Życie pozaziemskie odnajdziemy do 2040: tak twierdzi Seth Shostak z SETI

Odważny pogląd zakłada przełom w poszukiwaniu życia w Kosmosie za sprawą coraz lepszych technologii i zaangażowania społeczności.

Karol Żebruń
Image

Czasem warto odetchnąć od codzienności i porozmyślać o tematach na pozór tylko abstrakcyjnych. Na przykład poszukiwaniu życia poza Ziemią.

Pogląd, jakoby życie inteligentne, albo nawet jakiekolwiek życie, istniało poza Ziemią, jeszcze kilkadziesiąt lat temu był przedmiotem jałowych sporów fantastów. Osoby uważające się za rozsądnie podchodzące do rzeczywistości nawet nie brały pod uwagę takiej ewentualności. Powodem najczęściej był brak jakichkolwiek śladów życia poza Ziemią. Kolejne misje w ramach Układu Słonecznego rozwiewały nadzieje, a świadomość, że to być może niedoskonałość naszego sprzętu sprawia, iż wyniki są negatywne, umykała uwadze naukowców. Oczywiście nikt za wszelką cenę, poza pewnymi grupami społecznymi, nie twierdził, że na pewno nigdzie nie ma życia, ale argumentów za było niewiele. W latach 90-tych XX wieku coś jednak drgnęło. Wyszliśmy poza świat fantastyki naukowej, która tworzyła bardzo bujny obraz życia w Kosmosie, i zeszliśmy na Ziemię. Odkryto pierwsze planety, najpierw mniej nadające się do oczekiwanej roli, potem coraz bardziej. Dziś liczba odkrytych światów (potwierdzono już prawie 1800 exoplanet) przyprawiłaby naukowca sprzed kilkudziesięciu lat o ból głowy. Coraz więcej mówi się także o życiu pod powierzchnią ciał niebieskich w Układzie Słonecznym. Niedawno pojawiły się dowody na teorię, że oceany podziemne mogą istnieć na Ziemi nawet kilkaset kilometrów pod powierzchnią.

Takie nagromadzenie danych obserwacyjnych i rozwijające się wciąż projekty, które jako podstawowy cel biorą sobie poszukiwanie drugiej Ziemi, skłoniły Setha Shostaka z programu SETI do bardzo odważnych stwierdzeń.

Dr Seth Shostak
Dr Seth Shostak

Podczas tegorocznych sympozjów w Stanach Zjednoczonych, a ostatnio w trakcie Kongresu Innowacyjności w Brukseli w dniach 10-11 marca, dr Shostak wyraził pogląd, iż do 2040 roku odnajdziemy pozaziemskie życie. Słowo odnajdziemy albo kontakt należy jednak rozumieć z dużą dozą ostrożności. Wcale nie musi to być wysoce rozwinięta cywilizacja, mogą to być mniej zaawansowane organizmy, z którymi kontakt nie będzie raczej polegał na rozmowie. Również kwestia jak nawiązany zostanie kontakt, jest otwarta.

Możemy odkryć życie pod powierzchnią księżyców Jowisza lub Saturna, a może w końcu na Marsie. Warto także pamiętać, że zaskoczyć może nas także własne podwórko. Kto wie, co kryje się „pod Ziemią”.

Badania Układu Słonecznego to jedna z możliwości. Dr Shostak jest także gorącym zwolennikiem badań atmosfer odległych planet w poszukiwaniu śladów substancji sugerujących istnienie życia, a także prób wykrycia śladów cywilizacji technicznej. Możliwości ku temu są coraz lepsze. W najbliższej dekadzie na Ziemi stanie kilka superteleskopów, a na orbitę trafią wyspecjalizowane w szukaniu niewielkich ciał niebieskich satelity i kosztujące prawie 9 miliardów dolarów obserwatorium Jamesa Webba. I to mimo ciągle piętrzących się kłopotów z zapewnieniem odpowiednich środków finansowych na realizację tych planów. Seth Shostak podkreśla, że wielu rzeczy nie robimy nie dlatego, że nie potrafimy, ale dlatego, że jest to nieopłacalne.

Allen Telescope Array

Zresztą technologie stosowane w dzisiejszej astronomii, astronautyce, kwestie ekonomiczne i etyczne związane z wydawaniem ogromnych pieniędzy na teoretycznie bezcelowe badania, to temat do przegadania na niejeden wieczór i niejeden długi felieton. Dr Shostak często podkreśla w swoich występach, że kwestie finansowe są największym hamulcem w badaniach nad poszukiwaniem życia w Kosmosie. Sieć radioteleskopów Allen Telescope Array w Kalifornii, wykorzystywana do 2011 roku, kiedy projekt SETI został zawieszony, składa się z 42 teleskopów, mimo iż zakładano zbudowanie 350. Nawet pełne sukcesów misje jak łazik Opportunity mogą stracić zainteresowanie „inwestorów”.

Image

Sukces misji Kepler (na obrazku powyżej lokalizacja kandydatek na drugą Ziemię, super Ziemię i planety rozmiarów Neptuna, w polu widzenia teleskopu Kepler) podziałał motywująco nie tylko na dra Shostaka

Seth Shostak próbował dać także prztyka w nos Europejczykom, podkreślając przewagę Stanów Zjednoczonych nad resztą Świata w badaniach Kosmosu. Jednak tam gdzie duże pieniądze, tam równie duże marnotrawstwo. Przykładem jest NASA, które bez powodu funduje swoim pracownikom krajowe przeloty pierwszą klasą. Koszty są nawet kilkadziesiąt razy wyższe niż w klasie ekonomicznej.

Dr Shostak jak wiemy jest duszą programu SETI. Czasy, kiedy ten projekt cieszył się ogromną popularnością dawno jednak minęły, dlatego dr Shostak jest gorącym orędownikiem ponownego zwiększenia nakładów na te badania. Nie tylko w postaci dodatkowych funduszy, ale poprzez znacznie większe zaangażowanie internautów w program Seti@Home. Trudno jednak nawet racjonalnie myślącemu człowiekowi przekonać się do takich badań, podczas gdy wokół jest tyle palących problemów.

Image
Kontrola zwierciadeł w teleskopie Jamesa Webba

Tymczasem zastanówmy się co stanie się, gdy już odkryjemy to życie pozaziemskie. Jak wpłynie to na nasz światopogląd, jak zmieni otaczającą nas rzeczywistość? Czy poradzimy sobie z ewentualnymi pokusami, które pojawiłyby się w przypadku ewentualnego kontaktu z inteligentną cywilizacją? I w końcu czy jesteśmy gotowi na takie wyzwania? Przeglądając codziennie Internet, pojawiające się w nim zapiski, niekończące się dyskusje internetowych szczekaczy i odczuwając brak powszechnego zrozumienia dla drugiej jednostki, trudno odpowiedzieć na to ostatnie pytanie twierdząco. Przynajmniej w stosunku do całej ludzkiej populacji. Historia zna pojęcie utopii, a czyż nie jest taką utopią wiara, że nawiązanie kontaktu z obcą cywilizacją przyniesie korzyści każdemu? Strach przed nieznanym, tkwiąca w niejednym człowieku agresja to nie jedynie wymysły literatury i kinematografii.

Dr Shostak, mimo iż można go uznać za osobę bardzo entuzjastycznie nastawioną do wizji odkrycia życia poza Ziemią, zdaje sobie sprawę, że może się mylić. W razie porażki, zapowiada - „kupię Wam kawę”. Tylko czy w 2040 ktoś będzie jeszcze pił kawę…?

Tymczasem, jeśli dotrwaliście do końca tekstu, wytrwajcie do poniedziałku. W ośrodku Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics właśnie 17 marca o godzinie 16:00 ogłoszone zostanie przełomowe odkrycie w dziedzinie astrofizyki. Ciekawe czy będziemy nim rozczarowani czy zachwyceni.

Źródło: Space.com, ESO, SETI Institute

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY