Gry

Witamy w San Francisco

opublikowano przez Mateusz Tomczak w dniu 2016-10-26

Najnowszy zwiastun Watch Dogs 2 koncentruje się na terenach, jakie będziemy mogli tutaj zwiedzać.

Ubisoft wkracza w ostatnią fazę promowania Watch Dogs 2. Premiera najważniejszej dla tego producenta gry 2016 roku w połowie listopada, a więc możemy spodziewać się, że systematycznie pojawiać będą się materiały o tym przypominające.

Ten na chwilę obecną najnowszy opatrzony został tytułem „Witamy w San Francisco”. Łatwo domyślić się, na czym będzie się w związku z tym koncentrował. Przybliżany jest nam świat gry. Warto zaznaczyć, że nie należy obawiać się jedynie zatłoczonych ulic i niezliczonych wieżowców. Liczyć można też na tereny o zdecydowanie innej charakterystyce.

„Odkryj niewiarygodną mnogość rozrywek, jakie czekają na ciebie w tym potężnym i dynamicznie zmieniającym się otwartym świecie: kolorowe i tętniące życiem San Francisco, przemysłowe Oakland i jego niebezpieczne przedmieścia, piękne krajobrazy hrabstwa Marin i będącą kolebką rewolucji technologicznej Krzemową Dolinę.”


Źródło: Ubisoft Polska

marketplace

Komentarze

9
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Drodzy gracze, ten zwiastun przypomina, żeby NIE KUPOWAĆ gier przed premierą!
  • avatar
    Z cena za ten szajs to jakis zart? :D
  • avatar
    Wygląda pięknie.... tyle tylko, że to Ubisoft czyli znani oszuści. Po premierze z wodotrysków nie zostanie nic, gra będzie oferowała wiele.... bugów i kiepską grafikę. Niestety to już taka "świecka tradycja" w tej firmie.
    Zaloguj się
  • avatar
    Omijać ubi wielkim łukiem.
  • avatar
    Nic mnie nie zachęca do tej gry, ale jaka ona będzie zobaczymy dopiero po tym jak wyjdzie. Cukierkowa grafika, plastikowa fizyka, hakowanie połowy miasta za pomocą jednego kliknięcia- to tylko widzę na tych wszystkich zwiastunach. Może i można się przy tym dobrze bawić, ale wydaje mi się, że ciężko wsiąknąć w ten klimat, który wszystko pokazuje w taki "prosty" sposób. Nie ma tu "tego czegoś". Bohater też nie wydaje się jakiś wyjątkowy mimo, że jest "super, hiper, ultra człowiekiem, który umie wszystko i nic dla niego nie jest problemem"- zresztą może dlatego. ;)