Zobacz jak dron hakuje lampy od zewnątrz
Inteligentne domy z urządzeniami połączonymi w Internecie Rzeczy to pole do popisu dla cyberprzestępców.
Nasze domy stają się coraz bardziej inteligentne z technologicznego punktu widzenia. Od dobrych kilku lat inteligentne jest nawet oświetlenie – wszystko to za sprawą LED-owych lamp, takich jak Philips Hue, które pozwalają za pomocą smartfona regulować kolor, intensywność i temperaturę barwową światła. Każdy taki gadżet to jednak dodatkowe zagrożenie naszego bezpieczeństwa. Bo jeśli coś łączy się z siecią, to jest też podatne na cyberatak. Ostatnio tzw. białe kapelusze, czyli ci dobrzy hakerzy udowodnili, że są w stanie zhakować lampę za pomocą drona znajdującego się za oknem mieszkania.
Naukowcy z izraelskiego Instytutu Nauki Weizmanna znaleźli sposób na to, jak przejąć kontrolę nad lampą Philips Hue bez konieczności uzyskiwania dostępu do sieci domowej. Ich pomysł to połączenie się z lampą, imitując powiadomienie o aktualizacji, którego nie odróżni ona od autentycznej informacji. W tym celu trzeba jednak jakoś znaleźć się w pobliżu urządzenia. Jak można dotrzeć na piąte piętro budynku od zewnątrz? Odpowiedź nasuwa się sama: za pomocą latającego drona.
Cyberprzestępca bawiący jedną lampą w naszym mieszkaniu – ten scenariusz brzmi może irytująco, ale nie stanowi większego zagrożenia. Naukowcy z Izraela twierdzą jednak, że nie stanowiłoby większego problemu stworzenie oprogramowania, które mogłoby być rozprzestrzeniane przez inteligentne lampy. W najlepszym (lub najgorszym, w zależności od tego, po której stronie się znajdujemy) wypadku, cyberprzestępca mógłby sparaliżować sieć elektryczną w całym budynku, a może i na całej ulicy. Taka przewaga mogłaby zaś zostać łatwo wykorzystana w celu dokonania przestępstwa w rzeczywistości.
Firma Philips otrzymała od naukowców kompletny raport informujący o wszystkich słabych stronach jej inteligentnego systemu oświetlenia. Ten problem może więc zostać rozwiązany, ale wcale nie oznacza to, że kłopoty zostały zażegnane. Nietrudno wyobrazić sobie sytuację, w której w podobny sposób hakowane są inne urządzenie domowe – czujniki dymu, inteligentne gniazdka elektryczne, sprzęty AGD czy zamki. Przed sektorem Internetu Rzeczy na pewno stoi więc ogromne wyzwanie. Producenci muszą bowiem zapewnić odpowiednie bezpieczeństwo, a dzisiaj brzmi to jak żart. Wystarczy, że przypomnimy sobie, że to właśnie inteligentne gadżety doprowadziły ostatnio do częściowego paraliżu Internetu.
Źródło: The Verge, IoT Worm. Foto: Philips