Kilka dni temu na Steam przeszedł sporą rewolucję, z której gracze okazują się być bardzo zadowoleni. Entuzjazmu nie podzielają jednak twórcy, którzy już boją się o swoją przyszłość.
Przypomnijmy, iż gracze mogą zwracać teraz każdą grę, o ile spełnią dwa proste warunki. Spędzą przy niej nie więcej niż 2 godziny, a zakup dokonany został maksymalnie 14 dni temu. Można było domyślać się, że zainteresowanie tego typu opcją będzie spore i wygląda na to, że rzeczywiście tak jest.
Co więcej, widać to do tego stopnia, że niektórzy twórcy zaczynają już mocno się niepokoić. Na ten moment mowa o ekipach niezależnych, takich jak chociażby Qwiboo czy Puppygames. Pierwsza mówi o zwrotach na poziomie 72%, druga o spadku sprzedaży jednej z gier o 55%. W obydwu przypadkach związane jest to jednak z bardzo małą ilością kupowanych kopii gier, ale może sygnalizować pewien problem. Już padają propozycje, że przy mało rozbudowanych niezależnych grach warunki zwrotów powinny być nieco inne i obejmować np. maksymalnie pół godziny spędzone przy zabawie.
Co sądzicie o tego typu pomyśle? Bardzo ciekawe, jak wyglądać będą statystyki zwrotów w przypadku gier najbardziej znanych w świecie producentów.
Źródło: dsogaming, kotaku