przypadkach wciąż sporadycznie gryzie się z systemami Windows.
WTW
Dobre 30% swojego sukcesu komunikator Tlen zawdzięcza doskonałym wtyczkom. Wyobraźcie sobie, że autorzy tych dodatków postanowili w końcu stworzyć własny komunikator, buntując się przeciwko coraz bardziej zasobożernym koncepcjom ekipy o2.pl, za główny wzór stawiając sobie fundamentalne idee, które towarzyszyły twórcom Konnekta.
WTW w największym stopniu przywodzi na myśl właśnie ten ostatni komunikator. Jego przewaga polega na tym, że jest projektem wciąż aktywnym, a wręcz dopiero rozpoczynającym swoją przygodę. Wokół aplikacji skupiła się grupka kilku zdolnych programistów, ale to nie wszystko. Na forum dyskusyjnym żywa jest także społeczność jego użytkowników, pasjonatów, którzy wspomagają twórców w procesie tworzenia wtyczek czy elementów graficznych. W zasadzie to właśnie forum, a nie główna witryna, jest w tym wypadku głównym "centrum dowodzenia".
Docelowo WTW jest multikomunikatorem, który obsługuje kilka różnych sieci. Obecnie są to Gadu-Gadu, Tlen oraz XMPP, natomiast wedle zapowiedzi twórców - w przyszłości oferta zostanie poszerzona o kolejne, z popularnym i trudnym do "emulowania" Skype'em na czele. Udało nam się także dowiedzieć, że w odleglejszych planach znajduje się wtyczka MSN.
Największym atutem programu jest jego prostota. Proces zajmuje około 17 800 K pamięci systemu, a twórcy aplikacji ograniczyli ją tylko do kilku podstawowych funkcji. Tak więc rozmowa jest prosta i nieskomplikowana, nie ma możliwości modyfikowania koloru czy kroju czcionek. Również popularne emoticony pojawiają się w postaci "interpunkcyjnej". Elementy graficzne ograniczono do minimum - jednym z nielicznych jest możliwość włączenia avatarów w przypadku kontaktów Gadu-Gadu. Wbrew pozorom to znakomita propozycja dla wszystkich osób, którzy chcą stale być w łączności ze znajomymi, bez przerażającej świadomości, że znacznie opóźnia to pracę systemu.
WTW to propozycja dla bardziej zaawansowanych użytkowników komputerów. Jego konfiguracja jest nieco trudniejsza niż standardowego komunikatora GG Network. Prawdziwe schody zaczynają się jednak w momencie instalacji dodatkowych komponentów - style głównego okna programu, style okna rozmowy, emotki, dźwięki czy dodatkowe modyfikacje są instalowane w dość niecodzienny sposób: z forum WTW pobieramy stosowne pliki, a następnie nadpisujemy je nad docelowe, przygotowane przez autorów programu.
Na szczęście ulepszanie programu jest ostatecznością. Jedynie brak dźwięku może początkowo budzić pewien dyskomfort. Aplikacja ma także szereg interesujących opcji w standardowym wyposażeniu. Warto tu wymienić filtr antyspamowy, świetny skrót klawiszowy wywołujący WTW w prawie każdej sytuacji lub interesujący system automatycznego przesyłania danych z katalogu użytkownika. Ponadto program umożliwia wysyłanie SMS-ów i korzysta z nowoczesnych standardów.
WTW nie sprawia problemów ze stabilnością, choć czasem rozłącza się z siecią Gadu-Gadu - należy jednak pamiętać, że jest to projekt stosunkowo młody i stale rozwijany. Jego największa wada to... całkowicie niekomercyjny charakter. Autorzy poświęcają się projektowi w wolnych chwilach, w związku z czym liczne prośby i sugestie użytkowników są (lub nie są) uwzględniane "w słusznym czasie".
Linux, Mac i Mobile
Warto wspomnieć o klientach Gadu-Gadu na alternatywne systemy operacyjne. Ich siłę dostrzegło samo GG Network S.A. zapowiadając jakiś czas temu, że zwrócą swoją uwagę w kierunku Linuksa. Póki co skończyło się na deklaracjach, na szczęście alternatywa już od dłuższego czasu działa z powodzeniem.
Użytkownicy systemu Linux z powodzeniem mogą korzystać z opisanych przez nas programów: Tlenu, Pidgina czy Mirandy, które mają oficjalne/nieoficjalne porty na ten system operacyjny. Największą popularnością cieszy się jednak program o nazwie Kadu, który został przygotowany specjalnie z myślą o użytkownikach systemu sygnowanego sympatycznym Pingwinem. Obecnie mogą z niego korzystać posiadacze wszystkich popularnych odmian Linuksa, a także użytkownicy Mac OS. Jego popularność była na tyle spora, że doczekał się nieoficjalnej konwersji również... na Windows!
Drugim programem, który największe tryumfy święci wśród użytkowników Linuksa oraz Mac OS jest Unicom. Swego czasu program był płatny, jednak od niedawna twórcy ponownie udostępniają go za darmo. Rywalizację o miano najlepszego komunikatora na mniej popularne systemy operacyjne przegrywa z Kadu, ale stanowi dla niego dobrą alternatywę.
Również użytkownicy telefonów komórkowych mogą używać GG. Jednym z klientów jest oferta samego koncernu GG Network, choć to niestety wiąże się z koniecznością płacenia abonamentu (od 1 zł za tydzień, do 9 zł za 90 dni). Do tego należy doliczyć koszt transferu danych, który na szczęście w przypadku rozmów tekstowych w większości przypadków jest znikomy.
Niestety, akurat w tym konkretnym wypadku trudno o ogólnodostępną i wysokojakościową alternatywnę ze strony innych producentów. Wprawdzie różni programiści (m.in. sklep z gadżetami na komórki Papla) podejmowali się tego typu działań, jednak jakość ich usługi stanowczo odstawała od tego, co w swojej aplikacji oferowało Gadu-Gadu. Pozostaje mieć nadzieję, że wkrótce ta luka zostanie wypełniona dobrym, darmowym programem.
[Aktualizacja] W mailach polecacie nam również program Palringo. Pozwała on połączyć się z siecią Gadu-Gadu oraz kilkoma innymi - MSN, Yahoo, GTalk czy AIM. Wprawdzie ma jeszcze trochę niedoskonałości i pod względem funkcjonalności wtyczki GG ustępuje "markowemu" Mobilnemu GG, niemniej jest darmowy i to chyba przesądza o tym, że warto przyjrzeć mu się z bliska. Ponadto odpalimy go na systemach z Javą, Symbianem, Windows Mobile, Androidem, telefonach BlackBerry i iPhone.
Podsumowanie
Podsumowanie zaprezentowanych aplikacji jest o tyle trudne, że są one bardzo różnorodne, a na dodatek wszystkie prezentują wysoki poziom. W związku z tym tak naprawdę ostateczny wybór powinien być uzależniony od indywidualnych preferencji. Dla ułatwienia tej decyzji postanowiliśmy kilka komunikatorów wyróżnić pod kątem spełniania ściśle określonych wymogów:
Zachęcamy gorąco do opisywania własnych doświadczeń na arenie komunikatorów internetowych. Być może to właśnie wasze opinie ostatecznie przekonają lub zniechęcą naszych czytelników do któregoś z opisanych powyżej programów!
Pidgin
Pidgin jest drugim w zestawieniu zagranicznym multikomunikatorem i choć obsługuje porównywalną ilość sieci co Miranda, wszelkie podobieństwa na tym właśnie etapie się kończą.
W ofercie Pidgina znajduje się m.in. Gadu-Gadu, ICQ, GTalk, Skype, AIM, XMPP, IRC, Xfire, Tlen.pl, Yahoo, Facebookowy czat i MSN, a więc oferta jest szeroka i zawiera wszystkie istostne sieci. Część z nich implementujemy za pomocą dodatkowych wtyczek, których instalacja nie stanowi większego problemu.
W tym miejscu należy zaznaczyć zasadniczą różnicę pomiędzy Pidginem i Mirandą. Ten pierwszy jest zdecydowanie prostszy w obsłudze, bardziej intuicyjny i przejrzysty. Niemniej jego interfejs zdaje się być przy okazji ostoją oryginalności, bo wiele rozwiązań funkcjonuje w sposób inny niż ten, do którego stosują się w zasadzie wszystkie wymieniony w artykule aplikacje. Z jednej strony może to stanowić sporą barierę dla osób, które przyzwyczaiły się do pewnego schematu umiejscowienia opcji, z drugiej - nadal łatwiej jest się w tym połapać niż w przypadku Mirandy.
W szczególną konfuzję na początku wprawia okno rozmowy, które tak elementarne opcje jak np. czyszczenie okna rozmowy ma ukryte wysoko w menu kontekstowym. Na szczęście wszystkiemu przypisano także odpowiednie skróty klawiszowe, a po pewnym czasie specyficzny interfejs Pidgina przestaje stanowić jakąkolwiek przeszkodę. Priorytetowe dla nas okno rozmowy via Gadu-Gadu oferuje opcje formatowania czcionki, wysyłania obrazków i emotikonek, natomiast program nie radzi sobie z przesyłaniem plików.
W ustawieniach programu możemy skonfigurować niektóre z jego opcji, choć w porównaniu z Mirandą czy Konnektem pozostawia to pewnego rodzaju niedosyt. Dodatkowo ofertę Pidgina poszerza zestaw wtyczek, wśród których trudno jest jednak wyróżnić coś szczególnie ciekawego. Mieszane uczucia wywołuje sfera wizualna aplikacji. Z jednej strony podstawowy wygląd jest bardzo ładny, nowoczesny i minimalistyczny, ale wiążą się z tym ogromne ograniczenia w sferze konfigurowalności. Pidgin nie preferuje systemu skórek jako takich - zmienienie jego designu jest wprawdzie możliwe, ale trzeba się trochę napocić, opierając się na zewnętrznym oprogramowaniu, a ostateczny efekt w sumie nie jest nawet wart zachodu.
Pidgin w roli klienta Gadu-Gadu wypada dobrze. Tak jak w przypadku Mirandy, jest to propozycja dla osób korzystających przede wszystkim z więcej niż jednej sieci, uwzględniając także zagraniczne protokoły.