Aplikacje mobilne

Huawei daje za wygraną? Chce pomóc użytkownikom smartfonów z instalowaniem aplikacji Google

z dnia 2020-03-22
Mateusz Tomczak | Redaktor serwisu benchmark.pl
10 komentarzy Dyskutuj z nami

Jak zapewne większość z Was wie, nowe smartfony Huawei pozbawione są dostępu do aplikacji Google, w tym sklepu Google Play. Dla wielu użytkowników jest to problem i czynnik zniechęcający do zakupów. Chiński producent chyba przestaje od tego uciekać.

Huawei testuje aplikację AppSearch do wyszukiwania aplikacji z Google Play

W Niemczech rozpoczęły się testy aplikacji AppSearch (AppSuche). Ma ona na celu pomóc użytkownikom w pobieraniu popularnych aplikacji, które dostępne są w sklepie Google Play, a jednocześnie niedostępne w AppGallery, czyli autorskim sklepie Huawei. Trzeba pamiętać, że nie mówimy tu jedynie o aplikacjach rozwijanych przez Google, lista jest szersza.

AppSearch to pomysł dedykowany ekosystemowi HMS (Huawei Mobile Services), czyli właśnie nowym smartfonom Huawei oferującym tylko AppGallery. Idea jest tu bardzo prosta. Aplikacja AppSearch ma umożliwiać wyszukiwanie i pobieranie popularnych aplikacji, których nie można znaleźć w AppGallery. Źródeł pobierania będzie kilka, wymienia się między innymi Amazon App Store, APKMirror, APKMonk, APKPure czy oficjalne strony producentów (w przypadku takiej opcji, daje ją np. Facebook).

AppSearch

Niestety niektóre mogą budzić obawy w kwestii bezpieczeństwa i to póki co wydaje się największą wadą tego pomysłu. Jednocześnie trudno być zaskoczonym aplikacją AppSearch, ponieważ już teraz na oficjalnych stronach producenta poświęconych smartfonom z ekosystemem HMS można znaleźć wskazówki, jak zainstalować dodatkowe aplikacje i również tam widnieją odnośniki to zewnętrznych stron, w tym APKPure. Możecie sprawdzić dla przykładu polską stronę nowego Huawei P40 Lite i zakładkę Aplikacje – poradnik.

AppSearch to rozwiązanie raczej tylko tymczasowe

Wedle niektórych źródeł, aplikacji AppSearch już teraz przygląda się Google. Huawei zdaje się od razu zabezpieczać, ponieważ w opisie aplikacji widnieje wzmianka, iż „cała treść jest dostarczana przez strony trzecie i jest wyłączną odpowiedzialnością podmiotów, który je udostępniają”.

Trudno przypuszczać, aby było to rozwiązanie ostateczne. Trudno dziwić się też producentowi, iż szuka różnych ścieżek. Z jednej strony zapewnia o ciągłym rozwoju ekosystemu HMS i samego sklepu AppGallery, z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że brak dostępu do Google Play to dla wielu problem. Efekty tego są widoczne w spadającej sprzedaży smartfonów. Także w Polsce, gdzie po dłuższym okresie Huawei został wyprzedzony przez Xiaomi.

Ciężko przewidzieć dalszy rozwój wydarzeń, będzie on bowiem uzależniony od politycznych strać pomiędzy USA i Chinami. Póki co Huawei pozostaje na czarnej liście handlowej, którą prowadzi Departament Handlu Stanów Zjednoczonych. Wyjątki pozwalające na współpracę z amerykańskimi firmami zaczynają się pojawiać (chociażby z Microsoft), ale Google nie dotyczą. Ważne może być to, iż Google chce wznowienia kontaktów biznesowych z Huawei i zwróciło się nawet z odpowiednią prośbą do rządu USA.

Źródło: xda-developers

Warto zobaczyć również:

marketplace

Komentarze

10
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Było nie blokować możliwości odblokowania bootloadera .... Deweloperzy zrobili by resztę, a telefony sprzedawały by się dalej jak świeże bułki
  • avatar
    huawei wyszłoby z twarzą gdyby wsparli twórców custom romów, i nie przeszkadzali w aktualizacjach. kupiłbym. a tak, niech spadają.
  • avatar
    No cóż obecnie przy rosnących cenach smart-fonów coraz trudniej dokonać właściwego wyboru. Dla mnie kupno telefonu z androidem było związane z niską ceną i infrastruktura, którą oferował Google. Telefony Huawej zostały pozbawione tej infrastruktury a ich cena jest taka jak iPhone. Może więc czas na iPhone, który przynajmniej cały czas dostaje aktualizacje.
    Zaloguj się
  • avatar
    Chcieli być innowacyjni, niezależni i ideologiczni jak Apple. Aczkolwiek zabrakło wizji i pomysłu.
    Zaloguj się
    -5
  • avatar
    "..na każdy nagłówek kończący się znakiem zapytania można odpowiedzieć „nie”. Powodem, dla którego dziennikarze stosują takie nagłówki, jest ich świadomość, że dana opowieść to prawdopodobnie bzdura i nie ma pokrycia w źródłach ani faktach, ale mimo to chcą, by się ukazała." - Prawo nagłówków Betteridge’a.
    Zaloguj się
    -8