Zhuque-2E rozpadła się obok Starlinków. Przybywa śmieci na orbicie

Górny stopień chińskiej rakiety Zhuque-2E uległ dezintegracji na niskiej orbicie okołoziemskiej w rejonie, gdzie pracują setki satelitów Starlink. Do incydentu doszło po starcie z 9 czerwca, a eksperci ostrzegają, że takie zdarzenia zwiększają ryzyko kolizji w coraz bardziej zatłoczonym fragmencie przestrzeni kosmicznej.
Start rakiety Zhuque-2eStart rakiety Zhuque-2e
Źródło zdjęć: © Licencjodawca
Radosław Kosarzycki
Rozpad dotyczył górnego stopnia Zhuque-2E, który znalazł się na orbicie krótko po wyniesieniu dwóch satelitów przeznaczonych do łączności bezpośrednio z urządzeniami mobilnymi. Incydent potwierdziły amerykańskie siły kosmiczne; przekazały jednocześnie, że na ten moment sytuacja nie stanowi zagrożenia dla załogowych lotów kosmicznych, a ocena zdarzenia nadal trwa.
Analitycy z firmy LeoLabs szacują, że fragmentacja mogła dołożyć do środowiska orbitalnego od 100 do 150 nowych obiektów. Szczątki najpewniej trafiły do mocno wykorzystywanej części niskiej orbity okołoziemskiej, gdzie operują m.in. satelity Starlink oraz Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Z dostępnych danych wynika, że główny element pozostał na wysokości 335–424 km, przy nachyleniu orbity blisko 55 stopni.
Choć trajektoria odłamków przecina tor lotu Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, eksperci zwracają uwagę, że opór atmosferyczny powinien stosunkowo szybko sprowadzić większość fragmentów poniżej wysokości, na której znajduje się ISS. To nie oznacza jednak braku ryzyka: w praktyce nowe śmieci mogą być szczególnie niebezpieczne dla satelitów Starlink — zwłaszcza nowszych jednostek oraz tych, które mają obsługiwać usługę łączności bezpośredniej.

WIDEO
Misja Artemis 3 już w 2027 roku. NASA przedstawia harmonogram


Zgodnie z doniesieniami większość elementów Zhuque-2E powinna wejść w atmosferę i spłonąć w ciągu kilku miesięcy. Najbardziej problematyczny scenariusz dotyczy odłamków pozostających na wyższych orbitach — tam ich obecność mogłaby utrzymywać się nawet przez dekady. W tym przypadku wysokość oceniono jednak jako relatywnie bezpieczną dla długoterminowego "klimatu" orbitalnego.
Specjaliści podkreślają, że to kolejny sygnał, iż chińskie rakiety dokładają do orbity niekontrolowane odpady. O ile Rosja i USA miały ograniczyć skalę pozostawianych szczątków, to — według przytaczanych danych — masa chińskich rakiet utrzymujących się na długotrwałych orbitach wzrosła o ponad 150 proc. w ciągu ostatnich pięciu lat. Zjawisko łączy się z rozbudową dużych konstelacji satelitarnych, które mają rywalizować z infrastrukturą SpaceX.
Rakiety i ich elementy stanowią specyficzną kategorię odpadów: są duże, a dodatkowo mogą zawierać pozostałości paliwa i pracować pod wysokim ciśnieniem, co zwiększa ryzyko późniejszych eksplozji. Taki mechanizm potwierdziły wcześniejsze incydenty — zwłaszcza wybuchy chińskiej rakiety Długi Marsz 6A, po których na orbicie pojawiło się ponad tysiąc fragmentów o długiej "żywotności". Tego typu zdarzenia komplikują zarządzanie ruchem satelitarnym i podnoszą stawkę w dyskusji o bezpieczeństwie przyszłej eksploatacji kosmosu.
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE