Zasilacz Gigabyte Odin GT 550W

Przeznaczone dla wymagających użytkowników zasilacze Gigabyte Odin - cechują się kilkoma rozwiązaniami, które rzadko spotyka się u konkurencji.

Specyfikacja zasilacza

Zapraszam na kolejny artykuł w naszym cyklu testów zasilaczy. Dziś zaprezentuję przeznaczone dla wymagających użytkowników zasilacze Gigabyte Odin - cechują się one kilkoma rozwiązaniami, które rzadko spotyka się u konkurencji. Spośród nich szczególnie wyróżnia się model GT 550W, a to za sprawą programowej kontroli parametrów pracy. Poza tym Odin GT 550W to mocna jednostka z modularnym okablowaniem, czyli ciekawa propozycja dla osób budujących wydajny komputer.

Gigabyte Odin
GT 550W
Moc
550 W
Liczba wentylatorów
Wielkość wentylatorów
1
14 cm
Liczba obwodów +12V
Prąd dla obwodów +12V
Łączny prąd dla +12V
4
18/18/18/18 A
41 A
Prąd dla obwodu +5V
28 A
Prąd dla obwodu +3.3V
30 A
Liczba wtyczek molex
Liczba wiązek molex
Max. długość wiązki
5
2
90
Liczba wtyczek SATA
Liczba wiązek SATA
Max. długość wiązki
6
2
90
Liczba wtyczek FDD
Liczba wiązek FDD
Max. długość wiązki
1
1
80
Liczba wtyczek PCI-E
Liczba wiązek PCI-E
Liczba pinów wtyczki
Długość wiązki PCI-E
2
2
6+2/6+2
60
Liczba wtyczek ATX12V
Liczba wiązek ATX12V
Liczba pinów wtyczki
Długość wiązki ATX12V
2
1
8/4
60
Długość wiązki głównej ATX 24-pin
45
Wymiary
Waga
150 x 160 x 86
2.5 kg

Moc 550W to obecnie optymalna wielkość, jeśli mamy zamiar zbudować wydajny komputer z jedną, ale za to topową kartą graficzną. Nic też nie stoi na przeszkodzie, aby w takim komputerze znalazły się dwie wydajne grafiki, o ile nie będą to modele typu GF 9800 GX2 - do takich konfiguracji polecam jednak mocniejszy zasilacz. Inna sprawa, czy w ogóle jest sens wydawać krocie na taką graficzną rozpustę...

Wygląd i ergonomia

Zajmijmy się teraz bohaterem tego tekstu, który już po wyjęciu z pudełka robi duże wrażenie - ciężki, duży, z wielkim wiatrakiem i gniazdami na modularne kable... coś, co tygryski lubią najbardziej.

Wykonanie Odina GT 550W stoi na najwyższym poziomie. Blachy zostały tak dobrze dopasowane i połączone licznymi zatrzaskami, że (aż wstyd przyznać) nie udało mi się zajrzeć pod maskę tego zasilacza. Musiałbym na siłę wyginać zabezpieczenia, a tego nie chciałem robić - to taka przestroga dla nałogowych majsterkowiczów.

Zaglądając do środka poprzez ażurową siatkę można zobaczyć duże, żebrowane u góry radiatory koloru miedzianego.

Dobre odprowadzanie ciepła z grzejących się elementów to podstawa cichej pracy, nawet pod obciążeniem, a wentylator o boku 14 cm zapewnia duży przepływ powietrza na wolnych obrotach. Efekt jest rewelacyjny - Odin GT 550W jest zasilaczem praktycznie niesłyszalnym! Włożony do przestronnej obudowy Chieftec i obciążony w granicach 30 - 40% pozostawał bezgłośny przez kilka godzin, ani raz nie przyspieszając obrotów swojego wiatraka. Polecam ten model wszystkim, dla których priorytetem jest cicha praca ich wydajnego i rozbudowanego komputera.

Kolejną zaletą jest modularne okablowanie - im mniej kabli w obudowie, tym lepiej. Projekt okablowania Odina spodobał mi się, aczkolwiek znalazłem drobne wady.

Rodzaje i długości poszczególnych kabelków zostały opisane w tabelce ze specyfikacją. Optymalnie rozwiązane zostało zasilanie kart graficznych - dwa osobne kabelki, zakończone wtyczkami 8-pin, z możliwością odłączenia 2 pinów. Dwie wiązki SATA, dwie molex - nikomu nie zabraknie wtyczek do zasilania napędów.

A tak na marginesie - od dawna zastanawiam się, który producent zasilaczy zaprojektuje naprawdę przyjazne użytkownikowi wiązki. Aż się prosi przecież zrobić jedną wiązkę z mieszanymi wtyczkami SATA i molex, bo w wielu komputerach znajdują się dyski twarde SATA i napędy optyczne ATA (lub odwrotnie). Podobnych rozwiązań można zaprojektować więcej - na przykład krótki kabelek 15 - 20 cm zakończony pojedynczym molexem, służący do zasilania napędu DVD...

Wadą okablowania Odina są według mnie zbyt krótkie kable PCI-E. Mają po 60 cm, nie da rady poprowadzić ich wzdłuż wsporników i stelaża dużej obudowy. Druga wada jest raczej natury estetycznej - siatkowe oploty kabli zamontowanych na stałe kończą się kilka centymetrów przed obudową zasilacza. Niezbyt ładnie to wygląda, bo nie spodziewam się, aby istniała groźba przetarcia się izolacji.

W pudełku z zasilaczem znajduje się dość bogate wyposażenie dodatkowe. Oprócz standardowego kabla, śrubek i krótkiej instrukcji mamy jeszcze saszetkę z kablami, płytę CD z oprogramowaniem, śledzia-przejściówkę USB, kabel z dwoma gniazdkami dla wentylatorów obudowy oraz cztery czujniki temperatury.

Po zamontowaniu zasilacza w obudowie powinniśmy podłączyć wychodzący z niego kabel zakończony cienką wtyczką do stosownego gniazdka w dołączonym śledziu. Z drugiej strony blaszki znajduje się kabel zakończony zwykłą wtyczką USB - wtykamy go w gniazdko USB płyty głównej i tym sposobem mamy zapewniony monitoring. Czujniki temperatury możemy rozmieścić w obudowie według własnego uznania, możemy też podłączyć do Odina dwa wentylatory obudowy, których obroty będą regulowane przez zasilacz.

Wspomnę jeszcze, że wentylator zasilacza podświetlony jest na niebiesko, co wygląda dość ciekawie, ale tylko dla posiadaczy obudów z bocznym oknem.

Oprogramowanie

Oprogramowanie Power Tuner to przeciętnie wyglądający panel z mnóstwem opcji, wśród których można się na początku pogubić. Od razu polecam ściągnąć ze strony producenta nową wersję Power Tunera.

Uzyskujemy wgląd w praktycznie wszystkie parametry pracy zasilacza, a co więcej - możemy wymuszać odpowiadające nam profile pracy, od cichego, poprzez wydajny i na manualnym kończąc. Nie lada gratka dla amatorów tunningu, lubiących dostroić maksymalnie każdy element swojej maszyny.

Czas na testy. Podsumowanie

Nie wspomniałem jeszcze o realnej mocy, jaką dysponuje Odin GT 550W. Cztery linie napięcia +12V, które można w sumie obciążyć prądem 41A - to musi robić wrażenie. Niejeden zasilacz o nominalnie większej mocy sumarycznej nie ma tak silnych obwodów +12V, duży plus dla Odina.

Jakby to jeszcze było mało, firma Gigabyte oferuje dodatkowy gadżet, kompatybilny z Odinem - montowany na górnej listwie monitora analogowy wskaźnik, zwany Visuals USB Gauge.

VUG nie jest częścią wyposażenia Odina, a jedynie opcją, za którą trzeba dodatkowo zapłacić. Co do jego wyglądu - zdania mogą być podzielone, ale według mnie nie wygląda on zbyt atrakcyjnie. Funkcjonalność też chyba nieco dyskusyjna, ale może niektórych zainteresuje taki niecodzienny bajer.

Testy napięć przeprowadziłem pod obciążeniem wynoszącym 280 - 290W (komputer Pentium 3 GHz, grafika GF 8800GT plus liczne peryferia). Odin poradził sobie bez żadnych potknięć, trzymając wszystkie wartości niemal idealnie. Nie widzę sensu zamieszczania tabelki, w której różnice są wielkości błędu pomiarowego, podam tylko wartość największego wahania - napięcie linii +12V V2 spadło z +12.22V do +12.17V pod obciążeniem. Odchyłka wyniosła więc 0.05V - bez najmniejszego znaczenia. Obecne wymogi normy ATX, a także ostatnie zmiany w konstrukcji zasilaczy (wzrost znaczenia linii +12V i podzielenie tego napięcia na kilka linii) spowodowały, że producentom znacznie łatwiej jest wykonać zasilacz trzymający odpowiednio wszystkie napięcia.

Podobnie sprawa zabezpieczeń przed niespodziankami typu zwarcie, spadek napięcia, przeciążenie, przegrzanie - każdy dobry zasilacz ma komplet takich zabezpieczeń, co znacznie podnosi bezpieczeństwo naszego sprzętu. Obecnie renomowany producent to w praktyce gwarancja poprawnej pracy zasilacza, z czego należy się cieszyć i zwracać uwagę na inne kwestie - głośność pracy, okablowanie, ciekawe dodatki no i cenę.

- Podsumowanie

Gigabyte Odin GT 550W zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Bardzo solidny, cichy i wydajny zasilacz z niecodzienną funkcją monitoringu parametrów i modularnym okablowaniem, ale za to wszystko trzeba niestety słono zapłacić - 500 zł to słona cena, jak na zasilacz o mocy 550W. Dla przykładu świetny Corsair CMPSU-520HXEU o mocy 520W kosztuje 150 złotych mniej - czy opłaca się wydać więcej na produkt Gigabyte?

Myślę, że dla overclockerów możliwości Odina mogą się wydać na tyle ciekawe, że postanowią zainwestować dodatkowe pieniądze w zamian za możliwości programu Power Tuner. Dla pozostałych użytkowników dobrym wyborem może się okazać model Odin Pro 550W, pozbawiony monitoringu, ale i tańszy o 100 zł.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY