W ostatnich dniach poprzedniego miesiąca do Digital Millenium Copyright Act wprowadzono nowe zapisy, które uznają, że łamanie zabezpieczeń smartfona w celu instalowania i użytkowania programów niezatwierdzonych przez producenta mieści się w granicach amerykańskiego prawa. Tym oto sposobem popularny "jailbreaking" stał się legalny. De facto oznacza to również koniec z polityką zastraszeń prowadzoną przez Apple, który za "uwolnienie" iPhone'a groził poważnymi konsekwencjami. Nadal jednak łamanie zabezpieczeń narusza warunki gwarancyjne. W tej sprawie głos zabierała organizacja Electronic Frontier Foundation i teraz ma co świętować.
Aplikacja umożliwiająca odblokowanie zarówno najnowszego iPhona, jak i iPada, czy iPoda Touch z systemem iOS 4.00 oraz iOS 4.01, została stworzona przez Comexa, członka grupy hackerskiej iPhone Dev-Team. Tym razem jailbreaking nie wymaga żadnego połączenia z komputerem - wystarczy za pomocą jednego z wymienionych produktów Apple wejść na stronę JailbreakMe.com, zatwierdzić odblokowanie, czekać aż program się ściągnie i zacznie działać.
Na początku pojawiły się pewne problemy - na przykład niemożność używania funkcji Face Time, czy wysyłania MMS, jednak są one na bieżąco usuwane. Popularność takiego rozwiązania jest tak ogromna, że w pierwszych godzinach serwery nie mogły wytrzymać wygenerowanego obciążenia. Nastała era masowych ucieczek z jabłkowych więzień.
Źródło: Engadget.com