Gry komputerowe

We. the Revolution - nieszablonowa podróż do XVIII-wiecznej Francji [AKT.]

opublikowano przez Wojciech Kulik w dniu 2017-07-20

Do Paryża zaprasza polska ekipa Polyslash, ale nie będzie przyjemnie: nie może być, jeśli przychodzi nam wcielić się w sędziego w czasach rewolucji.

Aktualizacja [20.07.2017]: Wcześniej twórcy zapowiadali, że gra komputerowa We. the Revolution zadebiutuje pod koniec tego roku. Choć dopiero zaczęła się jego druga połowa, ekipa Polyslash już oznajmia, że jednak nie da rady wyrobić się przed sylwestrem. 

Premiera opowieści o Rewolucji Francuskiej planowana jest teraz na bliżej nie określony moment przyszłego roku. Opóźnienie jest spowodowane chęcią wprowadzenia do gry większej liczby elementów, za co nikt raczej się nie pogniewa. 

Przy okazji poinformowano, że wydawcą We. the Revolution będzie Klabater, czyli zespół CDP od „indyków”.

News [28.02.2017]: Na razie trudno powiedzieć, czy We. the Revolution będzie dobrą grą, ale jej zapowiedź na pewno jest intrygująca. Zresztą wystarczy rzucić okiem na grafikę promującą, która otwiera tego newsa.

Czym We. the Revolution będzie? To najnowsza produkcja krakowskiego studia Polyslash, która przeniesie nas do XVIII-wiecznego Paryża. 

We. the Revolution art

Jako sędzia Trybunału Rewolucyjnego – który, swoją drogą, nie stroni od alkoholu i hazardu – będziemy wydawać wyroki na zbrodniarzy i zwykłych obywateli, zdobywając przy tym wpływy, ale równocześnie wrogów, zagrażających nie tylko nam, ale też naszej rodzinie.

Trudne decyzje, skrajne emocje i polityczne intrygi – tego ma nie zabraknąć w We. the Revolution. Nasze kolejne kroki będą zaś miały realny wpływ na szeroko pojęte otoczenie. Twórcy obiecują też niecodzienne połączenie gatunków oraz ciekawą oprawę wizualną, co zdają się potwierdzać grafiki promujące.

„Jednym z najważniejszych elementów w We. the Revolution jest fabuła - baza do stawiania gracza w sytuacjach niejasnych moralnie, w których czuł będzie ciężar podejmowanych decyzji oraz ich konsekwencje” – mówi Dawid Ciślak, reżyser gry. 

„Fakt posiadania władzy nad ludzkim życiem to sytuacja, która korumpuje umysł. Chcemy żeby gracz zmierzył się nie tylko z sytuacjami, które wygenerowaliśmy, ale też samym sobą. Z pokusą, która podpowiada, że wszystko stanie się łatwiejsze jeśli pokierujemy się swoim prywatnym interesem, a nie ogólną potrzebą sprawiedliwości” – dodaje.

We. the Revolution wyląduje na pecetach pod koniec tego roku.

Źródło: Polyslash

marketplace

Komentarze

1
Zaloguj się, żeby skomentować
avatar
Dodaj
Komentowanie dostępne jest tylko dla zarejestrowanych użytkowników serwisu.
  • avatar
    Ciekawie się zapowiada, zobaczymy jak z wykonaniem.